Widzenie carskie (Gaszyński, 1864)

<<< Dane tekstu >>>
Autor Konstanty Gaszyński
Tytuł Widzenie carskie
Pochodzenie Lutnia. Piosennik polski. Zbiór pierwszy
Wydawca F. A. Brockhaus
Data wyd. 1864
Druk F. A. Brockhaus
Miejsce wyd. Lipsk
Źródło Skany na Commons
Inne Cały zbiór
Pobierz jako: EPUB  • PDF  • MOBI 
Indeks stron
WIDZENIE CARSKIE.

Z koroną na czole Car zasiadł przy stole,
Służalcy ucztują przy carze;
Brzmią dworca komnaty i krążą wiwaty
W zbryzganym krwią polską pucharze.

W tem ręka nieznana płomieńmi owiana,
Na jasną wychyla się ścianę,
I ogniem na murze, jak piorun na chmurze,
Rysuje wyrazy nieznane.

Przelękły i blady, Car powstał z biesiady
Drżąc, woła wyrazem rozpaczy:
«Niech z państw mych przestrzeni tu zejdą uczeni
Odgadnąć, co napis ten znaczy!»

Na odgłos ukazu zjechali od razu
Uczeni, co w księgach czytają;
Lecz słaba ich sztuka, za mała nauka;
Tych liter, ni słów tych nie znają!

Aż pielgrzym ubogi w cesarskie wszedł progi
Nieznany ni rodem ni mianem —
Naukę swą głosi, o wejście się prosi,
I chce być carowi drogmanem.


«Przed wieki, zawoła, Bóg zesłał anioła
Z przestrogą na dwór Baltazara —
Dziś temiż wyrazy swe głosi rozkazy,
I ten pisze wyrok na Cara:

Ludzkości tyranie! miljonów wołanie
Przedarły się w niebios podwoje;
Dość łez już wylałeś, dość krwi już wyssałeś!
Drżyj Carze — zliczone dni twoje —»

Car gniewem rozżarty, zawołał na warty,
Lecz próżno się pieni i woła;
Służalcy przelękli, przed innym przyklękli,
Bo pielgrzym się zmienił w anioła! —

I w widzów zdumieniu, po słońca promieniu
Ptak boski ku niebu popłynął —
I płynąc w światłości, chorągiew wolności
Z pogonią i orłem rozwinął.

Konstanty Gaszyński.






Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Konstanty Gaszyński.