Do przyjaciela (Nieprzyjaznej fortuny ciosami złamany...)

<<< Dane tekstu >>>
Autor Katullus
Tytuł Do przyjaciela
Pochodzenie Poezye Katulla
Wydawca Jan Czubek
Data wydania 1898
Drukarz W. L. Anczyc i Spółka
Miejsce wyd. Kraków
Tłumacz Jan Czubek
Ilustrator Włodzimierz Tetmajer
Źródło Skany na Commons
Inne Cały tekst
Pobierz jako: Pobierz Cały tekst jako ePub Pobierz Cały tekst jako PDF Pobierz Cały tekst jako MOBI
Indeks stron
LXVIIIa.
DO PRZYJACIELA.
(Odpowiedź na list).

Nieprzyjaznej fortuny ciosami złamany,
List mi, druhu, posyłasz łzami napisany;
Z fal wzburzonych wyciągasz dłonie, bym z rozbicia
Ratował cię i natchnął nową chęcią życia;
Mówisz, że święta Wenus odmawia opieki
I w samotnem ci łożu sen spędza z powieki,
Że, gdy w ciężkiej boleści pogrążona dusza,
Już nawet dawnych mistrzów Muza cię nie wzrusza,
Żądasz wreszcie odemnie miłosnej piosenki.
Za twe słowa serdeczne, serdeczne przyjm dzięki.
Lecz byś wiedział, o Manliu, co mnie także boli,
Że nie wzgarda mi wzbrania dogodzić twej woli,
Słuchaj jak i mną biednym los okrutny miota,
A żądać takich darów odejdzieć ochota.
Gdym włożył białą szatę w pięknej życia wiośnie,
Rok za rokiem mi płynął wesoło, radośnie;
Co psot było i figlów, bogini policzy,
Co, ach, w kielich rozkoszy dolewa goryczy.

Alić pasmo dni błogich śmierć przecięła brata.
O bracie mój najdroższy, nienagrodna strata,
Ty całe szczęście moje zabrałeś ze sobą,
Śmierć twoja mój dom cały okryła żałobą;
Z tobą razem umarły me wszystkie uciechy,
Które żywił twój urok i twoje uśmiechy.
Śmierć braciszka wydarła z mej piersi rozdartej
Wszystkie dawne zabawy i śmiechy i żarty.
I ty pytasz, czy nie wstyd, żem się, nierozsądny,
Tu zakopał w Weronie, gdzie człowiek porządny,
Sam się w łożu rozgrzewa, choć zima okrutna?
— To nie wstyd, Manliusie: to rzecz smutna — smutna.
Więc wybacz, że list próżny wyprawiam dziś w drogę:
Czego sam nie posiadam, innym dać nie mogę.
I dawniejszych pism u mnie teraz bardzo mało
Z tej przyczyny, że w Rzymie mam siedzibę stałą.
Tam mój dom i ojczyzna; gdy w te strony jadę,
Książek parę zaledwie do tłomoka kładę.
Dlatego, przyjacielu, nie zadaj mi winy,
Ni w złem sercu lub skąpstwie upatruj przyczyny,
Że podwójnego oto nie spełniam żądania:
Gdybym mógł, czyżbym czekał aż twego wezwania?





Przypisy


 
Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autora: Katullus i tłumacza: Jan Czubek.