Poezye w nowym układzie. Tom V, Z mojej księgi/Jak mi smutno!

<<< Dane tekstu >>>
Autor Maria Konopnicka
Tytuł Jak mi smutno!
Podtytuł Z słowiczych pieśni
Pochodzenie Poezye w nowym układzie. Tom V, Z mojej księgi
Data wydania 1903
Wydawnictwo Gebethner i Wolff
Miejsce wyd. Warszawa
Źródło Skany na Commons
Indeks stron
JAK MI SMUTNO!

PL Marya Konopnicka-Poezye w nowym układzie V Z mojej księgi 011a.png

Ach, jak mi smutno być, jak fala drżąca,
Która, w namiętnych uniesień zapędzie,
Srebrną pierś swoją o ziemię roztrąca,
I łamie skrzydła łabędzie...
W każdym porywie czuć całą istotą,
Jak szklane kręgi powietrza mnie gniotą,
I tkwić w materyi władzami wszystkiemi,
Jak niewolnica spętana łańcuchem,
I wiecznie ciężyć i spadać ku ziemi...
Ach! Jak mi smutno, że nie jestem duchem!

Skrzydłami z tobą spleciona, a cicha,
Lecieć-bym chciała w dalekie błękity,
I pić wieczyście rzeźwiące zachwyty
Z lilii kielicha...
I na żądz ziemię ze smutkiem poglądać,
I nic nie pragnąć, niczego nie żądać
I być dla ciebie, mój tęskny i biały,

Bliźnim aniołem i bratem i druhem...
I w słońce lecieć, jak dwie srebrne strzały...

Ach! jak mi smutno, że nie jestem duchem!...

W powietrzu słychać szum gwiazdy, co spada...
Morze się łamie do dna z nawałnicą...
W przepaść się rzuca dysząca kaskada,
Srebrną mgławicą...
Anioły białe, w noc wieczną strącone,
Gubią znad czoła promienną koronę...
Całej ludzkości pragnienia i winy
Wrą naokoło straszliwym wybuchem...
Ach! weź mnie z sobą i unieś w błękity!...
Jakże mi smutno, że nie jestem duchem!

Pójdź! na twych piersiach utul moje skronie
I mów mi słowa anielskie, najcichsze...
Cóż nam do ziemi?... Niech wre i niech płonie
W żądz skwarnym wichrze!
Ja — niech tak z tobą nazawsze zostanę,
I niech nad nami gwiazdy zadumane
Mgliste zasłony rozpostrą w milczeniu,
Nieskończoności unosząc nas ruchem...
Pójdź!... Czemu bledniesz i drżysz, mój promieniu?...
Ach! jak mi smutno, że nie jestem duchem!


O ziemio, praw swych mścicielko! O ziemio,
Która na duchach kładziesz swoje piętno,
I szorstką dłonią budzisz tych, co drzemią
W noc cichą i beznamiętną...
I do ust, choćby je najświętsze słowo
Zwarło pieczęcią swoją rubinową,
Podajesz czarę ognia i płomieni,
I sen odpędzasz jakiemś wrzeniem głuchem...
O ziemio, puść mnie do światła z twych cieni!...
Ach! jak mi smutno, że nie jestem duchem!



PL Marya Konopnicka-Poezye w nowym układzie V Z mojej księgi 011c.jpeg


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Maria Konopnicka.