<<< Dane tekstu >>>
Autor Leopold Turowski
Tytuł Pieśń wolnego
Pochodzenie Lutnia. Piosennik polski. Zbiór trzeci
Wydawca F. A. Brockhaus
Data wyd. 1874
Miejsce wyd. Lipsk
Źródło Skany na Commons
Inne Cały zbiór
Pobierz jako: EPUB  • PDF  • MOBI 
Indeks stron
PIEŚŃ WOLNEGO.

Drwijmy z losu, co nas drażni,
Bierzmy na się stal.
Łączmy czucia cnej przyjaźni
W pobratymczy szal.

Niech kto człekiem z rodu żyje,
Kto równością tchnie,
Z nami spólną tkankę wije
Na wolności dnie.

Wszakżem wszyscy krewni rodem
Jednych bracia praw.
A kto światy ziębi lodem
Brnie do piekła law.


Nie zważajmy na przygody,
Na przemocy rój —
Sprawmy światu ludów gody,
Tocząc pomsty bój.

Hej do walki, hej do żniwa,
Do ludzkości gód!
Zlejmy siły do ogniwa
Na pomstę za lud!

Kogut ranny budząc pieje:
W więzach ludzki ród!
Słońce z lasów w tęcz jaśnieje
Piękniąc jutrzni wschód.

O! kto lasy, gaje zbiega
Nie z pogańskich hord —
On przyszłości kraj obiega,
Z przemocą ma mord!

Jleż cierpi, ileż znosi
Każdy wolny brat —
Jleż krwi niewinnej rosi
Braci, ludów kat!


Niech się ziemia krwią czerwieni,
J niech gore stos!
Lecz niech ziemi krew się zmieni.
A z nią ludów los!

Bo już słońce płonie jasno,
Leci ciemność w dół —
Iskry uczuć z serc nie gasną,
J czuje — kto czuł.

A kto ziębił zimnym lodem
Brnie do piekła law!
Hejże wszyscy krewni rodem,
Jednych bracia praw —

Do ogniska i do koła!
A gdy pryśnie znak —
Z pomstą na bój — lot sokoła!
O! tak tak, tak tak!

Dax d. 30 Sierpnia 1935 r.

Leopold Turowski.






Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Leopold Turowski.