Wieszcz Suffenus

<<< Dane tekstu >>>
Autor Katullus
Tytuł Wieszcz Suffenus
Pochodzenie Poezye Katulla
Wydawca Jan Czubek
Data wydania 1898
Drukarz W. L. Anczyc i Spółka
Miejsce wyd. Kraków
Tłumacz Jan Czubek
Ilustrator Włodzimierz Tetmajer
Źródło Skany na Commons
Inne Cały tekst
Pobierz jako: Pobierz Cały tekst jako ePub Pobierz Cały tekst jako PDF Pobierz Cały tekst jako MOBI
Indeks stron
XXII.
WIESZCZ SUFFENUS.

Suffenus, mój Warusie — znasz go doskonale
Człowiek miły, dowcipny i do rzeczy wcale.
Ma też bujne natchnienia i zapały wieszcze:
Dziesięć tysięcy wierszy albo więcej jeszcze
Ma na czysto, a starych kartek nie używa;
U niego papier drogi, czerwona pokrywa,
Nowe wałki, rzemyczki; wiersze prosto lecą,
A brzegi wygładzone pomeksem, aż świecą.
Zaczynasz czytać, alić ten gładki światowiec
Przedzierga się w parobka lub pastucha owiec;
Człowiek nowy, ni śladu nie zostawił dawny.
Jak sobie to tłómaczyć? — Dandys przedtem sławny,
Co miał na zawołanie trefnych żartów fury,
Naraz co? — prostak, kawał pospolitej rury,
Gdy się puści na wiersze; a mimo to chwili
Nie ma szczęśliwszej nad tę, gdy się na wiersz sili:

Tak się dmie i tak wiele o swych wierszach trzyma!
— Wszyscyśmy z tegoż cechu i podobno niema,
W kimby wieszcza Suffena nie tkwił choćby kawał.
Los równo między ludzi wady porozdawał;
Lecz z dwóch torb przednią tylko widzim doskonale,
Tej, co w tyle, na plecach, nie widzimy wcale.







Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autora: Katullus i tłumacza: Jan Czubek.