Humor amerykański (1925)

<<< Dane tekstu >>>
Autor anonimowy
Tytuł Humor amerykański
Pochodzenie Bunt Martineza
Redaktor H. Zajączkowski
Data wydania ok. 1925
Wydawnictwo Bibljoteka Groszowa
Druk Zakłady Graficzne „Drukarnia Bankowa“
Miejsce wyd. Warszawa
Tłumacz anonimowy
Źródło Skany na Commons
Inne Pobierz jako: Pobierz jako ePub Pobierz jako PDF Pobierz jako MOBI
Cały zbiór
Pobierz jako: Pobierz Cały zbiór jako ePub Pobierz Cały zbiór jako PDF Pobierz Cały zbiór jako MOBI
Indeks stron
HUMOR AMERYKAŃSKI


— Czy mąż pani znalazł wreszcie zajęcie, pani Smith?
— Stałej posady nie ma. Ale dostał robotę sezonową. Będzie sprzedawał zakopcone szkiełka podczas zaćmień słonecznych.


— Kto to jest prorok, tatusiu?
— Prorok, synu był to człowiek, który przepowiadał przyszłość i nie brał za to pieniędzy.


— Hotel, który teraz burzą na Broadwayu — opowiadał mi pewien staruszek — pamiętam z lat dawnych. Wisiały w nim wówczas dwa plakaty:
Nie wolno palić opjum w windzie!
i
Szanowni goście obowiązani są grzebać na własny koszt nieboszczyków, do których śmierci się przyczynili.


Nie umiemy już pisać listów od czasu, kiedy wynaleziono maszynę do pisania.
Nie umiemy prowadzić rozmowy od czasu kiedy istnieje telefon.
Kino oduczyło nas od czytania książek.
Przez pewien czas umieliśmy jeszcze słuchać... Ale wynaleziono radjo. Dziś człowiek nie może się porozumieć z samym sobą, bo nie słyszy nawet tego, co myśli... („Lite“)



Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autora: anonimowy i tłumacza: anonimowy.