Różowa chwilka Wątpliwości • Adam Asnyk Odpoczywa
Różowa chwilka Wątpliwości
Adam Asnyk
Odpoczywa
ze zbioru Poezye T. 3

Strumień mówi: „Nie rozumiem na co
„Muszę wiecznie z gór w doliny płynąć?
„Mój ruch ciągły próżną tylko pracą,
„Kiedy w morzu mam bez śladu ginąć...”
Na to kwiaty w dolinie rosnące:
„Ty się nie skarż, — o, dobry strumieniu! —
„Twoje wody sączą życie łące,
„Są niezbędne naszemu istnieniu.”

Kwiaty mówią: „Dziwne nasze losy!
„Poco wonie rozsiewać z kielicha?
„Poco błyszczeć kropelkami rosy?
„Gdy z nas każdy lak szybko usycha.”
Na to dziewczę: „Dola wasza, kwiaty,
„Jest podziwu godną i zazdrości:
„Waszym wdziękiem ożywiacie światy,
„Sercom ludzkim niosąc woń piękności.”


Dziewczę mówi: „Na co mi uroda?
„Na co w sercu słodkich wzruszeń tyle?
„Szkoda marzeń serdecznych, ach, szkoda!
„Wszystko zniknie jako sen, za chwilę.”
Na to młodzian: „Szczęścia nikt nie mierzył
„Dnia długością, lecz tem, co mu dano:
„Bóg ci skarby uczucia powierzył,
„Byś kochała i były[1] kochaną.”

Młodzian mówi: „Ach, w tym życia boju,
„Co wre ciągle przede mną i we mnie,
„Próżno szukam szczęścia i spokoju!
„Poco żyję, gdy walczę daremnie?”
Na to usta dziewczęcia milczały,
Lecz rączkami oplotła mu szyję...
Wątpliwości jako śnieg stopniały —
I nie pytał więcej: poco żyje?




  1. Przypis własny Wikiźródeł Błąd w druku; powinno być – była.





Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Adam Asnyk.