Odwrócone światło/mijające dotykanie

<<< Dane tekstu >>>
Autor Tymoteusz Karpowicz
Tytuł Odwrócone światło
Wydawca Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wyd. 1972
Druk Wrocławska Drukarnia Kartograficzna
Miejsce wyd. Wrocław
Źródło Skany na Commons
Inne Cały tekst
Pobierz jako: EPUB  • PDF  • MOBI 
Indeks stron








kopia artystyczna

PRZEWIJANIE W PARKU
parzyste ławki cierpienia
pod zamówionym niefortunnie klonem
wielolistnego pośpiechu
znają swój kamień na pamięć ich słowik
nakręcony przez chińskiego cesarza
tyle drzew na gałęzi dawno z niego
wyrosłej nie spadający i nie wstępujący
siwym śpiewem zarasta a parzystość
zdejmuje rękawiczki i do pocałowania
ławka biodro podsuwa na lodzie stąd cierpienie
w lusterku się przegląda klon podwaja
i znowu z pośpiechem nie chce być
sobie wzajemne w to miejsce gdzie słowik
spisuje już pamiętnik a nie śpiewa patrzy
nadal przelotnie niniwę przewija
na kłębku niepamięci i wciąż zza zakrętów
nici ucieka ktoś z gałęzią ognistą i drugi
zakręt zabiega mu usta gdy trzeci przewraca
go w zielone traw y tlenu i tam się kotłuje
prosta formuła szczęścia chiński cesarz
wsadza klucz w serce słowika zgrzyta
muzyczny namiar nuty na gwiazdę w zamarzniętym
źródle śpiewu ławka na odbiciu sadza
najdziwniejszy z kręgów który opasuje smukły
pień powietrza sam zarasta w tym kole a w głosie
zamiata swe odpady to szeleści jeden z tych obrotów
na nieprawym boku radości i w głąb parku wchodzi
trochę kotar niby przysłaniają cudze oczy

na swoich ale pod rzęsami ciągną sprzecznie jednobarwną
fałdę zmierzchu na przestrzał zamkniętą stąd prowadzi
naw adniająca suchość swój policzek i choć dzień wyraźnie
tu się kończy ze wszystkim wszystko siedzi na wylot
w swej parzystości i mota w zapartym za spusty słowiku
luźny zbiór zapowiedzi na dwa kłębki dane i wciąż
zwiastowany
słowik łyka to głębiej klucz to głębiej mija puchnie
kamień cesarz z ręką po łokieć w słowiku odcięty od
śpiewu
próbuje klaskać w dłonie do pary ale ptak już przerósł
mięśnie pnia biteralne a ci siedzą i wciąż się zwijają
do postnego gniazda na odlot w bokach nieparzysty

oryginał

MIJAJĄCE DOTYKANIE




 

kalka logiczna

AKSJOMAT ZASTĘPOWANIA
każdy ma każdego gdy roznoszą mleko
w adresie jest butelka ale z biegiem
mleka odcedza się pragnienie dziwne
krowy dojąc w wędrujące skopce
samo siebie podstawia za cztery wymiona
cycka przestrzeń do przelania pije



 

kalka logiczna

AKSJOMAT ZBIORU PUSTEGO
istnieje miejsce które nie ma czasu
by być sobą wciąż o kuli majstruje
podpisaną nogę lecz kulfony byle co
podstawiają pod kroki gdy zapis
jest dożywotni a i czas istnieje
który miejsca nie ma chociaż
z niego siedzi



kalka logiczna

AKSJOMAT PRZETACZANIA
krótkie liczydła oczu:
przewleczony przez co drugie
słowo zapis na dni
nieparzyste w połowie czasu
przepuklina z wysiłku bycia
zasupłany przestępny związek