Pasterzu! pasterzu! Czy widzisz

<<< Dane tekstu >>>
Tytuł Pasterzu! pasterzu! Czy widzisz
Pochodzenie Kantyczki. Kolędy i pastorałki w czasie Świąt Bożego Narodzenia po domach śpiewane z dodatkiem pieśni przygodnych w ciągu roku używanych
Redaktor Karol Miarka
Wydawca Karol Miarka
Data wyd. 1904
Miejsce wyd. Mikołów — Warszawa
Źródło Skany na Commons
Inne Cały dział II
Pobierz jako: EPUB  • PDF  • MOBI 
Indeks stron
PIEŚŃ  121.

Pasterzu! pasterzu! * Czy widzisz, jakie światło tam? * To szopka, to żłóbek, * Dziś niebo je głosiło nam. * O spieszmy Dziecię uczcić czemprędzej! * Wszak to nasz Zbawca, Bóg nasz i Pan. * Sam chciał się w naszej urodzić nędzy, * I przyjąć biedny — biedny nasz stan. * O spieszmy więc uczcić czemprędzej, * To Dziecię, to Bóg nasz i Pan.

Słyszałeś dzisiaj, jak nam niebiosy * Głosiły dary wielkich swych łask. * Cudneż-to były Aniołów głosy! * Cudneż ich twarzy piękność i blask! * „Pokój każdemu kto dobrej woli!“ * Błogą nam z nieba przynieśli wieść. * Bóg się ku naszej skłonił niedoli, * Bóg między nami! nieśmy Mu cześć! * O Boskie Dziecię! przyjm naszą cześć. * Pospieszmy pasterzu! * Pospieszmy więc czemprędzej tam! * Do szopki! do żłóbka! * Dziś niebo je głosiło nam.

O jakąż radość dziś czuję w sobie! * Nigdy tak serce nie biło mi. * Widać, że dzisiaj przy onym żłobie * Początek naszych szczęśliwszych dni. * O prawda! przy onym dziś żłobie * Początek szczęśliwszych już dni. * Powiedz mi jednak, co znaczy przecie, * Że w takiej nędzy przychodzi Bóg? * Nie wiem, lecz sądzę, król na tym świecie * Przybyłby w świcie dworzan i sług. * To Dziecię kiedyś może tu z nami * Paść będzie trzody wśród gór i łan.

A przecież niebo nas dziś nie mami, * Gdy mówi: że to Bóg nasz i Pan. * To biedne Dziecię Bóg nasz i Pan! * O szopko! o żłóbku! * O jakże mamy uczcić was? * Chodź, wstąpmy do szopki! * Patrz, Matka w niej już woła nas. * O ta stajenka — jakże uboga! * Jakże bolesny Dziecięcia stan: * Ach! takież ma być mieszkanie Boga? * Tak się nam rodzi Zbawca i Pan! * Ach! takież jest mieszkanie Boga * Tak rodzi się Bóg nasz i Pan?

Mroźno na polu, a tu przez szpary * Na wszystkie strony wiatr zimny dmie. * Kostnieje Dziecię; ciepłem swej pary * Bydełko tylko ogrzewa je. * Tak śliczne Dziecię, — i w takim stanie! * Ach jakże serce do Niego lgnie! * Bóg nasz i Zbawca złożon na sianie"! * Tego tu człowiek nie pojmie — nie. * Ach! tego człowiek nie pojmie — nie. * Patrzaj pasterzu, * Czy widzisz Boskie Dziecię tam? * To skarb nasz, — to Bóg nasz, * Dziś niebo Go głosiło nam.

Błogiż to uśmiech na Jego twarzy! * Jakże nas kocha Dzieciątko to! * I w sercach naszych miłość się żarzy, * Ach! niepodobna nie kochać Go. * O tak niepodobna nie kochać * To Dziecię, co kocha nas tak. * Mówią, żem biedny, — ja myślę sobie, * Że już szczęśliwszym nie mogę być. * Przy tem Dzieciątku i przy tym żłobie * Czemuż nie można na wieki żyć? * Ale to szczęście czeka nas w niebie, * To Boskie Dziecię chce zbawić nas. * Tam nas przytuli kiedyś do Siebie, * I uszczęśliwi na wieczny czas. * O Boskie Dziecię! racz zbawić nas! * Pasterzu, czy widzisz, * Jak ku nam wyciąga Swą dłoń? * O powiedz, co czynić? * Jak mamy odezwać się doń?

Witaj Dziecino! Królu tej ziemi! * Ścielem się kornie u Twoich nóg. * My sługi Twoje, króluj nad nami, * Boś Ty nasz Zbawca, Pan nasz i Bóg. * My sługi Twe — króluj nad nami! * Tyś Zbawca, Tyś Pan nasz i Bóg, * Lecz dar Mu jaki złożyć potrzeba * Na znak poddaństwa i winnej czci. * O Jezu! Królu ziemi i nieba! * Serca dziś nasze składamy Ci. * Cóż Ci innego dać nędza może? * Cóż może pasterz w darze Ci nieść? * Dzieciątko święte! Dzieciątko Boże! * Przyjm nasze serca, przyjm naszą cześć, * Przyjm nasze serca, przyjm naszą cześć!

II.

Cześć Ci i dzięki, Jezu maleńki! * Boży wysłanku! Świata kochanku! * Nasze zbawienie! Cześć Ci i pienie! * Śpij na sianeczku, * Mój Aniołeczku! * Niech Cię Matula * Do snu utula; * Niech Ci osuszy * Łzę ogniem duszy. * Ty zimo pusta * Już zamknij usta, * I przestań dmuchać * W lice Paniątka. * Zacznijcie chuchać * Korne bydlątka! * Cześć Ci i dzięki, Jezu maleńki!

III.

Panie! przed Tobą klękam zdumiały. * Gdzież twa niezmierność? gdzież tron Twej chwały? * Czemu z wysoka na tym padole * Zjawiasz się jako nizkie pachole? * Wielbi Cię wszechświat, służą Ci wieki, * A Ty spłakane tulisz powieki, * I snu ziemskiego na twardem sianku * Pragniesz, o śliczny niebios kochanku! * Chórom Anielskim tęskno za Tobą, * Raj się okrywa smutną żałobą: * Tyś berło złożył na Ojca łonie, * W nasze wygnańcze spiesząc ustronie, * I Siebie Czystej dałeś Panience, * I oto w zimnej leżysz stajence, * W lichym wzgardzonych bydlątek żłobie, * A ja tu kornie klęczę przy Tobie! * A oko patrząc łzy ciche roni, * I serce rzewnie w piersi mi dzwoni. * Więc niemowlęcia przyjąłeś postać, * By naszym bratem i Zbawcą zostać? * O Panie! jakiej żądasz ofiary * Za niepojęte Boskie Twe dary? * Pozwól niechaj się zbliżę ze drżeniem, * Wiedzion gorącem duszy pragnieniem, * I ucałuję Twe stopy małe, * I niech Ci oddam me życie całe! * Rajska Dziecino! ach już bez Ciebie * Nie chcę żyć, choćby w szczęściu i w niebie. * Jeden najmilszy, jeden mi drogi: * Jezus pokorny! Jezus ubogi!

IV.

Racz nas prowadzić, o Młodzianku Boży, * Pośród obłędnych żywota bezdroży. * Czy to cierń ostry, czy twarda opoka * Stopę zakrwawi nam w losów kolei, * Niech nigdy Ciebie nie spuszczamy z oka, * I nigdy w Tobie nie tracim nadziei. * Gdy rozum pojąć dróg Twoich nie zdoła, * Gdy boleść w duszy zwątpienie wywoła, * Niech wiara w sercu budzi przekonanie, * Że tak najlepiej, jak nas wiedziesz Panie. * Spraw, byśmy wierni, pokorni, weseli * W Tobie, dla Ciebie, przez Ciebie cierpieli. * Wiedź nas łaskawie, o Dzieciątko Boże, * Z Egiptu cierpień w ziemię obiecaną: * Uśmiechem łaski umilaj bezdroże, * Dodaj nam męstwa, gdy siły ustaną: * Czoła strudzone trosk ziemskich brzemieniem * Ochłodź, o Panie! Twej miłości tchnieniem, * Pokrzep mdłe serca, łzy osusz na oku, * I wzmocnij stopy w chwiejącym się kroku. * W mgłach i ciemnościach prowadź nas bezpiecznie. * Po trosk i płaczu i cierniów płaszczyznie: * Karz i doświadczaj, byśmy potem wiecznie * W niebieskiej z Tobą spoczęli ojczyźnie.






Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autorów: anonimowy, Karol Miarka (syn).