Dziad z Korony

<<< Dane tekstu >>>
Autor Wincenty Pol
Tytuł Dziad z Korony
Pochodzenie Pieśni Janusza
Wydawca Krakowska Spółka Wydawnicza
Data wyd. 1921
Druk Drukarnia Literacka w Krakowie
Miejsce wyd. Kraków
Źródło Skany na Commons
Inne Pobierz jako: EPUB  • PDF  • MOBI 
Cały zbiór
Pobierz jako: EPUB  • PDF  • MOBI 
Indeks stron
DZIAD Z KORONY

Święta miłości kochanej Ojczyzny!
Czują cię tylko umysły poczciwe.

Ignacy Krasicki

Zdala słychać wiejskie dzwony,
Zaszczekały psy wieczorem,
A ku karczmie wlókł się borem,
Z poza Niemna dziad schylony.       4

W dzień świąteczny w karczmie ludzie,
Bo odpocząć trza po trudzie;
Zagorzały i łuczywa,
Ale z ludzi nikt nie śpiéwa:       8
Wszyscy milczą, choć przy trunku,
Wszyscy smutni, chociaż tłumnie,
Wkoło wojna! Człek w frasunku;
Bo dziś żyje, jutro w trumnie.       12

Wszedł do karczmy dziad schylony,
Skłonił głowę ludziom nisko,
Rzekł: „Niech będzie pochwalony!“
I stał sobie przy drzwiach blisko.       16
„Skąd-to, dziadku, Bóg prowadzi?
Ponoś obcy w naszej stronie?“
„Nie! nie obcy, gdyście radzi,
Dziad tam w domu, gdzie stos płonie.“       20
I siadł sobie przy kominie,
Spojrzał zwolna w wszystkie strony,
Jakby pytał o drużynie,
I rzekł: „Tak jest, jam z Korony.“       24
— „Co tam słychać, chciej powiedzieć!
„Cóż tam? — wszyscy go pytali —
„Ha! co słychać chcecie wiedzieć?
Zapytajcie się Moskali!       28
Odkąd, dzieci! świat ten światem,
Odkąd Niemen Wiśle bratem,
Odkąd Polszczą Polszcza[1] dawna,
Jako dziś nie była sławna!       32
Jest zwycięstwo i cześć z ludem,
Bo lud wzburzył się od roli;
Lecz nie ludem, ale cudem
Dźwiga Polskę {{kap|bóg z niewoli!“       36

— „Dzięki BOGU Najwyższemu!“
Wszyscy razem zawołali,
I przynieśli jeść staremu,
I do niego przypijali. —       40
„Dzięki wam za boże dary!
Na znak, że was sobie ważę,
To i ja wam coś pokażę;
Czasem cacko ma i stary.“       44
Rzekł, i dobył pieniądz z pasa —
„A czy znacie pieniądz taki?
Taki pieniądz był za Sasa.[2]
Patrzcie dobrze na te znaki!       48
To dwa złote nowe, nasze.
Aż je lubo trzymać w dłoni.
Patrzcie, to jest znak pogoni,
A to polskie bujne ptasze.       52
Ptak już wzleciał nad Koroną,
Górnie wzleciał! Lecz pogoni
Coś nie widać na tej błoni,
Litwa sobie drzyma pono.       56
Rzekł, i spojrzał śmiało kołem:
Młodzi oczy pospuszczali,
Z nachylonem stali czołem,
A on tak im mówił daléj:       60
„Jako tutaj do połowu
pogoń razem z orłem leci,
Tak potrzeba i nam, dzieci,
Dłoń i serca łączyć znowu.       64
I jam Litwin, Litwin z rodu,
I nie zawszem z torbą chodził,

Byłem młody, a za młodu
Już w te piersi Moskal godził.       68
Pod Karolem Radziwiłem,[3]
Przed półwiekiem już służyłem,
I w Koronie i na Litwie
Przez lat siedem byłem w bitwie.       72
Pod Pułaskim[5] byłem potem
W oblężeniu Częstochowy.
Kraj się zalał krwawym potem,
Jak nie stało Jego głowy.       76
Tam straciłem nogę prawą,
Nasi legli nie bez cześci,
Bo też bój się toczył krwawo!
Pan Pułaski znikł bez wieści.[6]       80
Znikł Pułaski wola boża!
Kraj rozdarto na kawały,
A od morza aż do morza
Podniósł lament naród cały.       84

Co się odtąd w kraju działo
Wy nie wiecie; — lecz ja pomnę:
Ziemia ludziom rodzi mało,
Wieki naszły[7] wiarołomne,       88
W gruzach legły zamki stare,
I kościoły i klasztory,
Syzma[8] ciśnie naszą wiarę,
A kozacy palą dwory;       92
Ale w bogu ufność nasza!
On powróci szczęście Litwy!
Kto dziś młody — do pałasza,
A kto stary — do modlitwy!       96
Jam ostatnie siły zebrał,
Z dalekiego idę grodu
Za Ojczyznę krew za młodu,
A dziś niosę, com wyżebrał.       100
Byłem znowu w Częstochowie,
— Jest tam obraz pełen cudu,
Co powraca chorym zdrowie,
I przyjmuje wota[9] ludu; —       104
Tam złożyłem na ołtarzu
Taki pieniądz na ofiarę,
I płakałem na smętarzu[10]
Za poległą barską wiarę.       108
Teraz — cóż wam Litwin powie?
matkę boską sławną w świecie
Ostrobramską[11] znacie przecie?
Otóż idę ku Wilnowi.       112

Dzieckiem z matką tam bywałem,
W bramie-m uczył się pacierza,
Tam mą matkę pożegnałem,
Gdy mnie wzięto na żołnierza.       116
Długom w świecie się mozolił, —
Pragnę umrzeć w swojej stronie.
Dziś, gdy pan bóg mi pozwolił
Ujrzeć Orły i Pogonie,       120
Chcę ten pieniądz, zlany łzami,
Wnieść ze skruchą do karbony[12],
Wezwać rzewnie Jej obrony;
A królowa polski, litwy       124
Może przyjmie te modlitwy
I zlituje się nad nami!“[13]
Rzekł, i zakrył łzawe oczy;
Starzy razem z nim płakali,       128
A parobcy, na uboczy,
Zcicha na coś się zmawiali.
Tak noc zeszła. — Gdy odniało[14],
Dano w rękę grosz starcowi,       132
Całe sioło go żegnało,
A on ruszył ku Wilnowi.
I gruchnęły wnet pogłoski,
Że nad Niemnem straż wybito:       136
Siedemnastu uszło z wioski,
Opłaciwszy wrogom myto;
Ale nikt nie pytał, po co
W Augustowskie[15] poszli bory,       140
Bo zabrali, idąc nocą,
Ostre kosy i topory.



Przypisy

  1. w. 31 Polszcza, forma ruska, wówczas nie rażąca, często używana pod wpływem staropolskiego miejscownika: w Polszcze (n. p. w Panu Tadeuszu).
  2. w. 47 Taki pieniądz był za Sasa. Na pieniądzach, które za Sasów w Polsce bito, znajduje się, oprócz Orłów i Pogoni, herb saski: wianek ruciany i na krzyż złożone miecze elektorskie. Dziad, mówiąc o tamtych pieniądzach, chciał zapewne oznaczyć mniemane szczęśliwe czasy Sasów panowania, które się dotychczas w pamięci ludu, a osobliwie drobnej szlachty, przechowały i w przysłowiu „za króla Sasa, jedz, pij, a popuszczaj pasa“ dotąd w uściech ludu krążą. (Obj. poety).
  3. w. 69 Karol Radziwił był jednym z tych niewielu panów polskich, którzy Barską Konfederację na Litwie wspierali. (Obj: poety).
  4. Wacław Zaleski wydał Pieśni polskie i ruskie... we Lwowie 1833 r. „Rozprawa wstępna“, datowana d. 28 września 1831 r. — Pieśń o Drewiczu, na str. 480—481.
  5. w. 73 Pod Pułaskim... Józef Pułaski z kilku synami był twórcą wiekopomnej Konfederacji Barskiej, którą nazwać można zorzą Narodu naszego. Ojciec umarł w więzieniu, łupem zawiści możnych, błogosławiąc Ojczyźnie, i zaklinając synów, by słuszną za śmierć jego zemstę dobru Rzeczypospolitej poświęcili. Jeden z synów jego, Franciszek, umarł w miasteczku Lisku z ran, odniesionych w Ziemi Sanockiej; drugi, Kazimierz, którego z Czarnieckim tylko porównaćby można, bronił do ostatka konającą Ojczyznę, a gdy już żadna nie pozostała nadzieja, popłynął do Ameryki, i w walce za wolność nowego świata znalazł w bohaterskiej śmierci nagrodę nieskalanego żywota. — Amerykanie pomnikiem pamięć jego uczcili. Między jego rycerskie czyny można liczyć i dobycie Częstochowy, której bronił sławny okrucieństwem, nawet między Moskalami, Drewicz. Tenże sam Drewicz jest przedmiotem jednej z pieśni ludu, którą Wacław z Oleska[4] w swoim zbiorze pieśni polskich i ruskich umieścił. (Obj. poety).
  6. w. 80 Pułaski Kazimierz po zwycięstwach rosyjskich przeņiósł się do Ameryki, walcząc o wolność Stanów Zjednoczonych. Śmierć jego bohaterska wyszła Polsce na dobre za dni dzisiejszych.
  7. w. 88 naszły = nastały
  8. w. 91 Syzma, gwarowe, zamiast schisma (z greckiego), tyle co rozdział, rozdarcie, rozłam Kościołów zachodniego i wschodniego.
  9. w. 104 wota, z łacińskiego votum, ofiara dobrowolnie ślubowana za otrzymaną łaskę.
  10. w. 107 smętarz, przez upodobnienie do smętku, smutku, właściwie zaś cmentarz, z łacińskiego coemeterium (κοιμητριον).
  11. w. 110—111. Jedna z bram do Wilna wiodących zowie się: Ostrą bramą. Na jej sklepieniu wznosi się kaplica, otworem ku miastu obrócona, a od wieków w niej umieszczony obraz matki boskiej słynie szeroko cudami po całej Litwie; i jak w Koronie czczoną jest matka boska częstochowska, tak matka boska ostrobramska na Litwie. (Obj. poety).
  12. w. 122 karbona, skarbonka, puszka do zbierania jałmużny.
  13. Cały wiersz Dziad z Korony ma wiele momentów analogicznych z
  14. w. 131 odniało = gdy dzień nastał.
  15. w. 140 Augustów, miasto niedaleko Suwałk, założone przez Zygmunta Augusta. agitacją ks. Robaka w IV księdze (304—309) Pana Tadeusza. Mickiewicz znał Pieśni Janusza już w r. 1832 w Dreźnie z rękopisu; nie jest wykluczone, że patrjotyczna działalność Dziada z Korony wywarła wpływ swój na scenę agitacji w karczmie wśród szlachty.


 
Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Wincenty Pol.