<<< Dane tekstu >>>
Autor Klemens Junosza
Tytuł Posag bez panny
Podtytuł Humoreska
Pochodzenie „Przegląd Tygodniowy Życia Społecznego, Literatury i Sztuk Pięknych“, 1876, nr 22-24
Redaktor Adam Wiślicki
Wydawca Adam Wiślicki
Data wyd. 1876
Druk Drukarnia Przeglądu Tygodniowego
Miejsce wyd. Warszawa
Źródło Skany na Commons
Inne Cały tekst
Pobierz jako: EPUB  • PDF  • MOBI 
Indeks stron


II.

Natura tak urządziła, że najskąpszy nawet człowiek pozwala sobie zazwyczaj raz w życiu pewnego zbytku, — to jest żony, i, znów na mocy reskryptu tejże mamy Przyrody, mało jest połączeń dwóch istot w stowarzyszenia zwane małżeństwami, któreby w pierwszym przynajmniej roku swej działalności nie przyniosły 50 prc. czystego zysku, to jest trzeciej istoty.
Na mocy tego przyrodzonego prawa o stowarzyszeniach matrymonialnych, pan Cypryan miał onego czasu małżonkę i był ojcem jedynej córki, której, aby niewiele atramentu potrzebowała na swój podpis, dał imię Ida.
Listy zastawne, zamknięte później w kasie ogniotrwałej ojca panny Idy, stanowiły posag jej matki, która umierając dała swej dziesięcioletniej wówczas jedynaczce, spisane na karteczce ich numera i litery, mówiąc do niej:
— Zaszyj to sobie w szkaplerz i strzeż tego jak oka w głowie, bo to będzie twoim posagiem. Ojciec twój pewno schodząc z tego świata wszystko co ma i czego się jeszcze dorobi w ziemi zakopie i nie będzie można tego odszukać... Bywały już przykłady takich zagorzałych amatorów pieniędzy, którzy i po śmierci pragnęli je tylko dla siebie zabezpieczyć... Ale wtedy przy pomocy tych numerów i liter będziesz mogła przynajmniej majątek po matce odzyskać.
To powiedziawszy, matka panny Idy zamknęła oczy na wieki. W okolicy twierdzono, że byłaby mogła żyć jeszcze długo, gdyby pan Cypryan podczas choroby nie był zbyt pilnie doglądał, żeby przestrzegała dyety.
Twierdzą uczeni, że córki najczęściej po ojcach odziedziczają przymioty fizyczne, a po matkach inteligencyę. Prawidło to zbyt licznym podlega wyjątkom, żeby je można było przyjąć za ogólną zasadę; szkoda jednak, że panna Ida nie należała do tych wyjątków.
Odziedziczyła ona po ojcu przymioty fizyczne, była więc silnie zbudowaną, ale bezwarunkowo brzydką. O brzydocie jej można było powiedzieć, że jest absolutną, tak jak absolutną była ogniotrwałość i nieodmykalność kasy, zakupionej przez jej ojca; jeżeli zaś ten ojciec na mocy tego samego prawa przyrody odziedziczył przymioty fizyczne po swojej matce, to dla scharakteryzowania brzydoty panny Idy tyle tylko powiedzieć potrzeba, że była wykapanym portretem ś. p. swojej babki.
Panna Ida obok brzydoty miała jednakże posag znakomity, złożony w kasie ogniotrwałej ojca, w listach zastawnych, od których nigdy nie odcinano kuponów, których zatem wartość wzrastała co pół roku o wszystkim wiadomy procent.
Ta okoliczność była powodem, że panna Ida, pomimo podobieństwa do swego ojca, a respective do swojej babki i pradziadka, miała konkurentów co niemiara, których konkurencya jednakże trwała zazwyczaj dosyć krótko, bo tylko do chwili, w której się dał słyszeć ojczulek z następującem dictum acerbum:
— Moja córka dziedziczy po mnie wszystko, ale za życia nie dam jej nic, nawet na obwinięcie palca, bo zakląłem moją kasę ogniotrwałą, że gdybym z niej wyjął cobądź, wszystko co do grosza utracę...
Konkurenci przez chwilę probowali zmiękczyć starego, ale daremnie, przekonawszy się zatem, że jest nieugięty, dawali nura. Widząc go zbudowanym jak atleta, nie chorującym nigdy i z samego skąpstwa hołdującym zasadom wegetaryanizmu i hydryatryi, których zwolennicy przysięgają zawsze, że najmniej po sto lat żyć będą, nikt nie miał odwagi wchodzić z nim w układy na przeżycie.



Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Klemens Szaniawski.