Strona:Kazimierz Bartoszewicz - Słownik prawdy i zdrowego rozsądku.djvu/123

Ta strona została uwierzytelniona.
115

Szczekanie, ulubione zajęcie psiego rodu. Ludzie nie szczekają, lecz oszczekują swoich bliźnich.
Szewc, patrz pod: poniedziałek.
Szlachcic, dawniej barczysty, wysoki i rumiany chłop z wielkiemi wąsami; dziś chudeusz, który sieje i orze dla wierzycieli. Szlachcic bez ziemi, tyle, co pies bez zębów i ogona. Chcąc zostać szlachcicem, trzeba sobie zamówić bilety z herbem u litografa. Można się także „uszlachcić“ w piwiarni, winiarni.
Pod wyrazami: Antenaci, Herb, Chłop, Przodek — była już mowa o ludziach opierających całą swą wartość na tytule szlacheckim, choćby bardzo podejrzanym. Ponieważ coraz więcej wzrasta śmieszne w tym kierunku pyszałkowstwo, przeto autor Słownika przez uszanowanie właśnie dla tej pamiątki rodzinnej, jaką jest dla wielu szlachectwo, a zarazem przez uszanowanie dla tej idei wyższej, która w swoim czasie stan ten do życia powołała, udzielając tytułu szlacheckiego w nagrodę zasług położonych dla kraju, — przytacza jeszcze kilka zapatrywań na szlachectwo, wypowiedzianych przez prawdziwych szlachciców i to w czasie, kiedy szlachta była wszystkiem i wysoko swą godność ceniła.
To jest prawy szlachcic, co na się nie wie nic.
(Rej. Zwierzyniec).
Było wiele nieszlachciców, którzy cnotą swą uczynili zacne potomstwo swoje.
(Górnicki. Dworzanin).
Dwie rzeczy człowieka szlachcą: obyczaje i rozum.
(Jan Kochanowski).
Nie uszlachcają nas przestworne domu ściany, gęstemi przodków usłane portretami.
(Pilchowski).
Szlachectwo bez cnoty, z łyków forboty (koronki).
Cnota szlachcicem czyni.
(Knapski).