Biblia Wujka (wyd. 1839-40)/Księgi Genesis/Rozdział XXI

<<< Dane tekstu >>>
Tytuł Biblia, to iest księgi Starego i Nowego Testamentu
Wydawca Bartłomiej Jabłoński i syn
Data powstania 1599
Data wyd. 1839-1840
Miejsce wyd. Lwów
Tłumacz Jakub Wujek
Inne Cały tekst
Indeks stron



Biblia Wujka - Stary Testament - Księgi Genesis

IIIIIIIVVVIVIIVIIIIXXXIXIIXIIIXIVXVXVIXVIIXVIIIXIXXXXXIXXIIXXIIIXXIVXXVXXVIXXVIIXXVIIIXXIXXXXXXXIXXXIIXXXIIIXXXIVXXXVXXXVIXXXVIIXXXVIIIXXXIXXLXLIXLIIXLIIIXLIVXLVXLVIXLVIIXLVIIIXLIXL

ROZDZIAŁ XXI.

Sara urodźiła Abrahamowi Isaaka: a Abraham wyrzućił Agar z Ismaelem, którą Bóg ćieszy na puszczy. Abimelech przymierze stanowi z Abrahamem.

A Pan nawiedźił Sarę, iako był obiecał, y wypełnił co powiedźiał.

Y poczęła y urodźiła syna w starośći swoiéy, czasu, który iéy był Bóg przepowiedźiał.

Y nazwał Abraham imię syna swego, którego mu zrodźiła Sara, Isaak:

Y obrzezał go dnia ośmego, iako mu Bóg przykazał.

Gdy mu było sto lat: w tym wieku oycowskim narodźił się Isaak. Wyższéy 17. c. 19.18. b. 10. Gal. 4. c. 23.

Y rzékła Sara: śmiéch mi uczynił Bóg: ktokolwiek usłyszy, pomoże mi śmiéchu.

Y zaśię rzékła: Ktoby wierzył, że Abraham usłyszéć miał, iż Sara pierśiami karmi syna, którego mu iuż staremu urodźiła?

Rosło tedy dźiećię, y odchowane iest: y uczynił Abraham wielką ucztę w dźień odchowania iego.

A gdy uyrzała Sara syna Agary Egiptianki, graiącego z Isaakiem, synem swoim, rzékła do Abrahama:

10 Wyrzuć tę niewolnicę y syna iéy; nie będźie bowiem dźiedźicem syn niewolnice z synem moim Isaakiem. Gal. 4. d. 10.

11 Przykro to przyiął Abraham dla syna swego.

12 Któremu rzékł Bóg: Niechći się nie zda ostro o dźiećięćiu y o niewolnicy twoiéy: we wszystkiem, coćkolwiek rzecze Sara, słuchay głosu iéy; bo w Isaaku będźieć nazwane naśienie. Rzym. 9. b. 7.

13 Aleć y syna niewolnice rozmnożę w naród wielki, ponieważ naśieniem twoim iest. Żyd. 11. d. 18.

14 Wstał tedy Abraham rano, y wźiąwszy chléb, y bukłak wody, włożył na plecy iéy: y oddał iéy dźiećię y odprawił ią. Która poszedłszy błądźiła w puszczy Bersabee.

15 A gdy nie stało wody w bukłaku, porzućiła dźiećię pod iednem z drzew, które tam były.

16 Y odeszła y uśiadła przećiw niemu z daleka, ile łuk zastrzelić może; rzékła bowiem: Nie będę patrzyła na umiéraiące dźiéćię: a śiedząc na przećiwko, podniosła głos swóy y płakała.

17 Y wysłuchał Bóg głos dźiéćięcy. Y zawołał Aniół Boży Agary z nieba, mówiąc: Co czynisz Agar? niebóy się: wysłuchał bowiem Bóg głos dźiécęcy z mieysca, na którym iest.

18 Wstań, weźmi dźiéćię, a uymi ie za rękę iego: Bo w naród wielki rozmnożę go.

19 Y otworzył Bóg oczy iéy: która uyźrzawszy studnię wody, szła y napełniła bukłak, y dała pić dźiéćięćiu.

20 Y był z nim: który urósł y mieszkał na puszczy, y stał się z młodośći strzelcem.

21 Y mieszkał w puszczy Pharan: y wźięła mu matka iego żonę z źiemie Egiptskiéy.

22 Tegóż czasu rzékł Abimelech y Phikol Hetman woyska iego do Abrahama: Bóg z tobą iest we wszystkim, co czynisz.

23 A tak przyśięż przez Boga, że mi nie będźiesz szkodźił, y potomnym moim, y pokoleniu memu: ale według miłośierdźia, którem ći uczynił, uczynisz mnie, y źiemi, w któréieś przebywał przychodniem. Wyższéy 20. d. 13.

24 Y rzékł Abraham: Ia przyśięgę.

25 Y strofował Abimelecha o studnią wody, którą gwałtem odięli byli słudzy iego.

26 Y odpowiedźiał Abimelech: Niewiedźiałem, ktoby to uczynił: nawet y tyś mi nie oznaymił, y iam nie słyszał o tym, dopiéro dźiś.

27 Nabrał tedy Abraham owiec y wołów y dał Abimelechowi, y uczynili oba przymierze.

28 Y postawił Abraham śiedmioro owiec z trzody osobno.

29 Któremu rzékł Abimelech: Na co to śiedmioro owiec, któreś postawił osobno?

30 A on: Siedmioro, prawi, owiec wieźmiesz z ręki moiéy, aby mi były na świadectwo, żem ia wykopał tę studnią.

31 Y dlatego nazwano mieysce ono Bersabee: iż tam oba przyśięgli.

32 Y weszli w przymierze o studnią przyśięgi.

33 Y wstał Abimelech, y Phikol Hetman woyska iego, y wróćili się do źiemie Palestyńskiéy. A Abraham nasadźił gay w Bersabei, y wzywał tam imienia Pana, Boga wiecznego.

34 Y był obywatelem źiemie Palestyńskiéy przez wiele czasów.





Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autora: zbiorowy i tłumacza: Jakub Wujek.