P. J. Szafarzyka słowiański narodopis/Dodatki/II/VIII

<<< Dane tekstu >>>
Autor Pavel Jozef Šafárik
Tytuł P. J. Szafarzyka słowiański narodopis
Wydawca Zygmunt Schletter
Data wyd. 1843
Miejsce wyd. Wrocław
Tłumacz Piotr Dahlmann
Tytuł orygin. Slovanský národopis
Źródło Skany na Commons
Inne Cały dodatek II
Pobierz jako: EPUB  • PDF  • MOBI 
Indeks stron


VIII. KORUTAŃSKO-SŁOWEŃSKIE.

1. Krajińskie.

Pljeszi, pljeszi, crni kus!
Kak bom pIjesu, ki sem bus.
Kam si soje czreulce du?
Soji lubci sem jih du.
Kam jih je lubca dejla?
W grmiczek jih je zakopala.
Kej je tisti grmiczek?
Grmiczek je pogoru.
Kej je tisti pepio?
Woda ga je wzela.
Kej je tista woda?
Golobci so jo popili.
Kej so tisti goloba?
Gospoda jih je pojejla.
Kej je tista gospoda?
Czrez prelaz je skoczila
Ritko si razpoczila.
(Wraz.)

2. Korutańskie.

a) Z Roży.

Per nas je padu welik snjeh,
Saczemi możi do koljen:
Zapadn je dewet wesi,
Dewet wesi, sedem cerkwi:
Se newidi drujeha,
Ko nowe cerkwe werh turna.
Tam hori sjedi czerni kůs,
Lepo żwiżha noj poje,
Dabi skoro wihred bua,
Dab’ se hribci prekopneli,
Dabi rasle jahodce,
Jahodce noj wjolice,
Dab’ deczle perszle terhat je,
Dabi kůs weczbarti widu je.
(Mayr.)


b) Z Zilii[1].

„Půbicz moj je szou w pûaniną
Strjelat czudną wsą zwjeriną.
Al’ ga bo zwjerina wjedûa,
Koj bôn doczûa půbcza meûa!“
Strenczata ga dwa medwjeda,
Ki sta půbicza wjedûa.
Deczûa je w potoce praûa,
Je pertekûa wôda wsa kerwawa.
Sze en maû je deczûa praûa,
Kûobczicz że pred nją perpûaûa.
Kûobczicz je pa że poznaûa,
K’ je żôjece cu djeûaûa.

Sze en maû je deczûa praûa,
Půbicz że pred nją perpûaûa.
„Oje joje moja gûawa!
Kan bôn deczûa půbcza djaûa?
W gartelcz bôn ga pokopaûa,
Rôżce bôn po njemi sjaûa;
Der bôn deczûa rôżce pleûa,
Půbcza bôn u żinji meûa.“
(Mayr.)


3. Sztyrskie.

1.

(Z Celskiego.)

„Djekle, djekle, jez tjebe praszan,
Kaj fi daelasz w warteci?
Al ti drobne rożce bjeresz?
Al ti zjelen rożmarin?
Djelde, djelde, jez tjebe praszan:
Nebi ti hotlo moje biti?
Jez bi ti kupû parstanj zlat.“
„„Kaj bi mjeni mamca rjekli,
Da bi parstani widili?““
„Djekle, djekle, neznasz lagati,
De s’ ga w warti najdilo?“
„„Kjer bi mjene ucziu lagati,
Tisti bo sowrażnik moj““ —
„Jez son biu danes w Lublanci
W sojih laepih szkornicach;
Pa son widu jaksze rożce,
Ko so w tejmo warteco.“

„„Jez son bla danes w Lublance
W sojmo laepmo gwanteco;
Pa son widla jaksze ftice,
Ko so w tojmo fogleżo.
(Wraz.)

2.

Oj sijaj, sijaj, sonce, oj sonce romeno!
Jaz nemrem ti sijati od welke żalosti.
Cze rano jaz perhajam, se dekle kregajo;
Cze pa rano zahajam, pastirci joczejo;
Cze sijam na planine, widim sirotice;
Cze sijam na doline, pa widim szterczeke.
(Wraz.)





VIII. KORUTAŃSKO-SŁOWEŃSKIE.

1. Krajińskie.

Tańczże, tańcz, czarny kosie!
Jak tańczyć, kiedym bosy.
Gdzieś trzewiki swe podział?
Swojej kochancem je dał.
Gdzie kochanka je działa?
W krzaczku zakopała.
A gdzież jest ten krzaczek?
Krzaczek już pogorzał.
Gdzież jest z niego popiół?
Woda go zabrała.
A gdzie jest ta woda?
Gołąbki wypiły.
A gdzie te gołąbki?
Gospoda je zjadła.
A gdzie ta gospoda?
Przez płot przeskoczyła.
— — — — — —


2. Korutańskie.

a) Z Roży.

U nas padał śniég okrutny,
Każdemu chłopu do kolan:
Tak że dziewięć wsi zapadał,
Dziewięć wiosek, siedem cerkwi:
Nic nie widać na około,
Jak wiérzch wieży nowéj cérkwi.
Tam kos czarny siedzi górą,
Ładnie gwiżdże, ładnie śpiéwa,
Żeby prędko wiosna była;
Żeby góry otajały,
I jagódki żeby rosły,
Da jagódki i fiołki,
By je przyszły rwać dziéwczęta,
By kos widział, jak je jedzą.



b) Z Zilii.

Szedł mój chłopiec w połoninę
Strzelać cudosną zwierzynę.
Ale jak go zje zwierzyna,
Skąd weźmie chłopca dziewczyna?“
Dwa niedźwiedzie go spotkały
I chłopczyka poszarpały.
Dziéwczyna w strumyku prała,
Woda krwawa przeciekała.
I raz jeszcze prała dziéwa,
Kapelusik przed nią pływa,
Kapelusik tuż poznała,
Bo doń taśmę przyszywała.

I raz jeszcze prała dziéwa
Przed nią chłopiec sam wypływa.
„Oje, joje, moja głowa!
I gdzież dziéwczę chłopca schowa?
Na ogrodzie go zakopie,
Róże zasieje na grobie;
Jak je będzie opélała,
Będzie chłopca w myśli miała.“



3. Sztyrskie.

1.

(Z Celskiego.)

„Dziéwczę, dziéwczę, ja cię proszę,
Co tam robisz w ogródeczku?
Czy ty drobne róże zrywasz?
Czy zielony rozmarynek?
Dziéwczę, dziéwczę, ja cię proszę:
Nie chciałabyś ty być moją?
Jak ci kupię pierścień złoty.“
„„Cóżby matka mi mówiła,
Jakby pierścień. zobaczyła?““
„Dziéwczę, czy nie możesz zełgać
Ześ go znajdła na ogrodzie?“
Ktoby łgać mnie chciał nauczyć,
Ten moj będzie nieprzyjaciel““ —
„Da byłemcić dziś w Lublańcu
W swoich ładnych nowych bótach;
I ładniejszem widział róże,
Jak są w tym tu ogrodzie.“

„„Da byłamcić dziś w Lublańcu
W swojéj pięknéj nowéj szacie;
I ładniejszem widziała ptaki,
Jak są w téj tu klateczce.


2.

„Oj świećże, świećże, słońce oj słońce rumiane!“
Ja nie mogę ci świecić od wielkiéj żałości.
Czy ja rano wychodzę, wadzą się dziéwczęta;
Czy po ranie zachodzę, leją łzy chłopczęta;
Czy świecę w połoninę, widzę li sieroty;
Czy świecę na dolinę, widzę li żebraki.









  1. W téj pieśni pisano û zamiast ł, które się jak mocne w wymawia.





Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autora: Pavel Jozef Šafárik i tłumacza: Piotr Dahlman.