Pożajście (Pol, 1864)

<<< Dane tekstu >>>
Autor Wincenty Pol
Tytuł Pożajście
Pochodzenie Lutnia. Piosennik polski. Zbiór pierwszy
Wydawca F. A. Brockhaus
Data wyd. 1864
Druk F. A. Brockhaus
Miejsce wyd. Lipsk
Źródło Skany na Commons
Inne Cały zbiór
Pobierz jako: EPUB  • PDF  • MOBI 
Indeks stron
POŻAJŚCIE.
Perkunas Diewajti! Ne muszk Żamajti —
Muszk Guda, Kejb szunia ruda!
Przysłowie narodowe Żmudzkie.


NA NUTĘ:
— Hej, tam na górze jadą rycerze. —

Nad brzegiem Niemna jest puszcza ciemna,
A pośród puszczy klasztorek mały:
W nim co nocy zakonnicy
Leją kule przy gromnicy.
Już miesiąc cały.

Pewnie coś będzie — mówi lud wszędzie —
Kiedy się krząta sam ksiądz Ambroży,

Kiedy gniewem Bożym grozi —
A co nocy gdzieś wywozi
Ładowne wozy.

Nie darmo woził, nie darmo groził!
Wszystek lud wierny powstał na Żmudzi;
A ksiądz Biskup Boga sławił,
I kolejno błogosławił
I broń i ludzi.

A lud wzbił głosy wierne w Niebiosy:
Boże Perkunie! strzeż syna twego!
Strzeż Żmudzina Chrześcianina,
Bij w Moskala Poganina
Jak w psa rudego!

Trąbka zagrała, zagrzmiały działa,
I krew w Dubisse ciekła strumieniem —
Święta Żmudzi, mierz-no dobrze!
W imię Trójcy rwij po ziobrze
Srebrnym pierścieniem.

I strasznie siekli, w Bogu zaciekli,
Ale w Pożajściu — Najsłodszy Chryste!
Z zorzą ranną zakipiało;
Straszno wyrzec co się działo —
Zbrodnie wieczyste!


Głosem ponurym śpiewali chórem
Księża w kapturach on hymn żałobny;
Aż tu słychać wrzask do koła,
I wpadł nagle do kościoła
Lud niepodobny.

Wilkiem zajadli Kirgizy wpadli,
I popłynęła krew strumieniami —
A Marya to widziała,
I w ołtarzu zapłakała
Krwawemi łzami!

(Pieśni Janusza.)






Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Wincenty Pol.