Biblia Królowéj Zofii/Numeri

<<< Dane tekstu >>>
Tytuł Biblia Królowéj Zofii
Wydawca Nakładem ks. Jerzego Henryka Lubomirskiego
Data powstania XV w.
Data wyd. 1871
Druk Zakład Narodowy Imienia Ossolińskich
Miejsce wyd. Lwów
Tłumacz zbiorowy
Inne Cały tekst
Indeks stron
NUMERI.
(I, 18)[a]

...laat a nadto, iakosz przikazal bil pan Moyzeszowi. Y policzony só̗ na pusczi Synay. Z Rubena, pirworodzonego israelowa, po narodzech y po czeladzi, y domyech swych, a w gymyonach poglowya kalzdego, wszego czso iest plodu samczowego ode dwudzestu laat a nadto, gidó̗czych ku boyu, czterdzesczy a szecz tisyó̗czow a pyó̗cz szed. Synow[1] Symeonowich po narodzech y po czeladzi y domyech rodow swych policzony só̗ po ymyonach a po glowach kalzdich, wszitko czosz iest plodu samczowego ode dwudzestu laat y nadto, gidó̗czych ku boyu, pyó̗dzeszyó̗ó̗t a dzewyó̗ó̗cz tiszó̗czow ze trzemi sty. Synow[1] Gad po rodzech a czeladzi y domyech rodzin swych policzoni só̗ po ymyonach kazdich ode dwudzestu laat a nadto, wszitczi ktorzis ku boyu gidó̗, pyó̗cz a czterdzesczi tisyó̗czow a szecz sed a pyó̗czdzesyó̗ó̗t. Synow[1] Iudowich po narodzech a czeladzi a domyech rodow swych po ymyonach kazdich ode dwudzestu laat a nadto, wszitczi giszto mogli ku boyu gycz, policzoni só̗ sedmdzesyó̗ó̗t a cztiri tiszyó̗cze a szecz sed. Synow[1] Izacharowich po rodzynach y czeladzi y domyech rodow swych policzoni só̗ po ymyonach kazdich ode dwudzestu laat a nadto, giszto mogó̗ ku boyu gycz, policzeni só̗ cztiri a pyó̗cz dzeszó̗ó̗t tisyó̗czow a cztirzi sta. Synow[1] Zzabulonowich po rodzynye y po czeladzi y domyech rodzin swych zliczeni só̗ po ymyonoch kazdich ode dwudzestu laat a nadto, wszitczi giszto mogó̗ ku boyu gycz, sedm a pyó̗cz dzeszó̗ó̗t tisyó̗czow a cztirzi sta. Synowi[1] Iozephowich, synow Efiraymowich po narodzech y po czeladzi y domyech rodzin swich policzeni so po ymyonach swich kazdich ode dwudzestu laat a nadto, wszitczi gyszto mogli ku boyom gycz, pyó̗cz a czterdzesczi tisyó̗czow a pyó̗cz sed. Potem s synow Monaszowich* po narodzech y po czeladzi y domyech rodzin swych policzeni só̗ po ymyonach kazdich ode dwudzestu laat a nadto, wszitczi gyszto mogó̗ ku boyu gycz, dwa a czterdzesczi[2] tisyó̗czow a dwyescze. S synow Benyamynowich po rodzech a po czeladzi y domyech rodzin swych policzeni só̗ ymyenyem kazdi ode dwudzestu laat a nadto, wszitczi gyszto mogó̗ ku boyu gycz, pyó̗cz a trzidzesczi tisyó̗czow a cztirzi sta. S synow Dan po narodzech y po czeladzi y domyech rodzin swich policzoni só̗ ymyenyem, kazdi ode dwudzestu laat a nadto, wszitczi gyszto mogó̗ ku boyu gycz, dwa a seczdzeszyó̗t tisyó̗czow a sedm sed. S synow Aserowich po narodzech a po czeladzi y domyech policzoni só̗ gymyenyem, kalzdi ode dwudzestu laat a nadto, wszitczi giszto mogó̗ ku boyu gycz, ieden a czterdzesci tisyó̗czow a pyó̗cz sed. S synow Neptalimowich po narodzech a po czeladzi y domyech policzoni só̗ gymyenyem, kazdi ode dwudzestu laat a nadto, wszitczi giszto mogó̗ ku boyu gycz, trzy a pyó̗czdzesyó̗ó̗t tisyó̗czow a cztirzista. Tocz só̗, giszto zliczoni só̗[3] Moyzes a Aron ode dwu nascze kxyó̗zó̗ó̗t israelskich, kazde po domyech rodzin swych, a po czeladzi. Y bili só̗ wszitczi spolu s synow israelskich po domyech a po czeladnicoch swych ode dwudzestu laat a nadto, ktorzis mogli ku boyu gycz, szeczsed a trzi tisyó̗cze mó̗zow pyó̗cz sed a pyó̗czdzesyó̗ó̗t. Ale sludzy kosczolovi w pokolenyu czeladnem só̗ nyezliczeni s nimi. Y movil iest pan ku Moyzeszovi rzekó̗ó̗cz: Pokolena Levi nye lici, any dacz* sumi gich s sinmi israelskimi. Ale ustavysz ge nad stanem swyadzeczstwa a wszitkimi ssó̗di gego, a czso koli ku duchownim obiczayom przislusza. Ony sami ponyosó̗ stan swyadzeczstwa y wszitky potrzeby iego, a bó̗dó̗ w slusbye, a w okol stanu bó̗dó̗ rosbyacz swe stany. Gdisz bracz syó̗[4] bó̗dó̗, seymó̗ slugy stanowe stan. Gdisz stany* podnyosó̗. Ktos kole s czudzich przistó̗pilbi, bó̗dze zabit. Y polozó̗ potem stani synowye israelsczy, kazdi po zastó̗pyech y w tlusczach y w zborzech swych, ale slugy kosczelne w okol stanu rosbyó̗ stany swe, abi nye bilo rosgnyewanye nad wyelkosczó̗ synow israelskich. y bó̗dó̗ czudz[5] na strozy stanu swyadzecstwa. Przeto uczinili synowe israelsczi podle wszego, czosz przikazal pan Moyzeszovi.

II.

Mowil iest pan ku Moyzeszovi Aaronovi rzekó̗ó̗cz: Kaszdi po zastó̗pyech, znamyona* i choró̗kgwi, po domyech rodzin swich, stany rosbyó̗ synowe israelsczi w okol stanu swyadzecstwa zaslubyonego. Na wzchod sluncza Iudas ustanovi stani swe po zastó̗pyech sboru swego, y bó̗dze kxyó̗zó̗ synow iego Naazon, syn Aminadabow. a wszitkó̗ liczbó̗* s pokolenya iego boyuyó̗czich cztirzi a sedmdzesyó̗ó̗t tisyó̗czow a seczsed. Podle iego rosbili só̗ stany s pokolenya Izachar, gichzeto bil woodz Natanael, syn Zuara. wszitka liczba boyownikow iego cztirzi a pyó̗czdzesyó̗ó̗t tisyó̗czow a cztirzista. W pokolenyu Zabulonowye wodz bil iest Eliab, syn Elenow. wszitczi s korzenya[b] gego sbor boyownikow pyó̗czdzesyó̗ó̗t a sedm tisyó̗czow sze cztirmisti. Wszitczi, geszto w stanyech Iudowick zliczeni só̗, bilo ich iest ssto a szecz a oszmdzesyó̗ó̗t tisyó̗czow a cztirzista. a po zastó̗pyech swych pirwy vinidó̗. W stanyech Rubenowich synow ku poludnyowey stronye bó̗dze wodz Elizur, syn Seuderow. a wszitek sbor boyownikow iego, geszto sliczeni só̗, secz a seczdzesyó̗ó̗t tisyó̗czow a pyó̗czsed. Podle iego stany rosbili só̗ s pokolenya Symeonowa, gichzeto bil kxyó̗zó̗ Salamiel syn Surisadayow. a wszistek sbor boyownikow iego, giszto zliczoni só̗, dzewyó̗cz a pyó̗czdzesyó̗ó̗t tisyó̗czow a cztirzista. W pokolenyu Gadowem kxyó̗zó̗ bil iest Elizaf, syn Duelow. a wszistek sbor boyownikow iego, ktorzisto zliczeni só̗, pyó̗cz a czterdzesci tysyó̗czow a seczsed a pyó̗czdzesyó̗ó̗nt*. Wszitczi, giszto zliczeni só̗ w stanyech Rubenowich, pol drugego ssta tysyó̗czow a ieden tisyó̗ó̗cz a cztirzista a pyó̗czdzesyó̗ó̗nt po zastó̗pyech swych. we wtórem myescze poydó̗. A wznyeszon bó̗dze stan swyadzeczstwa po rodzech sług kosczelniich a po zastó̗pyech gich. a ktorimze srzó̗dem podyó̗t bó̗dze, takesz i slozon bó̗dze. Kaszdi w myesczech a w rzó̗dzech swych poydó̗. A [z] zachodnyey strony bó̗dó̗ synow stanowye Effraymowich, gichzeto kxyó̗zó̗ bil iest Elizama, syn Amiudow. A wszistek sbor boyownikow iego zliczeni só̗ czterdzescy tisyó̗czow a pyó̗czsed. A s nymi pokolenye synow Manassowich, gichzeto wodz iest bil Gamaliel, syn Fadazurow. A wszistek zastó̗p boyownikow iego, ktorziszto zliczeni só̗, czterdzesczi[6] a dwa tiszó̗cza a dwesscze. W pokolenyu synow Benyaminowich kxyó̗zó̗ bil iest Abidan, syn Iedeonow. A wszistek sbor boyownikow iego, giszto slyczeni só̗, pyó̗cz a trzydzesczy tysyó̗czow a cztirzissta. Wszitczi, geszto zliczeni só̗ w stanyech Effraymowich, ssto a oszm tysyó̗czow a ssto po swych zastó̗pyech. trzeczy poydó̗. Ku polnoczney stronye stany rosbili só̗ synowye Danowi, gichzeto wogewoda bil iest Ahiezer, syn Amizadaiow. A wszistek sbor boyownikow iego, geszto zliczeni só̗, seczdzesyó̗ó̗t a dwa tysyó̗cza a sedmdzesyó̗ó̗t. Podle tego rosbili só̗ stani s pokolenya Asser, gichzeto wodz bil iest Fegiel, syn Okranow. A wszistek sbor boyownikow iego, giszto zliczeni só̗, ieden a czterdzesczy tysyó̗czow a pyó̗czsed. S pokolenya Neptalimowa kxyó̗zó̗ bil iest Abira, syn Ennanow. A wszittek sbor boyownikow, geszto zliczoni só̗, trzi a pyó̗czdzeszyó̗ó̗t tisyó̗czow sse cztirmisti. Wszitczi, ktorzis só̗ zliczoni w stanyech Danowych, bilo iest gich pyó̗czdzesyó̗ó̗t a ssto tysyó̗czow a sedm tisyó̗czow a seczsed. a naposledzey poydó̗. Ta to liczba synow israelskich, po domyech narodow swych a s zastó̗py rosdzelonymi sbory* seczsed tisyó̗czow a trzi tisyó̗cze pyó̗czsed a pyó̗cz dzesyó̗ó̗t. Ale slugy kosczelne nye só̗ zliczoni myedzi syni israelskimi, bo tak przicazal bil pan Moyzeszovi. Y ucinili só̗ synowye israelsci, podle czosz przicazal gim pan. Stani rosbili só̗ po zastó̗pyech swych, a brali só̗ syó̗ po czeladzy a domyech otczow swych.

III.

ocz[7] só̗ narodowye Aaronovi a Moyzeszovi we dnyu, w nyemzeto mowil iest pan ku Moyzeszovi na gorze Synay. A ta to gymyona synow Aaronowich: pirworodzoni gego Nadab, potem Abyu, a Eleazar, a Ytamar. Ta to ymyona só̗ synow Aarona kaplana, giszto mazani só̗, a gichzeto napelnyone só̗ y poswyó̗czone ró̗cze, aby kaplanystwa poziwali. Umarly só̗ Nadab a Abyu, gdiszto só̗ offyerowali ogyen czudz przed oblicim bozim na pusci Synay, besz dzeczi. I poziwali só̗ kaplaynstwa Eleazar a Ytamar przed Aaronem otczem swym. Y mowil iest pan ku Moyzeszovi rzekó̗ó̗cz: Sgromadz pokolenye Levi, a kasz stacz przed Aaronem kaplanem, aby gemu poslugowali a czuli a ostrzegali, czosz koli k slusbye przislusze wyelkosci przed stanem swyadzeczstwa. acz strzegó̗ ssó̗dow stanowich, zluzó̗cze* w slusbye iego. Y dasz darem slugy kosczelne Aaronowi a synom iego, gimze o(d)dani só̗ od synow israelskich. Aarona y syni iego ustawisz nad slusbó̗ kaplanskó̗. Czudzi, ktorziszbi ku przislugowanyu przistó̗pili, umró̗, Y movil iest pan ku Moyzeszovi rzekó̗ó̗cz: Iaczem wzó̗l slugy kosczelne od synow israelskich za wwsze pirworodzone, iesz odtwarza ziwot swoy[8] w synyech israelskich, y bó̗dó̗ me slugy kosczelne. Bocz me iest wszitko pirworodzone. w zemi Egypskey*[9]. Poswyó̗czilem sobye, czosz kok syó̗ pirwe urodzi w Yesraelu*, od czlowyeka esz do dobitczó̗cza só̗ moy. ia pan. Y mowil iest pan ku Moyzeszowi na gorze Synay rzekó̗ó̗cz: Zliczi syni Levi po domyech otczow swych y po czeladzi, wszitko samczowye pokolenya* od ienego myeszó̗cza a nadto. Zliczil iest Moyzes, iako iest przicazal pan, y nalezeni só̗ synowye Levi po y[c]myonach swich, Ierson, a Kaad, a Merary. Synowye Iersonovi: Lebni a Semey. Synowye Kaad: Amram a Gessaar, Ebron a Oziel. Synowye Merari: Mooli a Muzi. Z Gersona bilasta dwoya czeladz: Lebniczka a Semeyczka, giszto zliczon iest lud plodu samczowego od ienego myeszó̗cza a nadto, sedm tysyó̗czow a pyó̗cz sed. Czycz postawyó̗*[10] stany swe rosbyó̗* na polnoczi, pod wrogewodó̗ Elizaf, synem Iael*. A bó̗dó̗ dzerzecz strozó̗ w stanu zaslubyonem, a sam stan y pokrice gego, oponó̗ giszto vnidó̗* przede drzwi strzech swyadecztwa, a opony syencze, a opony, giszto zawyeszoni [w] wesczu stanowem syencze, a czsokoli k rzó̗du oltarzowemu przislusza, powrozi stanowe, y wszitki potrzebi iego. Kodzina Caath bó̗dze myecz lud Amramiczki y Iessariczky y Ebroniczki y Ozeliczki. Tocz iest czeladz Kaatiskich, policzeni po ymyonach swych. w*szitcze* rodzaye samczowe od iednego myesyó̗cza esz do wyrzchu, osm tisyó̗czow a sedmsed. Bó̗dó̗ myecz strozó̗ swyó̗czi, a stani swe rosbyó̗ ku poludnyowey stronie, a woyewoda bó̗dze gich Elizapkan, syn Ozyelow. Y bó̗dó̗ ostrzegacz skrzinki y stolu y swyeczidlnikow y oltarzow y ssó̗dow swyó̗tostnich, v nichzeto sluzó̗, y opony y wszego takego nadobya. A lepak wogewoda s kaplanskoh slug kosczelnich bó̗dze Eleazar, syn Aaronow kaplanow, y bó̗dze nad stroszmi swyó̗tostnimi. A z Merarv takes bó̗dze lud Mooliczki y Muziczki zliczon po gymyenoch swich. wszittek rod samczovi od iednego myesyó̗cza a nadto, secz tisyó̗czow a dwyesscze. A wodz gich Suriel, syn Abiabyelow. na polnocznó̗ stronó̗ stany rosbyó̗. Bó̗dó̗ gich pod strozó̗ tablicze stanowe, a zerdz1 y slupowye, a podstawczi gich, y wszitko czosz k rzó̗du temu slusza, y slupowye podstrzesni w okol s podstawki swymi, a kolkowye s powroski swimi. Stani swe rosbyó̗ przed stanem zaslubyonim, to gest ku wzchodu sluneczney strony. Moyzes a Aron s syny swimi mayó̗cz strozó̗ swyó̗cy w posrotku synow israelskich. ktoriskoli czucz przistó̗pilby, umrze. Wszitczi sludzy kosczelni, geszto iest policzil Moyzes a Aaron podle przikazanya bozego po czeladnikoch swych w rodu samczowem od iednego myeszó̗cza a nadto, bilo gich dwadzescza dwa tisyó̗cza. Y rzekl gest pan ku Moyzeszowi rzekó̗ó̗cz: Policzi mi pirworodzone rodu samczowego s synow israelskich od myesyocza gednego a nadto. y bó̗dó̗ myecz liczbó̗ gich. Y wezmyes slugi kosczelnye mnye za kalzde pirworodzone s synow Israelskich. yaczem pan. y dobitczó̗ta gich za wszelke pirworodzone s synow Israelskich. Y policzil bil Moyzes, iakosz bil przikazal pan, pirworodzone s synow Israelskich. A bilo iest samczow po gimyenoch swich od myesyó̗cza gednego a nadto dwadzescza dwa tisyó̗cza dwyescze y sedmdzesyó̗ó̗t trzy. Y movil iest pan ku Moyzeszovi rzekó̗ó̗cz: Wezmi slugi kosczelne za pirworodzone synow Israelskich, y dobitczó̗ta slug kosczelnich za dobiiczó̗ta gich. Y bó̗dó̗ sludzi kosczelni moy. yaczem pan. Wiplaczi dwyma stoma y sedmdzesyó̗t trzemi, ktorzisto vichadzayó̗ z liczby slug kosczelnich, z pirwo(ro)dzonich synow Israelskich. wezemyes* pyó̗cz rublow s kaszdey glowy k myerze swyó̗tostney. Rubl ma polowmyow dwadzescza. Y dasz pyenyó̗dze Aaronovi a synom gego, wiplata gich, czso zbiwa. A potem Moyzes wzó̗ó̗l pyenyó̗dze gich, ktores bili sbiteczne, a ktores bil vikupil od slug kosczelnich. Za pirworodzone synow Israelskich tisyó̗ó̗cz a trzista sesczdzesyó̗ó̗t pyó̗cz rublow w podle vagy swyó̗tostney, y dal ge Aaronovi a synom gego podle slowa, iakosz bil przikazal gemu pan.

IV.

I mowil iest pan ku Moyzeszovi a ku Aaronovi rzekó̗cz: Wezmleze licsbó̗ synow Caatowich s posrzotku slug kosczelnich po domyech a po czeladnikoch swich, od trzech dzesyó̗ó̗t laat a nadto az do pyó̗czdzesyó̗ó̗t laat, a wszitczi, giszto wchadzayó̗ do kosczolow, abi stali a przislugowali w stanu zaslubyenia. Tento gest rzó̗ó̗d synow kaatskich w stanu zaslubyenya. A w swyó̗ó̗cz swyó̗tich wchadzacz bó̗dó̗ Aaron a synowye gego, gdisz ruszycz mayó̗ stany, y seymó̗ oponó̗, ktorasz vissy przed drzwyami, owynó̗ wynyem skrzinnya[11] swyadeczstwa, a przikriyó̗ potem zaslonó̗ modrych skor, a ucazó̗ s warzelni plascz modry, a wewlekó̗ zaboge. A stol takesz obietny owanó̗ modrim plasczem, a wlozyó̗ s nim kadzidlniczó̗, tarlkó̗, a czasó̗ó̗, a zlotniczó̗ ku paló̗czey obyecze levi (?). Chlebi zawszdi na nyem bó̗dó̗. Rospostró̗ s wyrzchu plascz czirwony, a tim lepak przikriyó̗ zaslonó̗ modrick skor, a wewlekó̗ zaboge. Wezmó̗ y plascz modry, gimzeto przykriyó̗ swyeczidlnik, s swyecid...,

Tu braknie kart ośmiu wydartych.
(XIII, 15).[d]

...Naabbi, syna Napsy*. S pokolenya Gad, Guele, syna Machyrowa*. Tocz só̗ gymyona mó̗zow, ktoresto visslal gest Moyzes ku opatrzenyu zemye kanaanskey. Y nazwal gest Ozeasz syna Nunowa: Iozue. Y poslal ge Moyzes ku spatrzenu zemye kanaanskey y rzecze k nim: Wzydzecze ku poludnyowey stronye. a gdisz przidzecze ku goram, opatrzicze zemye, kakye só̗, y lud, genze bydli w nyey, gestli silni, czyli mdli, iestli mali, czili wyeliki. a takyesz zemyó̗, gestli dobra, czili zla. Myó̗sta* takes, omurowaneli, czili przesz muru. dzedziny, uziteczneli, czili nyeuziteczne, só̗li s lasy, albo przes lassow. Posilcze syó̗ a przinyescze nam owocze s tey zemye. A bil czasz, gdis zrzale iagodi godzili syó̗ zobacz. A gdisz wesli, spyegowali zemyó̗ od pusczey swey asz do Rohob, gidó̗cz do Emath. Y wesli asz ku poludnyowey stronye, y przisli bilo esz do Ebron, gdzesz bili Achynyan y Syzay y Tolmay, synowye Enachovi. Bo Ebron sedm lat drzewey, niszli Tanim, myasto Egipske, ustawyono gest. A sedwszi asz do potoko* gronnego, wrzazali latorosl s gronem swym, ktores nyosli na zirdzi iedwo[12] dwa mó̗za, a iablek zarnatich (ziamiatych) y figow s tego myasta nabrali, ktores iest to nazwrano Nehelescot, tocz iest potok gornny* przetos ze grono odtó̗d przinyesli só̗ synowye Israelsci. Y wroczili syó̗ lazaki (?) s tey zemye po cztirdzesci dnyow, wrszitki krage sekodziwszi. Y przisli só̗ ku Moyzeszowi y ku Aaronovi y ku wszemu sboru synow Israelskich na pusczó̗ Pharan, to iest w Kades. y movili só̗ k nim y ku wsemu mnostwu, y pokazali só̗ owocze tey zemye. Y wipowyadali rzekó̗cz: Przislismi do zemye, do ktoreyzesz bil posial nasz, iaszto zayste czecze mlekem a myodem, iakosz po temto owoczu ma syó̗ posznacz. Ale bidliczele przesilne ma, a myasta wyelika, a omurowana. Rod Enachow widzelismi tam. A Amalech przebywa na poludnye. Etheus y Iebuzeus a Amoreus przebiwa na gorach, a Cananeus przebiwa podle morza a podle rzeki Iordanskey. Zatim Caleph kroczó̗ó̗cz[13] szemranye luczkey, geszto syó̗ wynikalo myedzi ludem przecziw Moyzeszowi, y rzecze: Poczmi, abichom obsedli zemyó̗, bo mozem yó̗ odzerzecz. Ale giny, ktorzis bili s nym movili rzekó̗cz: Nykakey k temu ludu nye mozem wnidz, bo silnyeyszi nasz iest. Y sganbili zemyó̗, ktoró̗sz ogló̗dali bili, przed synmi Israelskimi, rzekó̗cz: Zemyó̗*, ktoró̗zesmi schodzili, srze bidliczele swe. lud, ktorizesmi opatrzili, wiszokyego wzrostu iest. Tusmi widzeli nyektore dziwi ssynow Enachowich s plemyenya obrzimowego. gimzeto przirownanysmi, a sdalismi syó̗ iako kobilki.

XIIII.

I tego dla zawolaw wrssitek lud, płakał czaló̗ nocz tu, a szemrali przeciw Moyzeszovi a Aaronowi wrszitczi synowye Israelsci rzekó̗cz: Ach! bichom bili szmarli a zgynó̗li drzewyey, nisz nasz pan wyedze do tey zemye, w nyeyzeto padnyem od myeczó̗*, y zony nasze y dzeci nasze wy((e)dzeni bó̗dó̗ w yó̗dcztwo. Dobrze lepey iest syó̗ nam wrocici do Egypta. Y rzecze geden kudrugyemu: Wstawymi[14] sobye wodza, a wroczmi syó̗ do Egypta. To usliszaw Moyzes y Aaron, padlasta nagle na zemyó̗ przede wszó̗ wyellikosczó̗ synow Israelskich. Tedi Iozue, syn Nunow, a Kaleph Gefone, ktorassto bila schodzila zemyó̗, rosdarlasta rucho swe, a ku wszemu ludu synow Israelskich mowilasta rzekó̗cz: Zemyó̗*, ktoró̗smi obesly, wyelmi dobra iest. Bó̗dzeli chczecz milosciwi pan, wyedze nasz w nyó̗, a podda nam zemyó̗ mlekyem a myodem czekó̗czó̗. Nye szemrzicze przecziwko panu, any syó̗ boycze Iuda zemye teyto. Bo iako chleb, tak mozem ge poszrzecz. odesla iest od nich wszitka obrona, a s nami iest bog, nye strascze syó̗. A gdisz zwola wszitko pospolstwo, a kamyenim chczó̗ó̗cz (chcąć) ge obrzuczicz: zayawila syó̗ gim phala boza na strzechó̗ stanu zaslubyenya, a to widzeli wszitczi synowi* Israelsci. Y rzecze pan ku Moyzeszovi: Y dokó̗ó̗d tento lud tó̗picz myo bó̗dze, dogó̗d nye uwyerzi mnye we wszech dziwyech, ktorezem czinil przed nimi? Przetos ranyó̗ ge morem i zagladzó̗ ge. ale czebye wczinyó̗* kxyozó̗czyem nad wyelikim ludem y silneyszim, nisz iest tento. Y rzecze Moyzes ku panu: Gdisz usliszó̗ Egypsczi, z nichzeto posrzotka wiwyodlesz lud tento, y bidkczele zemye teyto, ieszto to sliszeli, ze ti panye w temto ludu iesz, obliczim ku obliczu wydzan iesz, a oblok twoy zaslanya ge, a w slpye* oblokowem przed nimi gidzesz wye* dnye, a w slupye ognyowem w noczi: gdisz bi zbił takó̗ wyelkoscz iako gednego czlowyeka, a rzeklibi: nye mogl iest wyescz ludu tegoto w zemyó̗, yó̗sz iest przisyó̗gl gim dacz, a przetosz zbil iest ge na pusci. Przetos osław syó̗ syla twa panye, iakozesz przisyó̗gl rzekó̗ó̗cz: Bog czecayó̗czi y wyelikyego milosyerdza, odeymuyó̗cz zlosci y grzechi, nyzadnego nyevinnego nye ostawya, ienze nawyedzasz grzechow[15] na syni esz do trzeczego a czwyartego* pokolenya. Odpuscz, prosyó̗, grzechi ludu temuto podle miloserdza wyelikó̗go* twego, iakozes bil miloscziw gim wichadzayó̗czich* ze Egypta esz na toto myasto. Y[e] rzecze pan: Odpuściłem gim podle slowa twego. Ziwczem[16] ya, anapelnyona bó̗dze wszitka zemyó̗* bozey slavi. A wszitczi ludze, geszto só̗ vidzeli wyelmnostwo moye y znamyona moya, ktorazem uczinil w Egipcze y na pusci, a pokuszali só̗ mnye iusz dzesyó̗cz krocz, a nye posslusny só̗ bili glossu mego: nye wsrzó̗ (uzrzą) zemye, yó̗szto otczom gich zaprzisyó̗glem, any zadni z nich, giszto só̗ topili myó̗, nye ogladayó̗* gey. Ale slugó̗ mego Calepha, ienze pelen iest mego ducha, nasladowal iest mnye, wyodó̗ w zemyó̗ tó̗to, yó̗szto iest obsedi, a szemyc iego bó̗dze wlodacz yó̗. Iakosz Amalechitczi a Canaansczi przebiwayó̗ na padolech. Za iwtra (jutra) ruscze stani, a wroczcze syó̗ na pusczó̗ po drodze morza rudnego. Y movil iest pan ku Moyzeszovi y ku Aaronovi rzekó̗ó̗cz: Dokó̗d wyellikoscz nagorsza szemrze przecziw ko mnye? sglobó̗ synow Israelskich usliszalesm. Powyecz przeto gim: ziwczem ya, movi pan. iakoscze movili, a ya slisal, takyesz uczinyó̗ wam. Na teyto pusci ló̗gó̗ marchi wasze. Wszitki ktores tu só̗ zliczeni ode dwudzestu laat a nadto, semraliscze przecziwko mnye, nye vnidzecze do zemye, na nyó̗sztoczem wznyosl ró̗kó̗ swó̗, chczó̗ abiscze w nyey przebiwali, przes Calefa, syna Gefonowa, a Iozue, syna Nunowa. Ale robota (?) wasz[17], o nichcze movil {f*|(?)|w=85%}} rzekó̗cz, ze bó̗dó̗ nyeprzyaczolom w plon, wyoda*, abi vidzeli zemyó̗, ieszto syó̗ wam nye lubila. Ale wasze marchi ló̗gó̗ na pusci. Za czterdzesczi laat, a ponyoszó̗ nyecistoti wasze, doyó̗d nye sgnyó̗ marchi otczow gich na pusci, podle liczbi czterdzesci dnyow, w nichzesczeto zogló̗dali zemyó̗. roc za dzen pokczon bó̗dze. A czterdzesczi laat weszmyecze nyeprawrosci wasze, a wzwyecze pomstó̗ mó̗. Bo iakoczem powyedzal, tak uczinyó̗ wszemu sebranyu temuto zlos cziwyemu(!), ieszto iest powstalo przecziwko mnye. na pusci teyto sgynye y zemrze. Przetos wszitki, ktoresto wislal Moyzes bil ku opatrzenyu zemye, a ktorzis wrocziwsy syó̗, przipravili só̗ ku szemranyu wszitko pospolstwo przeciw gemu, ganybyó̗cz zemyó̗ pospolstwu, bi bila zla, zemró̗ y zbiczi bó̗dó̗ przed obliczim bozim. Ale Iozue, syn Nunow, a Calef, syn Iefonow, ostalasta ziwa ze wszech, ktorzis bili wyszli ku ogló̗danyu zemye. Y mowil iest Moyzes wszitki slowa ty ku wszem synom Israelskim, a zaplakal lud wyelmi. A natichmyast pirwego iwtra powstawszi, y sly na wirzch gory, y rzekli: Gotovismi gycz esz na to myasto, o nyemze iest pan movil. bosmi sgrzeszili. Ktorimzeto Moyzes rzecze: Przecz przestó̗pugecze słowo boze, geszto iest nyeuziteczno wam? Nye wzchoczcze wzgoró̗, bocz nye boga s wami, a nye padnyecze przed nyeprzyaczelmi waszimi. Amalechitczi a Cananisci przed wami só̗, o* gichzeto myecza padnyecze, przeto zescze nye chczeli prziswolicz panu, any bó̗dze pan s wami. Tedi ony oslepyeni só̗ó̗cz, wznidó̗ na wirzch gori, ale skrzinya swyó̗tosci bozee a Moyzes nye sli so* [s] stanow. I szedl iest Amalechitski a Cananeyski, ktorzisto bidlili na gorach, byó̗cz ge a sekó̗cz, y pó̗dzó̗cz asz do Horma.

XV capitulum.

I movil iest pan ku Moyzeszovi rzekó̗cz: Mow synom Israelskim a powyecz k nim: A gdisz winidzecze do zemye przebitka waszego, ktoris ya dam wam, a uczinycze offyeró̗ bogu w obyató̗ zapalnó̗, (al)bo obyató̗ pokoynó̗, zluby pelnyó̗czo, albo z dobrey woley offyeruyó̗cz dari, albo na swyó̗tki wasze kadzó̗cz wonyó̗ chatnó̗* panu z wolow albo z owyecz: offyerowacz bó̗dze, ktos koli zabilbi, offyeruge bili (bieli) dzesyó̗tó̗ czó̗stkó̗ Efy, skropyonyó̗* oleem, geszto bó̗dze myecz myaró̗ cztwartó̗ czó̗scz Hyn, a vino ku zapalonym obyatam tesz* myari da na offyeró̗ zapalnó̗, albo na obyató̗ viczó̗sznó̗. Wszelke barany y scopy[18], bó̗dze taka offyera z bily ze dwu dzesyó̗tku, iaszto pokropyona bó̗dze olegem trzeczey czó̗sczy Hyn tey myari, a vino [na] paló̗cze rzeczi obyati, trzeczey czó̗sczi tey myari Hyn offyerowacz bó̗dze, wonyó̗ przechatnó̗* panu[18]. Ale gdisz z wolow uczinisz offyeró̗ albo obyató̗ wiczó̗snó̗ panu, abi spelnil slub albo pokoynye obyati: dasz na kaszdem wole beli trzi dzesyó̗tki pokroponye olegem, geszto bó̗dó̗ myecz pol myari Hyn, a vino ku zapalnim obyatam teyze myari na offyeró̗ przechatnó̗ wonyó̗ panu. Tak uczincze, po wszech wolech panu (?) y scopyech y baranyech y koszlech. tako bidló̗czi, iako przichodzó̗czi tim urzudem* offyerowacz bó̗dó̗ obyati w swyó̗tini. Iedno przikazanye y só̗d bó̗dze, takyesz wam, iako gosczem w zemi. Y movil iest pan Moyzeszovi rzekó̗cz: Mow synom Israelskim a powyecz gim: Gdisz przidzecze do zemye, ktoró̗sz ia wam dam, a bó̗dzecze gescz chleb kraya tego, odlozicze pirworodzone bogu s pokarma waszego. Iakosto z zemye pirworodzone odlozicze, takyesz y z warziwa napirwszego daycze bogu. Pakli z nyewyedzenya ucinicze a przemyenicze czso koli z tego, gesto iest mowil pan ku Moyzeszovi y przikazal przen wam od tego dnya, gegosz iest poczó̗l przicazowacz y potem, a zapomnyelibi* uczinicz tego wyelkoscz[19]: czelcza offyerowacz bó̗dze s stada, obyató̗ zapalnyó̗ [w] wonyó̗ przechatnó̗ panu bogu, offyeri iego y palone rzeczi, iakosz obiczaiowye gego potrzebuyó̗, a koszla za grzech. Y bó̗[f]dze prosicz kaplan za wszitko pospolstwo synow Israelskich, y bó̗dze gim odpuscono, bo só̗ nye [s] swey woley sgrzeszili. A wszakze offyerowacz bó̗dó̗ kadzidlo panu zaszenya (?)[20] za grzech swoy y za nyewyedzenye swe. y odpusczona bó̗dze ozadze (?) waszemu ludu synow Israelskich y przichodnyom, ktorzis po goscinach só̗ myedzi wami. bo wina gest wsemu ludu za nyewyadomoscz. Aczbi dusza gedna nye wyedzó̗cza sgrzeszila, offyerowacz bó̗dze kozó̗ rocznó̗ za grzech swoy. Y bó̗dze syó̗ modlicz za nyó̗ kaplan, ze gest nye wyedzó̗cz sgrzeszila przed panem, y uprosy gey miloscz, a bó̗dze gey odpusczono. Tak bidló̗czim, iako przichodzó̗cim gedno prawo bó̗dze, wszem ktorzis sgrzeszayó̗ nyewadomye. Ale dusze, ktoresz z pychy ucinyó̗ nyeczo sgrzeszó̗, lecz bó̗dz myesczanin, lecz bó̗dz goscz, ktoris przeciw panu szemrzó̗ci byl iest: sgynye z ludu swego. Bo slowo boze wsgardzil, a przykazanye gego zrusil iest, a przeto sgladzon bó̗dze y ponyesze grzech swoy. Y stalo syó̗ iest, gdisz bili synowye Israelsci na pusci, y naleszli czlowyeka zbyerayó̗cego drwa w dzen sobothni: y podali gy Moyzeszovi y Aaronovi y wszitkey wyelikosci, ktorzisto wrzucili gego w czemniczó̗, nye wyedzó̗cz, czso nad nim myeliby ucinicz. Y rzecze pan ku Moyzeszovi: Smyerczó̗ umrze czlowyek ten. obrzucy gy kamyenim wszistek sbor przed stany. A gdisz gy viwyodó̗ precz, kamyenim gy obrzuczó̗, y umrze, iakosz przikazal pan Moyzeszovi. Y rzece pan Moyzeszovi: Mow k synom Israelskim a powyecz gim: Acz ucinó̗ sobye podolki na cztirzech wó̗glech plasczowich, prziczinyayó̗cz k nim motowó̗zi modre, któreś gdisz usrzi, wspomyenye wszitko przikazanye boze, a nye bó̗dze nasladowacz mislenya swego any oczima* w rosmagitich rzeczach nyecistoti, ale wyó̗czey pamó̗tayó̗cz przikazanye boze, pelnyó̗cz ge, y bó̗dó̗ swyó̗ci bogu swemu. Ia pan bog wasz, ienzem was viwyodl z zemye Egypskey, abich bil wasz bog.

XVI.
Owa zaprawdó̗ Chore, syn Iznar, syna Caatowa, syna Levi, a Datan y Abiron, synowye Ekabovi, y Non, syn Felethow s symow Rubenowich, powstali bili przecziw Moyzeszovi, i gini s synow Israelskich, dwye szecze (!) a pyó̗czdzesyó̗ó̗t mó̗zow uroslich.......[21], ktorzisto czasu radzó̗czego po ymyó̗nach* weszwany. A gdisz stali przecziw Moyzeszovi y Aaronovi, rzekli bili: Meycze na tem doszicz, ze wszitka wyelkoscz swyatich* gest, a w nich gest pan. Przecz syó̗ wsnoszicze na lud bozi? To gdisz usliszal Moyzes, padl natichmyast na twarz, y movil iest ku Chore y wszey wyelikosci: Za yutra, rzece, znamye to ucini pan, kto k nimu przysluguge, a swyó̗te przichili k sobye. a ktores vibyerze, prziblize* ge k niemu. Przetos to czincze: Wezmi geden kaszdi kadzidlnicza* swó̗, ty Chore, a wszitka rada twa. bo nabyoró̗cz za iutra ognya, wlosczesz z wirzchu wonne rzeczi przed bogem, a kogoskoli z woli, ten bó̗dze swyó̗ti. Wyele syó̗ podnosicze synowye Levi! Y rzecze potem ku Chore: Sliscze synowye Levi, nyemalo syó̗ wam sda, ze was bog Israelski oddzelil ze wszego luda, a przichilil was k sobye, abiscze sluzili gemu w sluszbye stanowey y stali przed sborem luczkim a poslugowali gemu? A przeto k sobye przystó̗picz kazal iest tobye y wszitkey braci twey, synom Levi, abiscze takyesz wam kaplanstwa sobyli[22] y wszitek okró̗zek twoy? A wszak stoycze przeciwko panu! Bo czso iest Aaron, ze szemrzecze przeciwo gemu? Przeto Moyzes poslal, abi zawolali Datana y Abirona, synow Eliabowych. Ktorzis odpowyedzeli: Nye przydzem. Zali malo iest tobye, ze gesz nas wiwyodl z zemye, yaszto mlekem a myodem plinye, abi zabil nasz na pusci? Iedno przeto, ab(i) panował nam. Zawyernye, wyodlesz nasz do zemye, ktoras plinye potoki mlekyem a myodem, a dal iesz yó̗ nam gymyenye dzedzinne y winnicze! zali chczesz oczy nasze vilupicz? nye przydzem. A ros(g)nyewaw syó̗ Moyzes wyelmi, y rzecze ku panu: Nye wsgló̗day na obyató̗ gich. ty wyesz zayste, ze any oszla nigdiczem nye wzó̗l od nich, anyczem kogo szmó̗czil s nich. Y rzekl ku Chorze: Ty a wszitek sbor twoy stoycze na stronye przed panem, y Aaron dzerzó̗cz kadzidlnicza* swó̗ za yutrzeyszego dnya narosdno. Wlosczesz w nye kadzidlo, offyeruycze panu dwye secze a pyó̗czdzesysot kadzidlnicz. Y Aaron dzerz kadzidlniczó̗ swó̗. To gdisz ucinili, gdzesz stal Moyzes a Aaron, sgromadziwszi przecziwko gym wszitko pospolstwo wye drzwyach stanowich: wzyavila syó̗ wszitkim slawa boza. Y movil iest pan ku Moyzeszovi a ku Aaronovi rzekó̗cz: Odló̗czcze syó̗ s posrzotka sebranya tegoto, acz ge richlo zatraczó̗. Ktorasto nagle padlasta na oblicze y rzeklasta: Przesilni boże duchów wszelkyego cza — la, yzali prze iednego grzesnego twoy gnyew przecziwko wszitkim zanyeczi syó̗? Y rzecze pan ku Moyzeszovi: Przikasz wszemu ludu, esz syó̗ odló̗czi od stanow Chore a Datanovich a Abironowich. A wstaw Moyzes, gidze ku Datanovy y ku Abironovi, a za nim szli s star[g] szich Israel, y powye ku sboru: Odiczcze od stanow nyemilosciwich ludzi, a nye dotikaycze syó̗, czso k nim przislucha, a nye walicze syó̗ w grzech gich. A gdisz odeszli od stanow gich wszitczi w okol: tedi Datan a Abiron viszedwszi stali [w] weszczu stanow swich y [z] zonami y z dzeczmi y ze wszitkim pospolstwem. Y rzecze Moyzes: Na tem wzwyecze, zecz bog poslal myó̗ iest, abich ucinil wszitko, czosz vidzicze, a nye s wlosznego szercza tegom viwyodl. Zagynó̗li pospolito smyerczó̗ luczkó̗, a nawyedzili ge rana, yaszto y gine ludzi pospolicie obikla iest nawyedacz*: nye poslal iest myó̗ pan. Pakli nowó̗ rzecz uchu pan, zebi otworzó̗cz zemya usta swa, polknó̗labi ge y wszitki, czso k nim przisluchayó̗, y padlibi za ziwota do pyekla: wzwyecze, ze só̗ uró̗gali panu. Tedi richlo iakos przestal movicz, rosstó̗pywszi syó̗ zemyó̗* pod nogami gych, a odtworziwszi usta swa, pozarla ge z gich stany y ze gich nabitkem. Y spadnó̗ ziwo do pyekal* zarzuczeni z zemye, y sgynyó̗* s posrzotka wyelikosci. Tedi wszitek Israel, genze stal okolo, pobyegli od wolanyó̗* zatraczonich, rzekó̗cz: snacz y nasz zemyó̗ posrze. Ale ogyen wiszedl od boga, zabil dwy* secze a pyó̗czdzesyó̗ó̗t mó̗zow, ktorzis offyerowali kadzidlo. Y movil iest pan ku Moyzeszovi rzekó̗cz: Przikasz Eleazarovi, synu Aarona kaplana, acz sbyerze kadzidlnicze, geszto lezó̗ na ognysku, a ogyen y tam y sam rosmyecze. bo só̗ poswyó̗czoni w smyerczi grzesnich. Y sklepye ge w blachi y przybił ge ku oltarzu, przeto ze iest w nich offyerowano kadzidlo panu, a poswiaczoni* só̗, aby wsgló̗dali na nye na znamyó̗ y na pamyó̗cz synowye Israelsci. Tedi sebrar* Eleazar kaplan kadzidlnicze mosyó̗dzowe, w nickzeto só̗ offyerowali czy, któreś ogyen pozarl, a sklepaw ge w blachi, przebil ge ku oltarzu, abi myeli synowye Israelsci potem to wspominayó̗cze, aby nyzadni nye przistó̗pawal czudz a ktos nye iest s semyenya Aaronowa, ku offyerowanyu kadzidla bogu, abi nye czirzpyal, iako iest cirzpyal Chore y wrszitko pokolenye gego, mowyó̗czego pana ku Moyzeszovi[23]. Semralo wszitko pospolstwo synow Israelskich drugyego dnya przecziwko Moyzeszowa y przecziwko Aaronovi rzekó̗cz: Wiszcze zbili lud bozy. A gdisz syó̗ pocznye rosnyeczacz gnyew y krzik syó̗ mnozil: Moyzes y Aaron uczeklasta do stanu zaslubyonego. A gdisz ta wesla, przikril oblok stan, a zyawi syó̗ slawa boza. Y rzecze pan ku Moyzeszovi a ku Aaronovi, rzekó̗cz: Odyczcze s possrzotka wyelikosczi teyto, takesz iusz zagladzó̗ ge. Y padlasta Moyzes y Aaron richlo na zemyó̗, a gdisz sta lezala na zemy, rzecze Moyzes ku Aaronovi: Wezmi kadzidlnicza*, a natrzi ognya z oltarza, wlozi kadzidlo z virzchu, byezi richlo ku ludu, a prosi za nye. bo iusz viszedl gnyew od boga, rana syó̗ iest rosnyeczila. To gdisz ucini Aaron, y byezi do posrzotka luda, ktoresz gubil ogyen: offyeruge kadzidlo, stoyó̗cz myedzi martwymi a zivimi, prosil iest za lud, a rana przestanye. Y bilo gich, ktorzisz só̗ sbiczi, czternaczcze tysyó̗czow luda a sedm sed, przesz tych, ktorzis só̗ smarli w gnyewye Chorowem. Y nawroczi syó̗ Aaron ku Moyzeszovi ku drzwyam stanu zaslubyenya, gdisz iest przeczichlo zatraczenye.
XVII.

I movil iest pan ku Moyzeszovi rzekó̗cz: Mow k synom Israelskim, a pobyerz od nich rosgy po gych pokolenyach. od wszitkich kxyó̗zoth rodu rosg dwanaczcze, a kazdemu gymyó̗ napisz na rosdze s wirzchu. Ale gymyó̗ Aaronowo bó̗dze w rodze (rodzie) Levi, a iedna rosga wszitka* czelacz gich bó̗dze myecz. Y polozisz ge w stanu zaslubyenya przed swyadecztwem, tu gdze mowicz bó̗dó̗ k tobye. Ktoregos z nich wybyerzó̗*, zakwcze rosga gego, a odwrocim od syebye zalobó̗ synow Israelskich, gimisto* przeciwko wam semrzó̗. Y movil iest pan ku synom Israelskim, y dali só̗ gemu wszitki kxyó̗zó̗ta rosgi, kazdi swego rodu, a bilo iest rosg dwanaczcze kromie rosgi Aaronovi. Ty gdisz polozi Moyzes przed panem w stanu swyadecztwa, drugy dzen wrocziw syó̗, nalasl rosquetlsyó̗ (rozkwitłszą) rosgó̗ Aaronowó̗ w domu Levi, rosquitayó̗cza* syó̗ pó̗kowim, zyawyó̗cz syó̗ quecze, geszto liscim roszirzonim w migdali stworzoni só̗. Przetos Moyzes vinyesze wszitki rosgi z vidzenya bozego ku wszem synom Israelskim, y vidzeli y wzó̗li wszitki rosgi swe. Y rzece pan ku Moyzeszovi: Wnyes zasyó̗ rosgi Aaronovi do stanu swyadecztwa, bi bili schowani tu na znamyó̗ nyeposlusnich synow Israelskich, acz przestanó̗ zalob swich przedemnó̗, a nye semró̗. Y ucini Moyzes, iakos przikazal pan. Y rzecli synowye Israelsci ku Moyzeszovi: Tocz owa zatraczonismi y mi, wszitczi sgynyem. Ktos koli prziblizi syó̗ k stanu bozemu, umrze nagle, esz do zabicza wszitczi sgynem?

XVIII.

I rzecze pan ku Aaronovi: Ty a synowye twoy a dom otcza twego s tobó̗, ponyeszecze grzech swyatiney*. y ti y sinowye twoy spolu cirzpyecz bó̗dzecze grzechi kaplanstwa waszego. Ale y braczey twoey s pokolenya Levi, i sceptrum otcza twego wyeszmi s sobó̗, acz go[h]tovi só̗ sluzicz tobye. ale ty a synowye twoy sluzicz bó̗dzecze w stanu swyadeczstwra. A czucz bó̗dó̗ slugy kosczelnye podle przikazanya twego ku wszemu dzalu stanowemu a ku potrzebye. Ale tac, abi ku só̗dovi swyatnemu y ku oltarzu nye przistó̗pali, abi y ony nye zmarli y vi spolu nye sgynó̗li. Ale acz s tobó̗ só̗ czuyó̗czi w strozi stanowey y we wszech obiczayoch gego. Czudzi syó̗ k wam nye przimyeszi czucz (czuć) w strozi swyatinyey* y w slusbye oltarzowey, acz syó̗ nye poczina rosgnyewanye na syny Israelskey*. laczem dal wam braczó̗ wasze slugi kosczolovi s posrzotka synow Israelskich, a dalczem dar bogu, abi sluzik w slusbye stanu gego. Ale ti a synowye twoy ostrzegaycze kaplanstwa waszego, y wszego, czosz slusze k slusbye oltarzowey, czosz za oponó̗ iest, przes kaplana sluzono bó̗dze. Pakli kto przistó̗pi czucz (cudz), zabit bó̗dze. Y movil iest pan ku Aaronovi: Owa, toczem oddal tobye strozó̗ pirwich uzitkow mich wszitkich, geszto syó̗ poswyaczuyu* od synow Israelskich, tobyeczem oddal y synom twim za sluszbó̗ kaplanskó̗ wlosnye wyecznya*[24]. Przetosto to weszmyes s tego, czosz syó̗ offyeruge y poswyaczuge bogu. Wszelka offyera y obyeta y czosz koli za grzech y za vinó̗ dano bó̗dze mnye a wnyeszono w stany swyatich, twa bó̗dze y synow twich. W swyatini to bodzes gescz, a gedno samczi tego bó̗dó̗ poziwacz, bo iest poswyó̗czono panu. A pirwe urodi, geszto só̗ zaslubyli y obyatowali synowye Israelsci, oddalem tobye y synom twim y dzewkam twim, prawem wyecznim. Ktos iest cziist w domu twem, bó̗dze ge gescz. Wszitki mastnosczi oliwowe a winne y owoczowe, czoszkole syó̗ offyeruyó̗ piiwich urod panu, tobyeczem dal. Wszech uzitkow poczó̗tki, geszto zemyó̗ rodzi, a bogu ge nyoszó̗, dostanó̗ syó̗ ku uzitku twemu, ktosz iest czist w domu twemu*, bó̗dze gescz s nich. Y wszitko, czosz koli ze slubu dadzó̗ synowe Israelsci, twe bó̗dze. Czosz koli syó̗ napirwey przedrze [s] ziwota wszelkego dobitka, geszto syó̗ offyeruge panu, lecz zludzi, lecz s dobitka bilolibi, k twemu prawu bó̗dze. Ale tac(!)ze za czlowyecze pirworodzone wyplató̗ weszmyes, a wszelkye dobitczó̗, geszto nyeciste iest, wiplaczicz kazesz. Iegosz viplata bodze po gednem myaszó̗czu* pyó̗czó̗ zawazy srebra wagy swyatiney. Zawaze dwadzescza polownyow ma. Ale pirworodzone wolu, owcze y kozy nye dasz viplaczicz, bo iest prziswyó̗czono bogu. Nisz (?) krew przelegesz na oltarzu, a tuk zakadzisz na wonyó̗ przechatnó̗* panu. Ale myó̗sso wszitko syó̗ tobye dostanye ku uzitku, iako gró̗dzi poswyaczone* y wszitko twe bó̗dze, y piecze prawe twe bó̗dze, y wszitki pirwe urodi w swyó̗tyney, geszto offyeruyó̗ synowe Israelsci bogu, tobyeczem podal y synom twim prawem wyecznim. Poczwirdzenye* iest sbawyenye wyeczne przed panem, tobye a synom twim. Y rzekl pan ku Aaronowi: W zemi gich niczim nye bó̗dzecze wlodacz, any bó̗dzecze myecz dzalu myedzi gim(i). A[25] dzal y dzedziczstw(o); twe posrzoot synow Israelskich. Ale synom Levi oddalczem wszitki dzesyotki Israelovi ku gimyenyu za slusbó̗, gesto sluzó̗ mnye w stanu zaslubyonem, abi nye przistó̗powali wyó̗czey synowye Israelsci k stanu zaslubyonem(u), abi nye cinili grzecha smyertelnego. Samy synowye Levi w stanu mnye bó̗dó̗ sluzicz y ponyoszó̗ grzechi lucskey*, a wlosnoscz wyeczna bó̗dze w pokolenyu waszem. Nicz ginego[26] kromye dzesyó̗tkow, gesztoczem ku uzitkom y ku potrzebam gich odló̗czil. Y movil iest pan ku Moyzeszovi rzekó̗cz: Przikasz slugam kosczelnim a oglosz rzekó̗cz: Gdisz przymyecze dzesyó̗tki od synow Israelskich, gesztoczem oddal wam: pirwe urodi gich offyeruycze panu, to iest dzesyętó̗ czascz* dzesyó̗tka, abi bilo wam policzono za offyeró̗ pirwich urod, takyesz s gumyen, iako z liszicz. y ze wszego, gegos byerzecze pirwe urodi, offyeruycze bogu, a daycze Aaronowi kaplanovi. Wszitko, czosz offyerugecze z dzesyó̗tkow a k darom bozim odló̗cz(i)cze, przedobre a a viborne wszitko bó̗dze. A powyesz k nim: Gdisz przecziste y wszitko lepsze offyerowacz bó̗dzecze z dzesyó̗tkow: policzono wam bó̗dze, iakobiscze s gumna i z liszicz dali pirwe urodi. Y bó̗dzecze gescz ge na waszich myesczech wszech, takyesz vi, iako y czelacz wasza, bo mito iest za slusbó̗, geszto sluzicze w stanu swyadeczstwa. A nye sgrzeszicze na tem, viborne a tuczne sobye zachowawayó̗cz. nye pokalaycze offyery synow Israelskich, a nye zemrzecze.

XIX capitu:

I movil iest pan ku Moyzeszovi a ku Aaronovi rzekó̗cz: Tento iest zakon obyati, geszto iest ustavil bog. Przikasz synom Israelskim, acz prziwyodó̗ przed czó̗ krowó̗ czirwonó̗ czalego wyeku, na nyezeto* nye bilobi nyzadnye pokalanye, any noszila yarzma. y dasz yó̗ Eleazarovi kaplanovi, ienze yó̗ wivyedze s stanow, y zabige przede wszemi. A omoczi palecz we krwi gey, pokropy przecziwko drzwyam stanowim sedm krocz, y szesze yó̗ przed widzenym wszitkich, tako scoró̗, iako myó̗sso y krew y gnoy[i] wrzuczi w plomyen. A drzewo cedrowey, a coccin[27] czirwony dwoycz krocz barwyoni, a izop kaplan wrzuczy w plomyen, ienze krowó̗ spaly. A tedi potem omige rucho y czalo swe, wnidzy(e); w stany, y bó̗dze pokalan asz do wyeczora. Y ten, ienzeby zegl, omyge rucho swe y czalo, a nyecist bó̗dze asz do wyeczora. Ale sbyerze mó̗sz cisty popyol krovi, y pos(y)pye gy przed stany na przecisstem myesczu, aby bil wyelkosci synow Israelskich w strozó̗, y k wodze kropyoney. bo za grzech krowa zeszona gest. A gdisz omige rucho swe, ienze iest wnyosl popyol krovi, nyecist bó̗dze asz do wyeczora. Y bó̗dó̗ to myecz synowe Israelsczi y przichodnye, ktorzisz przebiwayó̗ myedzi wami, za swyó̗toscz prawem vyecznim. Ktosbi syó̗ dotknó̗l scirzwu czlowyeczego, a przeto nyecist bó̗dze za sedm dny. pokropyon bó̗dze s teyto wodi dnya trzeczego y sodmego, a tak ocisczon bó̗dze. Paklibi trzeci dzen nye bil pokropyon, sodmego nye moze cyst biicz. Wszelki, ktorisby dotknó̗l czlowyeczey dusze marlini, a nye bil pokropyon tó̗ wodó̗, pokala stan bozi, y sgynye z Israela. bo wodó̗ poswyó̗czonó̗ nye iest pokropyon, nyecyst bó̗dze, a ostanye nyecistota na nyem gego. To iest prawo czlowyeka, ienzebi umarl w stanu: Wszelki, ktoris wnidzi(e); w stan gego, y wszitki, ktoresz tam só̗ ssó̗di, pokalanye bó̗dó̗ za sedm dny. Só̗d, ktoris nyeprzikriti any prziwyó̗zany z wirzchu, pokalany bó̗dze. Pakli kto na polu dotknye marchi zabitego czlowyeka, albo samego o sobye umarlego, lecz kosci gego, lecz grobu: nyecist bó̗dze za sedm dny. Y nabyoró̗ popyulu zezonego za grzechi y wlege ziwey wodi na nye w ssó̗nd. W ktorichzeto gdisz czlowyek nyecisti[28] omocy izop, a pokropi stan y wszitko nadobye, y lud takesz nyecistotó̗ pokalanye*: a takim obiczaem ocisczony ociscy nyecistego trzeczego y sodmego dnya. A ocisczoni sodmego dnya sperze rucho swe, pomige syó̗, a nyecist bodze asz do wyeczora. Pakli kto timto obyczagem nye bil bi ocisczon: sginye dusza gego s posrzotku sboru gego. bo swyó̗tinyó̗ bozó̗ pokalal, a nye iest wodó̗ ocisczenya pokropyon. Y bó̗dze to przikazanye wlosne y wyeczne. Ale ten, ienze kropi wodó̗, omyge rucha swa. Wszelki, ienze dotkney* wod ocisczenya, nyecist bó̗dze asz do wyeczora. Czsokoli dotkne nyecistego[29], bó̗dze nyecisto. A dusza, ktoras syó̗ dotknye czsokoli s tego, nyecista bó̗dze asz do wyeczora.

XX.

I przydó̗ synowye Israelsci y wszitko pospolstwo na pusczó̗ Syn, myesyó̗cza pirwego. y ostal lud w Cades. A tu iest umarla Maria y pogrzebyona iest na tem myesczu. A gdisz potrzebowal lud wodi, sebrali syó̗ przecziw Moyzeszovi y Aaronovi s krzikem gnyewnim y rzekli: Bichom bili sgynó̗li myedzi braczó̗ naszó̗ przed panem! Przeczesz wywyodl sbor bozi na pusczo*, abichom y my y dobitki nasze zmarli? Przecz cze* nasz viwyodli z Egypta, a przivyedliscze nasz na to myescze psotne, na nyemze nye moze syacz, any syó̗ figy rodzó̗, any vino, any zarnata (ziarniata) iablka? Na to y vodi nye ma ku piczu. Tedi Moyzes y Aaron vnidze w stan zaslubyenya, nyechawszi pospolstwa, y padlasta nagle na zemi, y zawolalasta ku bogu rzekó̗cz: Panye boze, uslisz wolanye ludu tegoto, a otworz gim skarb twoy studnyó̗ wodi ziwey, aby nasiczeni przestali semranya swego. Y wzyavila syó̗ slawa boza nad nimi. Y movil iest pan ku Moyzeszovi rzekó̗cz: Wezmi rosgó̗ y sgromadz lud, ty y Aaron brat twoy, y mowcze ku scale przed nimi, a ona da wodó̗. A gdisz wiwyedzecze wodó̗ [s] skali, pycz bó̗dze wszitka wyelkoscz[30] y dobitki gey. Przeto wzó̗l Moyzes rosgó̗, ienze* bil przed oblicim bozim, iakosz przikazal gemu bog. Sgromadziw mnostwo przed skaló̗, rzeczi* k nim: Sliscze, nyeposluszni y nyewyerzó̗czi. Zali skali* teyto mocz bó̗dzem wam wodó̗ wywyescz? A gdisz podnosi ró̗kó̗ Moyzes, wderziw[31] rosgó̗ dwoycz w krzemyen: wysli só̗ wodi obfitey, tak ze lud pilbi y dobytek. Y rzecze pan ku Moyzeszovi y ku Aaronovi: Przeto zescze nye wyerzili mnye, biscze poswyó̗cili mnye przed synmi Israelskimi: nye wyedzecze ludzi tichto w zemyó̗, yó̗sz ya dam wam. Ta iest woda odmawanya[32], gdzes só̗ syó̗ karcili synowye Israelsci przecziwko panu, a poswyó̗czon iest myedzi gimi. Zatim poslal Moyzes posli s Kades ku krolovi Edomskyemu, bi gemu powyedzeli: Tocz wskazuge brat twoy Israel: Ty wyesz wszitko vsile[33], geszto iest nas przisciglo, kako só̗ otczy naszy przisli do Egipta, a przebiwali tamo wyele czaszow, y nó̗dzili nasz Egypsczi y otcze nasze, a kakosmi wolali ku bogu y usliszal iest nasz a posslal iest anyola swego, ienze viwyodl nasz z Egipta. A tocz(e)smi iusz w myescze Kades, ktoresto iest na poslednich kraynach twych, prosimi, abi nam odpuscyl gydz przes twó̗ zemyó̗. Nye poydzemi po rolach any po wynniczach. nye bó̗dzem pycz wodi s studnicz twich, ale podzem po drodze...

Tu karta jedna wyrżnięta.
(XXI, 28).[j]
... on. Ogyen viszedl iest z Ezebon, plomyen z myasta Seon, y pożarł Arnon Moabitskich y przebiwacze nawissze[34] Amon. Byado* tobye Moab! sgubiles ludzi Tamos. Dales syny gego w uczekanye, y dzewli w yó̗cze (jeńce) krolowi Amorreyskemu Seon. Slusba nyewolstwa gych sginó̗la iest od Ezebon asz do Dobibon*. vstaly przisli só̗ do Iofeydo (?) y esz do Medaba. Tak przebiwal Israel w zemi Amorreyskego. y poslal Moyzes, ktorzisbi {{roz|wilazczili Gazer. Ktoregosto dobiwszi myasteczka, y wladali só̗ przebywaczmi. A obrocziwszy syó̗, y sli po drodze Bazan. y posrzatl ge Og, krol Bazansky, se wszem ludem swym, boyuyó̗cz w Edray. Y movil pan ku Moyzeszovi: Nye boy syó̗ gego, bo wrokó̗ twoyó̗ dalesm ge y wszitstek lud y wszitki zemye gego. Ucinis gemu, iakos ucinil Seonovi, krolovi Amorreyskemu, bidliczelom Ezebon. Pobiges ge y syny gego y wszitek lud gego aż*[35] do spadnyenya, y odzirzisz zemyó̗ gego,
XXII.

A viszedwszi odtó̗d, stany só̗ rosbili synowye Israelsci w polu Moabitskem, gdzesz za Iordanem Gerioho ustawyono gest. Tedi uszrzaw Balach, syn Seforow, wszitko czosz bi(l) ucinil Israel Amorreyskemu, ze syó̗ go bali Moabitsci y moci gego snyescz nye mogó̗cz: rzekl ku wyó̗czszim urodzenim Madianskim: Tak sgladzi tento lud wszistek, ktoris [w] waszich kraynach przebiwa, kakos iest obykl wol bile szwacz (żwać) asz do kozenya. Bo on bil krol tegoto czasu w Moab. Przeto poslal posly ku Balaamowi, synu Beor, ku wyescemu, ienze przebiwal nad rzekó̗ zemye synow Amońskich (!) abi gy weswawszi powyedzeli gemu, rzekocz: Tocz viszedl lud z Egypta, ienze iest przikril wirzch zemye, przeciwko mnye sedzó̗ó̗cz. Przeto poydz a poklni luda tegoto, geszto iest silnyeyszi mnye. Zalicz bich mogl nyekako pobycz ge y virzuczicz z zemye mey. Bo wyem, ze iest pozegnany, komus ty pozegnasz, a przekló̗ti, na kogosz ty kló̗twó̗ sgromadzisz. I sly só̗ starszy Moabscy y wyó̗scszy* urodzenim y Madian, mayó̗cz wyesczó̗ zaplató̗ w ró̗ku. A gdisz przydó̗cz ku Balaamovi, poviedzeli gemu wszitka slowa Balachowa. Odpowyedzal on: Ostańcze (!) tu tey noczi, a odpowyem wam, czosz koli mi pan powye. A gdisz ony ostali u Balaama, przidze bog y rzekl k nyemu: Czso chczó̗ czito ludze u czebye? Odpowyedzal: Balaag, syn Zeforow, krol Moabski, poslal ku mnye rzekó̗cz: Tocz lud, ienze iest wiszedl z Egypta, a przikril wirzch zemski. poydzisz, poklni gy, zalicz bich kako boyuyó̗ mogl zaploszicz gy. Y rzecze pan ku Balaamovi: Nye chodzi s nimi, any poklynay luda, bo iest pozegnani. Ienze rano wstaw, powye kxyó̗zó̗tom rzekó̗cz: Gydzcze do waszey zemye, bocz mi iest bog zabronil gydz s wami. Tedi wrocziwszi syó̗ kxyó̗zó̗ta, powyedzeli Baalachovi rzekó̗cz: Nye chczal przydz Balaam s nami. Twore[36] on wyelim* wyó̗czey slachatneyszich, nisz drzewey, poslal. Czi gdisz przydó̗ ku Balaamovi w noczi, powyedzeli gemu: Tako movi Balaach, syn Zeforow: Nye myeskay przydz ku mnye, ku gotowemu poczczicz czebye, a czso koli ch(c)esz, dam tobye. poydz, a poklni luda tegoto. Odpowye Balaam: Bi mi dal Balaach dom swoy, pelen srzebra y zlota: nye mogó̗ przemyenicz slowa pana boga mego, bich wyó̗czey albo mnyey powyedzal. Proszó̗, abiscze tu zostali teyto noczi, abich mogl wzwyedzecz, czso mi lepak odpowye pan. Przetos prziszedw pan ku Baalamovi w noczi, y rzecze k nyemu: Przisslili só̗ czito ludze zowo[37] czó̗: wstań* a gidzi s nimi. Ale tak, czosz tobye roskazó̗, to ucyn. Wstaw rano Balaam, oszodlal oskczó̗ swó̗, poydze s nimi. Y rosgnyewal syó̗ pan. I stal anyol bozi na drodze przecziw Baalamovi, ienze sedzy na osliczi, a dwa pacholki myal s sobó̗. Upatrziwszi anyola stoyó̗czego oblicza[38] s nagim myeczem, obrocziwszi syó̗ s drogy, poydze po polu. Ktoró̗szto gdisz bil Balaam, a chczó̗cz nawroczicz na sczeskó̗: stal anyol na czasnosczi dwu rowu, ktorimiszto vinnicze obdzalawayó̗. Ktoregos usrzawszi oslicza, przirazi syó̗ ku sczenye y zetrze nogó̗ sedzó̗cego na sobye. Tedi on wtore yó̗l yó̗ bycz. mimo to wsdi anyol vnidze na czasne myescze, gdzesz na prawiczó̗ any na lewiczó̗) moze syó̗ sclonicz podkaw, y stal. A gdisz usrzala anyola stoyó̗czego: padla pod nogami sedzó̗cego, ienze rosgnyewaw syó̗ nagle, bil kiem boki gey. A odtworzil bog usta osliczy, y przemovila iest oslicza rzekó̗cz: Czsom ucinila tobye? przecz myó̗ bygesz? to iusz trzecze? Odpowyedzal Balaam: Bosz zasluzila y mnó̗ klamala. Ach, bich myal myecz, zabilbich czó̗. Y rzecze osslicza: Wszako dobitczó̗ tweczem[39], na nyemzeto zawsdi sádzacz (!)[40] obiklesz do nynyeyszego dnya, powyecz, acz kyedi czso czem takyego wcinila tobye? Tedi on odpowyedzal: Nigdy. A natichmyast bog otworzil oczy Balaamovi. Y usrzal anyola na drodze stoyó̗czego, myecz w ró̗cze dzerzó̗czego. Y poklony syó̗ gemu nagle na zemyó̗. Ktoremusz anyol: Przecz wyączey* trzeczey* bygesz osslicza* swó̗? Iaczem prziszedl, abich syó̗ przecziwil tobye, bo przewrotnó̗[k] iest droga twa mnye y przecziwna. A bicz bila syó̗ osslicza nye uchilila s drogy, ustó̗piwszi z myescza mnye przecziwniku: bil bich czó̗ zabil, a ona bila by ziwa ostala. Y rzecze Balaam: Sgrzeszilesm, nye wyedzalem, by ty stal przecziw mnye. A iusz, gdisz syó̗ nye lubi tobye, abich szedl: wroczó̗ syó̗. Rzekl anyol: Gidzi s nimi, ale wyaruy* syó̗, aby nicz ginego nye movil, nisz czso tobye przikazó̗. Tedi szedl s kxyó̗zoti. To gdi wsliszi Balaak, vinidze przecziwko gemu w miscze* Moabitskem, gesto iest na poslednich kraginach Amon, y rzecze ku Balaamovi: Poslalem posli, aby weswaly czebye. Przeczes natichmyast nye przisedl ku mnye? zali przeto, ze zaplati twego prziscza zaplaczicz nye mogó̗? Gemusz on odpowyedzal: Owo yaczem. Zali czso ginego mogó̗ movicz, iedno czso bog polozi w usczech mich? Y bralasta syó̗ spolu do myasta, ktoresto na poslednich krayoch bilo gego krolewstwa. A gdisz zabil Balaak owcze y voli, poslal Balaamovi y kxyó̗zó̗tom, giszto s nim bili, dari. A gdisz by syó̗ stalo za iutra: viwyedze gego na wiszokoscz Baal, y opatrzil iest poslednyó̗ czó̗scz luda.

XXIII.

I rzekl Balaam ku Balakowi: Udzalay mi tu sedm oltarzow, a przipraw tilyesz czelczow, y teyze liczbi scopow. A gdisz ucini podle roskazanya Balaamowa, wlozili spolu czelcza y scopu na oltarz. Y rzecze Balaam ku Balakovi: Postoy maluczko podle obyati swey zapaloney, acz odydó̗, zalis nadpodka* myó̗ bog. A czsokoli przikaze, powyem tobye. A gdisz odsedl richlo, podkal gy bog. Y rzecze Balaam k nyemu: Sedm, rzeklesm[41], oltarzow udzalalesm tobye. Y wlozilem czelcza y skopu z wirzchu. Tedi pan wlozi w usta gego slowo y rzecze: Wroczi syó̗ ku Balaakovi y to powyecz. Wrocziw syó̗, naydzesz stoyó̗cego Balaaka u obyeti swey zapaloney, y wszitky kxyó̗zó̗ta Moabitska. A wzyó̗w przislowye swe, rzekl: Z Aran prziwyodl myó̗ kroi Balaak Moabitski, s gori slunecznego wzchodu. Poydz, rzecze, a poklni Iakoba. pospyesz, a pokalay Israela. Kako zlorzekó̗ tegoto, gegos gest nye pokló̗l bog? Ktorim rozumem posromoczó̗, gegosto bog nye posromoczil? S wirzchnich skal usrzó̗ gy, a s pagorkow uznamyonam gy. Lud sam przebywacz bó̗dze, a myedzi narodi[42] nye bó̗dze policzon. Kto zliczicz bó̗dze mocz proch Iakubow, y poznacz liczbó̗ Israelskego? Umrzi, duszo moya, smyercza* sprawyedliwdch, y bó̗dó̗ skonczó̗na*[43] ma gim podobna! Y rzecze Balaak ku Balaamovi: Czso iest to, gesto cinis? Veswalem czebye, aby pokló̗ó̗l nyeprzyaczele me. a ty przeciw temu blogoslavis gim. Gemusz on odpowyedzal: Zali gine mogó̗ movicz, nisz czso przikazal pan? Y rzecze Balaak ku Balaamovi: Podzi se mnó̗ na gine myescze, odkó̗dze (odkądże) nyektoró̗ czó̗scz Israela wsrzisz, a wszego nye bó̗dzes mocz vidzecz, a odtó̗d poklni gy. A gdisz wyedze gy s sobó̗ na viszokey myescze, na wirzch gori Fazga: udzalal Balaam sedm oltarzow, y wklatw z wirzchu czelcze y scopi, rzecze ku Balakovi: Stoy tu podle obyati zapalney swey, doyó̗dze ya pospyesyó̗ w posrzaczay panu. Gegosz gdisz pan possrzadl, a wlozy slowo swe w gego usta, rzecze: Wrocz syó̗ ku Balakovi, a to powyesz gemu. Zvrocziw syó̗ nalasl gy stoyó̗czego podle obyati swe(y) zapalney y kxyó̗zota Moabitska s nim. K nyemusz Balaak : Czso movil iest pan? Tedi prziyó̗w on przislowye swe, y rzecze: Stoy Balaku, a baday syó̗, slisz synu Zeforow. Nye iest bog iako czlowyek, bi lgal, any iako syn czlowyeczi, by syó̗ myenil. Przeto rzekl iest, a nye ucinyó?[44]. movil iest, a nye napelni? Ku przezegnanyu iestem prziwyedzon, przezegnanya zapovyedzecz nye mogó̗. Nye iest pogańska (!) modla w Iakobye, any iest vidzán*[45] pogańsky bog w Israelu. Pan bog gego s nim iest, a zwyó̗k viczó̗stwa krolewsgeko* w nyem iest. Pan bog viwyodl ge z Egypta, cziyasz syla przirownawa syó̗ genorosczowi? Nye czar w Iakobye, any wyesczba w Israelu. A czaszi swimy powyedzano bó̗dze Israelowi, czso iest ucinil bog. Tocz lud iako lwicza powstanye, a iako lew podnyesze syó̗. nye uló̗ze, doyó̗d nye posrze plonu, a zabitich krew vipige. Y rzecze Balaak ku Balaamovi: Ani poklinay gych, any pozegnaway! Tedi on rzecze: Zaliczeni nye rzekl tobye, ze czso koli mi bog przikaze, to ucinyó̗? Y rzecze Balaak k nyemu: Poydz, powyodó̗ czó̗ na gine myescze. Zali snacz szlubi syó̗ bogu, abi odtó̗d pokló̗ó̗l ge. A gdisz wyedze gy na wirzch gori Fegor, ktorasto patrzi na pusczó̗: powye gemu Balaam: Udzalal* mi tuto sedm oltarzow, a przipraw tilkey scopow y tey liczby czelczow na wszistkich oltarzoch. Y ucinil Balaak, iako Balaam przikazal, y wklad(l) czelcze y scopi na wszistki oltarze.

XXIIII.

A gdisz wsrzal Balaam, ze syó̗ lubi bogu, abi pozegnał Israelovi: nykakey nye chodzi, iakosz pirwey chodzil, aby wyesczbi patrzil. Ale sproscziw przecziwko pusci oblicze[l] swoge, a wsnosw oczy: usrzal Israela w stanyech przebiwayó̗cz kalzdego w swem pokolenyu. Y rzuczi syó̗ nań (!) duch bozi, prziyó̗w przislowye, y rzecze: Rzekl iest Balaam, syn Beorow: Rzekl iest czlowyek, ktoregos obczemnyono iest ocko. rzekl iest nasluchacz rzeczi bozich, ienze widzenó̗* boga wszechmogó̗czego vidzal iest, ienze spadl, a tak odtworzony só̗ oczi gego. Kako krasne stany twe Iakobye, a przebitki twe iako w dole lesnem, Israele! Iako zagrodi podle potokow rosnanazane, a iako stanowe, ktoresz iest rospyó̗l bog, a iako cedrowye blisku podle wod! Poczecze woda z wyadra iego, a szemyó̗ iego bó̗dze wod(i) wyelkey. Pochwiczon bó̗dze przeto Agag, krol iego, y odyó̗to bó̗dze krolewstwo iego. Bog wiwyoodl gy z Egypta, iegosz syla podobna iest ku ienorosczowi. Posrzó̗ pogani, nyeprziyaczele iego, a kosczy iego zetró̗, a szypy sdurawyó̗*. Lezó̗cz iest spal, iako lew a iako lwicza, ktoresto nyzadni wzbudzycz nye smye. Ktos pozegna tobye, bó̗dze pozegnan sam. Kto poklni* tobye, w kló̗twye domniman* bó̗dze. Y rosgnyewal syó̗ Balaak przecziw Balamovi, klasw(!) ró̗kama, rzekl: Ku pokló̗czu nyeprziyaczol mich prziswalem czó̗, ktorimzeto przecziw temu trzecze pozegnal! Wrocz syó̗ na twe myasto. Iesczeczem umyenil slawnye poczczicz czyebye, ale bog sbavil czó̗ czczi sposobney. Odpowyedzal Balaam Balakovi: Zaliczem poslom twim, ktores ku mnye poslal, nye rzekl rzekó̗cz: Bi mi Balaak dal pelen dom swoy srebra y zlota, nye mogó̗ minyó̗cz[46] rzeczi pana boga mego, bich albo dobrego, albo zlego rzeki [s] szercza mego. Ale czoszkoli mi bog przikaze, to gemu mowicz bó̗dó̗. Ale wszak przydó̗ ku ludu memu. dam rado tobye, czso lud tento twoy ucini ľudu (!) temuto poslédnyego* czásu (!). Przetos prziyó̗w przislowey* swe, wtore rzecze: Rzekl iest Balaam, svn Beorow. Rzekl iest czlowyek, gegos zaczymyono* iest occo. Rzekl iest nasluchacz rzeczi bozey, ienze z nauczenya navisszego a widźenya (!) wszechmogó̗czego widzy, ienze spadw odtworzó̗ne ma oczi. Usrzó̗ gy, ale nye nynye. opatrzó̗ gy, ale nye s bliska. Zyavi syó̗ gwyasda z Iakoba, a powstanye pró̗ó̗t z Israela. Y pobige wodze Moabskey*, a skazi wszitki syni Hed. A bó̗dze Ydumea gymyenye gego, dzedziczstwo Seyr dostanye syó̗ nyeprziyaczelom gego, ale Israel mocznye bó̗dze czinicz. Z Iakoba bó̗dze, ienze panowacz bó̗dze. a zatraczó̗ ostatky myesczkey[47]. A gdisz usrzal Amalecha, przyyó̗w przislowye, rzecze: Poczó̗tek pogańsky Amalech, gegosz syó̗ ostatczi zatró̗czó̗. Y usrzaw Cineum, a prziyó̗w przislowye rzecze: Moczny iest giscze przebitek twoy. pakli w skale polozisz gnyaszdo twe, a bó̗dzesz przebiwacz vizwolony s plemyenya Cyn: kako dlugo mozesz przebiwacz? bo Azur pochwiczi czó̗. A prziyó̗w przislowye, lepak movil iest: A ktosz ziw bó̗dze, gdisz to ucini bog? Tedi przydó̗ na lodzach z Wloch, a przemogó̗ Assirzkey, y skazó̗ Zidi, a naposlad takyes sami zaginyó̗*. A wstaw Balaam, wroczil syó̗ na swe myasto, a Balaak drogó̗, ktorysto byl przisedl, wroczil syó̗.

XXV.

Tedi tego czásu* Israel przebywal w Szethim, y nyecisczil iest lud z dzewkami Moabskimi, ktoresto prziwolali ku modlam swym. A oni iedk s nimi, a klanyali syó̗ bogom gich. Y klanyal yó̗ Israel Belfegorovi. A rosgnyewam* syó̗ pan, ku Moyzeszovi rzecze: Sbyerz wszitka kxyó̗zó̗ta lucska, a obyesy ge przecziw slunczovi na szibyeniczach, acz syó̗ odwroczi gnyew moy od Israela. Y rzecze Moyzes k ssó̗dzam Israelskim: Ieden iako drugy zaby blisne swe, ktorzi syó̗ klanali Belfegorovi. A tedi ieden s synow Israelskich vnidze przede wszó̗ braczó̗ swó̗ k nyewyescze Medianskey, patrzó̗cz na to Moyzes y wszitek sbor synow Israelskich, gesto plakal przedde drzwyami stanovimi, Czso gdisz usrzal Finees, syn Eleazarow, syna Aarona kaplana: wstaw s posrzotka wy(e)likosci, a pochopiw konczerz, wszedl iest za mó̗zem Israelskim do domu nyepoczesnego, y przeklool (przekłuł), obu spolu, mó̗za tesz y zonó̗, przesz gich trzosla. Y przestala rana u synow Israelskich. A zabito iest dwadzescza cztirzi tysyó̗cze luda. Y rzecze pan ku Moyzeszovi: Finees, syn Eleazarow, syna Aarona kaplana, odwroczil iest gnyew moy od synow Tsraelfekicn, bo gnyewem mim poruszil syó̗ iest przeciw gim, abich ya nye zagladzil synow Israelskich w gnyewye mem. Przeto mow k nyemu: Owa, dawam gemu slub miru mego, a bó̗dze takes gemu, iako semyenyu gego umowó̗* kaplaństwa (!) wyecznego. bo iest pomscil boga swego, a ociscil grzech synow Israelskich. Y bilo gymyó̗ mó̗za Israelskego, ienze iest zabit z Madyanskimi, Zambri, syn Salu, wodza s pokolenya a z rodu Symeonowa. Ale zona Madyanska, ktoras pospolu zabita iest, rzeczona iest Kozbi, dzewka Surowa, kxyó̗zó̗cza urodzonego Madyanskego. Y movil iest pan ku Moyzeszovi rzekó̗cz: Acz was wzwyedzó̗ Madyansci, nyeprzyaczele só̗ó̗cz![m] zbycze ge! bo só̗ y oni nyeprziyaczelske ucinili przed wami, a sklamali só̗ wasz ssciwye[48] przes modló̗ Fegor, a Kozbi, dzewkó̗ wodza Madyanskego, sóstra (?) swą*, ktorasto iest zabita w dzen rany prze modló̗ Fegor.

XXVI.

A gdisz krew vinnich iest przelana, rzece pan ku Moyzeszovi y ku Eleazarovi, synovi Aarona kaplana, Zliczicze wszitko czislo synow Israelskich, ode dwudzestu laat a nadto, po domyech y po rodzech gich, y wszitki, ktorzis ku boyu mogó̗ gycz. A tak sta movila Moyzes y Eleazar kaplan, w polu Moabskem nad Iordanem przecziwko Iericho, k tim, ktorzis bili ode dwudzestu laat y nadto, iako pan przikazal. Ktorichze iest to czislo: Ruben, pirworodzenyecz Israelow, gegosto syn Enoch, od nyegoszto czeladz Enochiczkich, a Fallu, od nyegoszto czeladz Falniczkich, a Ezrom, od nyegoszto czeladz Ezromiczkich, a Carmi, od nyegoszto czeladz Carmiczkich. To iest czeladz z Rubenowa plemyena, gichze iest to liczba nalezona trzy a czterdzesi tysyó̗czow a sedm sed a trzidzesci. Syn Fallow, Eliab. Iego synowye: Manuel, Datan a Abiron. Tyto synowye Datanov a Abitonovi kxyó̗zó̗ta z ludu, ktorzisz bili powstali przecziw Moyzeszovi a Aaronovi w swadze Chore, gdisz só̗ syó̗ przeczivili bogu. a odtworziwszi zemyó̗* usta swa, pozarla ge[49] Chore a wyele smarlich, gdisz spalil ogyon* dwesscze a pyó̗czdzesyó̗t mó̗zow. Y stal syó̗ wyeliki dziw, gdisz Chore sgynó̗l, a synowye nye zagynó̗li. Synowye Symeonovi po rodze swem: Namuel, gegoszto czeladz Namuelskich, Iamyn, od nyegoszto czeladz Iaminiczkich, Iachim, od nyegosto czeladz Iachimiczkich, Zare, od nyegosto czeladz Zareyczkich, Saul, od nyegosto czeladz Sauliczkich. To só̗ czeladnikowye s plemyenya Symeonowa, gichzeto wszitko czislo bilo iest dwadzescza dwa tysyoczow a dwyesscze. Synowye Gad po narodzech swych: Zefon, od nyegosz czeladz Zefoniczkich, Aggy, od nyegosz czeladz Aggiczkich, Suni, od nyegos czeladz Suniczkich, Ozny, od nyegos czeladz Ozniczkich, Hery, od nyegos czeladz Herniczkich, Arod, od nyegos czeladz Arodiczkich, Ariel, od nyegos czeladz Aryeliczkich. Tocz iest czeladz Gaadowa, gichzeto wszitko liczenye bilo iest czterdzecsci tyszó̗czow a pyó̗cz sed. Synowie Iuda: Her y Onan, ktoras sta oba umarla w zemi Kananeyskey. Y bili synowye Iuda, po przirodzonyach swich: Sella, od nychzeto* czeladz Sellayczkich, Fares, od nyegosto czeladz Fareyczkich, a Zare, od nyegosz czeladz Zareyczkich. Potem synowye Fares: Ezrom, od nyegosto czeladz Ezromiczkich, Amul, od nyegosto czeladz Amuliczkich. Tyto só̗ czeladnikowye Iuda, gichzeto wszitko cislo bilo sedmdzeszó̗ó̗t tisyó̗czow a pyó̗cz sed. Synowye Izacharovi po przirodzonich swych: Tola, od nyegosz czeladz Tolaiczkich, Fua, od nyegosz czeladz Fuaiczkich, Iazub, od nyegosz czeladz Iazubiczkich, Semram, od nyegos czeladz Semramiczkich. Tocz só̗ czeladnicze Izacharowy, gichzeto liczba bila iest cztirzi a seczdzesyó̗ó̗t tysyó̗czow a trzysta. Synowye Zabulonovi po znaiomich swich: Sared, od nyegosz czeladz Sarediezkich, Helon, od nyegos czeladz Heloniczkich, Iahel, od nyegos czeladz Iaheliczkich. Tocz só̗ przirodzenya Zabulonowa, gichzeto liczba bila seczdzesyó̗ó̗t tisyó̗czow a pyó̗cz sed. Synowye Iozefovi po przirodzonich swich: Manales* a Effraim. Z Manales urodzil syó̗ Machir, od nyegos czeladz Machiriczkih. Machir urodzil Galaada, od nyegos czeladz Galaaczkich. Galaad myal syni dwa[50]: Hyezera, od nyegosz czeladz Hyezericzkich y Elech, od nyegosz czeladz Elecheiczkich, Aryel, od nyegosz czeladz Aryeliczkich, a Sychem, od nyegosz czeladz Sycheniczkich, a Semida, od nyegos czeladz Semidiczkich, a Effer, od nyegos czeladz Effereyrskich. Y bil Effer oczecz Salfadow, ienze synow nye myal, iedno dzewky, gichzeto só̗ gimyona tato: Malaa y Noa y Egla y Melcha y Tersa. Tocz só̗ czeladnicze Manasovi, a liczba gich dwa a pyó̗cz dzesó̗ó̗t tisyó̗czow a sedm sed. Ale synowye Effraymovi po blisznich swich bili só̗ cito: Sutala, od nyegos czeladz Sutaliczkich, Beter, od nyegosz czeladz Betericzkich, Tehen, od nyegos czeladz Teheniczkich. Potem syn Sutalow bil iest Heran, od nyegos czeladz Heraniczkich. Tocz iest bliskoscz synow Effraym, gichzeto liczba bila iest dwa a trzidzesci tiszó̗cow a pyó̗cz sed. Tocz só̗ synowye Iozefovi po czeladzi swey. Synowye Beniaminovi po blisznich swich: Bale, od nyegos czeladz Baleniczkich, Azbel, od nyegos czeladz Azbeliczkich, Ayrara, od nyegos czeladz Ayramiczkich, Sufan, od nyegos czeladz Sufaniczkich, Ufan, od nyegos czeladz Ufaniczkich. Synowye Bale: Hered a Noeman. Z Hered czeladz He — rediczkich, z Noeman czeladz Noemi — czkich. Tocz só̗ synowye Benyaminovi po blisnich swich, gichzeto cislo bilo pyó̗cz a czterdzesci tisyó̗czow a secz sed. Synowi(e) Danovi po blis[n]nich swich: Sufan, od nyegos czeladz Sufaniczkich. Tocz só̗ blisni Danovi po przirodzonich swich, y po czeladnicoch swich. Wszitczi só̗ bili Sunamiczczi gichzeto cislo bilo iest cztirzi a secz* tisyó̗czow a cztirzista. Synowe Asserovi po blisznich swich: Gemna, od nyegos czeladz Gemnamiczkich, Gesuy, od nyregos czeladz Gesuiczkich, Brye, od nyegos czeladz Bryeniczkich. Synowye Brye: Aber, od nyegos czeladz Aberyczkich, a Melchiel, od nyegos czeladz Melchyeliczkich. Ale gymyó̗ dzewcze Asserowye bilo Sara. Toto przirodzenye synow Asserowich, y liczba gich cztirzi a pyó̗cz dzessyó̗ó̗t tisyó̗czow a cztirzista. Synowye Neptalimovi po przirodzó̗nich* swich: Gessyel, od nyegos czeladz Gesseliczkich, Guny, od nyegos czeladz Guniczkich, Iesser, od nyegos czeladz Iesseryczkich, Sellem, od nyegos czeladz Sellemiczkich. Tocz só̗ przirodzeni synow Neptalimovich po czeladzach swich, gichzeto cislo bilo iest pyó̗cz a czterdzesczi tisyó̗czow a cztirzista. Tocz iest wszitka liczba synow Israelskich, ktorzisto policzeni só̗: secz sed tisó̗czow a[51] sedm sed a trzidzesci. Y movil iest pan ku Moyzeszovi rzekó̗cz: Timto bó̗dze rosdzelona zemyó̗* podle liczby gymyó̗n* k gimyenyu gich. Gdze bó̗dze wyó̗cey, wyó̗czszó̗ czast* das gim, a gdze mnye, mnyeysó̗. wszitkim, iakosto só̗ nynye policzeni, dano bó̗dze gymyenye. Ale wszak tako, aby losz (los) dzelil zemyó̗ pokolenyu y czeladzam. Czso koli losem przipadne, to przymó̗, gichze iest wyó̗czey, albo mnyey. A to iest liczba synow Lewi po czeladzach swich: Gerson, od nyegoszto czeladz Gersoniczkich, Kaath, od nyegoszto czeladz Kaaticzkich, Merary, od nyegos czeladz Meraryczkich. Tocz iest czeladz Levi: czeladz Lobny, czeladz Ebrony, czeladz Mooli, czeladz Muzy, czeladz Chory. Ale takes Kaath urodzil Amrama, ienze myal zonó̗ Iokabet, dzewkó̗ Levi, geszto syó̗ gemu urodzila w Egipcze. Tó̗ urodzil[52] mó̗zovi swemu Amramovi syny: Aarona y Moyzesza y Mariey* sostri gich. Z Aarona posli só̗[53]. Nadab a Abiu umarla sta, gdista offyerowala ogyen czudz przed bogem. Y bilo iest wszitkich, czso só̗ zliczeni, dwadzescza trzi tisyó̗cze pokolenia samczowego, od iedn(eg)o myesyó̗cza a nadto; ktorzisz nye só̗ policzeni myedzi synmi Israelskimi, ani gim s ginimi dano iest dzedzictwo. Tocz iest liczba synow Israelskich, ktorzisz popisani só̗ od Moyzesza y od Eleazara kaplana, w polu Moabiczkem nad Iordanem przecziw Iericho. Myedzi ktorimisto nizadni nye bil s tich, gesto drzewyey bil policzon od Moyzesza y od Aarona na pusci Synay. Bo bil powyedzal pan drzewey, ze wszitczi zemró̗ na pusci. A y zadni nye ostal s nich tu ziw, iedno Kalef, syn Gefonow, a Iozue, syn Nunow.

XVII.

Tedi przistó̗piwszi dzewki Salfaad, syna Efforowa, syna Galaadowa, syna Machir, syna Manasse, ienze bil iest syn Iozefow. ktorichzeto tato gymyona só̗: Maala a Noa a Egla a Melcha a Tersa. Y stali przed Moyzesem a Eleazerem kaplanem, przede wszemi kxyó̗zó̗ti ludu, we drzwyach stanu zaslubyenia. Y rzekli: Oczecz nasz umarl iest na pusci; a nye bil i e* w zwadze Chore, iaszto iest wzbudzona przecziw panu za Chore. Ale w swem grzesze umarl iest. Ten iest nye myal samczow synow. Przecz sgladzono iest gymyó̗ gego s czeladzi gego, przeto ze iest nye myal syna? Daycze nam gymyenye myedzi blisznimi naszego otcza! Y wznyesze Moyzes przó̗ gich na só̗ó̗d panu. Ienze rzecze gemu: Sprawyedliwye rzeczy proso dzewki Salfaad. day gim gymyenye myedzi blisznimi otcza gich, acz gim spadnye dzedzicztwem. Ale k synom Israelskim mow to: Czlowyek, ktori umrze przes syna, ku dzewcze dzedzicztwo iego przydze. Paklibi dzewki nye myal, bó̗dze myecz namyastki braczó̗ swó̗. Paklibi braczey nye myal: daycze dzedzicztwo braczy otcza gego. Iestlibi any striyow myal, daycze dzedzicztwo tim, ktorzis só̗ bliszni gego. Y bó̗dze to synom Israelskim swyó̗to prawem wyecznim, iakos przikazal pan Moyzeszovi. Y rzekl iest pan ku Moyzeszovi: Wznidzi na goró̗ tó̗to Abarim, a opatrz zemyó̗ tó̗to odtó̗d, ktoró̗szto dam synom Israelskim. A gdisz yó̗ opatrzisz, poydzesz y ti k ludu swemu, iakos iest sedl Aaron, brat twoy. Bosz[54] urazyl myó̗ na puści Syn w przecziwyenstwe wyelikosci, anysz syó̗ chczal poswyó̗cziicz mnye przed nimi nad vodamy. Tocz só̗ wodi odmowyenyó̗* w Kades na pusci Syn. Gemusz odpowyedzal Moyzes: Obmysl, panye boze, duch wszelkego myó̗sza, czlowyeka, ienzebi bil nad wyelikoscza* tó̗to. abi mogl wnidz y vinidz przed nimi, y wyescz y viwyescz ge, abi nye bil lud bozi, iako owcza przes pastirza. Y rzecze pan ku Moyzeszovi: Weszmi Iozue, syna Nuunowa, mó̗za w nyemze iest duch bozi, a wlosz nań (!) ró̗kó̗ swó̗. Ienze stanye przed Eleazarem kaplanem y wszey wyelikosci*. Y das gemu przikazanye, wszech[55] patrzó̗czich na to, a czó̗scz slawi twey, abi posluchali gego wszitka szebranya synow Israelskich. Przeto, acz bi ucinicz bilo[56], Eleazar kaplan poradzi syó̗ s bogem.[o] K slowu gego vinidzi y vnidzi* on, a wszitczi synowye Israelsczi s nim, y gyne sebranye. Y ucini Moyzes, iakos przikazal pan. A gdisz poyó̗l Iozue, postavi gy przed Eleazarem kaplanem a przede wszem sborem ludu. A wlozi ró̗cze na iego glowó̗, a wszitko obnovi, czosz przikazal pan.

XXVIII.

I rzekl pan ku Moyzeszovi: Przykasz synom Israelskim, a powyesz gim: Offyery me, y chlebi, y kadzidlo wronyey roskosnyee a przechó̗tney offyeruycze czasy swimi. Tocz só̗ offyeri, geszto macze offyerowacz: Barani roczne nyepokalane dwa na wszelki dzen obyati zapalney wyeczney. Iednego obyatuge z iutra, a drugyego k wyeczoru. Dzeszó̗tó̗ czó̗scz Effy bili, geszto iest pok(r)opyona oleem przecz(i)stim, a mayó̗cz czwartó̗ czó̗scz Hyn. Po baranyech kaszdich[57] obyata ustawyona iest, ktoró̗szcze offyerowali na gorze Synay w uonyó̗ chó̗tnó̗ kadzenye* panu. A offyeruicze vina czwartó̗ czó̗scz Hyn po baranyech kaszdich w swyó̗czi bozee*. A drugego barana offyeruycze takesz k wyeczoru podle wszego rzudu* obyati iwtrzney, y obyati zapalney gego, offyery przechó̗tney wonyey panu. Ale sobotnego dnya bó̗dzecze offyerowacz dwa barani rocznya nyepokalana, a dwa dzesyó̗tki bili oleem pokropyoney, w obyati y we szgó̗cze rzeczi, gesz syó̗ to porzó̗dney*[58] leyó̗ na kasdó̗ sobotó̗ ku obyecze zapalney wyeczney. Ale na poczó̗tku myesyó̗cza offyeruicze obyató̗ zapalnó̗ panu, s stada czelcza dwa, scop ieden, baranow rocznich sedm nyepokalanich, a trzi dzesyó̗tki byeli oleem pokropyone w swyó̗tini po wszech[59] czelczoch, a dwa dzesyó̗tki byeli oleem pokropyone po wszech scopyech, a dzesyó̗tó̗ czó̗scz dzesyó̗tka oleem byeli pokropyoney po wszech baranyech, w obyati w swyó̗tini obyató̗ zapalnó̗ przechó̗tney wonyey kadzidlnyey iest panu[60]. Ale obyati z vina, które mayó̗ nalacz po kaszdey obyecze, tito só̗: pol czó̗sczi Hyn po kaszdich czelczoch, trzeczó̗ czó̗scz po scopyech, czwarta po baranu. Tocz bó̗dze w obyató̗ po wszech myeszó̗czoch, giszto syó̗ na wszelke (?) lato prziscigayó̗[61]. Ale kozel offyerowan bó̗dze bogu za grzech na obyató̗ zapalnó̗ wyecznó̗ s paló̗czimi rzeczami swimi. Ale myesyó̗cza pirwego, czwartego nascze dnya myesyó̗cza, prziscze boze iest, a pyó̗tego nasczcze dnya myesyó̗cza, przesnicze. za sedm dny bó̗dzecze gescz przesnicze. Z nichzeto pirwi dzen bó̗dze slawni a swyó̗ti. wszelkego dzala robotnego nye bó̗dzecze w nyem dzalacz. Offyeruycze cadzidlo obyetnye panu, czelcza dwa s stada, scopu iednego, baranow rocznich sedm. a offyeró̗ kaszdó̗ s byeli, ktoras pokropyona bó̗dze oleem, trzi dzesyó̗tki po wszech czelczoch, a dwa dzesyó̗t(ki) po scopoch, a dzesyó̗tó̗ czó̗scz dzesyotka po wszitkich baranyech, to iest po sedmi baranyech. A koszla za grzech iednego, abi bil oczisczon za wasz, kromye obyati iwtrzney, yó̗szto zafsgy (zawżdy) offyerowacz bó̗dzecze. Tako ucinicze na kasdi dzen s sedmi dnyow ku podnyeczenyu ognyovemu, y ku (wo)ny przechó̗tney panu, yaszto wzydze z obyati zapalney y ze wszech offyar gorayó̗czich. A dzen sodmi przeslawni y swyó̗ti bó̗dze wam. wszelkego dzala robotnego nye bodzecze dzalacz w nyem. Takesz dzen pirwich urod, gdisz offyarowacz bó̗dzecze nowe ovocze panu, napelnicze tydny[62], dostoyni a swyó̗ti bó̗dze. Wszelkego dzala robotnego nye ucinicze w nyem. Ale offyaruycze obyató̗ wonnó̗ przechó̗tnó̗ panu, czelcza s stada dwa, scopu iednego, a baranow nyepokalanych rocznyow sedm. a ku obyatam gich byeli oleem pokropyone trzi dzesyó̗tki po kaszdich czelczoch, po scopyeck dwa, po baranyech dzesyó̗tó̗ czó̗scz dzesyó̗tka, giszto s baranow spolu só̗ sedm. a koszla, ienze obyatuge syó̗ za ocissczenye, nad obyata* wyecznó̗, y obyató̗ paló̗czó̗ iego. Nyepokalane offyaruicze wszitko se zenim[63] swim.

XXIX.

Tak syodmego myesyó̗cza pirvy dzen slawni y swyó̗ti bó̗dze wam. Wszelkego dzala robotnego nye czincze w nyem. bo dzen zwyó̗czny a tró̗bni iest. A offyeruicze offyaró̗ zapalnó̗ ku woni przechó̗tney panu, czelcza s stada iednego, scopu iednego, baranow rocznich nyepokalanich sedm. a ku obyecze gich, byeli pokropyone trzi dzesyó̗tki po wszech czelczock, dwa dzesyotki po scopoch, ieden dzesyó̗tek po baranu, gichzeto iest spolu sedm, a koszla za grzech, ienze ge[64] offyaruge za oczisczenye luczkey, kromye obyati kalendowe s obyatami gego, na obyató̗ zapalnó̗ wyecznó̗ z obyatami gego paló̗czimi obyczaynimi. Timze obyczaem offyaruicze k woni przechó̗tney panu kadzidlo. A dzesyó̗ti dzen tego myesyó̗cza sodmego bó̗dze wam swyó̗ti y dostoyni. y znó̗dzicze dusze swe, a wszelkego dzala robotnego nye czincze w nyem. A offyarugecze obyató̗ panu ku woni przechó̗tney, czelcza s stada iednego, scopu iednego, baranow rocznich nyepokalanich sedm. A ku obyatam gich, byeli oleem pokropyone trzi dzesyó̗tki po wszech czelczoch, dwa dzesyó̗tki y po scopyech, dzesyó̗tó̗ czó̗scz dzesyó̗tka po wszech baranoch, gichzeto iest spolu sedm baranow. a koszla za grzech, kromie tego geszto obyczayno offyerowacz za vinó̗ ku oczisczenó̗*, na obyató̗ wyecnó̗ w swyó̗tini y paló̗cimi rzeczami gich. Ale pyó̗ti naczcze dzen myesyó̗cza sodmego, ienze bó̗dze wam swyó̗ti y dostoyny, wszelkego[p] dzala robotnego nye cincze w nyem, ale slawni bó̗dze panu dzen za sedm dny. Y offyarugecze obyató̗ ku woni przechó̗tney panu, czelczow s stada trzinaczcze, scopi dwa, baranow rocznich nyepokalanich czternaczcze, s paló̗czimi rzeczami gich, byeli olegem pokropyone trzi dzesyó̗tki po kaszdich czelczoch, gichzeto spolu iest czelczow trzinaczcze, a dwa dzesyó̗tki [skopu] iednemu, to iest spolu dwyema scopoma. a dzesyó̗tó̗ czó̗scz dzesyó̗tka kaszdemu baranu, gichzeto spolu baranow czternaczcze, a koszla za grzech, kromie obyati wyeczney, a obyati paló̗cze gego. Drugyego dnya offyarugecze czelczow s stada dwanaczcze, scopi dwa, baranow rocznich nyepokalanich czternascze. A offyary suche y obyati paló̗cze po wszech czelczoch y scopyech y po baranyech porzó̗dnye slawicz bó̗dzecze, y koszla za grzech, kromye obyati wyeczney, y obyati suche y paló̗cze gego. Trzeczego dnya offyerugecze czelczow ieden nascze, scopi dwa, baranow rocznich nyepokalanich czternascze. A obyati suche, a offyari paló̗cze wszeck po czelczoch a scopyech y po baranyech porzó̗dnye slawicz bó̗dzecze, a koszla za grzech, kromye obyati wyeczney offyeruge[65] wyeczne suche y paló̗cze gego. Czwartego dnya offyaruycze czelczow dzesyó̗cz, scopi dwa, baranow rocznich nyepokalanich czternascze, y offyari suche, y obyati paló̗cze, po wszech czelczoch y scopyech y baranyech porzó̗dnye slawicz bó̗dzecze, y koszla za grzech, kromie obyati wyeczney y offyari suchey y paló̗czey gego. Pyó̗tego dnya offyerugecze czelczow dzewyó̗cz, scopi dwa, baranow rocznich nyepokalanich czternascze. y offyari suche, y paló̗cze rzeczi, po kaszdich czelczoch y po scopyech y po baranyech kaszdich porzó̗dnye slawicz bodzecze. y koszla za grzech, kromye obyati wyeczney, y offyari suchey gego, y paló̗czey. Szostego dnya offyeruycze czelczow osm, scopi dwa, baranow rocznich nyepokalanich czternascze. y offyari suche, y paló̗cze rzecze* po wszech scopyech y czelczoch y baranyech rzó̗dnye slawicz bó̗dzecze, a koszla za grzech, kromye obyati wyecznye, y obyati gego suche, y paló̗cze. Sodmego dnya offyarugecze czelczow sedm, scopi dwa, a baranow rocznich nyepokalanich czternascze. y offyari suche y paló̗cze po wszech czelczó̗ch* y po scopyech y baranyech porzó̗dnye slawicz bó̗dzecze, y koszla za grzech, kromye obyati wyeczney, y obyati suchey gego, y paló̗czey. Osmego dnya, ienze iest przeslawni, wszelkego dzala nye czincze w nyem. Offyeruicze obyato k wony przechó̗tney panu, czelcza iednego, scopu iednego, baranow rocznich nyepokalanich sedm. y offyary sucke y paó̗cze wszech po czelczoch y scopyech y po baranyech porzó̗dnye slawycz bó̗dzecze. a koszla za grzech, kromye obyaty wyeczne, y paló̗cze gego offyari, y suche. To ofiyarowacz bó̗dzecze panu na godi wasze, kromye slubu a offyar dobrowolnich w offyerze, y obyati palacze*, y obyati pokoyne.

XXX.

A wiprawif (!) Moyzes synom Israelskim wszitko, czosz mu pan przikazal, y movil iest ku kxyó̗zó̗tom s rodu synow Israelskich: Tato iest rzecz, yó̗sz przikazal pan: Gdisz kto z mó̗zow zaslubi panu albo syó̗ zawyó̗ze przisyó̗gó̗, nye ucini wsruszonego slowa swego. Ale wszitko, czosz slubi, napelni. Nyewyasta, gdisz bi czso slubila a zawyó̗zala syó̗ przisyó̗gó̗, só̗ó̗cz w domu otcza swego, a gescze [w] wyeku dzewczem: a wswyedzalbi oczecz slub y to czosz iest slubila, y przisyó̗gó̗ geszto zawyó̗zala duszó̗ swó̗, a przemilczal: dluszna bó̗dze slubem. Czos koli slubila iest y zaprzisyó̗gla, scutkem napelni. Paklibi, iako natichmyast usliszi, oczecz zapowye gey: slubi y przisyó̗gi gey wsruszoni bó̗dó̗, ani vinna slubyenia dzerzecz bó̗dze. przeto ze odpowyedzal oczecz gey. Pakli mó̗za mayó̗cz, slubila nyeczso, a iednó̗ slowo z ust gey wyszedwszi, a duszó̗ swó̗ zawyó̗zala prziszó̗gó̗: ktoregos dnya usliszalby mó̗z, a nye zapowyedzalbi, slubu dluszna bó̗dze. napelni, czosz koli slubila iest. Pakli natichmyast usliszaw, zapowye a zawrze wszitki przisyó̗gi gey y slowa, gimiszto iest zawyó̗zala duszó̗ swó̗: milosciw gey bó̗dze pan. Wdowa y roswyedzona czoszkoli slubi, napelni. Malzonka w domu mó̗ze* swego gdisz syó̗ slubem zawyó̗ze a przisyó̗gó̗: uslisili mó̗z a milczalby ani zapowye slubu, spelni, czosz koli slubila. Pakli natichmyast zapowye: nye bó̗dze winna slubu, bo gy gest mó̗sz zapowyedzal, a bog gey odpuści. Paklibi slubila y przisyó̗gó̗ syó̗ zawyó̗zala, aby postem albo ginich rzeczi ucirzpyenim znadzila* dusza* swó̗: na voly mó̗zovey bó̗dze, aby ucinila, albo nye ucinila. Paklibi usliszal mó̗sz, a zamilczal, a do drugyego dnya zapowyedzi przedluzilbi: czoszkoli zaslubiła bi albo slubila iest, napelni, bo natichmyast usliszaw, zamilczal iest. Pakli zapowye gey, iakosz napirwey vidzal: ponyesze on grzech gey. Tato só̗ prawa, geszeto przikazal pan Moyzeszowi, myedzi mó̗zem a zonó̗, myedzi otczem a dzewkó̗, gesto w dzewczem stawu gescze iest, albo ktora bidli w domu otcza swego.

XXXI.

I movil iest pan ku Moyzeszovi rzekó̗cz: Pomści drzewey synow Israelskich nad Madyanskimi, a tak przilozon bó̗dzes k ludu swemu. Tedi natichmyast Moyzes powyedzal: Obleczcze syó̗ wyó̗czey (?) w odzenye[66] mó̗ze z was ku boyu, ktorisby* mogli pomstó̗ bozó̗ ucinicz nad Ma...

Tu dwie karty wyrżnięte.
(XXXIII, 5).[q]

...zal stany rosbicz w Sochot. A s Sochot przisli só̗ do Etam, ktores iest na poslednich krayoch puscey. Odtó̗d wiszedwszi, przisli só̗ do Fiaroth, gesto patrzy ku Belsefon, a stany zastavili só̗ prze(d) Magdalem. A powstawszi s Fiaroth, sli só̗ po posrzutku* morza na pusci, a chodziwszi trzi dny po pusci Etan, zastavili stany swe w Mara. A powstawszi z Mara, przisli do Elim, gdzesto bilo dwanascze studzen wodnich, a palm sedmdzesyó̗t, a tu só̗ stany zastavili. A odtó̗d visedwszi, rosbili stani nad morzem czirwonim, a powstawszi od morza czirwonego, stani zastavili na pusci Syn. Odtó̗d viszedwszi, przisli do Defeta*. A viszed — wszi z Defeta, zastavili stani w Haks. A viszedwszi z Haks, w Rafidim rosbili stani swe, gdzesto syó̗ ludu bil nyedostatek wodi cu pyczu. A rusziwszi syó̗ z Rafidim, stani zastavili na pusci Synay. A pusczey* Synay viszedwszi, przisli ku grobom zó̗dliwosci. A rusziwszi z grobow zó̗dliwosci, stani zastavili w Asserot. A z Asserot przisli do Retma. A rusziwszi syó̗ z Retma, stani zastavili w Remon Phares. Odtó̗d viszedwszi, przisli do Lebna. A z Lebna, stani zastavili w Refa*. A z Refa, przisli do Celata. Odtó̗d powstawszi, zastanovili na górze Sefer. A sedwszi z gori Sefer, przydó̗ do Arada. Odtó̗d pospyesziwszi syó̗, stani zastaili w Machelot. Rusziwszi syó̗ z Machelot, przisli do Taat. Z Taat, stani zastavili w Tare. Odtó̗d wiszedwszi, rosbili stani w Metacha. A z Metacha, stani zastavili w Esmona. A wstawsi z Esmona, przisli do Mazerot. A z Mazerot, stani zastavili w Beneyacam. Z Benyacam* przisli na goró̗ Gaddad. Odtó̗d rusziwszi syó̗, stani zastavili w Getebata. A z Getebata przisli do Ebrona. A viszedwszi z Ebrona, stani zastavili w Asyongaber. Odtó̗d syó̗ rusziwszi, przisli na pusczó̗ Syn, to iest Kades. A viszedwszi z Kades, stani zastavili na gorze Or. ...[67] przikazanim bozim. a tu iest (Aaron) umarl lata czterdzeszó̗tego viscza synow Israelskich z Egipta, myesyó̗cza pyó̗tego, pirvi dzen myesyó̗cza, gdisz iest bil sto dwadzescza y trzy lata. Y uslisy kanaanski krol Arad, genze przebiwa na poludnye w zemy kanaanskyey, przisle syni Israelske. A rusziwszi syó̗ s gori Or, zastavili stani w Salmona. Odtó̗d przisedwszi, wessli só̗ do Funon. A rusziwszi syó̗ z Funon, stani zastavili só̗ w Oboth. A z Obotb przisli só̗ do Geabarim, gesto iest na krayoch Moabiczkich. A rusziwszi syó̗ z Geabarim, w Dybongad rosbili Stani. A odtó̗d wyszedwszi, stani zastavili w Elmondeblataym. A wiszedwszi z Elmondeblataym, przisli na goró̗ Abarim przecziw Nabo. A rusziwszi syó̗ s gori Abarim, y wisli na pole Moabske nad Iordanem przecziw Iericho. A tu stani zastavili od Betsymon az do Betsotym[68] na szirszich myesczoch Moabskich. Tu iest movil pan ku Moyzeszovi rzekó̗cz: Przikazi synom Israelskim, a rzecy k nim: Gdisz przedzecze Iordan, a vnidzecze w zemyó̗ Kanaanska*: szetrzecze wszitki bydliczele krayow gey. Zlupicze czelcze, a sochy slamyecze y wszistki modli, a wysokosci gey opuscicze, ocisczayó̗cz zemyó̗, y wszistki sgubicze bidliczele w nyey. Bo ya dalczem wam ye ku gymyenyó̗*. Ktoró̗szto sobye rosdzelicze losem. Wyó̗czsim daycze szirsze, a mnyeysim wó̗ssze. wszitkim iakos los przipadnye, tak syó̗ rosdzelicze dzedzicztwem. Po pokolenyu y po czeladzach gymyenye syó̗ roszdzeli. A iestli nye bó̗dzecze chczecz bidliczelow zemye zagladicz: ktorzi só̗ zostali, bó̗dó̗ wam iako gosdze w oczu, a iako kopye w boku, a bó̗dó̗ syó̗ przecziwyacz wam w zemi przebitka waszego. A czso koliczem gim umislil uczinicz, wam ucinyó̗.

XXXIIII.

Movil iest pan ku Moyzeszovi rzekó̗cz: Przikasz synom Israelskim a powyedz gim: Gdisz vnidzecze w zemyó̗ kanaanskó̗, a k gymyenyu wam losem syó̗ dostanye: tymito myedzami syó̗ dokona. Strona poludna pocznye syó̗ od pusczey Syn, ktorasto iest podle Edom, a bó̗dze myecz kończe (!) przecziw wschodu slunecznemu morze slone. Ktorzisz obydó̗ poslednye strony przes wescze gory Skorpiona, tak abi sli do Senna, a przisli na poludnye asz do Kadesbarne, odyó̗dzeto (odjądżeto) vinidó̗ koncze[69] ku wszy gymyenyem Adar, a rosczó̗gnó̗ syó̗ asz do Semona. A poydze [w] okolo podle myedze[70] z Elemona asz do potoka Egypskyego, a wyelikyego morza s brzegyem kona syó̗. A strona zapadnya od wyelikyego morza pocznye syó̗, a tim skonanim zawrze syó̗. Potem ku polnoczney stronye od morza wyelikego pocznye syó̗ myedza chilicz asz do gori przewiszokyey. Odtó̗d przydó̗ do Emath az do konczow Sodada. y poydó̗ myedze asz do Effrona a do wsy Henan. Tito myedze bó̗dó̗ na polnoczney stronye. A odtó̗d syó̗ pochiló̗ myedze konyecznye[71] ku stronye wschodu skutecznego ode wsy Henan asz do Sefana.[72] pochiló̗ syó̗ myedze asz do Reblata* przecziw studniczi Daffnym. odtó̗d poydó̗ przecziw wzchodu slunecznemu k morzu Ceneret, a czó̗gnó̗ syó̗ asz do Iordana, a na poslad slonim syó̗ morzem ogarnye*. Tó̗ zemyó̗ bó̗dzecze myecz po krayoch swych w okol. Przikazal iest Moyzes synom Israelskim rzekó̗cz: Tato bó̗dze zemyó̗, ktoró̗sz bó̗dzecze myecz losem, a ktoró̗sz iest przikazal pan dacz dzewyó̗czi pokolenyu* a pol pokolenyu. Bo pokolenye synow Rubeno[r]wich po czeladzach swich, pokolenie synow Gadowich podle przirodzonich y podle liczby swey, a pol pokolenya Manassowa, to iest dwye pokoleni a pol prziyaczol (?) wzyó̗li só̗ swoy dzal za Iordanem przecziw Iericho ku wzchodu v slunecznye stronye. Y rzekl iest pan ku Moyzeszovi: Tato só̗ gymyona mó̗zow, ktorzisz zemyó̗ wam rosdzeló̗: Eleazar kaplan, a Iozue syn Nunow, y wszitka kxyó̗zó̗ta ze wszego pokolenya, gichzeto só̗ gymyona tato: Z pokolenya Iuda Kalef, syn Gefone. Z pokolenya Symeona Samuel, syn Amiudow. Z pokolenya Benyaminowa Elidab, syn Kaselonow. Z pokolenya synow Danowych Botry, syn Iogli. Synow Iozef, z pokolenya Manassowa, Amiel, syn Sofeth*. Z pokolenya Eflraymowa Kamuel, syn Seta — now. Z pokolenya Zabulonowa Elisafan, syn Farnatow. Z pokolenya Izacharowa, wodz Fatiel, syn Ozannow. Z pokolenya Asserowa Ahyud, syn Saomi. Z pokolenya Neptalimowa Fedahel, syn Amiudow. Czycz só̗, gymzeto iest przikazal pan, aby rosdzelili zemyó̗ kanaanskó̗ synom Israelskim.

XXXV.

To movyl iest pan ku Moyzeszovi w polu Moabskem nad Iordanem przecziw Iericho: Przikasz synom Israelskim, acz dadzó̗ slugam cosczolovim z gymyenya swego myasta ku myescanyu a przedmyesce gych w okol. acz sami w myesczech przebywayó̗, a przedmyescze bó̗dze dobitkom a y bidlom, ktores od muru myesczkego zewnó̗trz w okol na tisyó̗cz craczayow syó̗ rosczó̗gnye. Przecziw wzchodu slunecznemu dwa tisyó̗cza lokyet bó̗dze, takes przecziw poludnyu bó̗dze dwa tisyocza, a k morzu, ktores patrzi na zapad sluncza, takas myara bó̗dze, a polnoczna strona tymze cislem dokona syó̗. y bó̗dze myesto na posrzotcze, a sewnó̗trz przedmyescze. Ale s tich myast, ktores slugam cosczelnim dacze, secz bó̗dze ku pobyeglich pomoci oddzelono, aby uczekli do nich, ktosz* przelege krew. a kromye tich gyne dwye a czterdzesci, to iest wszitkich spolu osm a czterdzesci s przedmyesczami swimi. A ta myasta, ktoras bó̗dó̗ dana s gymyenya synow Israelskich, od tich, ktoris wyó̗czey mayó̗, wyó̗cey wzyó̗to bó̗dze, a ktorisz mnye[73]. wszitczi podle myari dzedzicztwa swego dadzó̗ myasta slugam cosczelnim. Y rzecze pan ku Moyzeszovi: Mow’* synom Israelskim a powyecz k nim: Kgdisz przeydzecze Iordan y wnydzecze w zemyó̗ Kanaanskó̗: opatrzcze, która myasta mayó̗ bycz ku pomocy uczeklim, ktorzisbi nyechczó̗cz krew przeleli. W nyesto gdisz uczecze sbyegli, przirodzony zabithego nye bó̗dze mocz gego zabicz, doyó̗d nye stanye przed obliczim wszego mnostwa, a vina gego só̗dzona bó̗dze. A s tich myast, ktores ku pobyeglich pomocy oddzelony, trzi bó̗dó̗ za Iordanem, a trzi w zemi kanaanskey, takesz synom Israelskim, iako przichodzó̗cim y pyelgrzimom, aby uczekl do nych, ienze nechczó̗* krew przelał. Kgdisz* kto zelazem urazi kogo, y umrze ktoris iest urazon, vinyen bó̗dze mó̗zoboystwa, y sam umrze. A iestli kamyenyem cissne y luczi (?) kogo, y od tego razu umrze: takyesz pomsczono bó̗dze. A iestli drzewem kto urazon só̗ó̗cz, umarlbi: nad krwyó̗ wrogu pomsczono bó̗dze. Bliszny zabitego wrogu iakosz popadnye, zabye natichmyast gy. A iestli kto z nyenawisci czlowyeka gony, albo lsciwye nań (!) czimzekoli wrzuczy, albo só̗ó̗cz nyeprziyaczel, ró̗kó̗ uderzi, a on bi od tego umarl: wrog mó̗zoboystwa vinyen bó̗dze, przirodzoni zabitego natichmyast, iakze by nalasl, zadavi gy. A iestlibi kto sprzipadu, y przes nyenavisci y nyeprzyaszni nyeczso s tego ucinilby, a to w usliszeniu ludu bilobi doswyatczono, myedzi wrogem y blisznim krewnim só̗d by byezal: waszwolon bó̗dze nyevinni z ró̗ku pomsciczelowich, a nawroczon bó̗dze só̗dem do myasta, do niegosby uczekl. Y bó̗dze tam bidlicz, doyó̗d wyeliki kaplan, ienze olegem swyotim* mazan iest, nye umrze. A iestli wrog przes[74] myedze myestkye, ktores sbyeglim ustawyoni só̗, nalezon bó̗dze, a zabit bilby od tego, ienze mscziczel gest krwye: przes viny bó̗dze, ktos gy zabige. bo iest myal sbyegli az do smyerczi biskupowey bycz w myescze. A gdisz on sgynye, mó̗zoboycza nawroczi syó̗ do zemye swey. Tyto wyeczna bó̗dó̗ y wlostna we wszech przebitczech wasych. Mó̗zoboycza bod* swyadecztwem cirzpyecz bó̗dze. na iednego swyadeczstwo nyzadni nye bó̗dze potó̗pyon. Nye woszmyecze viplaty od nyego, ktoris iest vinyen krwye, ale natichmyast y on umrze. Wiswyeczoni y sbyegowye przed smyerczó̗ biskupowyó̗ nykakey do swych myast wroczicz syó̗ mogó̗. Ani pokalaycze zemye przebitka waszego, ktoras nyemó̗drych[75] krwyó̗ pokalalaby syó̗, ani ginako oczisczona moze bycz, gedno przes tego krew, ienze iest drugyego przelal. A tak ocisczono bó̗dze wasze gimyenye, a ya przebiwacz bó̗dó̗ s wami. Bo ya iestem pan, ienze przebiwam myedzi syni Israelskimi.

XXXVI.

Tedi przistó̗pili y kxyó̗zó̗ta czeladzi Galaadskich, synowye Machir, synowye Manasse, z pokolenya synow Iozefowych, y mowili só̗ Moyzeszovi przed kxyó̗zó̗ty Israelskimi, y rzekli só̗: Tobye, panu naszemu, przikazal bog, aby zemyó̗ po lossu rosdzelil synom Israelskim, y takes dzewkam Salfaad, brata naszego,[s] dal gymyenye, slussnye otczu. Geszto gdisz ginego pokolenya ludze poymuyó̗ sobye za zony: padnye s nimi gymyeney* gich, a przenyesono bó̗dze do gynego pokolenya z naszego dzedzicztwa, a tak syó̗ umneyszi. A tak bó̗dze, ze gdisz bó̗dze milosciwe, to iest pyó̗czidzessyó̗ó̗t lat przepusczenye przidze: slozon[76] bó̗dze lossovi (losowy) rosdzal, a gynich gimyenye k ginim poydze. Odpowyedzal Moyzes k synom Israelskim przikazanim bozim rzekó̗cz: Prawye pokolenye Iozefowo movilo gest. Bo gest toto prawo dzewek Salfaad od boga vidano. Zeby syó̗ swadzbili, s kim zechczó̗, ale tilko ludu s swego pokolenya, aby syó̗ nye przimyesilo gymyenye synow Israelskich z pokolenya w pokolenye. Bo wszistczi mó̗zowye poymó̗ zony s pokolenya y s przirodzenya swego, a wszitky zony mó̗ze s pokolenya tegosz poymó̗, aby dzedziczstwo ostao w czeladzach, any sobye smyeszana bó̗dó̗ pokolenya, ale tak ostanó̗, iakos só̗ bogem rosló̗czona. Y ucinili dzewcze (dziewce)[77] Salfaad tak, iakos gim bilo przikazano. Y uczinili swadzbó̗ Maala a Tersa, Egla a Melcha a Noa s syny striya swego, s czeladzi Manassowey, ienze iest byl syn Iozefow. a gimyenye, ktoresto bilo gim oddano, ostanye w pokolenyu y w czeladzi otcza gich. Ty só̗ przikazanya y só̗dowye, ktores przikazal pan przes ró̗cze Moyzeszovi k synom Israelskim w polu Moabskem za Iordanem przecziw Gericho. Dokonali syó̗ cztvarte kxyó̗gy Moyzeszovi, a poczynayó̗ syó̗ pyó̗te.

separator poziomy

Karty kodeksu szaroszpatackiego

  1. Karta kodeksu nr 56
  2. Karta kodeksu nr 57
  3. Karta kodeksu nr 58
  4. Karta kodeksu nr 59
  5. Karta kodeksu nr 60
  6. Karta kodeksu nr 61
  7. Karta kodeksu nr 62
  8. Karta kodeksu nr 63
  9. Karta kodeksu nr 64
  10. Karta kodeksu nr 65
  11. Karta kodeksu nr 66
  12. Karta kodeksu nr 67
  13. Karta kodeksu nr 68
  14. Karta kodeksu nr 69
  15. Karta kodeksu nr 70
  16. Karta kodeksu nr 71
  17. Karta kodeksu nr 72
  18. Karta kodeksu nr 73
  19. Karta kodeksu nr 74

Przypisy

  1. 1,0 1,1 1,2 1,3 1,4 1,5 Miało być: Z synów, de fillis.
  2. Wulg. triginta duo...
  3. Quos numeraverunt (Wulg.), więc miało być: zliczyli są.
  4. Quum proficiscendum fuerit.
  5. Może czuwać?
  6. Triginta duo (Wulg.).
  7. Brak początkowéj litery T.
  8. qui aperit vulvam. Więc myśl w przekładzie popsuta.
  9. Tu przeskoczył kilka wyrazów.
  10. Miało być: po stanie.
  11. Popsuty sens. Miało być: w niém (a raczéj: w nią) skrzynię.
  12. Tego słowa nie ma w Wulg.
  13. Zapewne krócąc.
  14. Tryb rozkazujący, constituamus. Czytać: ustawimy.
  15. Miało być: grzechy oćców...
  16. Żywci jestem. „Vivo ego.“
  17. Parculos vestros.
  18. 18,0 18,1 Całe to miejsce popsute!
  19. Oblitaque fuerit facere multitudo:
  20. „Pro se“ (Wulg.). Więc miało być może: za szebye?
  21. Miejsce to zostawiono próżne, Wulg. „synagogae“.
  22. ? (Wulg. „vendicetis“).
  23. Genit. absol.
  24. legityma sempiterna.
  25. Miało być: ja.
  26. Wypuścił: non possidebunt.
  27. coccumque bis tinctum.
  28. Miało być: czysty, mundus.
  29. Ma być: nieczysty!
  30. Multitudo.
  31. w tu znaczy u, jak często u tego pisarza, więc uderziw.
  32. contradictionis.
  33. v tu znaczy u, więc usile.
  34. W Wulg. jest: habitatores excelsorum Amon.
  35. Od tego miejsca począwszy, zdarzają się raz po raz w dziale tego pisarza spółgłoski kreskowane Dajemy je wiernie, gdzie są w kodexie.
  36. Miało być: Wtóre (powtórnie).
  37. Zmylone. „Si vocare te venerunt...“
  38. Miało być: oślica.
  39. tweć jeśm, tweciem.
  40. Miało pewnie być: siadać.
  41. Miało być: rzekł.
  42. gentes.
  43. novissima mea.
  44. Pomyłka zamiast: uczyni.
  45. Kréska zdaje się tylko przez pomyłkę być nad a, zamiast nad z. Zdarzają się jednak niekiedy kréski i nad samogłoskami!
  46. Miało być: minąć, praeterire.
  47. reliquias civitatis.
  48. Pewnie zamiast: lściwie. W Wnlg. „insidiis“.
  49. Tego słowa nie ma w Wulg. Może to zamiast jest?
  50. Własny dodatek tłómacza, nie ma go w Wulg.
  51. Wypuścił: tysiąc a.
  52. Miało być: ta urodziła.
  53. Tu wypuścił cały wiersz.
  54. Boście urazili itd. powinien był napisać.
  55. Genit. absol.
  56. Si quid agendum erit.
  57. Tych słów wcale nie ma w Wulg.
  58. Pomyłka, zamiast porządnie, „rite“.
  59. „Per singulos“ (Wulg.).
  60. Cały ten sens już w oryginale jest nieco zawiły.
  61. qui sibi anno vertente succedunt.
  62. Expletis hebdomadibus (Wulg.).
  63. żżeniem, cum libationibus.
  64. Miało być: się.
  65. Popsute to całe zdanie!
  66. W Wulg. Armate ex vobis viros...
  67. Tu pisarz kodexu przeskoczył i wypuścił cały wiersz.
  68. Abelsatim (w Wulg.).
  69. Egredientur confinia.
  70. Terminus; więc miało być: miedza, zamiast „podle miedze“.
  71. Koniecznyje, confinia.
  72. Wypuścił: A od Sefana.
  73. Wypuścił: mniéj.
  74. Extra, po za...
  75. W Wulg. insontium.
  76. „confundatur“.
  77. Dualis pro plurali!


 
Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autora: zbiorowy i tłumacza: zbiorowy.