Fantazye podróżne/Fantazya wtóra

<<< Dane tekstu >>>
Autor Esaias Tegnér
Tytuł Fantazya wtóra
Pochodzenie cykl Fantazye podróżne [w:] Ulotne poezye Ezajasza Tegnéra [w:] „Roczniki Towarzystwa Przyjaciół Nauk Poznańskiego“ (t. XXIV, z. II)
Wydawca Towarzystwo Przyjaciół Nauk Poznańskie
Data wyd. 1898
Miejsce wyd. Poznań
Tłumacz Wawrzyniec Benzelstjerna-Engeström
Źródło skany na Commons
Inne Cały tekst
Pobierz jako: EPUB  • PDF  • MOBI 
Cały tekst cyklu
Pobierz jako: EPUB  • PDF  • MOBI 
Indeks stron
Fantazya wtóra.

Spiesz dalej łodzi! po morskiej błoni, —
Rozwijaj żagiel, — niech pieśń w nim dzwoni!

........................

Widzę w oddali lipy i klony, —
W dębów koronie — Kalmar[1] zielony —
.................

Gród Margarety, która tam chciała
Trzy spoić w jedno — rozdarte ciała, —-
I związać w jeden węzeł jedyny
Zwaśnione serca — u ziem kończyny
W zorzy koronie
Na Polów tronie!
Myśl była wielka — prawdziwa — śmiała,
Ale jak Fenix — w popiół zgorzała —
By zmartwychpowstać ........
................
Krew jeszcze płynie
Z tej blizny dziejów — w bratniej rodzinie,
Co zaślepiona
Walczy szalona!
Krew jeszcze ciecze
Z tej blizny dziejów! — Nie oschły miecze,
Które tu chciały
Dobić się chwały, —
Zmyliwszy drogi
W przyszłości progi!...

Biedny Kalmarze! — runie wspomnienia!
Lepiej zapomnieć twoje widzenia!...

W koprowe maszty morze się wspina.,
Szalony w koło taniec poczyna!
Modremi skrzydły nas w dal unosi
I pieśnię wichrów — przybycie głosi, —
Przybycie nasze nad brzeg zielony,
Gdzie starą Sagą kraj oświecony.
Słowik nas wita piosenką w jarze,
Gdy przebywamy „Blekingu“[2] straże,
Które się z Sundów wznoszą zielone
I stroją Północ w grecką oponę
Archipelagiem. — — — — — —
Patrz, jak się zlały
W zielone wieńce — zielone skały!
I jak się wdzięczą barwą nadziei —
Nie w ton Agira, ale Agei,
Której charakter z południa brany
Na naszą północ — zakołysany, —
Może się w oczach tak tylko mieni
We mgle porannej — wśród morskich cieni?...

Patrzaj uważnie w te wysp gromady —
Nie pływająceż to są Cyklady?...
Dla boga śpiewu niema świątyni,
Lecz siostra jego, — wielka łowczyni
Schodzi na łowy
Tu w te dąbrowy!
........
Ot jej jelenie! ........
Patrz! tamtą stroną
Pod tryumfalną borów koroną —
Nieustraszone — spokojnie stoją! —
Zazdrosny rogacz — sarenkę swoją
Wygląda z kniei, — wiatru się radzi,
Żali ją pogoń jaka nie zdradzi. —
....................
Jakże tu cicho — jak pięknie w koło, —
A jak poważnie — a jak wesoło!...
Tysiącem ramion morze się wdarło
I rozkoszując tu ląd rozparło; —
Nikt nie przeliczy odłamów skały,
W których tajniki się powdzierały
Na lądy stale
Syreny białe,
Całując kwiaty, co rosną w brzegu
I głaszcząc warkocz na drzew szeregu
Białej brzeziny, —
Te mórz dzieciny!

Dalej za Trötsö — dumna Karlskrona[3],
A jakże śmiało jest otoczona
Wieńcem wawrzynu, który na skroni
Złożył jej geniusz, z natury dłoni.
Patrz, jak się doki tu wmurowały,
Chroniąc okręta w objęciu skały. —
Sveo!... strzeż morza! strzeż skalne ziemie, —
Panuj obojgu! — jak ojców plemie
Im panowało! w morza osłonie
Na kryształowym ojczyzny tronie!...

Och panuj Sveo!... lecz panowanie
Rozszerzaj Twoje! — niech wyżej stanie!...
W koło twych lądów fala się sroży,
Ale utrzyma ją palec boży!

Twoich zastępów nikt nie przemoże —
Twoja jest ziemia i twoje morze!
I twe korony
Północnej strony!
Zwycięstwo w morskiej waży się szali,
A morze żąda, by mu śpiewali
Rycerskie dzieje
I epopee!

A to wybrzeże,
Co lądu strzeże, —
Te skalne ramy —
To epigramy,
Co w dziejów biegu
Zstępują z brzegu,
Podając światu
Treść poematu!

Bleking“ ma w tarczy trzy dęby hoże,
Z zielonych brzegów szumiące w morze; —
To są ze starej sagi ujęte,
Z czasów Hildura[4] — te dęby święte!

Wznieś żagle ducha — i w wichrów loty
Puścimy okręt w dziejowe grzmoty,
W falę wspomnienia — w Miölnera gromy
W on czas rycerzy — w on czas ruchomy,
W którym w oddali
Na każdej fali
Znaczyły kroki
Zwycięskie smoki!...

Bleking z wysokiej północy bierze, —
Z norwegskiej ziemi swoje rycerze, —
Ztamtąd zwycięskie Wikingi schodzą,
Czynem po morzach swój ród wywodzą,
Którym zwycięzko — szczęśliwie — śmiało
Norwegskie plemię zapanowało!

Och panuj, Skandyo![5] w Sundów błękicie,
W zielonych ziemiach, — w chwały zenicie! —
Grunt naszych dzielnic zwarty żelazem,
Żelazo zawdy walki obrazem.
Panuj więc ziemi i panuj wodzie!


Lokke[6], bóg rodzic w twoim narodzie,
Z Iduny[7] rodu,
Stanie u przodu!
I ze swej Hekli na zawołanie
W ognistym blasku znowu powstanie; —
I jak przed wieki
Na świat daleki,
Nad murskie tonie,
Potęgą spłonie!...
Ogniem czerwony,
Nienasycony!
Wielki i mściwy —
On Bóg straszliwy!...
Poskromi wrogi
I wskaże drogi —
I krew odrodzi
W rycerskiej młodzi!

Bo on zwycięża ognia pożogę,
Uskrzydla okręt na morską drogę,
I twarde żyły rostapia w górze,
Ognisty piorun zrywając chmurze!

Bo to Wolunder[8], który w Walhalli
Cudowne kruszcze — cudownie stali, —
To duch wspomnienia, co wiecznie płonie
Dziedzicznym ogniem — w północnem łonie!

Skandyo! królową powstawaj nam
I do przyszłości nas prowadź bram!...
Svea i Dana — dwie siostry w parze
Z Norwegią niosąc twą cześć w sztandarze —
Siostrzane sobie podają dłonie,
Jednocząc serca przy twoim tronie. —

Skandyo! królową powstawaj nam
I do przyszłości nas prowadź bram!...

Och czas — już czas —
Więc prowadź nas!
I w myśl ochrony
W dalekie strony,
Na krańce świata,
Niech duch ulata

W światłości cudu,
Braterstwem ludu —
W świetlane zorze
To prawo boże, —
Bo czas, już czas,
Prowadzić nas!
............
Z pogodnem czołem
Pójdziemy społem,
Obmyci znojem
I twardym bojem,
Gdzie będą grzmiały
Sztandary chwały!...
Wspólne sztandary
Twej czci i wiary —
Lwie“ gotskiej błoni,
Twardy Toporze“
Norwegskiej dłoni
I Danneborze,
Co z nieba wzięty
Dla Danii święty!...








  1. „Kalmar.“ Miasto portowe, stolica Länu (prowincyi), siedziba gubernatora, stara forteca ze wspomnieniami historycznemi. „Kalmar“ słynie przedewszystkiem w dziejach wspomnieniem tak zwanej „Unii Kalmarskiej“, próby zjednoczenia trzech krajów skandynawskich pod berłem Duńskiej Królowej Małgorzaty.
    Wielkie to dzieło idei skandynawskiej zjednoczenia ludów północnych, niedojrzałe na czasie i mylnie pojęte, nie trwałą było budową i wywiązało się krwawą bardzo przyszłością — a, zamiast utrwalić wpływ i potęgę plemion skandynawskich, zniszczyło je i osłabiło zupełnie, niezgodę siejąc rodową. Smutne wspomnienia tej epoki rozbratu szczepowego przykre i wstrętne wieczyście budzą na północy wspomnienie, którego lekko dotknął poeta.
  2. „Bleking.“ Nazwa Länu prowincyi szwedzkiej, pomiędzy Länem Kalmarskim a właściwą Skanją. Prowincya ta, na południowo wschodniem wybrzeżu Szwecyi położona, odznacza się nadzwyczajnie pięknymi krajobrazami, zwłaszcza od strony morza, które licznemi zatokami głęboko w ląd zachodzi i wielkim archipelagiem bardzo malowniczych wysep jest ubrana.
  3. Stolicą Blekingu, położoną malowniczo pośród tego archipelagu, miastem portowem głęboko w ląd stały posuniętem jest:
    „Carlskrona“, o której mówi poeta. Jest to główna i najważniejsza forteca północna, klucz całej marynarki szwedzkiej, główny jej punkt strategiczny i skład zapasów wojennych — miejsce geniuszem ludzkim i naturą silnie ubezpieczone.
    Carlskrona jest niezaprzeczenie głównym punktem obronnym, którego poeci nie bez przyczyny, „Królową morza,“ „Panią Bałtyku“, „{roz|Kluczem Szwecy}}i“ lub „Tarczą północy“ na przemian nazywają.
  4. „Hildur.“ (Hildr, Hild) Walkyrya, mitologiczna dziewica rycerska — tak nazwana dziewica tarczowa — była duchem czyli geniuszem orężnym, żoną boga wojny, którą w słynnym poemacie „Helerid Brinhildar“, wyjętym z Eddy, po kilkakroć „Dziewicą pod Chełmem“ nazywają. — Stare Sagi mitologiczne okolicy Blekingu bardzo wiele poetycznych wspomnień o tej rycerce fantastycznej zawierają, przypisując jej, jakoby początek rozwoju i wzrostu historycznego tej okolicy; jest to, że tak powiem, mitologiczna patronka prowincyi. Tegnér w fantazyi swojej podróżnej, dotykając tego wybrzeża, robi aluzyą do Sag miejscowych o początkowych osadach Blekingu.
  5. „Skandya“ poetyczne skrócenie Skandynawii — jak „Svea“ zamiast Szwecya, „Dana“ zamiast Danja, Norre“ zamiast Norwegia.
  6. „Lokke“ (Loki — Asa Loki), początkowo mitologiczny przyjaciel i sprzymierzeniec Odina — jemu pokrewny, wielkie Bogom oddawał usługi i dla przebiegłości swej do najważniejszych spraw był używany. Później, zbuntowawszy się przeciw bogom, jako istny anioł upadły — szatan, strącony został z wyżyny i wygnany z Walhalli. Odtąd staje się najzaciętszym wrogiem bogów — czarnym szatanem mitologii skandynawskiej — Bogiem — duchem złego, wyobrażeniem zemsty i zdrady jest nazywany. Jest to jedna z najpoetyczniejszych i najważniejszych postaci mitologicznych, o której tysiączne Sagi narodowe najróżnobarwniejsze wywodzą fantazye — jako ducha siły, geniusza walk i przebiegłości — mściciela boga, szatana, piorunowładnego wodza go przedstawiając.
    Wedle późniejszej sagi ludowej ten bóg — szatan skandynawski — w odchłaniach podziemnych królując — główną miał mieć stolicę w kraterze wulkanu Hekla w Islandyi i z niej nad całą Skandynawią panował gromami siły i przebiegłości, od obcych wrogów ją osłaniając. Tegnér w ustępie swojej Fantazyi odwołuje się właśnie do tej fantazyi ludowej.
  7. „Iduna“ bogini młodości — bogini dziejów, sławy i wspomnień narodowych — żona srebrnobrodego Braggego — boga pieśni, — czasami „Matką dziejów“ „geniuszem wspomnienia“ albo „królową czasu“ jest nazywaną w sagach północnych. Iduna jest córką bajecznego karła Iwalda. Z wspomnieniami Iduny co chwila w mitologii skandynawskiej — w sagach ludowych i poezyi północnej się spotykamy.
  8. Wolunder (Walunder, Wölund), w dziejach bajecznych jest synem fińskiego króla, który zakochał się w córce Jarla Lundwersa, w Walkyryi, Hörwar-Alwitr, którą uprowadził. Gdy po ośmiu latach zaklęta na ziemi Walkyrya wyzwoloną została przez bogów i jako geniusz wojny — jako dziewica tarczowa z powołania wyższego, męża opuścić musiała, spiesząc na pobojowiska, aby poległych przyjmować rycerzy i do Walhalli ich odprowadzać — opuszczony na ziemi mąż i kochanek szukał jej na próżno po świecie całym. Tułając się nocą został schwytany przez króla Neriki nazwanego Ridudr. Zwalczonego jeńca związano i podcięto mu kolana, aby nie mógł uciekać. Odprowadzono go na gród zwycięskiego króla, gdzie w więzieniu kaleka zmuszony był kunsztowne wyrabiać naczynia, kując je ze srebra, złota i drogocennych kamieni.
    Długie lata pracując w niewoli, królewski ten jeniec marzył oswobodzenie i zemstę, — zamordował wreszcie dwóch synów króla Ridudra; z czaszek tych dwojga dzieci wyrzeźbił dwa puchary, a przystroiwszy je złotem i kamieniami, ofiarował królowi ojcu. Nie syty zemsty, uwiódł i shańbił córkę jego Bausowildr, poczem za przyczyną Walkyryi uniósł się tajemnie w powietrze, do Walhalli uchodząc.
    Przygody te opowiada poemat Edda w Wölundargwioa. Inna znów saga północna, Tidreksaga, uzupełnia ten obrazek, tłumacząc, dla czego Wolunder, mogąc ulecieć, wprzódy nic wyswobodził się z ciężkiej niewoli.
    Tidreksaga powiada bowiem, że cudowny kowal Wolunder, inaczej Wieland albo Velant zwany, rzeczywiście nie był synem Fińskiego króla — ale synem olbrzyma Wachei, że miał brata Egila, słynnego strzelca, czarnoksiężnika, który celem tajemnego wyswobodzenia więźnia z niewoli Ridurda — a wedle innej znów wersyi — z niewoli Jutsksiego króla Ridunga, służbę przyjął u niego i Wolundrowi przysposobił czarodziejską koszulę z pierza i skrzydła kunsztowne, za pomocą których jeniec po dokonanej zemście uleciał.





Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autora: Esaias Tegnér i tłumacza: Wawrzyniec Benzelstjerna-Engeström.