Jasełka (Korotyńska, 1930)/Scena 5

<<< Dane tekstu >>>
Autor Elwira Korotyńska
Tytuł Jasełka
Podtytuł Obrazek Sceniczny Z Dziejów Narodzenia Chrystusa
Wydawca Wydawnictwo Muzyczne i Księgarnia B. J. Zalewski
Data wyd. 1930
Miejsce wyd. Chicago
Źródło Skany na Commons
Inne Cały tekst
Pobierz jako: EPUB  • PDF  • MOBI 
Indeks stron

Scena 5
(Święty Józef w kącie stodoły siedzi na słomie i czyta z księgi modlitwy, naraz ukazuje mu się Anioł).

Święty Józef:

Ach!

Anioł:

Nie trwóż się, starcze bez winy...
Z tej oto jestem przyczyny,
Że Herod w ogromnej trwodze
Nawet swej żonie niebodze
Odbierać dziecko rozkazał,
Zbrodnią okrutną się zmazał.

Święty Józef:

Czemuż się, czemuż tak stało?
Skąd złe to na nas powiało?
Biedna nieszczęsna dziecina.
Jakaż, ach! jakaż jej wina?

Anioł:

Królowie mędrcy ze wschodu
Przyszli w imieniu narodu,
Hołd złożyć Bogu swojemu,
Zbawicielowi naszemu.
Królem Go świata nazwali
Gdzie jest? Heroda pytali...
Król trwogą o tron przejęty,
Bojąc się, by Syn wasz święty
Nie zabrał jego korony
Rozkazał z Betleem strony
Wszystkie zabijać dzieciny,
By zginął i Bóg bez winy.
Zabierzcie więc swego Syna,
Śpieszcie, gdzie obca kraina,
Gdzie Nil roztacza swe wody,
Zaznacie wszyscy swobody;
Z Betleem uciekać trzeba,
Gdzie obca — Egiptu gleba.

Święty Józef:

Gdy nocne zapadną cienie,
Wywieziem ludzkie Zbawienie...
Ach! dzięki, dzięki Ci, Panie,
Za takie o nas staranie!
(Anioł znika).

Święty Józef:

W piasczystą, nieznaną głuszę
Dziecinę unosić muszę...
Co powie na to Maryja,
Niepokalana lilija?
Ach! trwogą będzie przejęta,
Że zamrze Dziecina Święta...
(Idzie do stajenki. Słychać śpiew):
Wśród nocnej ciszy głos się rozchodzi,
Wstańcie pasterze, Bóg się wam rodzi
Czemprędzej się wybierajcie,
Do Betleem pośpieszajcie
Przywitać Pana!
Poszli, znaleźli Dzieciątko w żłobie,
Z wszystkimi znaki danymi sobie.
Jako Bogu cześć Mu dali,
A witając zawołali
Z wielkiej radości.
Ach! Witaj Zbawco z dawna żądany,
Cztery tysiące lat wyglądany,
Na Ciebie Króle, Prorocy czekali,
A Tyś tej nocy nam się objawił,
I my czekamy na Ciebie, Pana,
A skoro przyjdziesz na głos kapłana,
Padniemy na twarz przed Tobą,
Wierząc, żeś jest pod osobą
Chleba i wina.

Święty Józef (wchodząc do stajenki):

Witaj Maryjo, cudna lilijo,
Jakże tam nasza Dziecina?
Nie trwóż się, droga, oto od Boga
Przychodzi do nas nowina.
By Dziecię Boże, to nasze zorze
Uchronić przed śmiercią pewną
Uciec nam trzeba, gdzie Nilu gleba,
Z Dziecięciem, z Tobą, królewno.
W całem Betleem rzeź straszna pono,
Synaczków małych rznąć polecono.
Okrutny Herod o tron się boi
I zbirów swoich w sztylety zbroi.
Dzieciątko nasze stracić możemy,
Jeśli stąd szybko nie uciekniemy.

Marja Panna:

Dokąd, ach! dokąd? uciec stąd mamy?
Gdzież swą Dziecinę drogą schowamy?

Święty Józef:

W piasczyste ziemie, w obcą krainę,
Wywieziem szybko naszą dziecinę.
Obcy tam język, obce zwyczaje,
Gdy wspomnę o was, serce się kraje.

Marja Panna:

Nie bój się o nas, Józefie drogi,
Za nic mi ciernie, za nic mi głogi,
Gdy o Synaczka idzie miłego,
Na szczęście ludzkie nam zrodzonego.
W pieluszki zaraz Dziecię owinę,
Przytulę k’sercu małą kruszynę,
Pójdziem wygnańcy ze swojej ziemi,
Na trudne życie między obcemi...
Dokąd się zwrócim, Bóg czuwać będzie,
Jednaki zawsze, jednaki wszędzie...

Święty Józef:

Idźmy wygnańcy ze swojej ziemi
Na trudne życie między obcemi.
(Marja Panna owija dziecię w pieluszki, przytula do siebie i wraz ze Św. Józefem wychodzi).
Śpiew za sceną:
Bóg się rodzi, moc truchleje,
Pan niebiosów obnażony,
Ogień krzepnie, blask ciemnieje,
Ma granice — Nieskończony itd.



Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Elwira Korotyńska.