Hymn do Dyany

<<< Dane tekstu >>>
Autor Katullus
Tytuł Hymn do Dyany
Pochodzenie Poezye Katulla
Wydawca Jan Czubek
Data wydania 1898
Drukarz W. L. Anczyc i Spółka
Miejsce wyd. Kraków
Tłumacz Jan Czubek
Ilustrator Włodzimierz Tetmajer
Źródło Skany na Commons
Inne Cały tekst
Pobierz jako: Pobierz Cały tekst jako ePub Pobierz Cały tekst jako PDF Pobierz Cały tekst jako MOBI
Indeks stron
XXXIV.
HYMN DO DYANY.

Nad nami Dyany opieka święta,
Niewinne chłopcy, czyste dziewczęta;
Dyanie nućmy pienie powinne,
Chłopcy, dziewczęta niewinne.

O najwyższego Jowisza plemię,
Ty, którą matka zszedłszy na ziemię,
Na delskiej wyspie w cieniu oliwy
Zrodziła w chwili szczęśliwej,

Byś panią była gór opoczystych,
Lasów zielonych, gajów cienistych,
Dzikich parowów, ukrytych oku,
Szumiących nurtów potoku;

Ciebie pod mianem wzywa Lucyny
Rodząca strasznej bólów godziny;
Ty zwiesz się Trywią, zwiesz się miesiącem,
Nieswojem światłem świecącym;


Ty miesięcznymi, bogini, ściegi
Znaczysz na niebie chyżych lat biegi,
Ty ślesz rolnikom w wieśniacze chaty
Plon ciężkich kłosów bogaty;

A czy te miana wolisz, czy inne,
Hołdy odbieraj od nas powinne,
Sławy rzymskiemu nie skąp imieniu
Błogosław Anka plemieniu!






Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autora: Katullus i tłumacza: Jan Czubek.