Poezye (Gawalewicz, 1889)/I/całość

<<< Dane tekstu >>>
Autor Marian Gawalewicz
Tytuł Poezye
Wydawca Księgarnia J. K. Żupańskiego & K. J. Heumanna
Data wyd. 1889
Druk Drukarnia Związkowa
Miejsce wyd. Kraków
Źródło Skany na Commons
Inne Pobierz jako: EPUB  • PDF  • MOBI 
Cały zbiór
Pobierz jako: EPUB  • PDF  • MOBI 
Indeks stron
I.
Z WIOSNY i MŁODOŚCI.




Moje piosenki.

M

Małe piosnki z serca nucę,
Gdy mi nucić trzeba —
Raz łzę gorzką w piosnkę rzucę,
To znów promyk z nieba....


∗                ∗

Ogień, ogniem, choć w iskierce —
Strzedz go trzeba święcie —
Pieśń, gdy ma być jak zaklęcie,
Musi przejść przez serce!


∗                ∗

Listek ledwie szemrze w głuszy —
A jak to bór szumi —

Łezka mała, ale w duszy
Nieraz pożar stłumi....


∗                ∗

Z pszczółek drobnych co za roje —
A jak silne pracą!...
Bożeż Ty mój, piosnki moje
Zdadzą się téż na co?...




Z

Z okwieconéj lipy
Biorą pszczółki miody,
Sobie dla pożytku —
Ludziom dla osłody.

Wziąłbym-ci ja skrzypki
Z lipowego drzewa,
Aby słodko grały,
Co mi w duszy śpiewa.

Wziąłbym-ci ja skrzypki
I pod chaty chodził,
Abym piosenkami
Ludziom dolę słodził....




NAD POWODZIĄ.

I.
Gołąb — piosenka.

N

Nad rozlane tonie
Leć piosnko-pociecho,
W smutnych ludzi łonie
Znajdziesz wdzięczne echo.
Poproś o jałmużnę
Aż przy Bożym progu —
I za biedną ziemię
Poskarż ty się Bogu;
Poskarż ty się Bogu
Z wysokiego nieba,
Że zadużo wody, —
A zamało chleba!...




II.
Wśród toni.

H

Hej, żagle zwinąć!... z prądem łódź popłynie,
Minęła burza i ciemna noc minie,
Do lądu drogę oświecą nam zorze —
Naprzód!... tam przyszłość szeroka, jak morze...
Ducha nie topcie, a wyjdziem z powodzi....
Starsi do steru, — a do wioseł młodzi!...




III.
Fala i bałwan.

B

Bądź, jako fala, co przez ciemne tonie
Niesie spokojna skrytą siłę w łonie
I ciągle naprzód dąży z swą drużyną,
Czując, że za nią inne fale płyną....

Bądź, jako fala w jasnych wód krysztale,
W których się słońce odbija wspaniale

I połącz bracie w młodem łonie swojem
Wytrwałą siłę z pogodnym spokojem....

Bądź, jako fala, nie jak ślepy w biegu
Bałwan, co pryska na skalistym brzegu
I w szale wściekły, a wichrem smagany,
Pędzi, by zginąć rozbity na piany....




Dwa wianki.

W

U noc świętojańską u zdroja
Życia naszego i doli
Zjawia się wróżka-dziewoja
W złocistéj swéj aureoli....

I trzyma wieńce dwa w dłoni —
Dwa wieńce z uroczych kwiatów,
Cudownéj krasy i woni,
Z niebiańskich zebrane światów.

Oba jednako poświęci,
I rzuci w fale strumienia —
W jednym jest kwiatek pamięci,
A w drugim kwiat zapomnienia...

Jeźliś znał miłość prawdziwą,
Choćby przez chwilę jedyną,

Płyń za tym w drogę szczęśliwą,
Za którym szczęśliwi płyną....

Lecz jeśli płocha kochanka
Struła ci serce, młodzieńcze —
Rzuć wiosło.... drugiego wianka
Nie złowisz, słowem ci ręczę!




PODPATRZENI.

K

Księżyc się za chmurę schował,
Gdym cię pierwszy raz całował,
I gdyś padła zapłoniona
Z cichym szeptem w me ramiona...

Stary plotkarz z za obłoku
Nieopatrznych miał na oku,
Potem plotkę swą na ciebie
Po calutkiem puścił niebie.

Dziś ciekawych gwiazdek roje
Tajemnice znają moje
I niech tylko w noc mnie zoczą,
Szemrzą, szepczą i chychoczą!...

Ot, mam teraz z niemi biédę,
Gdy pod twoje okno idę;

Jako mleczna droga długa,
Każda gwiazdka na mnie mruga.

Niechaj sobie mruga zdrowo,
Z pochyloną pójdę głową,
Dużo sobie z tego robię,
Gdy mam całe niebo — w tobie!




Nie wiem sam!

C

Co dzień w pogodny ranek
Tą drogą muszę iść,
A w oknie z za firanek,
Gdzie winogradu liść,
Jej twarz, jak róża biała,
Wygląda ku mnie tam —
Czy nas kto zmówił z sobą?
Nie, — nie wiem sam!...


∗                ∗

Sam nie wiem, jak się stało, —
Być może, cuda są:
Dwoje się ust spotkało
I — jam całował ją....
O całus jam nie prosił,
Nie rzekła: „nie!“ lub „dam“...
Jakoś się usta zbiegły —
Jak?... kiedy?... nie wiem sam.


∗                ∗

Wietrzyk się pieści z różą,
Nie pyta: kochasz mnie?
Róża się w słońcu nurza,
Niemą rozkoszą tchnie....
My się kochamy wzajem,
Lecz żadne, ręczę wam,
Nie rzekło jeszcze: kocham!...
A czemu?... nie wiem sam....


∗                ∗

Ja patrzę w mą niebogę
I cudne roję sny,
Chcę mówić i — nie mogę
I tylko serce drży....
I chciałbym wieczność spędzić
Pod winogradem tam;
Wieczność?.. czy nie zamało?..
Ach! nie wiem, nie wiem sam!..




Babie lato.

S

Snuj się nitko pajęcza,
Po powietrznéj snuj fali!
Wietrzyk prządkę wyręcza,
Snuj się nitko pajęcza,
Nim się letnie słoneczko dopali.

Złoty liść się z drzew sypie,
Choć ich wietrzyk nie ruszy —
Smutno, niby na stypie
Złoty liść się z drzew sypie —
Coś w naturze zamarło, coś w duszy....

Przyszła wiosna rozbudzi
Co usnęło w jesieni,
Lecz co zwiędło u ludzi —
Tego wiosna nie zbudzi,
Nie odświeży zwarzonéj zieleni....


Tylko marzeń pajęcza
Nić się będzie snuć długo,
Serce prządkę wyręcza,
Więc mknie nitka pajęcza,
Lecz na wiosnę nie trafi już drugą....




Podczas burzy.

C

Chmury od nieba do ziemi
Rozpięły wilgotne struny —
Wicher palcami swojemi
Rwie z nich, miast tonów — pioruny!...

Z harfy téj dziko-ponury
Akord się burzy wyrywa —
Zda się demonów grzmią chóry,
I piekło kantatę śpiewa....



Lecz na méj duszy błękicie
Pogoda zabłysła tęczą,
U tobie myśli me, dziécię! —
Jak echa eolskie dźwięczą;


Zda się anioły im wtórzą —
A tak mi jasno i miło,
Jakby się w pierś mą przed burzą
Calutkie słońce schroniło....




PIOSENKA.

T

Ty się do mnie nie śmiéj dziewczę,
Oczyma modremi,
Bo mi serce z bólu płacze,
Kiedy rzucisz niemi.


Ty się do mnie nie śmiéj, proszę,
Ustami z kaliny,
Bo mi piersi żal rozrywa,
Choć nie z twojéj winy.

Inna miała takie usta.
Takie same oczy —
I zraniła biedne serce,
Że do dziś krwią broczy....

I tę inną, jak zaklęty,
We śnie i na jawie
Ciągle widzę, chcę przeklinać
I wciąż błogosławię.




ROZBITEK.

B

Biedny rozbitek, płynę bez wiosła
I z drżeniem czekam na nową burzę,
I widzę — oto fala wyniosła
Z zielonych brzegów rzuconą różę....

Patrzę i nie wiem, czy podjąć z toni
Ten cudny wytwór krasy i woni —
Ach, bo rozbitek wśród fal i burzy,
Gdy nie ma wiosła, cóż mu po róży.

Płyń sobie daléj po modréj fali!...
Kiedyś się niebo gromem wypali —
Może nas wówczas znużona w biegu
Fala połączy na jednym brzegu....


1874.




Ze starych motywów na nową nutę.

I.
Krótka rozpacz.

C

Całowała mnie dziewczyna
Usty różanemi,
Pokochała mnie jedyna,
Jedyna na ziemi....

Cóż mi z tego, mocny Boże!
Moją być nie może, —
Pójdę, w lesie grób wykopię
I w grób się położę....

Pójdę topić się do rzeki,
Lub w przepaść się rzucę,

Powędruję w kraj daleki
I więcéj nie wrócę....


Po co plamić mam sumienie?...
Zamiary odmienię,
Skoro wyszła za innego —
Z inną się ożenię.




II.
Praktyczna.

P

Po co ty mi piosnki śpiewasz,
Kiedy miesiąc wschodzi?
Chłodna rosa nocą pada,
Głosowi zaszkodzi.

Kiedy masz mi co powiedziéć,
Wstąp do chaty rankiem,
Na kominie ciepléj siedziéć
I radzić z kochankiem.


Masz grunt, konia i chałupę —
To sprawa skończona,
Księdzu daj na zapowiedzi —
Będzie ze mnie żona.




Smutno...

P

Pruszy śnieżyk i pruszy
Płatkami,
Smutno młodym jest w duszy,
Gdy sami....
Smutniéj jeszcze, gdy trzeba
Iść drogą
I nie widziéć, prócz nieba —
Nikogo....
A najsmutniéj, gdy droga
Daleka
I nikt w końcu, prócz Boga
Nie czeka....




G

Gdy nic nie możesz kochać już —
Weź bracie kij pielgrzymi,
Wędrowne sakwy na się włóż
I błądzić idź w pustyni...

Proś słońca, by sypnęło żar,
Co nigdy nie wygasa
I by przepalił jego skwar
Nieszczęsną skroń Paryasa....

Proś wichru, co się Samum zwie
I w piaskach ludzi grzebie,
Niech pełną piersią z puszczy dmie
I kopie grób dla ciebie!...




N

Nie dam ci pereł, ni korali,
Ani klejnotów nie dam,
Jednak za miłość twoją chętnie
Największy skarb mój sprzedam —
Oddam ci lutnię mą jedyną,
Mą lutnię dam śpiewaczą —
W niéj krocie piosnek mam zaklętych,
Co śmieją się i płaczą....

W piosnkę téż zaklnę luba ciebie
I puszczę w świat daleki.
Na ziemi pieśnią, echem w niebie
Rozbrzmiewać będziesz wieki....
W piosenkę zaklnę cię miłosną,
Dźwięk w każdém zaklnę słowie —
Będą ją śpiewać z każdą wiosną
Słowiki, kochankowie....




B

Biedny chłopak zakochany
Smętną minę ma Westera —
W sercu rana obok rany,
Cudem tylko nie umiera.
Znają go już nocni stróże —
Co noc pod jéj okna chodzi, —
Ona błogo spi na górze,
On na dole w błocie brodzi....
Ona błogo śni — nie o nim,
Chociaż tak szaleje za nią,
Ktoś jéj przysłał dziś anonim
W krótkich słowach: „Kocham panią!“...
Ten ktoś łatwiéj dopnie celu,
Gdy ciekawość jéj podraźni —
Z dwóch przy jednéj, przyjacielu,
Los któregoś zawsze zbłaźni....





CHYCHOTKA.

U

Uśmiech z ustek jéj nie zlata,
Ząbki suszy do każdego —
Śmieje się, choć nie wie czego,
Wdzięczy do całego świata....

Ot, chychotka!.. tak ci w oczy
Spojrzy lubo i figlarnie,
Że cię jakiś czar ogarnie,
Serce omal nie wyskoczy.


I nie pojmiesz, jak się stało,
Żeś się rozśmiał z nią serdecznie,
Bo figlarce niebezpiecznie
Spojrzeć w oczki nazbyt śmiało.

Skoro jeszcze śmiać się umie
Z duszy całej — niech się śmieje,
Kiedyś uśmiech łzami zleje
I zachmurzy się w zadumie.

Zmienna kolej z woli nieba:
Raz radośnie, to znów łzawo,
Bo to takie w życiu prawo,
Że śmiech łzami spłacać trzeba.

Więc się jeszcze śmiej wesoło,
Pókiś młodą i figlarną,
Zanim życie chmurę czarną
Na pogodne rzuci czoło!...




SERENADA.

N

Na dzień dobry pieśń ci niosę,
Dziewczę moje złotowłose —
Już się ocknął świat;
Ranek sypie perły — rosę
Na zieloną wrzosów kosę,
Ranek — to twój brat!...


∗                ∗

Wyjrzyj, wyjrzyj przez okienko,
Smutnéj duszy méj jutrzenko.
Bo w niéj jeszcze cień....
Zbudź się, śpiewny mój skowronku,
Ocząt gwiazdy zapal w słonku —
Nocą bez nich dzień....


∗                ∗

Pod twém oknem w rannéj dobie
Jako słowik nucę tobie,
Patrz, — już spłonął świt....
W sercu naraz jasno, błogo —
Tyś budziła się niebogo? —
Piosnko moja — cyt!...




Toast majowy.

W

Więc znowu Maj!... zakwitł pierwiosnek
I znowu świeża zieleń.
Znów doba snów, miłosnych piosnek
I nowych rozanieleń....

Więc znowu Maj!... słowiczych trylów
Koncert się w gajach pocznie
I romans róż z zgrają motylów,
Stokroć i jéj wyrocznie....

I księżyc, ach! kusiciel stary,
Dziwy wyprawiać będzie,
Zakwitną bzy, miłosne pary
Snuć się znów zaczną wszędzie...

Więc znowu Maj!... znów się powtórzą
Odwieczne, stare dzieje,

Bo chociaż kres wszystkiemu wróżą,
Nie, świat się nie starzeje!...

I musi iść wciąż w nową kolej
Przez drogi swe konieczne —
Nie zginąć mu!... wina mi dolej,
Bo miłość z wiosną — wieczne.

Niech żyje Maj, co ukwiecony
Przychodzi na świat w gości —
Niech zabrzmi pieśń na wszystkie strony
W cześć wiośnie i miłości!...




Z dziejów serca.

ON.

Z

Za wszystkie moje żale, smutki,
Użyłbym czarów sił,
Zakląłbym ciebie w kwiat niezabudki,
Coby łzy moje pił.


∗                ∗

Zakląłbym ciebie w powój pieściwy,
A siebie w dębu pień,
Bym w twym uścisku przeżył szczęśliwy
Choć jeden, jeden dzień!...


∗                ∗

Zakląłbym w słonko moją kochaną,
Skowronkiem wzleciał sam,

By cię piosenką witać co rano
Tuż u niebieskich bram.


∗                ∗

Zakląłbym ciebie w błękit, me dziecię,
W jezioro, serce me,
Abyś musiała przez całe życie
Patrzeć i patrzeć w nie.


∗                ∗

Zakląłbym ciebie w mogiłę, miła —
Potem-bym umrzeć chciał,
By mnie w objęcia twoje rzuciła —
Choć śmierć, choć rozpacz, szał!...




ONA.

P

Próżno zniewolić serce czarami,
Zaklinać próżny trud,
Miłość ma większą władzę nad nami,
Niż wszelkich czarów cud.


∗                ∗

Spraw, bym pokochać zdołała ciebie
Bez zaklęć, czarów, prób.
Będę twym kwiatem, słonkiem na niebie
I wierną, jako grób!...




Z wiosennych tchnień.

S

Serce moje na wesele
Zaproszone w gości —
Bierze ziemia ślub w kościele
Wiosny i miłości....


∗                ∗

Panna młoda wieniec kładzie —
Nucąc pieśń radosną,
Jak bukiety ślubne, w sadzie
Białe drzewa rosną.


∗                ∗

Słonko wdziewa płaszcz z purpury,
Istny tryumfator —
A ptaszęce grają chóry
Swe Veni Creator.


∗                ∗

Słonko w złotym dyademie
Idzie jak pan młody,
Zaprowadzić piękną ziemię
Na weselne gody.


∗                ∗

Cały świat się z sobą wita
Wśród kwiatów i piosnek —
A poecie pieśń wykwita
Jak świeży pierwiosnek.




Po śmierci.

K

Kiedy ja umrę, matulu droga,
To mi uproście łaskę u Boga,
Abym ja wyrósł wierzbą przy drodze
Tam, gdziem na kopcu zwykle siadywał,
Piosenki śpiewał, dumki wygrywał
Mojéj niebodze....


∗                ∗

Kiedy ja umrę, niech wierzbą wzrosnę,
Niech z niéj ligawki kręcą na wiosnę
I grają na niéj ludziom do duszy —
A ludzie będą w polu stawali,
Łzy ocierali, piosnki słuchali
Fletni pastuszéj....


∗                ∗

Kiedy ja umrę, niechaj nie wiedzą,
Żem to ja wierzbą wyrósł nad miedzą
I że to moje po polach granie,
Tylko niech po mnie, chociażby jedna
Smutna i łzawa, smutna i biedna
Piosnka zostanie.




Coś się stało.

D

Dawniej, kiedy spojrzał na nią,
To jak słońca blask,
Życia jego była panią
I szafarką łask.
Mogła zdeptać go jak trawę,
Zerwać jako kwiat,
Byle słówko jéj łaskawe,
Byłby spalił świat.


∗                ∗

Kiedy głowę odwróciła,
Duszę targał szał,
Kiedy czoło zachmurzyła,
On, jak listek drżał;
Gdy kto okiem na nią rzucił,
On jak chusta bladł

I byłby się z wiatrem kłócił,
Co jéj oddech kradł.


∗                ∗

Dzisiaj sam nie wierzy zmianie,
Ktoś go urzekł zły —
Zobojętniał nagle dla niéj,
Rozwiały się mgły....
Inny dziś ustami zbiera
Tę słodycz z jéj lic
I miłośnie tak spoziera!...
A on?
— A on nic.




DO * * *

L

Leciał anioł nad gwiazdami
Gdzieś po Bożą chwałę
I postrącał skrzydełkami
Dwie gwiazdeczki małe.

Za gwiazdkami, za jasnemi
Zniżył lot ku ziemi —
I niebiańskie rzucił strony
Anioł zasmucony....

Szukał długo naokoło
Gwiazd strąconych dwoje,
Aż rozjaśnił chmurne czoło:
Ujrzał oczy twoje!...




W noc majową.

W

W księżycową noc majową
Płynie piosnka w dal....
Płynie, niby żywe słowo,
W księżycową noc majową,
Niby łzy i żal....


∗                ∗

Rzewną piosnkę słowik śpiewa,
Echo niesie wtór;
Zasłuchane stoją drzewa,
Kołysankę ptaszę śpiewa,
Cały zasnął bór.


∗                ∗

I o dawnych wiosnach marzy,
Niby olbrzym w śnie —

Nad nim księżyc zwisł na straży....
Cicho.... jakby wśród cmentarzy....
Tylko piosnka mknie....


∗                ∗

Tylko w dole, wśród gęstwiny
Leśne kwiaty drżą —
A konwalje i kaliny,
Zasłuchane w pieśń ptaszyny,
Chylą główkę swą....


∗                ∗

W księżycową noc majową
Otwórz serce twe —
Daj mu marzyć!... W jesień płową
Będziesz wspomnień tych połową
Złocił chmurne dnie.




O ŚWICIE.

Z

Ziemia jeszcze pół we śnie,
Mgłą poranną spowita —
A wtém — listek szeleśnie,
Jakby szemrał: „już świta!“...
I przez całą dąbrowę
Ranne hasła w dal płyną —
Ze skrzydełek swą głowę
Leśne śpiochy rozwiną,
I na gniazdkach dokoła
Gwar się budzi, rozmnaża....
Świt, świt!... ptasząt chór woła.
Świt, świt!... echo powtarza.


∗                ∗

Powiał wietrzyk dąbrową,
Trąca listki zielone,

Strząsa rosę perłową,
Kwiatom schyla koronę,
Budzi drzewa — w srebrnawe
Leśne dzwonki uderza,
Jakby dzwonił na „Ave“
Skowrończego pacierza....
A skrzydlaty chór spada
Z gniazd, nim słonko zaświeci,
Gdzie kryniczna kaskada
Z wrzawą leci.... i leci....


∗                ∗

I w krynicznéj kąpieli
Pluska sobie, swawoli,
Dniem się nowym weseli
I raduje z swéj doli;
Kręgi toczy po wodzie —
Ot, jak bywa w swobodzie!


∗                ∗

Co świegotu i krzyku
Na tym ptasim sejmiku!...
Aż się dęby ciekawie
Nachylają nad wodą

Patrzeć, jak tam w zabawie
Ich pieszczochy rej wiodą.


∗                ∗

Nagle.... cisza zachwytu,
Milkną głosów tysiące....
Na firmament, z gór szczytu
Złote wspina się słońce.
I jak mocarz, w purpurę
Strojne, — jednem spojrzeniem
Wita całą naturę....




Kto winien?...

O

Oj, kazałoż mi licho
Słyszéć piosnkę tę cichą,
Co w miesięczną noc płynie,
Serca ludziom czaruje,
Spokój sercom zepsuje
I roztęskni, i zginie....

Bodajś piosnko przepadła,
Coś mi spokój ukradła —
Niech cię wicher potarga!
Ciągle dźwięczysz w pamięci,
W oku łza się wciąż kręci,
A na ustach wciąż skarga.

Nie wiem po czém i za czém,
A wybuchłabym płaczem,
Jak sierota na grobie....

Moi zdrowi są przecie,
Złote lato na świecie,
A jam w ciągłéj żałobie.

Oj, kazałoż mu licho
Słyszéć piosnkę tę cichą,
Co w miesięczną noc płynie
.........
Nie piosenki to wina,
Inna smutku przyczyna:
Chłopak śpiewał dziewczynie.




Łatwowierny.

Ś

Śmieją się złote łany,
Aż się kłos pokłada —
Śmieje się zdrój świetlany,
Aż ze skały spada —
Śmieje się las zielony,
Aże drzewa chyli —
Śmieje się na wsze strony
Rój kwiatów, motyli....

Zanoszą się od śmiechu
Ptasząt całe zgraje,
Wiatr plotkę szepce echu
I daléj podaje.
Śmieje się słońce w niebie,
Śmieje ziemia cała:
„Po coś wierzył zalotnéj,
„Że cię pokochała!“...




Z wiosennych tchnień.

C

Choć kwiaty w około —
Rozśpiewał się gaj,
Zielenią wesoło
Ustroił się maj,
Choć w polu radosny
Flet słychać pastuszka, —
Ach nié ma ni wiosny —
Bez mego kwiatuszka!...

Dzwoń sobie skowronku
Nad skibą — dzwoń, dzwoń! —
Lilijko, na słonku
Wybielaj twą skroń,
Motylku miłosny
Pędź do twych igraszek, —
Ach, nié ma mi wiosny, —
Gdy milczy mój ptaszek!...


1875.




Życie — jesień.

Ż

Życie, jak jesień.... coś w niém z blasków lata,
Z uśmiechów słońca przez mgły i szarugi,
Z złotawych błysków wśród szarego świata,
Z kwiatów, co nigdy nie kwitną raz drugi....


∗                ∗

Życie, jak jesień, — lecz serce, jak ptaszę,
Co się promykiem lada światła łudzi
I pod niebieskie wzlatując poddasze,
Nową piosenką o wiośnie się budzi....


∗                ∗

A wiosna zawsze gdzieś tam za górami —
Niebo słoneczném uśmiechem nas zwodzi
I jak te ptaki, łudzone blaskami,
Czekamy wiosny — a zima nadchodzi.




Serenada.

Ś

Śpij spokojnie o miła,
Choć noc wkoło burzliwa —
Przymróż oczy twe cudne i śpij!...
Tam gdzieś w lesie mogiła....
Wicher liście z niéj zrywa —
Ty, o żywym kochanku twym śnij!...


∗                ∗

Choć w noc ciemną i słotę
Czyjeś widmo pokutne
Pośród wichru się błąka i burz —
Ty marzenia snuj złote,
Pierzchną myśli wnet smutne,
Tylko cudne twe oczy raz zmróż!...


∗                ∗

Jakiś jęk tam żałosny
Płynie nocą, jak skarga.
Niby piosnka z łez samych i krwi —
Ty nie słuchaj, — miłosny
Zawód duszę mu targa —
Twoja dusza spokojnie niech śni....


∗                ∗

Pod twe okno się skrada
O północy cień blady
I zaziera.... co tobie?.. ty drżysz?
Straszy ciebie twarz blada,
To usłuchaj méj rady:
Zsuń u łoża kotarę, zrób krzyż!...


∗                ∗

Słyszysz?... w nocnym rozdźwięku
Coś o szyby twe dzwoni:
„Ja przebaczam!“.... poznajesz ten głos?...
Patrz — cień znika bez jęku —
Wróć do zmysłów — ze skroni
Rozburzony odgarnij znów włos!...


∗                ∗

Spij spokojnie, o miła,
Po północy — tuż ranek,
Burzy rykom zabrakło już tchu....
Jutro — gdy będziesz śniła,
Twój żyjący kochanek
Pocałunkiem obudzi cię z snu!...




W zaraniu.

W

Wstydliwa się zorza już kąpie w ruczaju,
Hejnały śpiewają skowronki,
Wiatr brzozom rozplata warkocze po gaju
I dzwoni pobudkę we dzwonki....
A tchnienie poranku rozbudza drzemiące
Kwiatuszki wśród miękkiéj murawy —
Mgła senna po nocy przespanéj na łące —
Leniwo się wlecze nad stawy.


∗                ∗

Świt spłonął.... tam w górze tak jakoś obłocznie,
Że dusza wyrywa się okiem —
Za chwilę i słonko już wspinać się pocznie
Nad ziemią po niebie wysokiém.

I ziemię-kochankę promienném spojrzeniem
Namiętnéj miłości obleje —
A ona rozkoszném odpowie mu drżeniem
I całą się krasą rozśmieje.


∗                ∗

Nie łatwo, choć słońcu, pokusom się bronić!
Zatęskni i niebo porzuci —
I zacznie w objęcia kochanki się kłonić
I do niéj stęsknione powróci....
Lecz gdybym ja kiedy skrzydłami lotnemi
Mógł z słońcem się jego wspiąć drogą,
Gdy ono-by tęskne wracało ku ziemi —
Czy miałbym ja wrócić do kogo?...




Sen konwaljowy.

Ś

Śniły mi się konwalje noc całą,
Strugę woni rozlewając dokoła....
Z perłą rosy błyszczącą u czoła
I ty byłaś konwalją téż białą —
A dwa liście szerokie, zielone
Nad twém czołem się plotły w koronę.


∗                ∗

I widziałem konwalij tłum cały,
Jak przed tobą schylały swą głowę,
Dyademy i wieńce perłowe,
Niby z hołdem u nóg twych składały,
A tyś w dumie królewskiéj wyniosła,
Nad głowami poddanek swych rosła.


∗                ∗

I widziałem, jak potém u szczytu
Rozmarzone i jeszcze półsenne
Całowało cię słońce promienne,
Wychylone ku tobie z błękitu,
I bezkarnie.... ach, całą swą siłą
Pocałunkiem w twe usta się wpiło!


∗                ∗

Więc o słońce zazdrosny w błękicie,
Że go zgasić nie mogłem w téj chwili,
Gdyście usta ze sobą spoili —
Obudziłem się ze snu o świcie....
Lecz wciąż myśląc o szczęsnym rywalu,
Patrzéć w niebo nie mogę — bez żalu!...




Bądź zdrowa.

G

Gdym cię żegnał, lube dziécię,
Maj rozwieszał liści zwoje —
Słońce śmiało się w błękicie,
Kwitły róże i powoje.


∗                ∗

Jak więdnący kwiat u skały,
Pochyliłaś smutną głowę —
Tylko rosą łez błyszczały
Twoje oczy fijołkowe.


∗                ∗

Tylko serca drżały skrycie,
Choć zamarły w ustach słowa —

Na to całe, biedne życie:
— „Bywaj zdrowy — bywaj zdrowa!“...


∗                ∗

I jak dwa pokutne cienie,
Co się muszą w drodze minąć,
Gdy zaklęte przez milczenie,
W ciemną otchłań muszę płynąć....


∗                ∗

Tak nie rzekliśmy do siebie
Nic a nic w rozstania chwili....
Słońce śmiało się na niebie
Do powojów i motyli....


∗                ∗

Cały świat się witał z majem,
Pieśnią grały wiosny tchnienia,
A nam tylko los nawzajem
Wzbronił słowa: „Do widzenia!“...


∗                ∗

Dzisiaj mroźna zima miecie,
Przygasł słońca uśmiech złoty —

I powiędło maju kwiecie,
Zwiędło.... wszystko, prócz tęsknoty!


∗                ∗

Więc gdy ciężko dźwigać brzemię,
Co się zdawna w sercu chowa —
Nad spowitą śniegiem ziemię
Zapóźnione-ć szlę: „Bądź zdrowa!“..




CHOINA.

O

O witaj ty mi, zielona choino,
Dalekich wspomnień mych świadku uroczy,
W twoich światełkach utopiłem oczy,
Jakbym był jeszcze tą małą dzieciną,
Co do twych cacek śmiała się, choino!...


∗                ∗

Dzisiaj, ja ciebie pytam zasmucony,
Kędy te lata i ten domek kędy —
Gdziem śpiewał jeszcze dziecinne kolendy
I anim marzył, że rzucę te strony,
W których się pień twój rozwinął zielony.


∗                ∗

Choinko moja, tyś jak ludzkie życie
Cackami marzeń wkoło obwieszona —
Serce się ku nim wciąż wyrywa z łona,

I do twych świateł, do gwiazd na błękicie,
Aż je po jednéj, wszystkie zgasi życie....


∗                ∗

A w końcu stoim z posmutniałą twarzą
Przed marzeń własnych odartą choiną,
I łzy nam tylko gorzkie, rzewne płyną,
Jak u tych dzieci, — co o drzewku marzą
Jeszcze po świętach, i matkom się skarżą.


∗                ∗

Choinko moja, blaskiem marzeń złota,
Ze wszystkich świateł, co na tobie płoną,
Jedno, jedyne z gałązką zieloną
Zachowaj ty mi na resztę żywota!..




Z pomiętych kart.

P

Pod osłoną chmur czarnych złote słońce zgasło,
W dali grom huczał głuchy, niby walki hasło,
Smutne brzozy, jak płaczki rozpaczą targane.
Zawodząc szum żałosny, chwiały się rozwiane,
A wiatr szarpał im liście i unosił w górę,
Jakby draźnić chciał niémi nasrożoną chmurę....


∗                ∗

Za brzozową aleją, zdala — w głębi sadu
Stała altana, liściem skryta winogradu, —
Przez okienka jéj barwne, jak złamane strzały,
Błyskawice się cicho do nóg nam rzucały.
Było nas tylko dwoje i — burza nad nami....
Ty strwożona i drżąca, jak powój u ściany

Tuliłaś się do łona mojego ze łzami,
Ilekroć jasne blaski wpadły do altany,
I szeptałaś mi zcicha, cisnąc ręce moje,
Niby spłakane dziecko: „Ja się burzy boję“....
A jam musiał tłomaczyć tobie, jak dziecięciu,
Że przed burzą schronienie znajdziesz w mém objęciu.
Pamiętasz, że przed każdą potém błyskawicą,
Memi usty twe łzawe oczy zamykałem?
O! tych słów nie zapomnę nigdy, w życiu całém:
— „Mym pierwszym pocałunkom, luba, gromy świécą,
„I niebo dziś za świadka méj miłości służy!“...
Ale ty się skarżyłaś wciąż na myśli smętne,
Na jęki drzew, łamanych potężnym tchem burzy
I na me usta, ciągle twym oczom natrętne.


∗                ∗

Pamiętasz, jak się potém w to schronienie nasze
Zabłąkał i ktoś trzeci, ścigany wśród drogi?
Płoszone jękiem wichrów, biedne jakieś ptaszę,
Przyleciało, ćwierkając rozpaczliwie z trwogi
I w ciemnościach się skryło gdzieś pod samym dachem
I zmilkło nagle, jakby oniemiałe strachem.
Ten towarzysz skrzydlaty dodał ci otuchy,
Bo choć w dali się toczył odgłos gromów głuchy,

Spokojniejsza, oparłaś skroń na mém ramieniu:
Własnych myśli słuchając, — twoje serce śniło....
Jam o burzy zapomniał, jak ty — w rozmarzeniu,
I tak nam lubo, błogo, tak nam dobrze było.
Że wśród burzy spłakanéj wreszcie deszczu strugą,
Siedzieliśmy tak troje razem, długo, długo....
Ja, ty i ptaszę małe, co z kłótliwym grzmotem
Rozmawiało niekiedy lękliwym świegotem.


∗                ∗

Dawno temu — a serce ciągle na uwięzi
Owych wspomnień, do znikłéj wciąż przeszłości wzdycha,
Dziś, świéży liść się zwiesza z tych samych gałęzi,
Niebo jasne, pogodne.... noc zapada cicha,
Słońce niby w myriady iskier się rozprysło,
A każda gwiazda płonie wśród błękitów fali....
Kilka chmurek niezwianych na niebie zawisło....
Spokój taki!... pastuszy słychać flet w oddali,
W tchnieniu nocy z łąk płynie zapach sianożęci....
Czemuż z zwieszoną głową smutny pytam siebie,
Gdzie burza, co tak lubém echem gra w pamięci?
Czemu niéma błyskawic i gromów na niebie.
Dlaczego choć to ptaszę małe nie przyleci
Przypomniéć ową chwilę rozkoszną świegotem?...

Dlaczego teraz cicho, jasno, niebo świeci —
Kiedym ja sam i smutny, — kiedy myślę o tém:
Czemu serce na przekór téj pogodnéj chwili
Za dawną burzą tęskniąc, tak żałośnie kwili, —
I ciężko mu dziś patrzéć, jak się z twarzą bladą
Mary krótkiego szczęścia w trumnę wspomnień kładą...




NOCTURNO.

N

Noc spadła głucha, bez gwiazd i miesiąca —
W burzanach nawet wietrzyk nie szeleśnie,
Nad wodą wierzba zeschłe liście strąca,
Lub śpiące ptaszę zamajaczy we śnie....
Zda się, że kwiatów słychać oddech cichy
Przez zatulone płynący kielichy.


∗                ∗

Brzegiem jeziora dwa złączone cienie
Suną się zwolna pośród drzew gromady —
A ciszę mąci lekkie głosu drżenie,
Co się podstępnych fal obawia zdrady —
Słowa, jak rosa spadają w toń ciemną
I niosą spowiédź miłości tajemną:


∗                ∗

— „Luba“ — świat nocy oponą spowity,
Cicho śpi teraz.... Daj mi dłonie obie!...
Rankiem tak szliśmy przez łąk malachity —
Te same drzewa kłaniały się tobie,
Te same ptaki, co tam śpią — dziś rankiem
Nad twoją głową wzlatywały wiankiem,
Jakbyś ty z niemi na gniazdku siadała —
Albo téż była tych ptasząt kochanką,
Że aż mnie zazdrość o te ptaki brała....


∗                ∗

Pomnisz, pagórek woniał macierzanką
I z łąk przecudne dopływały wonie —
Więc na pagórku usiadłaś, na tronie —
A jam ci znosił w podarku klejnoty:
Szafir bławatów i maków rubiny
I brylantami lśniący jaskier złoty —
Pęki korali z rumianéj kaliny
I szmaragdowe liście, a na berło
Wysmukłą lilję białą — z rosy perłą.
Sam u twych kolan, niby paź nieśmiały,
Chyliłem czoło przed twym majestatem,
Pytając z żalem, dlaczego świat cały,
Ziemia i niebo nie jest tylko kwiatem,

Aby go zerwać mogły moje dłonie
I u stóp twoich położyć przy tronie....
Słońce, snać taką myśl grzeszną spostrzegło, —
Bo aż się całe żarem rozpaliło
I na najwyższy szczyt nieba wybiegło —
Rażąc nas ciągle swoich grotów siłą;
Lecz tobie jakaś lipa przygarbiona
Cienistym płaszczem okryła ramiona.
Niech jéj Bóg za to nie daje okwitać!...
Ale od śnieżnych kwiatów dotąd siwa,
Niech opowiada, gdy ją zechcą pytać,
Że pod nią — kiedyś, tu.... para szczęśliwa
Wyznała sobie serc swych tajemnicę
I ją za marzeń miała powiernicę....
Albo niech lepiéj schylona starucha
Milczy i w sobie swą opowieść chowa —
Świat takich zwierzeń dziś nieszczerze słucha,
A gdy je późniéj rozstrzępi na słowa
I na wiatr rzuci, by leciały echem,
To jak kwiat z ostem — pomięsza ze śmiechem!


∗                ∗

Pod cieniem nocy, tu od ludzi zdala
Możemy śmiało rozmawiać oboje,

Chyba nas zdradzą drzewa, wiatr, lub fala!...
To złóż na usta wszystkie słowa twoje
I pozwól zdjąć je ustami mojemi,
Aby nas nic już nie zdradziło ziemi.
Cóż?... milczysz?... Luba, w twojéj drobnéj dłoni
Odpowiedz taka nieśmiała i drżąca —
Czuję rumieniec tu — na twojéj skroni!“...


∗                ∗

Noc była głucha, bez gwiazd i miesiąca
I rozlewały woń kwiatów kielichy —
I daléj płynął miłości szept cichy....




Prima Aprilis.

M

Miała przyjść wiosna z dziewiczym rumieńcem,
Miała przyjść wiosna z ptaszęcemi chóry,
Z blaskami słońca, z świeżych kwiatów wieńcem,
Umaić ziemię, rozchmurzyć lazury.

Miała przyjść wiosna, czar rozrzucić świeży
Na kwietne łąki, na srebrne ruczaje,
Z odgłosem rzewnych słowiczych pacierzy,
Płynących nocą przez uśpione gaje.

Miała przyjść wiosna dla serc rozstęsknionych,
Co się ku niebu i ku słońcu rwały,
A zamiast pąków nadziei zielonych,
Martwéj żałoby leży całun biały....


Miała przyjść wiosna — ciepłém ogrzać tchnieniem
Ziemię i dusze zziębnięte od chłodu....
Słońce, i kwiaty, i ciepło — marzeniem,
Pierwszy dzień wiosny — nie pierwszym zawodu.




W letni wieczór.

M

Mługą strugą na zachodzie
Świetlne blaski się rozlały —
Złote plamy lśnią na wodzie,
W złocie tonie zachód cały....
W opalowych chmur dyademie
Słońce zwolna składa głowę
Na dyszącą skwarem ziemię,
Między lasy szmaragdowe....
Jak kochanek, na jéj łonie
Błogo będzie śnić do świtu —
Od całunków niebo płonie,
Drży z rozkoszy i zachwytu....
W gąszczach ptak na gniazdo zlata,
Milknie piosnka nieskończona....
Cudnaż chwila to dla świata:
Ziemia słońce ma u łona!

W pocałunkach jego zaśnie,
Noc w rozkoszy ją ochłodzi —
Nim ostatnia gwiazda zgaśnie,
Jutro nowy dzień urodzi.
Nowych świateł buchnie fala
Z narodzonym nowo dzionkiem —
Szczęsny, komu los pozwala
Tego jutra być skowronkiem!...




ROK W PIEŚNI.


Styczeń.
—◌—

J

Jak siwy skąpiec, biała zima
W objęciu ziemię całą trzyma —
I mrozu wpija w nią pazury,
Gniotąc w nich cały skarb natury....

∗                ∗

Jak chłopię uśmiechnięte, hoże.
Wiosna rozlewa światła Boże
I hojną ręką zieleń wiesza —
I z pod całunów kwiaty wskrzesza....

∗                ∗

Nieszczęsna zima, skąpa, chciwa,
Sobie i drugim nieżyczliwa,
Z wystygłém sercem, drżąc od chłodu,
Ziemi nakłada więzy z lodu.

∗                ∗

Nieszczęsna ziemia, czyliż nie wie,
Jakie to wiosna ma zarzewie,
Gdy miłość oczy jéj zapali!...
Spojrzy — i wszystkie lody zwali.




Luty.
—◌—

B

Biednaś ty niebogo,
Blada, smutna ziemio!...
W polu ponad drogą
Senne wierzby drzemią.
Rozczochrane głowy
Zwiesiły żałośnie
I przez sen zimowy
Majaczą o wiośnie....
Biednaś ty niebogo
Ziemio opuszczona,
Nie masz dziś nikogo
U swojego łona —
— Wicher w śniegu brodzi
I w polu straż trzyma,
Głuchą pieśń zawodzi:
Zima — zima — zima!...

Biednaś ty niebogo,
Smutna ziemio blada,
Nad grudzistą drogą
Słonko w mrok się skrada,
Jakby mu na niebie
Źle się teraz działo
I patrząc na ciebie
Łzami zapłakało....
A ty pod całunem
Śniéżnym tłumiąc dreszcze,
Słuchasz, czy ta wiosna
Nie nadchodzi jeszcze?...
I wśród nocnéj ciszy
Łudzisz się pociechą,
Że twe serce słyszy
Nowéj wiosny echo!...




Marzec.
—◌—

S

Słonko rzuca złotą strzałę
W srogiéj zimy łono,
Pierzcha z ziemi widmo białe,
Z gór i dolin rozszalałe
Skacze w toń spienioną....

∗                ∗

Uśmiechnęła się radośnie
Ziemia bladolica,
W skutéj piersi serce rośnie,
Z utęsknieniem ku téj wiośnie
Wzdycha niewolnica....

∗                ∗

Płacze łzami radosnemi,
Zrzucając okowy, —

Dajże Boże biednéj ziemi
Pod tchnieniami wiosennemi
Lepszy żywot nowy!...

∗                ∗

A niech promyk słońca złoty,
Tkając łąk kobierce
I zielone drzew namioty,
Trochę blasku w mrok tęsknoty —
Rzuci w ludzkie serce....




Kwiecień.
—◌—

U

Uderzmy w dzwon, zanućmy psalmy,
Weźmy do rąk zielone palmy,
Zmartwychwstał Pan po swym pogrzebie...
Już z łąk i pól całuny zdjęto,
Obchodzi świat podwójne święto:
Na ziemi, jak i na niebie....

∗                ∗

Uderzmy w dzwon, zanućmy psalmy,
Weźmy do rąk zielone palmy —
Niech zabrzmi pieśń zmartwychpowstania!
Piękny to dzień!... Natura cała
W odświętny strój się przyodziała
I ziemia niebu się kłania....

∗                ∗

Uderzmy w dzwon, zanućmy psalmy,
Podwójny cud pieśniami chwalmy,
Śpiewa swój hymn przestworze całe, —
Co żywot ma wieczysty w sobie,
Nie zginąć mu w nicestwa grobie,
Odżyje na cześć i chwałę!...




Maj.
—◌—

P

Płyną pieśni, światła, wonie
Przez zielony gaj —
Słowik w gąszczu, serce w łonie
Woła: Maj już, Maj!...
Miesiąc fiołków i zieleni,
I marzeń, i snów —
Drzewo kwiatem się rumieni,
Strumyk szemrze znów.
I w słonecznym pocałunku
Cała ziemia drży —
Kochaj, całuj, śnij i śpiewaj,
Rozkosz pij i ty!...
Niech cię wiosny czar owionie,
Sercu marzyć daj —
Płyną pieśni, światła, wonie
Przez zielony gaj!...




Czerwiec.
—◌—

P

...„  Przez gęstwinę, przez dąbrowę
Płyną światła szmaragdowe.
Świętojańskich muszek krocie
Gradem spada na paprocie.
Przez gęstwinę, przez dąbrowę
Księżyc wtyka srebrną głowę.
W ciemnych gąszczach cisza głucha,
Ziemia słucha i bór słucha....

∗                ∗

Za chwileczkę, za króciuchną,
Już północy gwiazdy dźwiękną,
Z pod paproci światła buchną,
Duchy skarbów w głębiach jękną,
I kwiat szczęścia cudny błyśnie
Czarodziejską swą koroną,

Pośród liści drżąc, zawiśnie —
I na ziemi spadnie łono“....

∗                ∗

Letniéj nocy sen uroczy,
Z starych podań serce czyta —
Wypatrzyłem tęskne oczy
A ta paproć.... nie rozkwita.




Lipiec.
—◌—

W

W kółko, w kółko,
Lataj pszczółko,
Słodkie miody w ule znoś, —
W polach, w lasach, nad krynicą
Kwiatów mała jałmużnico
O słodyczy kroplę proś!...

∗                ∗

W kółko, w kółko,
Lataj pszczółko!...
Dobra macierz z ziemi téj:
Choć ją chwastem wiatr zasiewa,
Choć się chmurzy niebo w górze,
Choć ją chłoszczą gromy, burze —

Ona w kwiaty miód rozlewa
Na osłodę dziatwie swéj....

∗                ∗

W kółko, w kółko
Lataj pszczółko,
Wszędy, wszędy kwiatów w bród,
Kwitną lipy, kwitnie błonie,
Kwitną ludzkie serca w łonie —
Zbieraj pszczółko miód!...




Sierpień.
—◌—

K

Kocham ciebie, ziemio żyzna,
Boś ty moja ojcowizna
Wdzięczna, świeża, jak dziewoja,
Moja, moja, moja, moja!...

∗                ∗

Niby ornat, złotem tkany,
Błyszczą kłosem twoje łany. —
Echo z lasu, szmer u zdroja
Powtarzają: moja, moja!...

∗                ∗

Dzeń, dzeń — sierpy dzwonią w polu,
Bóg dał ziarna, czart kąkolu,
Lecz ty człeku idź za pługiem
I jednego nie siéj z drugiém...

∗                ∗

Kocham ciebie, ziemio czarna,
Co nam złote rodzisz ziarna —
Z twoich blizn, zadanych wiosną,
Latem kwiat i kłosy rosną....

∗                ∗

Płynie falą ponad łany
Śpiew odgłosem powtarzany,
Aż się w górze śmieją nieba:
„Plon niesiemy, plon dla chleba“....

∗                ∗

I radosnéj pieśni echo
Pod słomianą śpiewa strzechą; —
Przy tym chlebie po połowie
Ciału, duszy Bóg daj zdrowie!...




Wrzesień.
—◌—

M

Milknie lasów chór skrzydlaty,
Zeschłym liściem wiatr szeleści,
Zcichły piosnki, zwiędły kwiaty....
Nie płacz serce swojéj straty,
Wiosnę nowy kwiat obwieści.

∗                ∗

Wytrwaj, choć cię jesień smuci,
Choć cię chłodem swoim ziębi.
Jeszcze lepsza pora wróci,
Kwiat znów błyśnie, ptak zanuci —
Dziś usnęło życie w głębi.




Październik.
—◌—

J

Jesień przędzę snuje białą,
Wiatr ją rwie i mota,
Wszystko zwiędło, uleciało —
Została tęsknota....
Babie lato smutnéj ziemi
Włosiennicę szyje —
Chmurne słonko oko mruży,
Łzę pod rzęsą kryje....
Smutna ziemio, biedna wdowo,
Serce me przy tobie —
Niosę-ć piosnkę, dobre słowo,
Pociechę w żałobie....
Obdarły cię wichry srogie,
Jak zbóje, morderce —
Zabrały ci, co najdroższe —
Zostawiły serce!...

Smutnaś, tęskna pokutnica,
Płaczesz drogiéj straty,
Szydny wiatr ci dmie na lica
Zwiędły liść i kwiaty....
Podnieś czoło, dumna wdowo,
Choć cię troska gniecie —
W niebie jest twój sprzymierzeniec,
Twoje słonko przecie!
Przetrwaj tylko z wiarą w łonie
Zwalcz zimowe chłody —
Oto znów ci zwieńczy skronie
Na wiosenne gody!...




Listopad.
—◌—

P

Płacze drzewo liściami zwiędłemi,
Łzawe niebo przygląda się ziemi,
Smutne serce, jak słonko jesienne,
W mrokach chwile wspomina promienne,
I łzy roni, stęsknione nieboże —
Że kochało, zapomniéć nie może....


∗                ∗

Płacze drzewo liściami zwiędłemi,
Wiatr je z jękiem rozprasza po ziemi,
Mgły na okół rzucają zasłonę....
Płacze serce samotne, wzgardzone —
U natury wygasłych ołtarzy,
Że nie było kochane się skarży.


∗                ∗

Płacze drzewo liściami zwiędłemi,
Wiatr jesienny się znęca nad niemi —
Biedne serce, jak listek na wietrze
Drży, nim troska na próchno je zetrze,
I marnieje wśród życia szarugi,
Że nie może pokochać raz drugi....




Grudzień.
—◌—

L

Leć przez śniegi i zawieję,
Głuchą puszczą piosnko leć,
W echach lata nieś nadzieję
I promykiem wiosny świeć —
Leć przez śniegi i zawieję,
Głuchą puszczą piosnko leć!...


∗                ∗

Ponad lody, przez zamiecie,
Nad srebrzoną śniegiem błoń,
Maju dziecię, słońca dziecię —
Skrzepłym sercem piosnko dzwoń, —
Ponad lody przez zamiecie
Nad srebrzoną poleć błoń!...


∗                ∗

Chociaż wichry mrozem dyszą,
Uragany w dali grzmią —
Smutne serca cię usłyszą
I zapomną dolę złą —
Chociaż wichry mrozem dyszą,
Uragany w dali grzmią....


∗                ∗

Lecz miłości służ za gońca
I z otuchą ludziom spiesz.
Nieś im blaski nieba, słońca,
Z lodu nawet iskry krzesz —
Niech miłości w tobie gońca
Czują smutne serca rzesz!...




Z pielgrzymich piosnek.

M

Miewałem chwile dzikich burz,
Wichrem mnie gnały losy —
Miewałem wiosny pełne róż,
I pełne gwiazd niebiosy.

Woniały dla mnie kwiaty już
I dnie ciemniały słoty —
Kołysał mnie mój anioł-stróż
Wśród marzeń, dum, tęsknoty....

I uśmiech raz gasiły łzy —
To z łez wstawały śmiechy,
Na chorą duszę cudne sny
Słał Bóg mi dla pociechy.

Więc dzisiaj patrzę w nieba toń
I czekam, co mi jeszcze

Wyrzuci Bóg na moję skroń —
A nie dbam, czy pomieszczę.

I idę drogą moją, hen!...
Gdzie słonko świeci Boże, —
Aż kiedyś się na wieczny sen
Pod nieba próg położę.




Z dramatów pieśni.

Es ist eine alte Geschichte...
Heine.
I.

Z

Zielone liście w gaju szumiały,
Gdy się ich dłonie z sobą spotkały...
Pogodne niebo świeciło wiosną
I ziemia była w dobie rozkwitu,
Śmiało się do nich słonko z błękitu,
Słowiki grały piosnkę miłosną....

II.

Płakała ziemia, niebo płakało,
Kiedy ją kładli w trumienkę białą....
Powiędły kwiaty, zwiądł gaj zielony,
Słonko się skryło w jesienne chmury,
W głuchéj żałobie, w ciszy ponuréj
Śpiewały tylko kościelne dzwony....

III.

Raz tylko jeden słońce wyjrzało,
Gdy w grób chowali trumienkę białą
I smutne echo jęknęło w dali:
„Wieczny spoczynek racz jéj dać Panie!“
Nad grobem ciche płynęło łkanie
I pieśń ponurą księża śpiewali....

IV.

Gdy świat się garnął ku nowéj wiośnie,
Pęknięte serce jękło żałośnie,
Zerwana miłość życie zerwała —
Jedna mniéj dusza w bólu się wiła,
Jedna mogiła więcéj przybyła
A nad mogiłą pieśń pozostała....




Z wiosennych strof.

D

Dziewczyno, świeży nastał Maj
I w kwiat się stroi błoń,
Pójdziemy w tan, rączęta daj,
Kwiatami uwieńcz skroń!..

Pójdziemy w tan, las liściem gra,
A echo niesie wtór,
Dziewczyno ma, wiosenko ma,
Słowiczy śpiewa chór....

Wonieje wiosną cały świat,
I wiosna w sercu mém,
I cała ziemia, niby kwiat,
I życie zda się snem.


Dziewczyno, miłość budzi Maj,
Rozkoszy czarem tchnie,
Oczęta zmruż, całusa daj,
Rozkwitnie serce twe!...




LIŚCIK.

P

Przysłał do niéj liścik mały,
Różowy a krótki:
W liście tylko jedno słówko
I kwiat niezabudki....

Rozróżowił się świat cały,
Gdy je odczytała,
I zakwitła w niezabudkach
Przed nią ziemia cała.

Mały liścik cudnéj treści
Barwi świat tęczowo,
Bo w najmniejszym zmieścić można:
„Kocham“ — wielkie słowo.





Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Marian Gawalewicz.