Błogosławione Dianna, Cecylia i Amanda/VI

<<< Dane tekstu >>>
Autor Jan Siedlecki
Tytuł Błogosławione Dianna, Cecylia i Amanda duchowne córki świętego Dominika
Wydawca ks. Jan Siedlecki
Data wyd. 1893
Druk Drukarnia Uniwersytetu Jagiellońskiego
Miejsce wyd. Kraków
Źródło Skany na Commons
Inne Pobierz jako: EPUB  • PDF  • MOBI 
Cały tekst
Pobierz jako: EPUB  • PDF  • MOBI 
Indeks stron


VI.
Bł. Cecylia i Amanda.

Zastanówmy się na chwilę nad życiem tych dwóch towarzyszek bł. Dianny. Tylko grób i wiarogodne tradycye mówią nam o świętości Amandy, biorącej udział we czci oddawanej bł. Diannie.
Cecylię znamy ze świadectwa jej własnych opowiadań wiernie zebranych i starannie przechowanych. Dożyła ostatnich lat XIII wieku i często badaną była o owym czasie pełnym błogich cudów.
Wiemy, iż w 23 wiośnie życia objęła zarząd klasztoru św. Agnieszki, a po kilku latach przełożeństwa, umiała zająć miejsce zwyczajnej zakonnicy i trzymać się w ukryciu. Wszelako, zaufanie jakie sobie zjednała u sióstr swoich, zmuszało ją niejednokrotnie powracać na to stanowisko i przewodniczyć im na drodze wytkniętej przez św. Dominika. Z jakąż niebiańską łaskawością ta matka ukształcona w tak wysokiej szkole, dawała przestrogi, rady i upomnienia, zaiste, był to rzetelny odgłos przestróg, rad i upomnień św. Patryarchy. To też bez uprzykrzenia słuchano ją zawsze; lecz więcej jeszcze jej przykłady, niż jej praktyczne przemowy pociągały. Najściślejsza akuratność, niezachwiane zapomnienie siebie samej, zamiłowanie milczenia i umartwień wywierały na jej podwładnych wpływ nie do opisania! W listach bł. Jordana pisanych podczas jej pierwszego przełożeństwa widzimy niejednokrotnie zalecenie pomiarkowania ćwiczeń pokutnych. Żarliwość w owych czasach dążyła do przejścia pewnych granic, bo jakżeby dusze wspaniałomyślne mają ciągle przed oczyma zdumiewające a nieustanne czuwania i ostrości św. Dominika odżywiane słowy i przykładem swej czcigodnej przeoryszy mogły były kiedy usłuchać głosu natury?
Bł. Cecylia dożywszy później starości była jakby kosztownem naczyniem, w którem dawne pamiątki przechowywały się w całej swej czystości i świeżości. Pod jej dyktowaniem jedna z sióstr zakonnych spisała z miłą szczerotą i prostotą, to wszystko na co własnemi oczyma patrzyła lub się dowiedziała od pierwszych towarzyszów św. Dominika. Jakżeż wyraźnie daje nam poznać Cecylia, tego świętego niezmordowanego Apostoła! który całe dnie trawił na pozyskiwaniu dusz, a wieczorem przychodził do sióstr i w obecności braci towarzyszących mu, miewał z niemi konferencye o obowiązkach stanu zakonnego, bo on sam był ich mistrzem, on je uczył jak mają postępować drogami Bożemi. Jednego razu przy takiej okoliczności cudownie powiększył ilość wina w kielichu. Gdy brat szafarz na jego rozkaz przyniósł, Dominik pobłogosławiwszy wino sam się pierwej napił, a po nim bracia, a było ich 25, wszyscy pili, ile chcieli, a jednak wina nie ubywało. Św. Patryarcha chciał, aby i Jego córki wzięły udział i zawoławszy siostrę Nubię, wręczył jej kielich pełny aż do brzegów i kazał, zacząwszy od przeoryszy, podać wszystkim kolejno i zachęcał je dobry Ojciec mówiąc: „Pijcie córki moje do woli“. Piły więc z całą swobodą, a było ich 104, a kielich pozostał pełny jak przed tem.
Rysy twarzy i postać św. Patryarchy z całem swem nadprzyrodzonem znamieniem głęboko utkwiły w pamięci i sercu bł. Cecylii. To też przedstawia go z rzetelną wiernością i z wdziękiem prostoty iście niebiańskiej. Oto portret odmalowany własną jej ręką: „Błogosławiony Dominik był wzrostu średniego, bardzo kształtny; twarz piękna, lekkim rumieńcem ozdobiona, oczy śliczne pełne wyrazu, włosy blond, czoło i rzęsy lśniące blaskiem światła nadziemskiego, co wzbudzało miłość i szacunek w tych, którzy nań patrzyli; był zawsze wesoły i miły, smucił się nad niedolą bliźnich, ręce miał ładne, proporcyonalne, nigdy nie był łysy, zawsze nosił całą swą koronę zakonną, przeplataną rzadkim włosem obielonym szronem.
W końcu tego sprawozdania dodaje: Siostra Cecylia, jeśli potrzeba, gotowa zatwierdzić przysięgą, że to jest wszystko prawdą istotną. Lecz znając życie tak święte pełne cnót Bł. Cecylii któżby mógł wątpić o wiarogodności jej historycznych opowiadań? O. Lacordaire powiada, że one wraz z legendami Bł. Jordana de Saxe, Konstantego Medycyusza i Bł. Humberta, formują cztery główne pierwotne pamiętniki życia świętego Dominika. W 1280 r. Thierry d'Apolda, przedsięwziął za pomocą ustnej komunikacyi, Bł. Cecylii, opisać na nowo życie Ś. Patryarchy.
Zaiste, rzewnie i uprzywilejowane przeznaczenie Siostry Cecylii! Dzięki błogosławionej starości, widzi własnemi oczyma rozwijający się wiek złoty nowego Zakonu Braci Kaznodziejów. Szczęśliwa Córa św. Dominika, zebrawszy z ust tego pierwszego i niezrównanego Ojca nauki o doskonałości, odbiera rady od jego bezpośredniego następcy bł. Jordana; widzi kolejno przybywających do Bolonii i dzwoniących do fórty klasztoru świętej Agnieszki, mistrzów i przewodników duchownych; t. j. Ś. Rajmunda, Bł. Humberta, Jana z Verceil; apostołów, Jana z Wicencyi, św. Piotra męczennika, Bł. Ambrożego z Senny; doktorów, Bł. Alberta Wielkiego, św. Tomasza z Akwinu, jedni przywiedzeni obowiązkiem swego urzędu, drudzy pociągnieni wonią grobu św. Dominika. Pewnego dnia, cały klasztor św. Agnieszki, obwołuje z wdzięcznością imię Hugona de Saint Cher dzielnego Kardynała, życzliwego brata, który wyjednał przywrócenie sióstr Bolońskich pod opiekę zakonników. Siostra Cecylia przyklaskuje stanowczemu tryumfowi innych klasztorów, upominających się takie o dyrekcyę Zakonu. Po wielu sprzeciweństwach życzenia jej i bł. Dianny zostały najpomyślniejszym skutkiem uwieńczone. Synowie św. Dominika, pomimo ogromnej i zawsze rosnącej pracy swego apostolskiego urzędu, nie przestaną nigdy pomagać siostrom swoim.
Bł. Cecylia dobiegała mety swego zawodu. Niedomyśliwała się że będzie zaliczoną między te gwiazdy które już wtedy jaśniały na firmamencie Zakonu. Ale słowa siostry Anieli, która opisywała jej opowiadania, dowodzą w jakiem poszanowaniu była u sióstr swoich ta, co w oczach wszystkich promieniała z tak wielką świętością i doskonałą zakonnością! Jak owoc dojrzały oddziela się od gałęzi, tak jej dusza oddzieliła się zwolna od swego ciała (4 sierpnia 1290) i natychmiast cudowne znaki zaświadczyły o tem błogosławionem życiu i śmierci. Jej trumnę umieszczono obok trumny błog. Dianny i Amaty, a imię i pamięć Cecylii zespolone na zawsze z imieniem i pamięcią św. Dominika.





Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Jan Siedlecki.