Węgierska pieśń junacza

<<< Dane tekstu >>>
Autor Sándor Petőfi
Tytuł Węgierska pieśń junacza
Pochodzenie Przekłady
z poetów obcych
Wydawca „Gazeta Polska”
Data wydania 1899
Druk J. Sikorski
Miejsce wyd. Warszawa
Tłumacz Antoni Lange
Źródło Skany na Commons
Inne Pobierz jako: Pobierz jako ePub Pobierz jako PDF Pobierz jako MOBI Cały zbiór
Pobierz jako: Pobierz Cały zbiór jako ePub Pobierz Cały zbiór jako PDF Pobierz Cały zbiór jako MOBI
Indeks stron
Węgierska pieśń junacza.
Veres napokról almodom!

Mój duch śni wciąż o krwawych dniach,
Gdy stary świat zapadnie w zgliszcza,
A na tych gruzach nowy gmach
I staną nowych dni bożyszcza.

Niech zabrzmią już, niech zabrzmią już
Bojowych trąb rozgłośne tony!
Wojennych burz, wojennych burz —
Pożąda duch mój walk spragniony!

Z radością skoczyłbym na grzbiet,
Na grzbiet bystrego mego konia —
W szeregu mężnych byłbym szedł,
Jak wicher przez skrwawione błonia.


Gdyby pierś moją trafił strzał,
Znajdzie się ktoś, co ją przytuli;
Znajdzie się ktoś, co będzie miał
Całunków balsam przeciw kuli.

W kajdany wraże gdybym wpadł,
Odwiedzi ktoś mej celi ciemnie;
Ponurych snów mych czarny świat
Rozproszy jego wzrok tajemnie.

A gdybym zmarł, a gdybym zmarł —
Pod mieczem kata czy śród bitwy,
Znajdzie się ktoś, co wnet by starł
Krew bladych zwłok mych — łzą modlitwy!






Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autora: Sándor Petőfi i tłumacza: Antoni Lange.