Kapitał. Księga pierwsza (1926-33)/Do wydania trzeciego

<<< Dane tekstu >>>
Autor Karl Marx
Tytuł Kapitał. Księga pierwsza
Podtytuł Krytyka ekonomji politycznej
Redaktor Jerzy Heryng, Mieczysław Kwiatkowski (red. tłum. pol.),
Friedrich Engels, Karl Kautsky (red. oryg.)
Wydawca Spółdzielnia Księgarska Książka,
Księgarnia i Wydawnictwo "Tom"
Data wydania 1926-33
Druk M. Arct, Warszawa
Drukarnia „Monolit“, Warszawa
Miejsce wyd. Warszawa
Tłumacz Jerzy Heryng,
Mieczysław Kwiatkowski,
Henryk Gustaw Lauer,
Ludwik Selen
Źródło Skany na Commons
Inne Cały tekst
Indeks stron
DO WYDANIA TRZECIEGO.

Nie dane było Marksowi samemu przygotować do druku to trzecie wydanie. Potężny myśliciel, przed którego wielkością dziś skłaniają się nawet wrogowie, zmarł dnia 14 marca r. 1883.
Na mnie, który straciłem w nim najlepszego, nieodłącznego przyjaciela od lat czterdziestu, przyjaciela, któremu zawdzięczam więcej niż da się wyrazić słowami, na mnie spadł teraz obowiązek przygotowania do druku zarówno niniejszego trzeciego wydania, jak i pozostawionego w rękopisie tomu drugiego. Jak wykonałem pierwszą część tego obowiązku, z tego muszę tutaj zdać sprawę czytelnikowi.
Marks zamierzał z początku przerobić większą część tekstu tomu pierwszego, wiele zagadnień teoretycznych potraktować wyraziściej, dołączyć nowe, uzupełnić materjał historyczny i statystyczny aż do ostatniej chwili. Choroba oraz dążenie do tego, żeby zakończyć ostateczną redakcję tomu drugiego, sprawiły, że zaniechał tego zamiaru. Zmianie miało ulec tylko to, co najkonieczniejsze, włączone miały być tylko dodatki, zawarte już w wydaniu francuskiem („Le Capital. Par Karl Marx. Paris. Lachâtre 1873“), które ukazało się w międzyczasie.
W puściźnie znalazł się też jeden egzemplarz niemiecki, częściowo przez niego skorygowany i zaopatrzony w odsyłacze do wydania francuskiego, podobnie jak egzemplarz francuski, w którym Marks wyraźnie zaznaczył miejsca, które należy zużytkować. Te zmiany i dodatki z niewielu wyjątkami dotyczą ostatniej części książki, działu p. t. „Proces nagromadzania kapitału“. Tekst dotychczasowy był tu bardziej niż gdzieindziej zbliżony do pierwotnego bruljonu, podczas gdy działy poprzednie zostały gruntowniej przerobione. Styl był tu więc żywszy, bardziej jednolity, lecz i bardziej niedbały, upstrzony anglicyzmami, miejscami niejasny. Bieg wykładu zdradzał tu i owdzie luki, gdyż niektóre ważne momenty były zaledwie zaznaczone.
Co do stylu, to Marks sam poddał gruntownej rewizji niektóre poddziały, a przez to, podobnie jak w częstych ustnych rozmowach, dał mi miarę, jak daleko pójść mi wolno w usuwaniu angielskich wyrażeń technicznych i innych anglicyzmów. Dodatki i uzupełnienia Marks w każdym razie poddałby jeszcze przeróbce i zastąpiłby gładką francuszczyznę swą własną jędrną niemczyzną. Ja musiałem poprzestać na wstawieniu ich do tekstu pierwotnego i możliwie najlepszem powiązaniu z nim.
A więc w tem trzeciem wydaniu nie uległ zmianie ani jeden wyraz, o którym nie wiedziałbym napewno, że zmieniłby go i sam autor. Nie mogło mi ani postać w głowie wprowadzać do „Kapitału“ potoczny żargon, jakim wyrażają się zazwyczaj ekonomiści niemieccy, ów pokraczny język, w którym naprzykład pracodawcą nazywa się ten, kto za pieniądze każe innym dawać sobie ich pracę, a pracobiorcą ten, czyja praca jest mu zabierana wzamian za płacę. Również i w języku francuskim „travail“ używa się w życiu powszedniem w znaczeniu „zatrudnienie“. Lecz Francuzi słusznie uznaliby za warjata ekonomistę, któryby kapitalistę nazwał donneur de travail, a robotnika — receveur de travail.
Tak samo nie pozwoliłem sobie sprowadzić angielskich pieniędzy, miar i wag, używanych przez cały czas w tekście, do ich nowoniemieckich równoważników. Gdy ukazywało się pierwsze wydanie, mieliśmy w Niemczech tyleż rodzajów miar i wag, co dni w roku, a w dodatku jeszcze aż dwojakie marki (marka ogólnopaństwowa miała kurs wówczas tylko w głowie Soetbeera, który wynalazł ją w końcu lat 30-ych), dwojakie guldeny i conajmniej trojakie talary, a pomiędzy niemi jeden, którego jednostką były „nowe dwie trzecie“. W naukach przyrodniczych panował system metryczny, na rynku zaś światowym — angielski system miar i wag. W tych warunkach posługiwanie się angielskiemi jednostkami było zrozumiałe w książce, która niemal wszystkie swoje dane faktyczne musiała czerpać z angielskich stosunków przemysłowych. Wzgląd ostatni rozstrzyga jeszcze i dzisiaj, tembardziej, że odnośne stosunki na rynku światowym bodaj nie uległy zmianie, zwłaszcza zaś w najważniejszych przemysłach żelaznym i bawełnianym — angielskie miary i wagi panują jeszcze dzisiaj niemal wszechwładnie.
Wreszcie jeszcze słowo o niedość zrozumianym Marksa sposobie cytowania. Gdy chodzi o dane i opisy ściśle rzeczowe, np. przy cytowaniu angielskich ksiąg błękitnych, cytaty są, rzecz prosta, tylko zwykłem powołaniem się na źródła. Co innego jednak, gdy cytowane są teoretyczne poglądy innych ekonomistów. Tutaj cytata ma tylko stwierdzić, gdzie, kiedy i przez kogo została po raz pierwszy jasno sformułowana myśl ekonomiczna, wyłoniona w przebiegu rozwoju. Chodzi zaś przytem tylko o to, że odnośny pogląd ekonomiczny ma znaczenie dla historji nauki, że jest mniej lub bardziej trafnem teoretycznem sformułowaniem sytuacji ekonomicznej swego czasu. Nie chodzi natomiast wcale o to, czy pogląd ten z punktu widzenia autora ma jeszcze bezwzględną lub względną wartość, czy też należy już całkowicie do historji. Cytaty te są więc tylko zapożyczonym z historji nauki ekonomicznej, bieżącym komentarzem do tekstu i stwierdzają daty oraz autorów ważniejszych poszczególnych postępów teorji ekonomicznej. A było to bardzo potrzebne w nauce, której historycy wyróżniali się dotąd tylko swą tendencyjną i niemal karjerowiczowską niewiedzą. Łatwo też wobec tego będzie zrozumieć, dlaczego Marks, zgodnie ze swą przedmową do drugiego wydania, tylko wyjątkowo miał sposobność przytaczać ekonomistów niemieckich.
Tom drugi zapewne będzie mógł się ukazać w ciągu roku 1884.

Fryderyk Engels.

Londyn, 7 listopada 1883 r.


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autora: Friedrich Engels i tłumacza: Jerzy Heryng.