Biblia Wujka (1923)/Ewangelia wg św. Jana 6


Poniżej znajduje się Ewangelia wg św. Jana podzielona na rozdziały. Jeżeli chcesz skorzystać z całego tekstu zamieszczonego na jednej stronie, przejdź tutaj.

Biblia Wujka
Nowy Testament - Ewangelia wg św. Jana

1 - 2 - 3 - 4 - 5 - 6 - 7 - 8 - 9 - 10 - 11 - 12 - 13 - 14 - 15 - 16 - 17 - 18 - 19 - 20 - 21


ROZDZIAŁ VI.
Pan Chrystus pięciorgiem chleba pięć tysięcy ludzi nakarmił: gdy go chciano królem obrać i uczynić, uszedł: naucza o chlebie niebieskim, i o ciele swojem, i o krwi swéj. Zwolennicy niektórzy od niego odstali, ale Apostołowie ci przy nim trwali.

Potem Jezus odszedł za morze Galilejskie, które jest Tyberyadskie. [1]

I szła za nim rzesza wielka, iż widzieli znaki, które czynił nad tymi, co chorzeli.

Wszedł tedy Jezus na górę i siedział tam z uczniami swymi.

A była blizko Pascha, dzień święty Żydowski. [2]

Podniósłszy tedy oczy Jezus, ujrzawszy, iż wielka rzesza idzie do niego, rzekł do Filipa: Zkąd kupimy chleba, żeby ci jedli?

A mówił to, kusząc go; bo on wiedział, co miał czynić.

Odpowiedział mu Filip; Za dwieście groszy chleba nie dosyć im będzie, żeby każdy mało co wziął.

Rzekł mu jeden z uczniów jego, Andrzéj, brat Symona Piotra:

Jest tu jedno pacholę, co ma pięcioro chleba jęczmiennego i dwie rybie; ale co to jest na tak wielu? [3]

10 Rzekł tedy Jezus: Kaźcie ludziom usięść. A było trawy wiele na miejscu. A tak usiadło mężów w liczbie jakoby pięć tysięcy.

11 Wziął tedy Jezus chleb, a dzięki uczyniwszy, rozdał siedzącym, także i z ryb, ile chcieli.

12 A gdy się najedli, rzekł uczniom swoim: Zbierzcie, które zbyły ułomki, aby nie zginęły.

13 Zebrali tedy i napełnili dwanaście koszów z pięciorga chleba jęczmiennego, które zbywały tym, co jedli.

14 Oni tedy ludzie ujrzawszy cud, który Jezus uczynił, mówili: Iż ten jest prawdziwie prorok, który miał przyjść na świat.

15 Tedy Jezus poznawszy, iż mieli przyjść, aby go porwali i uczynili królem, uciekł zasię sam jeden na górę. [4]

16 A gdy był wieczór, zstąpili uczniowie jego do morza.

17 A wsiadłszy w łódź, jechali za morze do Kapharnaum, a już się było zmierzchło: a Jezus był nie przyszedł do nich.

18 A morze z powstania wielkiego wiatru burzyć się poczynało.

19 Gdy tedy się odwieźli, jakoby na dwudziestu i piąci albo na trzydzieści stajów, ujrzeli Jezusa chodzącego po morzu a przybliżającego się ku łodzi, i ulękli się.

20 Lecz on im rzekł; Jam jest, nie bójcie się.

21 Chcieli go tedy wziąć do łodzi: a natychmiast łódź przypłynęła do ziemie, do któréj jechali.

22 Nazajutrz rzesza, która stała za morzem, bacząc, że tam nie było drugiéj łodzi tylko jedna, a iż Jezus nie wszedł był w łódź z uczniami swymi, ale sami uczniowie jego ujechali:

23 A drugie łodzie nadeszły od Tyberyady, nie daleko miejsca, gdzie jedli chleb za dziękczynieniem Pańskiem:

24 Gdy tedy obaczyła rzesza, iż tam nie było Jezusa, ani uczniów jego, wsiedli w łódki i przypłynęli do Kapharnaum, szukając Jezusa.

25 A znalazłszy go za morzem, rzekli mu: Rabbi! kiedyś tu przybył?

26 Odpowiedział im Jezus i rzekł: Zaprawdę, zaprawdę mówię wam: Szukacie mię, nie iżeście widzieli cuda, ale iżeście chleb jedli i najedliście się.

27 Róbcie nie pokarm, który ginie, ale który trwa ku żywotowi wiecznemu, który wam da Syn człowieczy; albowiem tego Ojciec Bóg zapieczętował. [5]

28 Rzekli tedy do niego: Cóż czynić mamy, abyśmy czynili uczynki Boże?

29 Odpowiedział Jezus i rzekł im: Toć jest dzieło Boże, abyście wierzyli w tego, którego on posłał. [6]

30 Rzekli mu tedy: Cóż tedy ty za znak czynisz, abyśmy ujrzeli i wierzyli tobie? Cóż działasz?

31 Ojcowie nasi jedli mannę na puszczy, jako jest napisano: Chleb z nieba dał im jeść. [7]

32 Rzekł im tedy Jezus: Zaprawdę, zaprawdę mówię wam: Nie Mojżesz wam dał chleb z nieba; ale Ojciec mój daje wam chleb z nieba prawdziwy.

33 Albowiem chleb Boży jest, który z nieba zstąpił, i dawa żywot światu.

34 Rzekli tedy do niego: Panie! daj nam zawżdy tego chleba, A Jezus im powiedział:

35 Jam jest chleb żywota; kto do mnie przychodzi, łaknąć nie będzie, a kto wierzy w mię, nigdy pragnąć nie będzie. [8]

36 Alem wam powiedział, iżeście mię i widzieli, i nie wierzycie.

37 Wszystko, co mnie dawa Ojciec, do mnie przyjdzie, a tego, co do mnie przychodzi, nie wyrzucę precz.

38 Bom zstąpił z nieba, nie iżbych czynił wolą moję, ale wolą onego, który mię posłał.

39 A ta jest wola tego, który mię posłał. Ojca: abym nic z tego wszystkiego, co mi dał, nie stracił; ale bym to wskrzesił w ostateczny dzień.

40 A ta jest wola Ojca mego, który, mię posłał, iżby każdy, który widzi Syna, a wierzy weń, miał żywot wieczny: a Ja go wskrzeszę w ostatni dzień.

41 Szemrali tedy Żydowie o nim, iż był rzekł: Jam jest chleb żywy, który z nieba zstąpił.

42 I mówili: Izaż ten nie jest Jezus, syn Józephów, którego my ojca i matkę znamy: jakóż tedy ten powiada: Iżem z nieba zstąpił? [9]

43 Odpowiedział tedy Jezus i rzekł im: Nie szemrzyjcie między sobą.

44 Żaden do mnie przyjść nie może, jeźli go Ojciec, który mię posłał, nie pociągnie: a Ja go wskrzeszę w ostateczny dzień.

45 Jest napisano w prorocech: I będą wszyscy uczniami Bożymi. Wszelki, kto słyszał od Ojca i nauczył się, przychodzi do mnie. [10]

46 Nie iżećby kto Ojca widział, oprócz tego, który jest od Boga: ten widział Ojca. [11]

47 Zaprawdę, zaprawdę wam powiadam: Kto wierzy w mię, ma żywot wieczny.

48 Jam jest chleb żywota.

49 Ojcowie wasi jedli mannę na puszczy, a pomarli. [12]

50 Ten jest chleb z nieba zstępujący, aby jeźliby go kto pożywał, nie umarł.

51 Jam jest chleb żywy, którym z nieba zstąpił: jeźliby kto pożywał tego chleba, żyć będzie na wieki; a chleb, który Ja dam, jest moje ciało za żywot świata.

52 Swarzyli się tedy Żydowie między sobą, mówiąc: Jakóż nam ten może dać ciało swe ku jedzeniu?

53 Rzekł im tedy Jezus: Zaprawdę, zaprawdę wam powiadam: Jeźlibyście nie jedli ciała Syna człowieczego i nie pili krwie jego, nie będziecie mieć żywota w sobie.

54 Kto pożywa ciała mego i pije moję krew, ma żywot wieczny, a Ja go wskrzeszę w ostatni dzień.

55 Albowiem ciało moje prawdziwie jest pokarm, a krew moja prawdziwie jest napój.

56 Kto pożywa mego ciała a pije moję krew, we mnie mieszka, a Ja w nim.

57 Jako mię posłał żywiący Ojciec, i Ja żywię dla Ojca: a kto mnie pożywa, i on żyć będzie dla mnie.

58 Ten jest chleb, który z nieba zstąpił. Nie jako ojcowie wasi jedli mannę i pomarli. Kto pożywa tego chleba, żyć będzie na wieki.

59 To mówił w bóżnicy, ucząc w Kapharnaum.

60 Wiele ich tedy z uczniów jego, słuchając, mówili: Twarda jest ta mowa, i któż jéj słuchać może?

61 A wiedząc Jezus sam w sobie, iż o tem szemrali uczniowie jego, rzekł im: To was gorszy?

62 Jeźli tedy obaczycie Syna człowieczego wstępującego, kędy był pierwéj? [13]

63 Duch jest, który ożywia, ciało nic nie pomaga: słowa, którem Ja wam mówił, duchem i żywotem są.

64 Ale są niektórzy z was, co nie wierzą; albowiem wiedział od początku Jezus, którzy byli, co nie wierzyli, i kto go wydać miał.

65 I mówił: Dlategom wam powiedział: Iż żaden nie może przyjść do mnie, jeźliby mu nie było dano od Ojca mojego.

66 Odtąd wiele uczniów jego poszli nawstecz i już z nim nie chodzili.

67 Rzekł tedy Jezus do dwunaściu: Zali i wy odejść chcecie?

68 Odpowiedział mu tedy Symon Piotr: Panie! do kogóż pójdziemy? słowa żywota wiecznego masz.

69 A my wierzymy i poznaliśmy, żeś ty jest Chrystus, Syn Boży. Odpowiedział im Jezus: [14]

70 Izalim Ja nie dwunaście was obrał? a jeden z was jest djabeł.

71 A mówił o Judaszu Symonowym Iszkaryocie; bo go ten wydać miał, będąc jednym ze dwunaście.