Biblia Wujka (1923)/Księga Izajasza 51


Poniżej znajduje się Księga Izajasza podzielona na rozdziały. Jeżeli chcesz skorzystać z całego tekstu zamieszczonego na jednej stronie, przejdź tutaj.

Biblia Wujka
Stary Testament - Księga Izajasza

1 - 2 - 3 - 4 - 5 - 6 - 7 - 8 - 9 - 10 - 11 - 12 - 13 - 14 - 15 - 16 - 17 - 18 - 19 - 20 - 21 - 22 - 23 - 24 - 25
26 - 27 - 28 - 29 - 30 - 31 - 32 - 33 - 34 - 35 - 36 - 37 - 38 - 39 - 40 - 41 - 42 - 43 - 44 - 45 - 46 - 47 - 48 - 49 - 50
51 - 52 - 53 - 54 - 55 - 56 - 57 - 58 - 59 - 60 - 61 - 62 - 63 - 64 - 65 - 66


ROZDZIAŁ LI.
Upomina Syon przykładem Abrahama, aby téż i ono miało stateczną a pewną nadzieję w Panu Bogu, i w obietnicach jego i o wielkiem szczęściu, zbawieniu i pociesze kościoła Chrześciańskiego, pod imieniem Syońskiem, pociecha wiernych.

Słuchajcie mię, którzy naśladujecie, co sprawiedliwego jest, a szukacie Pana: patrzajcie na skałę, z któréjeście wycięci, i na jamę dołu, skądeście odcięci.

Patrzcie na Abrahama, ojca waszego, i na Sarę, która was porodziła: żem jego jednego wezwał, i błogosławiłem mu i rozmnożyłem go.

A tak Pan pocieszy Syon i pocieszy wszystkie rozwaliny jego, i uczyni puszczą jego jako rozkoszy, a pustynią jego jako ogród Pański: wesele i radość najdzie się w nim, dziękczynienie i głos chwały.

Pilnujcie mię, ludu mój! a pokolenie moje, słuchajcie mię; bo zakon odemnie wynidzie, a sąd mój na światłość narodów odpoczywać będzie.

Blisko jest sprawiedliwy mój, wyszedł zbawiciel mój, a ramiona moje narody sądzić będą: mnie wyspy czekać będą, a ramienia mego oczekiwać będą.

Podnieście ku niebu oczy wasze a pojrzyjcie pod ziemię nadół; bo niebiosa jako dym rozpłyną się, a ziemia jako szata zwiotszeje, i obywatele jéj jako te zaginą: ale zbawienie moje na wieki będzie, a sprawiedliwość moja nie ustanie. [1]

Słuchajcie mię, którzy znacie sprawiedliwość: ludu mój, zakon mój w sercu ich: nie bójcie się urągania człowieczego, a bluźnierstwa ich nie lękajcie się.

Bo jako szatę, tak je robak pożre: a jako wełnę, tak je mól pogryzie: ale zbawienie moje na wieki będzie, a sprawiedliwość moja na narody narodów.

Powstań, powstań, oblecz się w moc, ramię Pańskie! powstań jako za dni dawnych, rodzajów wieków! Izaliś nie ty pobiło pysznego, zraniłoś smoka?

10 Izaliś nie ty wysuszyło morze, wodę głębokości gwałtownéj? któryś uczynił głębokość morską drogą, aby przeszli wybawieni? [2]

11 I teraz, którzy są odkupieni od Pana, nawrócą się, i przyjdą do Syon chwaląc, a wesele wieczne na głowach ich: radość i wesele trzymać będą, uciecze ból i wzdychanie.

12 Ja, Ja sam pocieszę was: któżes ty, abyś się miał bać człowieka śmiertelnego, albo syna człowieczego, który jako trawa tak uwiędnie?

13 A zapomniałeś Pana, stworzyciela twego, który rozciągnął niebiosa i założył ziemię: a lękałeś się ustawicznie przez wszystek dzień od oblicza zapalczywości onego, który cię trapił i nagotował był na zatracenie. Gdzież teraz jest zapalczywość trapiącego?

14 Prędko przyjdzie idący ku otworzeniu: a nie wytracisz do szczętu, i nie ustanie chleb jego.

15 A Jam jest Pan, Bóg twój, który zaburzam morze, że się nadymają wały jego: Pan zastępów imię moje.

16 Włożyłem słowa moje w usta twoje, a cieniem ręki mojéj zakryłem cię, abyś nasadził niebiosa i założył ziemię, i abyś rzekł Syonowi: Lud mój jesteś ty.

17 Podnieś się, podnieś się, powstań Jeruzalem! któreś piło z ręki Pańskiéj kielich gniewu jego: aż do dna kielicha uśpienia napiłoś się i wypiłoś aż do drożdży.

18 Niemasz, ktoby go podparł ze wszech synów, które spłodziło: i niemasz, ktoby ujął rękę jego ze wszech synów, które wychowało.

19 Dwie rzeczy są, które cię potkały: któż się użali nad tobą? spustoszenie i zburzenie i głód i miecz: któż cię pocieszy?

20 Synowie twoi porzuceni są, leżeli na rogach wszech ulic, jako oryx usidlony, pełni gniewu Pańskiego, łajania Boga twego.

21 A przetóż słuchaj tego, ubożuchna! a pijana nie od wina.

22 To mówi panujący twój Pan, a Bóg twój, który będzie walczył za lud swój: Oto wziąłem z ręki twéj kielich uśpienia, dno kielicha gniewu mego: nie przydasz, abyś go więcéj piła.

23 A dam go w rękę tych, którzy cię poniżyli i mówili duszy twéj: Nachyl się, że przejdziem: i położyłaś ciało swe jako ziemię i jako drogę przechodzącym.