Śpiewałem wielkość ojczystego kraju.../Niewolnicy

<<< Dane tekstu >>>
Autor Stanisław Wyspiański
Tytuł Śpiewałem wielkość ojczystego kraju...
Podtytuł myśli, wybrane z dzieł Stanisława Wyspiańskiego
Rozdział Niewolnicy
Wydawca H. Altenberg; E. Wende i Ska
Data wyd. 1909
Druk Drukarnia Narodowa w Krakowie
Miejsce wyd. Lwów; Warszawa
Źródło Skany na Commons
Inne Cały zbiór
Pobierz jako: EPUB  • PDF  • MOBI 
Indeks stron


NIEWOLNICY


Co to za siła,
co to za duma,
jeżeli ją złamie — więzienia trud?
Taki lud,
to lud sług!

Daniel.



Wyśmieję wszystko, co mi wyśmiać każesz,
wyszydzę Boga — jeśli wierzę w Boga,
wyszydzę miłość — jeśli kocham jeszcze,
wyszydzę wolność — co mię jeszcze czeka
za grobem...

Daniel.



Powolni biegowi wydarzeń, które około nas idą, wznieśmy się ponad sąd porywczy i młodzieńczych dni naszych przypomnienie — i z ręką na sercu w przyszłość patrzmy...
Umierać będziemy, jakośmy wzrośli, cisi; zaś okrutną duszy naszej nędzę niech pierś nasza okryje tajemnicą i nieszczęście nasze tajemnicą zejdzie w grób...
A teraz, pogodni, zasiądźmy do wspólnego stołu i pamiętajmy jedno: nie wymawiać nigdy słowa „Polska“.

Wyzwolenie.


Roma mi udziela zaklęcia,
a Roma nie może się mylić.
............
Słuchajcie! ROMA LOCUTA,
wyrzekła to w waszej sprawie:
Niech będą wyczekujący,
aż śmierć je zgrabi, zaorze;
zyskają zbawienie boże.
Niechaj w postawie wytrwają,
niech wierzą i niech czekają.

Wyzwolenie.



Usypiam duszę mą biedną
i usypiam brata mego;
wszystko jedno, wszystko jedno,
tyle złego, co dobrego —
okropne rzeczy się dzieją.

Wesele.



Niech na całym świecie wojna,
byle polska wieś zaciszna,
byle polska wieś spokojna.

Wesele.


A, trafiaj ty orły z proc!
Ja wolę gaik spokojny,
sad cichy, woniami upojny,
żeby mi się kwieciły jabłonie
i mlecze w puchów koronie
i trawa schodziła zielona,
kręciła się przy mnie żona,
żebym miał kąt z bożej łaski
maleńki, jak te obrazki,
co maluje Stanisłaski
z jabłoniami i z bodjakiem
we złotawem słońcu takiem...
żeby mi tam było cicho, spokojnie,
a jeśli gwarno i rojnie,
to od brzęczących pszczół,
błyszczących much...

Wesele.



Tak?... I cóż tam w tym Olimpie spokoju mówią o Polsce?... Ty budzisz we mnie zupełnie nowe kombinacye odruchów. Nie przyszło mi jeszcze nigdy do myśli, żeby trzasnąć w pysk Jowisza.

Wyzwolenie.



Dlaczego wy macie poczucie niewoli i poddania i uległości, a ja nie?
Dlaczego wy czujecie się poddani i w jarzmie, a ja nie?
Czy wy nie macie duszy?
....Nie wiecie, co to jest dusza, siła, która jest tem, czem chce i nie jest tem, czem nie chce.

Wyzwolenie.



Wy chcecie żyć i niema podłości, którejbyście do ręki nie wzięli i nie przyswoili sercu. Wy chcecie żyć i już trawicie błoto i brud i już was nie zadusza zgnilizna i jad; ale jadem i zgnilizną nazywam wiatr świeży od pól i łąk i lasów. Wy chcecie żyć i plwać na wszystką rękę, która was i podłość waszą odsłania.

Wyzwolenie.





Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Stanisław Wyspiański.