<<< Dane tekstu >>>
Autor Michał Arct
Tytuł Piękno w książce
Wydawca Wydawnictwo M. Arcta
Data wyd. 1926
Druk Drukarnia Zakł. Wydawn. M. Arct Sp. Akc.
Miejsce wyd. Warszawa
Źródło Skany na Commons
Inne Cały tekst
Pobierz jako: EPUB  • PDF  • MOBI 
Indeks stron


Nastąpił wiek dziewiętnasty, wiek wspaniałego rozkwitu techniki, epoka następujących po sobie w ogromnej liczbie wynalazków, nadających życiu nieznane dotąd tętno. Z niebywałym rozmachem ludzkość dąży naprzód, wydzierając coraz nowe tajemnice naturze. Tempo to wzmaga się jeszcze w wieku dwudziestym. Świat przeistacza się całkowicie, zrzuca dawną skorupę i pod znakiem gorączki życia mknie z zawrotną szybkością.
Zmiany życiowe odbiły się przedewszystkiem na wytwórczości. Powolną pracę rąk ludzkich zastępują maszyny, zalewając odbiorców swojemi wytworami. Produkcja obliczona jest przedewszystkiem na masowość. Zasada: duży obrót — mały zysk, — osiąga, wskutek rozwijającej się nieustannie konkurencji, bezwzględną hegemonję. W przemyśle i handlu uwzględniona zostaje przedewszystkiem taniość produktu, gdyż dzięki niej łatwiej można powiększyć koło nabywców. Taniość zaś przedewszystkiem można uzyskać przez udoskonalenie maszyn, powiększenie wydajności. Masowość zatem staje się naczelnem hasłem współczesnego przemysłu i handlu.
Prądem tym została również porwana i książka. Udoskonalone maszyny dopuszczają pośpieszną, masową wytwórczość; wzmagające się coraz zapotrzebowanie pozwala na zwiększenie wydań do liczb w porównaniu z poprzedniemi zawrotnych i, co za tem idzie, na coraz wydatniejsze obniżanie ceny. I zdawałoby się, że książka wstępuje na właściwą drogę, gdyż staje się powszechną i dostępną dla wszystkich. Niestety jednak w parze z nową wytwórczością nie poszła strona estetyczna. Książka, upodabniając się do wytworów fabrycznych, przejęła ich pospolitość i bezbarwność. Stając się produktem masowym, zatraciła w sobie cechy artystyczne. Przestała być dziełem sztuki.
I tu następuje ciekawe zjawisko. W epoce, gdy puszczenie w świat książki łączyło się z męką serdeczną twórcy, była ona piękną. — Gdy zaś wszystkie warunki są po temu, by wznieść się mogła na wyżyny — upadła, zatracając w sobie to, co było jej właściwą duszą.
Gdzie i w czem szukać przyczyny tego? Może najbardziej odpowiedzialny jest duch wieku, który z początkowego romantyzmu poszedł w kierunku najskrajniejszego materjalizmu, a w pogoni za brzękiem złota zapomniał, że istnieje coś więcej nad poziomą rozkosz użycia, że istnieje — piękno.
A gdy piękno życia zostało zapomniane, czy mogła walczyć o nie książka? Książka, która dla swojego rozwoju, dla świętego posłannictwa, musi mieć obok siebie szereg serc współmyślących i współczujących, aby czerpać z nich siłę i podnietę?
Gdy piękno stało się niepotrzebne, musiała ulec ogólnemu kierunkowi książka i musiała zstąpić z królewskiego piedestału.
I powędrowała, wygnana ze słonecznego królestwa, w szarej pospolitej odzieży; przestała być dawną świętością, zostając martwym fabrycznym produktem.
Dusza jej była w pięknie; gdy odebrano jej artyzm, który stał się ludziom zbyteczny — duszę straciła.



Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Michał Arct (junior).