<<< Dane tekstu >>>
Autor anonimowy
Tytuł Z obozu
Pochodzenie Lutnia. Piosennik polski. Zbiór trzeci
Wydawca F. A. Brockhaus
Data wyd. 1874
Miejsce wyd. Lipsk
Źródło Skany na Commons
Inne Cały zbiór
Pobierz jako: EPUB  • PDF  • MOBI 
Indeks stron


Z OBOZU.

Do broni, dzielny narodzie,
W bratniej jedności i zgodzie,
I z mściwem w ręku żelazem
Powstańmy gromadnie, razem!

Choć dzisiaj nie stać nam broni,
Lecz nie brak i serc i dłoni!
Więc z wiarą w Polskę i Boga,
Broń naszą znajdziem u wroga!

Czyż nie widzicie, rodacy,
Jak naszej sprawie i pracy
Sam Bóg pomagać się zdaje,
I w zimie wiosnę nam daje.

Niedawno cośmy powstali,
A prawie przez pół wygrali;
Niby z Bożego nasłania,
Wróg jak pijany się słania.


Tylko nam wytrwać w swej pracy
Do końca trzeba, rodacy,
A tak się nasze nadzieje
Spełnią, aż świat się rozśmieje.

I krzykną wszystkie narody:
«Żyj Polsko, córo swobody,
«Ziemio serdecznej równości,
«Ziemio braterskiej miłości!»

I czołem przed nią uderzą,
Drużnym się ślubom sprzymierzą,
I rzekną: «panuj nad nami,
«O Polsko, twemi cnotami!»

I błogo będzie po wojnie,
Odetchnąć w domu spokojnie,
Z wspomnieniem sławnem i miłem;
«I ja za Polskę się biłem!»

Więc naprzód, do góry czoła,
Polska, ojczyzna nas woła,
Jutrznia przyszłości nam świeci,
Do broni, wolności dzieci!

W obozie na Podlasiu, w lutym 1863 r.

„Dumki Ludomira.“






Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: anonimowy.