Wśród lodów polarnych/XVIII

<<< Dane tekstu >>>
Autor Juliusz Verne
Tytuł Wśród lodów polarnych
Data wydania 1932
Wydawnictwo Księgarnia J. Przeworskiego
Drukarz „Floryda“ Warszawa
Miejsce wyd. Warszawa
Tłumacz anonimowy
Tytuł orygin. Le Désert de glace
Źródło Skany na Commons
Inne Cały tekst
Pobierz jako: Pobierz Cały tekst jako ePub Pobierz Cały tekst jako PDF Pobierz Cały tekst jako MOBI
Indeks stron
XVIII.
Ostateczne przygotowania.

Nazajutrz pogoda uległa zmianie, znów się oziębiło; śnieg, deszcz i zawieja, następowały w ciągu paru dni kolejno po sobie.
Bell ukończył szalupę; odpowiadała ona w zupełności celowi, była lekka i łatwo ją można było transportować na saniach, przez psy ciągnionych. Odjazd naznaczono na 25 czerwca.
20 czerwca, wody tak puściły, że można było wypróbować szalupę, urządzając wycieczkę do przylądka Waszyngtona.
Parogodzinna żegluga przekonała wszystkich o jej dobroci.
Dnia 22 czerwca zaczęto ładować na sanie zapasy żywności, namiot i różne przybory podróżne. Zabrano 200 funtów mięsa solonego, 3 skrzynie konserwów, 50 funtów soku cytrynowego, 330 funtów mąki, pakę rzeżuchy i warzęchy, pochodzących z plantacji doktora, nadto 200 funtów prochu, instrumenty, broń i naczynia kuchenne. Doliczywszy do tego ciężar szalupy i sań, wszystko to razem ważyło około 1800 funtów.
Podróżni postanowili w razie potrzeby pomagać w pracy psom i zamierzali skracać dzienne marsze. Odległość od zatoki Wiktorja do bieguna wynosiła najwyżej 155 mil, robiąc zatem po 12 mil dziennie, mogli ją przebyć w pół miesiąca. Zresztą, gdy nie będzie już lądu stałego, pojadą na szalupie bez utrudzenia ludzi i psów.
Wszyscy byli zdrowi; zima choć ostra, zakończyła się dla podróżnych pomyślnie. Nieco tylko schudli wszyscy, ale to nie miało żadnego znaczenia.






Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autora: Juliusz Verne i tłumacza: Anonimowy.