Nasze sny/Dlaczego nie zachowujemy wspomnienia o naszych sennych wędrówkach?

<<< Dane tekstu >>>
Autor Stanisław Antoni Wotowski
Tytuł Nasze sny
Wydawca nakładem autora
Data wyd. post 1938
Druk Drukarnia „Współpraca“
Miejsce wyd. Warszawa
Źródło Skany na Commons
Inne Cały tekst
Pobierz jako: EPUB  • PDF  • MOBI 
Indeks stron


DLACZEGO NIE ZACHOWUJEMY WSPOMNIENIA
O NASZYCH SENNYCH WĘDRÓWKACH?

Znany pisarz okultystyczny Leadbeater daje na to taką odpowiedź:
„U większości ludzi ciało astralne w czasie snu unosi się tuż nad ciałem fizycznym i nie wiele więcej jest rozbudzone, niżli ciało fizyczne. Nić łącząca go z ciałem fizycznym jest krótka i jeśli (sobowtór) chce się nawet oddalić, to ruch ten powoduje bolesne uczucia w ciele, co z kolei pociąga za sobą przebudzenie. Pochodzi to z tego, że ludzie są za mało uduchowieni, dzięki temu ich astral jest mało rozwinięty i właśnie ta przyczyna przeszkadza mu w znacznym oddaleniu się od ciała“.
Zdanie to Leadbeatera zgadza się całkowicie z poprzednią moją uwagą o jasnowidzeniu. Zbyt mało jesteśmy na to uduchowieni, aby rozluźnić więzy przykuwające nas do ciała i przeniknąć w zaświaty. Wciąż, mimo nawet rozdwajania się naszego, pozostajemy przykuci do ziemi, a na snach naszych odbijają się wyłącznie czynniki fizyczne.
Ale, mało tego, — powiada Leadbeater — wyobraźmy sobie, że człowiek całkowicie nieprzygotowany, żyjący życiem zwierzęcym, jakimś trafem przedłużył ową nić, wiążącą jego ciało eteryczne z fizycznym (całkowite zerwanie tej nici powoduje śmierć) i przeniknął w świat astralny. Cóż tam zobaczy i co zapamięta? Przeważnie, nic! Jest za mało uduchowiony, aby pojąć gdzie się znalazł i zwrócić uwagę na to, co go otacza. Będzie się tam błąkał, jak głupkowaty wieśniak, który po raz pierwszy znalazłszy się w mieście, nie oceni ani piękna najwspanialszych pomników, ani architektury stylowych budowli. Nawet, nie zwróci na nie uwagi. Tak samo ów człowiek. Wyruszył w astral z takim balastem swych ziemskich uczuć i trosk, że powróci z niego bez świadomości, że się tam znalazł, a w najlepszym wypadku przyniesie stamtąd jakieś mgliste i niezrozumiałe wspomnienia, nad którymi rychło przejdzie do porządku dziennego.
Iluż w ten sam sposób znalazło się w astralu i nie uczyniło to na nich najmniejszego wrażenia! Pierwszym więc warunkiem proroczych, ostrzegawczych i wieszczych snów jest uduchowienie. Kto nie posiadł podobnego rozwoju, ten podobnych snów, przynajmniej częstych, miewać nie będzie, a jeśli u niego nawet się zdarzą, to w drodze wyjątku, tak samo jak przypadkowo może nastąpić nieświadome wyłonienie nawet widzialnego sobowtóra.
Ale, to nie wszystko jeszcze. Powiedziałem, że przynosimy z zaświatów przeważnie niezrozumiałe wspomnienia i dzieje się to nawet u ludzi wysoce uduchowionych. Czemu? Bo największą przeszkodą dla należytego pojmowania snów jest ich symbolika. Przynosimy z astralu zapamiętane symbole, ale nie przynosimy do nich klucza.


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Stanisław Antoni Wotowski.