Historya literatury greckiej/Część I/Rozdział I

<<< Dane tekstu >>>
Autor Richard Claverhouse Jebb
Tytuł Historya literatury greckiej
Wydawca M. Arct
Data wyd. 1905
Druk M. Arct
Miejsce wyd. Warszawa
Tłumacz Władysław Mieczysław Kozłowski
Tytuł orygin. Greek Literature
Źródło skany na Commons
Inne Cały tekst
Pobierz jako: EPUB  • PDF  • MOBI 
Indeks stron



ROZDZIAŁ I.
Wstęp.

1. Wykład początkowy literatury greckiej ma na oku nietylko tych, którzy studyują jezyk grecki, lecz i takich, którzy go nie znają i nie będą czytali żądnej książki greckiej inaczej, jak w przekładzie. Świat ucywilizowany uznał jednozgodnie literaturę Grecyi starożytnej za jednę z najcenniejszych rzeczy, jakie odziedziczyliśmy po przeszłości, a każdy człowiek wykształcony, czy zna język grecki, czy nie, chciałby coś wiedzieć o tem, co zawiera literatura grecka. Szkic niniejszy przeznaczony jest dla tych, którzy zechcą przeczytać jakiekolwiek dzieło greckie, czy to w oryginale, czy w tłómaczeniu. Jedność bowiem literatury greckiej nie jest jednością księgarni, lecz jednością żywego organizmu. Trudniej w niej niż w każdej innej literaturze zrozumieć jakąkolwiek część, nie wiedząc o jej związku z całością. Lecz przedewszystkiem sprobujmy przedstawić, na czem polega wartość i znaczenie literatury greckiej dla życia nowoczesnego?
2. Energia umysłowa Greków. Grecy nie byli pierwszym narodem, który wynalazł, jak uprawiać ziemię, obrabiać metale, wzbogacać się wojną lub handlem, budować domy i świątynie. Lecz byli pierwszym z narodów, który usiłował uczynić rozum przewodnikiem swego życia społecznego. Dowód tego znajdujemy w samem istnieniu państw greckich. Gdy inne narody żyły bądź oddzielnemi plemionami, bądź pod władzą despotyczną królów, Grecy tworzyli już rzeczypospolite, t. j. społeczeństwa, rządzone poczuciem słuszności praw. Drugi dowód znajdujemy w książkach greckich. Są tu pisarze wszelkiego rodzaju: poeci, historycy, filozofowie, dążący zwykle do poznania przyczyn rzeczy. Z tego względu literatura grecka ma znaczenie, którego nie posiada żadna inna. Pokazuje ona, jak ludzie po raz pierwszy przystępowali do systematycznego myślenia; jak pytania, które następnie zostały rozwiązane, lub inne, które dotychczas są przedmiotem sporu, przedstawiały się narodowi, po raz pierwszy poważnie szukającemu odpowiedzi na nie.
3. Wpływ myśli greckiej na życie współczesne. Książki greckie zajmują nas jednak nie dlatego tylko, iż pokazują cele i metody starożytnych myślicieli. Zawierają one także wyniki badań, które miały najszersze i najgłębsze wpływy na całość życia współczesnego: na religie, moralność, wiedzę, politykę, literaturę. Myśli wielkich badaczy greckich przyniosły owoce od chwili, gdy po raz pierwszy były wygłoszone. W niektórych gałęziach wiedzy dzieło dokonane przez Greków zostaje po dziś dzień podstawą studyów; tak jest w etyce, w logice i w geometryi. U historyków i mówców greckich wyczytujemy niejednę lekcye pożyteczną dla naszych czasów. Ani powstanie nauki chrześcijańskiej, ani późniejsze dzieje kościoła chrześcijańskiego nie mogą być dobrze zrozumiane bez uwzględnienia charakteru i utworów umysłu greckiego. Pod wpływem chrześcijaństwa dwa pierwiastki zasadnicze weszły w skład życia umysłowego nowożytnego świata: hebrajski i grecki.
4. Oryginalność literatury greckiej. Trzy główne typy utworów poetyckich — epika, liryka i dramat, również jak i rodzaje prozy — historycznej, filozoficznej i krasomówczej są dziś tak zwyczajne dla nas, że zdaje się, jakoby istniały zawsze z natury rzeczy. Jednak niektórych z nich nie było wcale, inne zaś istniały zaledwie w zawiązku, gdy geniusz grecki rozpoczynał swoje dzieło. Jeden po drugim, każdy z tych rodzajów został udoskonalony przez twórczą potęgę tego geniuszu w miarę jak uczuwała się tego potrzeba. Literatura grecka jest więc zajmująca nietylko sama przez się; jest ona głównem źródłem całej zachodniej literatury. Wpływ Rzymu na literaturę nowożytną był w wielu razach bardziej bezpośredni niż Grecyi; lecz jeśli będziemy poszukiwali pierwotnych jego źródeł, idąc za biegiem głównego potoku, doprowadzi on nas do Grecyi.
5. Forma. Grecy byli rasą fizycznie piękną, obdarzoną wielką bystrością i subtelnością spostrzegania, która pozwalała im odczuć odrazu przesadę, niedorzeczność, lub, jak my wyrażamy się, brak smaku. Ulubionem ich prawidłem było: „Nie czyń nic nad miarę.” We wszystkiem naturalnie stosowali poczucie miary i właściwości, a nazywali to kairos, wyraz, który znaczy dosłownie dokładność (precyzyę), t. j. instynkt, nakazujący poprowadzić każdą linię tak, aby znalazła się na swojem właściwem miejscu. Tak, gdy budowali świątynię, instynkt ten wstrzymywał ich od tego, aby uczynić jednę część za wielką w stosunku do innych, lub od umieszczenia ozdoby w niewłaściwem miejscu: ta jest przyczyna, dla której gmachy greckie, jak Partenon w Atenach, są tak doskonałe w swojej szlachetnej prostocie i symetryi. Jeśli Grek rzeźbił posąg, nietylko wykuwał członki i rysy w należytej proporcyi, lecz wstrzymywał się także od tego, by nie kazać głazom wyrażać więcej niż mogą, a posągowi nie narzucić roli malowidła. W ten sam sposób ulegali Grecy poczuciu miary i w pisaniu książek. Czuli oni niewłaściwość tego, gdy słowa były poważniejsze lub lżejsze od myśli, rozumieli, że styl przydatny do jednego rodzaju utworów może być nie na miejscu w innym. Przedewszystkiem czuli Grecy, że pisarz powinien starać się być jasnym, i że pracowite nagromadzenie słów, nie czyniące myśli jasną, gorsze jest niż dowcip nie na miejscu. To też w najlepszych dziełach pisarzy greckich znajdujemy zwykle dwie rzeczy: 1) Styl jest zastosowany do przedmiotu; w poezyi np. styl epicki różni się od lirycznego; proza historyczna jest inna, niż krasomówcza. 2) Pisarz usiłuje być jasnym; dobiera słowa do myśli, nie naciąga myśli do słów.
6. Literatura grecka i językoznawstwo. Grecy, jak widzieliśmy, celowali w poczuciu piękna, oraz zdolności wytwarzania pięknych form, a z pięknych rzeczy, jakie stworzyli, język ich był najcudniejszą. Umysł grecki był jasny i śmiały, a przyzwyczajony do wyróżnienia subtelnych odcieni. Stopniowo więc Grecy wykształcili język swój tak, iż mógł oddawać te odcienie środkami najprostszemi i z zupełną dokładnością. Przy pomocy jednego zwrotu zamiast drugiego, również poprawnego, lub przez dodanie przystawek odpowiadających grze rysów, lub tonowi głosów, lub nawet przez niewielką zmianę porządku wyrazów w zdaniu, Grek mógł z największą precyzyą odcieniować myśl swoją. Ta zdolność języka do naginania się ku dokładnej formie myśli upoważnia do zaliczenia go do najbardziej giętkich języków. Gramatyka daje uklasyfikowane przykłady tej giętkości. Lecz jak pole lepszem jest dla botanika od wszelkich zbiorów suszonych kwiatów, tak powinniśmy się zwrócić do książek greckich, jeśli chcemy poznać język ten w całej pełni jego elastycznego życia. Kto nie zna literatury greckiej, ten nie wie, do jakiej doskonałości może być doprowadzona mowa ludzka.
7. Ogólny przebieg literatury greckiej. Grecy zachowali od czasów Homera aż do dni naszych ten sam język z niewielkiemi tylko odmianami; język ten daje wciąż nowe dowody giętkości swojej w łatwości, z jaką znajduje dosadne wyrażenia dla idei nowożytnych. Ten nieśmiertelny język nie przestawał nigdy być narzędziem literatury, literatury wprawdzie surowej i szczupłej w ciągu pewnej części rozwoju nowożytnego, lecz i w nim tu i owdzie olśniewającej zapałem uczonych greckich dla dawnego geniuszu narodowego. Długie to a wciąż jeszcze potężne życie składa się z trzech okresów: 1) Literatura starożytna od Homera do 529 po Chr., w którym to roku zamknięte zostały szkoły filozofii pogańskiej wskutek edyktu cesarza Justyniana. 2) Średniowieczna czyli bizantyńska od 529 r. do wzięcia Konstantynopola przez Turków (1453). 3) Literatura nowożytna, której początek stanowią poezye satyryczne w narzeczu ludowem zakonnika Teodora Prodromusa (1143–1180) za panowania cesarza Manuela Komnena. W końcu XVIII w. patryota i uczony grecki Koraes przyczynił się przykładem swoim do oczyszczenia języka literackiego z wielu zepsutych form i obcych wyrażeń.
8. Literatura starożytna. Mamy tu do czynienia jedynie z literaturą starożytną. Można ją podzielić na najdawniejszą, attycką i schyłkową.
I. Literatura najdawniejsza zaczyna się od Homera i ciągnie się do r. 475 przed Chr. Poezya epicka kwitnie w tym okresie. Powstają elegie, jamby i liryka. Proza, chociaż w formie surowej, rozpoczyna się w koloniach jońskich Azyi Mniejszej.
II. Literatura attycka kwitnie, zaczynając od 475 do r. 300 przed Chr. Poezya dramatyczna dosięga w tym okresie szczytu doskonałości w Atenach, zarówno w dramacie, jak i w komedyi; Ateńczycy udoskonalają również prozę w dziejopisarstwie, wymowie i dyalogu filozoficznym. Geniusz grecki wykonał w tym okresie dzieło swoje, stwarzając piękne formy, a jednocześnie utraciła Grecya źródło swojej dawnej energii razem z wolnością polityczną. Z okresu sztuki twórczej w wierszach i prozie przechodzimy do doby dzieł uczonych w zakresie literatury i wiedzy.
III. Literatura schyłkowa dzieli się na dwa okresy:
1) Aleksandryjski od r. 300 przed Chr. do poddania się Grecyi pod panowanie rzymskie w r. 146 przed Chr.
2) Grecko-rzymski od r. 146 przed Chr. do zamknięcia szkół filozofii pogańskiej w roku 529 po Chr.
9. Naturalny rozwój literatury greckiej. Wielka literatura Grecyi nie była sztuczną, lecz urosła naturalnie z życia greckiego, Jak fijołki kwitną przed różami, a jedne owoce dojrzewają wcześniej niż inne, tak złoty wiek geniuszu greckiego miał swoje doby, w których pączkowały, kwitły i więdły rozmaite rodzaje literatury. Literatura, naśladująca obce wzory, może zaczynać się od jakiegokolwiekbądź rodzaju poezyi lub prozy, a rozmaite rodzaje utworów mogą rozkwitać jednocześnie. Grecy wszakże nie mieli wzorów. Wynajdywali style poezyi i prozy, doskonaląc je jedne po drugich. Sprawa wynajdywania postępowała krok w krok z rozwojem życia umysłowego i społecznego. Każda ze znaczniejszych gałęzi rasy greckiej, gdy kolej na nią przychodziła, wykonywała tę część ogólnego dzieła, do której najlepiej się nadawała.
10. Trzy główne gałęzie stanowiły: eolska, dorycka i jońska. W czasie, gdy rozpoczynają się pisane dzieje, głównemi siedzibami Eolów były: Tesalia, Beocya, Etolia i Akarnania; w Peloponezie: Arkadya, Elis i Achaja; wybrzeże północno-zachodnie Azyi Mniejszej i wyspa Lesbos; wreszcie kolonie na południowo-wschodniem wybrzeżu Italii, tak zwana Wielka Grecya i Krotona. Dorowie zajmowali Argolidę, Messenę i Lakonię w Peloponezie; Korynt i Megere; kolonie na południowo-zachodniem wybrzeżu Azyi Mniejszej; wyspy Kretę i Rodos; Syrakuzę i inne kolonie na wschodniem i południowem wybrzeżu Sycylii; Tarent i inne kolonie w Wielkiej Grecyi. Attycka część plemienia jońskiego zajmowała Attykę i Eubeę; Jończycy mieli także kolonie na zachodnim brzegu Azyi Mniejszej, mając Eolów na północ, Dorów zaś na południe; do nich należały wyspy Samos i Chios, oraz większa część wysepek egejskich; prócz tego daleko rozrzucone kolonie i miasta we Włoszech, Sycylii i na Euxynie.
11. Każda z tych trzech gałęzi posługiwała się właściwą sobie odmianą języka greckiego, czyli dyalektem (narzeczem). Dyalekt eolski nadawał się najlepiej do żywej, dosadnej mowy; zbliżał się on najwięcej do najdawniejszych form językowych, lecz był zawsze względnie ubogi i surowy do celów literackich, a nawet dyalekt Eolów lesbijskich, który służył do celów poetyckich, traktowany był przez Ateńczyków z czasów Platona jako „narzecze barbarzyńskie.” Język grecki wyróżnia się wśród indo-europejskich bogactwem i wdziękiem swoich głosek. Jedną z głównych cech, wyróżniających dyalekta greckie, były różnice w systemacie głoskowym. W narzeczu eolskiem przeważały dźwięki o i u. Dyalekt dorycki najlepiej przechował najdawniejsze dźwięki; było to narzecze górskie; gładka i dźwięczna mowa wytrwałej rasy, łączącej pewną poważną surowość z uszczypliwym humorem. Przeważa w nim otwarty dźwięk a. Narzecze jońskie było miękką, harmonijną mową ludu żyjącego w dostatku, obdarzonego jasnym i ruchliwym umysłem, wychowanego w kierunku kontemplacyi estetycznej, pod wpływem naturalnej piękności przyrody i krajobrazów wybrzeży morza Egejskiego i jego wysp, a obeznanego z wykwintnym zbytkiem przez obcowanie z narodami Azyi i z Kartagińczykami. Cechą jego była niechęć do wszelkich szorstkich połączeń, skłonność do płynnego kojarzenia głosek, a przedewszystkiem zamiłowanie do łagodnego dźwięku e.
12. Dyalekt attycki stanowił odmianę jońskiego, pośrednią pomiędzy zbyt wypieszczonym jońskim, a nieco za surowym doryckim. W dojrzałej fazie swojej był on artystycznym wytworem tragedyi attyckiej, zostającym pod podwójnym wpływem epickiej mowy Homera i poezyi chóralnej Dorów. Między 475 a 300 r. przed Chr, stał się on głównem narzeczem literatury greckiej. Lecz niezależne życie państw greckich, podział fizyczny Grecyi właściwej przez łańcuchy górskie i głęboko wnikające zatoki morskie, rozmaitość klimatów zarówno w samej Grecyi, jak i w szeroko rozrzuconych jej koloniach, sprzyjały zachowaniu dyalektów aż do późniejszych czasów. Wszystkie dyalekta brały jeden po drugim udział w rozwoju literatury.
13. Jończycy, zaludniający kolonie Azyi Mniejszej, obdarzeni żywem poczuciem wdzięku formy, genialnem współczuciem ze wszystkiem, co jasne i radosne w przyrodzie, zamiłowani w przygodach a posiadający giętki, muzykalny język, tak doskonale nadający się do płynnej, żywej opowieści, pierwsi splatali w poemata epickie wojownicze opowieści o bohaterach i bogach. Ich dziełem była także poezya elegijna, pierwsze lekkie zboczenie od epickiej. Następnie Eolowie z Lesbos dumni, rycerscy, obdarzeni wyobraźnią i zmysłowi, stworzyli pieśni liryczne, opiewające osobiste namiętności w walce lub w miłości, z tem połączeniem ognistej siły i tkliwości, które cechowało mowę eolską. Dorowie z Peloponezu oraz z kolonij sycylijskich i południowej Italii, stworzyli lirykę chóralną, którą się posługiwano na ucztach obywatelskich lub królewskich, jak również i przy obchodach religijnych. W poezyi tej wyrażała się prosta i poważna wiara religijna Dorów, ich przywiązanie do tradycyi i urządzeń państw doryckich, oraz zamiłowanie do zwyczajów życia prywatnego doryckiego, przy pomocy szerokich i masywnych harmonij ich mowy. Wreszcie najbardziej utalentowana z gałęzi jońskich, attycka, posiadająca szczęśliwą równowagę władz duchowych, spoiła pierwiastki wszystkich dawniejszych rodzajów poezyi w najbardziej skomplikowaną i artystyczną formę dramatu. A gdy umysł i kultura grecka doszły do zupełnej dojrzałości, proza grecka wzniosła się od surowych pierwocin swoich w Jonii do urozmaiconych form wykończonej literatury prozaicznej. Dzieła attyckie zarówno w prozie jak i w poezyi mają piętno uniwersalne: wyszły one z centrum ducha greckiego i przemawiały do wszystkich Greków.
14. W najdawniejszej poezyi i prozie wybór dyalektu zależał w większym stopniu od rodzaju utworu, niż od miejsca urodzenia autora. Poeci epiccy i inni wytworzyli stopniowo pewien właściwy sobie język, posiadający ogólne cechy dyalektu jońskiego, lecz nie taki, jakiego używano w mowie pospolitej. Ta epicka mowa jońska weszła stopniowo w użytek wszystkich poetów, Jończyków z urodzenia lub nie, którzy układali poemata o bohaterach. Tak więc używał jej chociaż z pewną domieszką ojczystych dyalektów Hezyod, poeta epicki eolski, i Teognis, poeta elegijny dorycki. Gdy zaś dyalekt epicki joński stał się w ten sposób właściwym językiem opowieści, zaczęli nim posługiwać się dawniejsi pisarze filozoficzni i historyczni piszący prozą. Do takich należał historyk Herodot, pochodzący z jednego z miast doryckich. W czystym jońskim dyalekcie ułożone były pierwsze utwory jambowe; stąd pochodzi, że znajdujemy niektóre formy czysto jońskie w jambowych wierszach poezyi attyckiej. Dyalekt dorycki był specyalną właściwością liryki chóralnej; spoił go też z mową epicką Pindar oraz z ojczystem swem narzeczem eolskim; wchodzi też jako składnik śpiewów chóralnych do tragedyi attyckiej. Dyalekt eolski był mową wybraną pieśni miłosnych a używał go w tym kierunku dorycki poeta Teokryt. Poeci wogóle zmieniali dyalekta, stosując się do rozmaitych rodzajów utworów. Teokryt pisał poematy sielskie w mowie doryckiej; Tyrteusz z Attyki posługiwał się dyalektem jońskim epickim dla swoich elegij, lecz wplatał weń formy doryckie do pieśni bojowych. W ten sposób dzięki podziałowi pracy między dyalektami, literatura rozwinęła stopniowo wszystkie zasoby językowe narodu, dając każdemu pole najlepiej odpowiadające jego istocie.
15. Sztuka pisania. Literatura, we właściwem znaczeniu tego słowa, nie może istnieć bez pisma. Literatura bowiem wymaga stałości form, a chociaż pamięć może wiele uczynić w tym kierunku, ustna tradycya nie może zabezpieczyć owej stałości. Grecy zapożyczyli alfabet od Fenicyan i nazywali pierwotnie litery „znakami fenickiemi.” Grecy mieli stosunki z kupcami fenickimi, gdy Sydon był jeszcze wielką potęgą handlową i morską, a więc prawdopodobnie zaczynając od roku 1100 przed Chr., a może nawet wcześniej. Wydaje się wysoce nieprawdopodobnem, iżby Grecy, obdarzeni tak jasnym umysłem, taką bystrością w pochwyceniu wskazówek, a takiem zamiłowaniem do opowieści, mogli obywać się przez kilka stuleci bez pisma, zanim zapożyczyli tę sztukę od Fenicyan, których zręczność tak cenili, których wytwory i fabryki tak wychwalali, a którzy byli ich współzawodnikami w handlu. Historyk Herodot, piszący koło r. 440 przed Chr. przyjmuje jako rzecz niewątpliwą, że Grecy posiadali sztukę pisania w doskonałym stopniu na wiele stuleci przedtem. Herodot nie był krytycznym badaczem starożytności; znał jednak życie greckie, przestudyował wszystkie podania, był wykształconym człowiekiem i wielkim podróżnikiem: nie byłby więc uważał za niewątpliwy fakt bardzo dawnego użycia pisma, jak to czyni w dziełach swoich, gdyby takiem nie było przekonanie wszystkich dobrze poinformowanych Greków jego czasu. Fakta, które mamy w posiadaniu, czynią prawdopodobnem, że Grecy posiadali sztukę pisania wcześniej, niż utrwalone zostały formy językowe, tak jak je znajdujemy w najdawniejszej literaturze. Nie mamy wszakże określonych wskazówek lub przykładów świadczących pozytywnie, iżby pismo w Grecyi używane było wcześniej od r. 700 przed Chr.
16. Bardzo powoli natomiast wytworzyła się publiczność czytająca. Kapłani i poeci pierwsi zaczęli używać pisma. Świątynia w Delfach była prawdopodobnie jednem z najdawniejszych ognisk piśmiennictwa. W Atenach, w czasie wojny peloponezkiej (431—404 przed Chr.) istniały księgarnie na rynku (dzielnica ta nazywała się „targiem książkowym”), prowadzono też handel wywozowy książkami. Ponieważ rękopisy przepisywane były przez niewolników, których praca nie była kosztowną, były one względnie niedrogie. Świątynie, niemniej jak niektórzy uczeni i wielcy ludzie, posiadali obszerne księgozbiory[1]. Pierwsza wszakże biblioteka publiczna grecka założona została przez Ptolemeusza I (306—285 prz. Chr.) w Aleksandryi.
17. Poezya grecka przed Homerem — pierwotnie religijna. Literatura grecka zaczyna się dla nas od dwóch poematów Homera: „Iliady” i „Odyssei.” Nie są one wszakże wcale podobne do prostych ballad poetyckich narodów nowożytnych. Są one dziełem sztuki wysoce udoskonalonej, które nie mogło powstać zanim sztuka poetycka nie była przez dłuższy czas uprawiana. Nie mamy wszakże żadnych zabytków poezyi greckiej przed Homerem. Możemy jedynie domyślać się jej ogólnych kształtów. Wygląda to tak, jak gdyby literatura angielska zaczynała się raptownie od XIV w. i od Chaucera, i jakbyśmy nic nie wiedzieli o Beowulfie i Caedmonie lub o dawnej poezyi religijnej, prócz kilku imion. Najpewniejszym faktem, dotyczącym dawnej poezyi greckiej, jest to, co się wiąże z religią Greków.
18. Był czas, gdy nasi najdawniejsi przodkowie, praojcowie Persów i Indów, Greków i Rzymian, Celtów, Germanów i Słowian, zamieszkiwali Azye Środkową i czcili widome potęgi i kształty przyrody, jak słońce, zorzę lub ziemię. Następnie wyobrażali sobie te potęgi w postaci ludzkiej, jako obdarzone ciałem i umysłem. Słońce stało się bogiem, kierującym wozem ognistym, przebiegającym niebiosa; zorza — boginią, która kładła różowe palce na mrok; ziemię nazywano matką bogów. Odmiana ta wszakże nie nastąpiła odrazu. Był czas, gdy rozpoczęto mówić o potęgach przyrody jako o osobach, a jednak nie zapomniano jeszcze, że są to zjawiska natury i że imiona osobiste były prostemi symbolami. Znajdujemy ślady tej fazy w Wedach czyli hymnach Świętych braminów, które są dawniejsze, niż poematy Homera i zbliżają się więcej do ducha dawnej religii, poprzedzającej dobę, w której Grecy i Indusi oddzielili się od wspólnego pnia w Azyi Środkowej. Znajdujemy ślady tej samej fazy w niektórych dawnych pieśniach greckich, znanych nam zaledwie z imienia, jak pieśni Linusa, Jalemusa i Hylasa. Są to zwykle żale po pięknej młodości, zgaszonej śmiercią przedwczesną. Linus, jak powiadają Argiwowie, był chłopcem boskiego pochodzenia, który wyrósł wśród pasterzy i został rozszarpany przez psy. W ten sposób opłakiwano młodocianą piękność wiosny, zabitej przez drapieżnego psa gwiaździstego, Syryusza.
19. Hymny do bogów. Grecy odznaczali się poczuciem pięknych form, zwłaszcza zaś piękności ludzkiej. Gdy oddzielili się od krewniaków swoich w Azyi, nadali stopniowo kształty ludzkie bogom swoim. Nie zadawalniały ich mgliste lub potworne postacie bóstw indyjskich, wyobrażali oni sobie, że bogowie i boginie owe, w postaciach ludzkich, mieszkali na szczycie Olimpu, wysokiej góry o śnieżnym wierzchołku w północnej części Tessalii. Poeci tworzyli hymny na cześć tego lub owego bóstwa, wplatając w nie prawdopodobnie allegorye, lub nauki mistyczne, które Grecy przynieśli z Azyi. Jednym z bogów w ten sposób czczonym był Apollo, bóg światła i czystości, pan muzyki, dający przepowiednie i uzdrawiający. Do niego śpiewano peany czyli pieśni o zdrowiu, gdy proszono go o pomoc lub dziękowano za pomoc okazaną. Drugą była Demeter, ziemia-macierz, dawczyni zboża; hymny do niej opiewały jej dobroć lub jej troski, gdy poszukiwała córki Persefony, zbłąkanej w mrocznym świecie podziemnym, lub jej radość, gdy ją odnalazła. Dyonizos był bogiem wina, radości i zabaw, oraz wszelkiego szału zmysłowego, podnoszącego umysł. Zarówno Dyonizos jak i Demeter łączyli się w nauce mistycznej z ideą życia pozagrobowego. Cybele było imię, które Frygijczycy Azyi Mniejszej nadawali matce bogów; czczono ją przy dźwiękach kotłów i muzyce fletni, oraz dzikich tańcach, wykonywanych przez kapłanów, zwanych korybantami.
20. Poeci legendarni. Najdawniejszym poetą legendy greckiej jest Orfeusz. Imię tej postaci mytycznej jest grecką formą induskiego Ribhu. Ribhowie występują w hymnach indyjskich, jako wielcy sztukmistrze, pierwsi śmiertelnicy, którzy zostali wyniesieni do godności bogów. Orfeusz, podobnie jak i inni poeci najdawniejsi, wywodzi się z Tracyi. To znaczy, że miał łączność ze czcią, muz, bogiń, które opiekowały się poezyą. Cześć (dla nich przeszła od Traków do Greków w Pierii, miejscowości, znajdującej się na północno-wschodniem wybrzeżu Tessalii, skąd rozpowszechniła się do Parnasu w Focydzie i Helikonu w Beocyi. Od najdawniejszych czasów Grecy łączyli z imieniem Orfeusza mistyczną naukę o pochodzeniu świata i nieśmiertelności duszy, a łączyli z tem kult Dyonizosa w świecie podziemnym. Musaeus (czyt. Muzeus, to znaczy sługa muz), zwany także „trakiem” i uczniem Orfeusza, łączy się w podaniu z mistycznym kultem Demetry w Eleuzis w Attyce. Założenie tego kultu przypisują „trakowi” Eumolpusowi (co znaczy „dobry śpiewak”), który uważany był za przodka rodziny kapłańskiej eumolpidów. Poeta Thamyras należy do gromady trackiej.
21. Pierwsze hymny do Appolina miały być ułożone przez Licyjczyka Olena, przez kreteńczyka Chrysotemisa i przez Filammona z Delf. Jest także podanie o śpiewakach frygijskich i kreteńskich, którzy układali hymny do Cybeli, jak Olimpus, uczeń Marsyasza (półboga, który miał być zwyciężonym przez Apollina w zapasach muzycznych), oraz Hyagnis. Doba tej najdawniejszej poezyi religijnej musiała nastąpić bezpośrednio po wędrówce Greków z dawnej wspólnej siedziby w Azyi. W czasie, gdy powstawały te hymny starożytne, część Greków znajdowała się jeszcze w drodze przez Tracyą i Macedonię, inni osiedli już byli na wyspach Egejskich, inni wreszcie jeszcze zostawali w Azyi. W ten sposób powstały trzy główne odłamy owej najdawniejszej poezyi: tracki czyli północny, frygijski i kreteński.
22. Hymny godowe i pieśni pogrzebowe. „Iliada” Homera wspomina o wesołych hymnach godowych, które śpiewano, gdy oblubieniec wprowadzał narzeczoną do domu, oraz o śpiewie pogrzebowym czyli trenach. W Indyach starożytnych jedne i drugie śpiewane były przez kapłanów jako części uroczystego rytuału. Prawdopodobnie tak samo było niegdyś i w Grecyi. Lecz w czasie, gdy powstała „Iliada,” zarówno hymny godowe jak i pogrzebowe przybrały niezależną i popularną formę. Widzimy w tem dążność Greków do wyzucia pieśni z ich charakteru liturgicznego, a uczynienia ich świeckiemi, dziełem artysty świeckiego, przeznaczonem dla wszystkich.





  1. Pośród najdawniejszych z przechowanych rękopisów greckich, znajdują się niektóre papirusy egipskie, datujące się może z r. 160 prz. Chr. a zawierające urywki z «Iliady» Homera oraz z krasomówcy Hypereidesa; obok tych umieścić należy niektóre rękopisy z Herkulanum (miasta, które uległo zniszczeniu w 79 r. po Chr.), zawierające pisma Filedemusa, epikurejczyka, współczesnego z Cyceronem. W Medyolanie znajdują się pergaminy z urywkami «Iliady», datujące się z IV i V-go stulecia naszej ery. Synajski rękopis Nowego Testamentu pochodzi z V-go stulecia lub wcześniej; watykański z IV-go. Prócz tu wymienionych, oraz kilku innych wyjątków, nie mamy rękopisów greckich dawniejszych od IX-go stulecia naszej ery. Niektóre z najlepszych, jak np. wenecki rękopis «Iliady», oraz paryski Demostenesa, pochodzą z X-go stulecia. Florentyńskie rękopisy Eschilosa i Sofoklesa oraz raweńskie Arystofanesa pochodzą z XI-go wieku. Zaczynając od XII wieku rękopisy stają się bardziej obfite. Pierwszą książką. drukowaną greckiemi literami, była gramatyka grecka Laskarysa (Medyolan, 1476); pierwszem greckiem dziełem — bajki Ezopa (Medyolan, 1479). «Iliada» i «Odyssea» Homera były drukowane po raz pierwszy we Florencyi w roku 1488. Około r. 1550 większa część klasyków greckich wyszła już w druku, głównie u Aldiego w Wenecyi, Junty we Florencyi i Stephanusa w Paryżu.






Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autora: Richard Claverhouse Jebb i tłumacza: Władysław Mieczysław Kozłowski.