<<< Dane tekstu >>>
Autor Jan Niecisław Baudouin de Courtenay
Tytuł Myśli nieoportunistyczne
Podtytuł Ugromadnienie uczuć i przekonań; „prawa“ wyjątkowe
Wydawca Księgarnia Gebethnera i Sp.
Data wyd. 1898
Druk Drukarnia Uniwersytetu Jagiellońskiego
Miejsce wyd. Kraków
Źródło Skany na Commons
Inne Cały tekst
Pobierz jako: EPUB  • PDF  • MOBI 
Indeks stron
XX.

70. Dokonywające się obecnie, a coraz szersze kręgi zakreślające upaństwowienie uczuć ludzkich ma za cel ostateczny przerobienie męskiej połowy rodu ludzkiego na maszyny bezmyślne, posiadające tylko dwa uczucia tłumowe: uczucie strachu przed batem zwierzchnika i uczucie gotowości rzucenia się na komendę na wskazanego przez zwierzchność »bliźniego« i rozszarpania go na kawałki.
Uczucia innego porządku — uczucia rodzinne, uczucia »miłości bliźniego« czyli altruistyczne, uczucia indywidualistyczne — jako nietylko niepotrzebne, ale nawet sprzeczne z celami państwowemi, ulegają zaniedbaniu, a, jako zaniedbywane, coraz bardziej słabną.
Kopalnie uczuć szlachetnych leżą odłogiem, bez eksploatacji, a eksploatujemy za to gorliwie coraz bardziej rosnące zasoby uczuć antyspołecznych.
Stopniowo dojdziemy do tego, że, spotykając się na ulicy, będziemy w duchu zęby na siebie wyszczerzać i warczeć.

71. Upaństwowienie i wogóle ugromadnienie wiary, nauki, przekonań... niszczy charaktery, niszczy oporność i samodzielność, wytwarzając bezmyślne narzędzia i zwierzęta tresowane, ale nie ludzi myślących i samodzielnie działających. Na takim gruncie wyrasta z jednej strony stadowy konserwatyzm, z drugiej zaś stadowy radykalizm, — oba jednakowo niepożądane, a nawet zgubne, właśnie dla interesów gromadnych.

72. Skutkiem ustroju państwowego bywa zbyt często demoralizacja, rozprzężenie, wyniszczenie i wogóle unieszczęśliwianie społeczeństw.

73. Jeżeli tresujecie ludzi na uorganizowanych rozbójników, nie dziwcie się, że zabijają potem na własną rękę. Jeżeli zwyczajowo uprawiacie oszustwo, nie dziwcie się wzrostowi oszustwa na własną rękę, z inicjatywy prywatnej.

74. Kto narusza prawo i dopuszcza się fałszu, jest chyba »anarchistą«, t. j. »burzycielem podstaw«. A właśnie między t. zw. »zachowawcami« najwięcej jest takich mężów, niekrępujących się ani prawem, ani prawdą. Doskonałym tego przykładem są procesy Dreyfusa i Zoli, rojące się od objawów deptania prawa i sprawiedliwości, od fałszerstw, od nacisku ze strony munduru i t. d.

75. Jeżeli chcesz zwalczyć anarchję, nie uciekaj się ani do »praw« wyjątkowych, ani tez do innych środków bezprawnych i niesprawiedliwych.

76. Kto kuje i aprobuje prawa wyjątkowe, zwrócone przeciw narodowościom, przeciw wyznaniom, przeciw stronnictwom politycznym, kto już w szkole zatruwa młodociane umysły nienawiścią międzynarodową i międzywyznaniową, kto wyrywa młodzież z łona rodzin i tępi w niej uczucia ludzkie, tresując ją na organizowanych morderców, kto bezbronnych żołnierzy i urzędników oddaje na pastwę zwierzchników, a wszystkich obywateli na pastwę samowoli policyjnej, kto metodę konfiskat uważa za najdzielniejszą rękojmię wolności prasy, a wolny od przekonań oportunizm za najwyższą mądrość polityczną, kto swojem bezprawnem i niesprawiedliwem postępowaniem podkopuje wszelkie poczucie sprawiedliwości, — ten, pod płaszczykiem podtrzymywania istniejącego porządku, poczyna sobie jako agent provocateur, ten pracuje, może nawet mimo wiedzy i chęci, na korzyść anarchji.

∗             ∗


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Jan Niecisław Baudouin de Courtenay.