<<< Dane tekstu >>>
Autor Eugeniusz Małaczewski
Tytuł Płacz Wisły
Pochodzenie Pod lazurową strzechą
Wydawca Instytut Wydawniczy „Bibljoteka Polska“
Data wyd. 1922
Miejsce wyd. Warszawa
Źródło Skany na commons
Inne Cały tekst
Pobierz jako: EPUB  • PDF  • MOBI 
Indeks stron

PŁACZ WISŁY.

 
1.
Wiślaną piersią — tęsknota
miljonów sarmackich serc
przebiła ku Morzu wrota,
hen, kędyś u Gdańskich twierdz.

I oto WISŁA wywstęża
porywy wód swoich w dal,
lśniąc w skrętach blaskiem oręża,
jak stara grunwaldzka stal.

Oparła o dumne Tatry
źródlane kryształy stóp,
a wzdłuż przez Polskę ją wiatry
rzuciły, jak srebrny słup.

I krzyżem, jak święta, leży,
modląc się szumem na głos —
i Morzu rzuca z wybrzeży
rozpływów przebujny włos.

A włos z Bałtykiem się wikła
i kędzierzawi wśród wód...
— To WISŁA — to rzeka zwykła —
a taki dla Polski — cud!

Dziś nurtów wiślanych tętna
biją, jak płacz i jak szloch,

bo w Morze wpływa niechętna,
jak gdyby w więzienny loch;

bo Polski Bałtyk pod pruską
strażą, jak ongiś, jest wciąż
i leży pod fal swych łuską,
jak ranny w kolczudze mąż...

2.
Więc w słoneczniane południa,
więc w żaden przedświtny brzask,
pierś WISŁY się nie wycudnia,
jak niegdyś — w radosny blask.

Do nas — przysięgłych żołnierzy —
płacz rozszumiały swój śle,
gubiąc dalekość wybrzeży
w perłowej wiosennej mgle.

„Hej! Wisła jestem, Wisełka,
(tak szumi Królewna Rzek)
„niech smutek mój się rozełka,
„niech płaczem bije o brzeg!

„Dalecy żołnierze moi —
„Kiedyż błękitny wasz huf
„odbiciem ze mnie wyroi
„sto polskich tysięcy głów?


„Żołnierze — poszczęść wam Boże
„i waszym zwycięstwom szczęść — —
„mój warkocz rzucam aż w Morze,
„lecz na nim — krzyżacka pięść...

„Kolanem krzyżak mię gniecie,
„okręcił na pięść mój włos —
„a was po szerokim świecie
„tuła żołnierski wasz los...

„Bywajcie! orężni, dzielni,
„śpiesznie na szum mój i zew,
„bo ten się unieśmiertelni,
„kto nurt mój wzbogaci o krew!

„Błękitni żołnierze moi —
„widzę skróś mgłę srebrnych snów,
„jak we mnie szereg się roi
„rogatych czapkami głów...
 
„O wyzwolenia godzinę
„dziś wołam do waszych serc
„i, szlochem szumiąca, płynę
„hen, kędyś do Gdańskich twierdz“.




Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Eugeniusz Małaczewski.