Flis to jest spuszczanie statków Wisłą/całość

<<< Dane tekstu >>>
Autor Sebastian Fabian Klonowic
Tytuł Flis
Podtytuł to jest spuszczanie statków Wisłą i inszemi rzekami do niej przypadającemi
Wydawca Józef Gółkowski
Data wyd. 1862
Druk Józef Gółkowski
Miejsce wyd. Chełmno
Źródło Skany na Commons
Inne Pobierz jako: EPUB  • PDF  • MOBI 
Okładka lub karta tytułowa
Indeks stron
Artykuł w Wikipedii Artykuł w Wikipedii
FLIS
TO JEST
SPUSZCZANIE STATKÓW WISŁĄ
I INSZEMI RZEKAMI
DO NIEJ PRZYPADAJĄCEMI
Sebastyjana Fabijana Klonowicza
Z SULIMIERZYC.

JUVENALIS SATIRA XII.
I nunc et ventis animam committe, dolato
Confisus ligno, digitis a morte remotus
Quatuor aut septem, si sit latissima taeda.

Idź więc i porucz życie wiatrom, wierząc balce
Ciosanej, przedzielony li na cztery palce
Albo siedm, gdy najszersza jest sosna, od śmierci.

Wydanie
Stanisława Węclewskiego
nauczyciela wyższego przy królewskim Gimnazyum katolickiem
w Chełmnie.
separator poziomy
CHEŁMNO.
NAKŁADEM I CZCIONKAMI JÓZEFA GÓŁKOWSKIEGO.

1862.

WIELMOŻNEMU KSIĘDZU
SIWICKIEMU
DAWNIEJ PROBOSZCZOWI W SULMIERZYCACH
WSKRZESICIELOWI PAMIĘCI KLONOWICZA
WYDANIE TO
OFIARUJE
WYDAWCA.

.
Do Czytelnika od Wydawcy.

Większa część płodów literatury polskiej z wieku XVI tyle zawiera wyrazów dziś całkiem zarzuconych lub przestarzałych, tyle sposobów mówienia nieużywanych już, potrąca o tyle rzeczy, zdarzeń, zwyczajów itd. zapomnianych, iż tej jedynie przypisać należy przyczynie, dla czego młodzież niechętnie zabiera się do czytania dzieł tego wieku, dla czego nawet i dzieła z epoki stanisławowskiej dziś częściej bywają chwalone niż czytane. Dziwić się temu nie wypada. Czego kto nie rozumie, to go naturalnie nie zajmuje, a nie każdy zresztą ma tyle czasu, wytrwałości, ba nawet i sposobności, by wertować Lindego, Niesieckiego i tym podobne dzieła. Nad powodami zaś, dla czego młodzież nasza nie zna i znać nie może całego bogactwa swego języka ojczystego, rozpisywać się byłoby rzeczą zbyteczną, bo rozpisywanie się takowe rzeczy nie zmieni. Wolę zamiast rozszerzać się nad chorobą, podać lekarstwo. Szanowny mój przyjaciel Pan Gółkowski, księgarz tutejszy, ułatwił mi wydanie szeregu publikacyji, której pierwszy zeszyt czytelnik ma w ręku.

separator poziomy
WIADOMOŚĆ
O ŻYCIU I PISMACH
SEBASTYJANA FABIJANA KLONOWICZA.[1]

Sebastyjan Fabijan Klonowicz urodził się w Sulmierzycach z ojca mieszczanina, nie szlachcica r. 1551. Gdzie i jakie zpoczątku pobierał nauki, nie wiadomo; tyle tylko z lat jego młodszych wiemy, że w 9tym roku życia był w Peżynku na Węgrzech, a w 19tym w Czeskiem Kromorowie. Lecz po co? również nie wiadomo. Zdaje się, że mając lat 21 udał się do Krakowa na akademiję. Słuchał tam przez cztery lata prawa i filozofiji, a w końcu dostąpił nawet zwykłych stopni akademickich. Z Krakowa nie wrócił do domu, lecz udał się do Lwowa, gdzie wystarawszy się o urząd jakiś miejski przez cztery całe lata bawił. Poczem do Lublina się przeniósł, gdzie również urzędnikiem miejskim został. Już w piątym roku pobytu w Lublinie obrany został konsulem. Godność tę piastowało zawsze kilku i z ich liczby obierano prokonsula czyli burmistrza. I jego dwa razy zaszczyt ten spotkał być pierwszym urzędnikiem miasta. Żeby później miał być wyłącznie sędzią spraw żydowskich, zaprzecza Mierzyński, opierając się na tem, że w jednym Krakowie i nawet tam tylko na przedmieściu zamieszkałem przez żydów bywał podobny sędzia. Klonowicz umiał sobie pozyskać względy zakonników Sieciechowskich w ziemi Radomskiej, bo ci zrobili go w dobrach swojich wójtem i Wólkę Józefowską zapewne puścili mu w dzierżawę. W ich to interesie jechał do Gdańska, której to podróży zawdzięczamy Flisa. Stósunki materyjalne więc Klonowicza były dość świetne, bo w samym Lublinie prócz pęsyji, którą pobierał, posiadał także kamienicę. Pomimo tego umarł w nędzy, bo w szpitalu. Mierzyński trzy podaje przyczyny tego upadku. Po pierwsze miał Klonowicz żonę złą, rozpustną i rozrzutną, po drugie doznawał uszczerbku materyjalnego przez zakazywanie i zabieranie mu książek wydawanych, po trzecie dobił go rokosz Zebrzydowskiego, podczas którego nie tylko miasto Lublin znaczne poniosło straty, ale i mieszkańcy, osobliwie urzędnicy miasta, którym wtedy nie wypłacano pęsyji. Umarł Klonowicz roku 1608.
Klonowicz, który według ówczesnego zwyczaju przezwał się Acernus (klon), napisał i wydał następujące dzieła:

Łacińskie (Wierszem):
1) Philtron.Cracoviae 1582.
2) Roxolania.Cracoviae 1584. Berolini 1857.
3) Victoria Deorum.(bez oznaczenia roku i miejsca druku.)
Mowy.
4) Actio in Jesuitas prima. 1590 bez oznaczenia miejsca i 1591.
5) Honos Paternus.Cracoviae 1602.
Polskie:
6) Żale nagrobne etc.w Krakowie 1585.
7) Flis, bez oznaczenia miejsca i roku (Kraków 1595); w Warszawie u Jana Trelpińskiego 1643 (Tr.); w Gdańsku 1829 wydanie Mrongowijusza (M.); w Krakowie 1829; w Lipsku 1836, wydanie Bobrowicza (B.); w Krakowie 1858, wydanie Turowskiego (T.).
8) Worek Judaszów.W Krakowie 1600, 1603, 1607.
Przetłumaczył na język polski:
9) Dionysii Catonis Carmen de moribus etc.Cracoviae 1588, 1598, 1633, 1661, 1674, 1695.
10) Carmen Classicum a se ipso scriptum et Victoriae Deorum insertum (Cap. XLI).Versionem vero „Pożar” inscripsit et edidit Cracoviae 1597.
11) Regulam Sti. Benedicti etc.Cracoviae 1597.
Przetłumaczył na język łaciński:
12) Pamiętnik Książąt i Królów Polskich.
13) Adhortatio ad Regni Poloniae Proceres et Ordines Omnes (pro concordia in electione).Cracoviae 1587.
14) Suffragium Rdi. P. Josephi Wereszczyński Abbat. Sieciechov. ad nobilitatem Regni Pol. et M. D. Lithv. de eligendo novo rege e domo Jagieloniadum.Cracoviae 1587.

Pozwalam tu sobie jeszcze podobnie jak Turowski pag. 204 przytoczyć zdanie J. I. Kraszewskiego o Flisie. Pisze o nim ten uczony i zasłużony literat w swojich Nowych Studyjach Literackich (Warszawa 1843):
„Najpoetyczniejszym może z jego (Klonowicza) śpiewów jest Flis, to jest spuszczanie statków Wisłą i inszemi rzekami do niej przypadającemi.
„W nim autor jak przystało na poetę, bardziej jest malarzem, śpiewakiem, tłumaczem uczuć i wrażeń swojich, niż moralistą poważnym lub satyrykiem poetycznym, jakim się w większej liczbie innych pism swojich okazuje. Wiadomo, że wyraz Flis używany był za połajanie i oznaczał człowieka ubogiego, włoczęgę, tułacza, bo najbiedniejsi ludzie chwytali się tego sposobu życia: ztąd też Klonowicz tłumaczy się zaraz w dedykacyji Stan. Gostomskiemu z Leżenic, wojewodzie rawskiemu, z nadania tytułu i obrania przedmiotu, wywodząc na swą obronę, że dawne poemata jako: Odyssea, Eneida, Orfeuszowe o Argonautach, opiewały także flisów, żeglarzy. Miara wiersza we Flisie użyta i samo ostrzeżenie autora powiada, że można go było śpiewać — chociaż ze względu na obszerność ciężka by to rzecz była.
Flis dosyć emfatycznie zaczyna się od rozdzielenia chaosu, potem opiewa mieszkańców rozlicznych świata i różnych krajin dostatki. Znajome są i wielekroć cytowane strofy o Polsce. Nim dójdzie do rzeczy, długo się zabawia w umyślnie nagromadzonych ustępach. Jest tu nawet powieść o Leandrze i Ero, dość śmiesznie, jakby na złość Muzeuszowi opisana (w. 74, 75). Następują potem wywody łodzi, promu, dość prozaiczny ustęp o zbytku, nareszcie złe skutki i nadużycia żeglugi, różne podróże morskiej drogi. Wszystko to nadyma poemat, ale go nie bogaci. Pomijam mniej uderzające a dosyć z wyjątków znajome opisy i gawędy. Zastanawia gminna bajka o nurku, nietoperzu i krzaku jeżynowym; jest w niej cokolwiek poezyji, którą Klonowicz winien prostemu i niewymuszonemu obrobieniu słyszanego z ust prostych ludzi podania..... Godzien także wspomnienia opis żeglugi wężów. Następuje wywód budowy statków i okrętów, na kształt i podobieństwo ryb i mieszkańców wód. Te obrazki nie są bez poezyji, ale wiersz niewolniczo jednomiarowy, utrudniający mechanizm, wiersz, którego autór nie dosyć jest panem, nie dość nim po mistrzowsku włada, wiele odejmuje wdzięku, nawodząc często niestósowne wyrażenia i niepotrzebne dodatki.[2] Pełno ustępów, pod których ciężarem ugina się myśl główna i niknie.
„Następują: budowa, nasypanie łasztów i szkut, wybór w podróż i ciekawa nauka języka flisów, aby u Nogatu fryczowskiej nie ponieść chłosty. Z tej nomenklatury wierszowanej, najosobliwsze są nazwania mgły przezwanej mamką; wiatru, którego zowią stryjem; siodłatej wrony, nazwanej ciotuchną; gęsi dzikich (?), łuczywem; bociana, księdzem Wojciechem.
„Tu dopiero następuje właściwa podróż od warszawskiego mostu do Zielonego mostu gdańskiego. Zbliżenie się do Nogatu zapowiada powiastkę ciekawą (w. 380 sqq.).... Tu płazują fryczów, w ceremoniji parodyjującej pasowanie rycerzy, po której frycz w flisa się zmienia. W Gdańsku Flis się kończy. Kilka opisów z przedmiotów własnej ziemi, z obyczajów kraju i czasu swojego i język poematu ceny mu dodają.”
Porównywałem następujące wydania:

Tr. wydanie Trelpińskiego 1643.
M. Mrongowijusza 1829.
B. Bobrowicza 1836.
T. Turowskiego 1858.


Dedykacyja wydania pierwszego.

Jaśnie Wielmożnemu Panu, Jego Miłości Panu
Stanisławowi Gostomskiemu
z Leżenic,
Wojewodzie Rawskiemu, Radomskiemu etc.
Staroście,
Memu Mościwemu Panu i Dobrodziejowi
separator poziomy

Będzie się to podobno ludziom nie do końca stósowna rzecz widziała, Jaśnie Wielmożny Miłościwy Panie, że ja te liche i tak podłego tytułu książki, osobie W. M. tak zacnej oddaję. A wszakże będąc persuasus o wysokiem baczeniu i ludzkości W. M. mego Mościwego Pana, spodziewam się, że to W. M. nie według tytułu i nie z pierwszego pojzrzenia uważać będziesz raczył, a zwłaszcza pomniąc na to, że in eo genere i inszy zacni a dawni autorowie z pochwałą pisali. Albowiem ona złota Odyssea Homerowa cóż inszego jest jedno Flis, to jest, pływanie Ulisesowe po morzu: Aeneis Wirgilijuszowa po niemałej części się bawi żeglowaniem a flisem Eneaszowym. Argonauticam navigationem opisał starowieczny Orpheus, który onę sławną nazwą, Argo rzeczoną, najpierwej z morza do nieba przeniósł i tam ją między gwiazdami postawił, niedopuszczając jej utonąć w wiekach i w zapamiętaniu ludzkiem. Tęż też nawigacyją opisał Apollonius poeta zawołany uciesznemi i osobliwemi wierszami. Ale co to wiele mówić, gdyż i żywot człowieczy bardzo flisowi jest podobny i kościół powszechny chrześcijański łódce w nawałnościach pływającej przyrównany bywa i rzeczpospolitą mądrzy ludzie częstokroć do łodzi przystósowywają. A nie dziw, gdyż to słowo gubernator i rządziciela reipublicae i starszego żeglarza w okręcie znaczy, gdyż obadwa ad gubernacula sedent, ów quidem reipublicae, a ów zasię rei nauticae. A naostatek ten świat jest właśnie jako morze, abo radniej rzeka prędko ciekąca, po której my wszyscy flisujemy, a łodzią naszą fortuna, jakoby wicher jaki i tak i owak szawia.[3] Pycha, ambitio i insze perturbacyje i zamętki umysłu ludzkiego są jakoby żagle wiatrem nadęte, które okręt pędzą. Rozum zasię jest jako vector abo nauclerus abo styrnik, który styruje i kieruje łodzią, żeby tam płynęła, gdzie potrzeba, niebezpiecznych miejsc uchodząc. Port jest tego morza sumienie wesołe i niewinne, za którem idzie śmierć pobożna i zbawienna, jako wdzięczny sen po długich strachach i pracach, tak iż o śmierci chrześcijańskiej mogę przytoczyć one wiersze pogańskiego poety troszkę odmieniwszy:

Tale bonum mors est, ne formidate fideles,
Quale sopur fessis in gramine, quale per acslum
Dulcis aquae saliente sitim restinguere rivo.[4]

Ja tedy pamiętając na one dawne autory, którzy też flisowskie abo bosmańskie sprawy opisali, a k'temu iż mi się trafiło niedawnych czasów do Gdańska Wisłą płynąć, a iż przed tumultem i krzykiem flisowskim nie mógłem czego poważniejszego czytać abo pisać, przetożem wziął przed się tę materyją, która mi natenczas przed oczyma i przed rękoma była; to jest, wypisałem naprzód incommoda navigationis; potem przygotowanie do szczęśliwego frochtowania;[5] zatem też położenie miast i miasteczek porzecznych; item rzek i strumieniów, które Wisła wypija, imiona i miejsca; naostatek przezwiska i obyczaje abo prawa flisowskie, chcąc podczas rzeczy prawdziwe i pożyteczne żartami osłodzić, gdyż:

Comes facundus in via pro vehiculo est, — et[6]
Omne tulit punctum, qui miscuit utile dulci[7]

A od tego też chcąc poczciwość wyrządzić rzece ojczystej a matce wszystkich wód sarmackich Wiśle, na której urodzajnych i wesołych brzegach W. M. osobliwe dzierzawy i włości, tak dziedziczne ojcowskie, jako też króla J. Mości mieć i trzymać raczysz justo honestis-simoque juris titulo —, tę rzekę, tę Biełą Wodę od starych Słowianów rzeczoną, którą i Niemcy od białości po dziś dzień zowią Weisel, a Polacy zaś z niemieckiego Wisłą, radbym wyniósł nad on Erydan rzekę włoską, od Arata poety w niebo wprowadzoną, i wstręty,[8] porty i pożytki jej radbym (by to mogło być) złotem pisał. Tę mówię dwuniedzielną pracę, iżem umyślił ku przestrodze i ucieszeniu szyprów polskich po Wiśle pływających i ku ulżeniu na wodzie tęskności ich na światło wydać, upatrzyłem sobie i zdawna upodobał starożytną ozdobę i zacność domu W. M. mego Mościwego Pana, a zwłaszcza będąc sincerus et studiosus admirator tych dotes niebieskich, któremi W. M. Pan Bóg osobliwie i hojnie uposażyć raczył w sprawach i radach tak pokojowych jako i wojennych, które pospołu złączone vivam et absolutam heroicae virtutis imaginem efficiunt. W. M. tedy tego Bosmana swego umyślnie ofiaruję, żeby pod imieniem W. M. jako senatorski sługa bez płacenia wodnego myta, wolnie na dół i na górę, et secundo et adverso flumine płynąć mógł. Proszę pokornie, żebyś W. M. tę niewielką robotkę moję łaskawie przyjąć raczył, ażebyś mi też W. M, w tym tu sławnym, w cnotę i w chleb bogatym Radomskim kraju i w tej daninie, którą tu mam od mych łaskawych prełatów i zakonników klasztora Sieciechowskiego tanquam loci capitaneus Miłościwym Panem i obrońcą być raczył.

Datae z Wólki Józefowskiej, w dzień Nowego lata, r. 1595.


W. M. Służebnik
naniższy
Sebastyjan Acernus
R. Lub, W. Ps.

Autor hujus libelli ad Zoilum.

Infelix nimium, qui nautis invidet undam,
Naves et remos et lina tumentia ventis.
En mare, cur cessat? cur non a litore solvit?
Quod mihi concessum dolet, experiatur et ipse.
Anticyramque petat plus elleboroque resorpto
Discat, quid pelago praeset solidissima tellus.

(Jest to wiersz zapewne samego Klonowicza; następne tłumaczenie jest dość swobodne.)


Nieszczęśnik to, kto toni, naw, wioseł i żagli
Wzdętych wiatrem zazdrości majtkom. — Oto morze!
Przecz zwleka? do wyjazdu dla czegoż nie nagli?
Markotny, że mnie wolno, niech sam głębie porze!
I dalej! niechaj zmierza wprost do Antekiry;
Zażywszy ciemierzycy większą szczyptę sądu
Nabierze tem i pozna, zali morskie wiry
Są bezpieczniejsze wcale od stałego lądu.


W pierwszej edycyji następuje tutaj sześć wierszy greckich z nadpisem łacińskim:

Aspicere pelagus ex continente tutissimum esse, eiusdem autoris.

Poczem idzie:

Przetłumaczenie tej greczyzny:

Z brzegu na morze patrzyć i na szumne wały
Piękna rzecz, o pomorskie gdy się łamią skały;
Ale którzy na lądzie mieszkając nie znają
Morza, a z nieruchomej ziemie żywność mają,
Szczęśliwi są: Neptuna wiosłami nie porzą,
Ziemię depcą nogami, a wołmi ją orzą.


Chceszli, możesz tego Flisa śpiewać na tę nutę, jako:
Przeciwne chmury słońce nam i t. d.
separator poziomy
FLIS.

1.  Kto chce niech wzywa starca wszetecznego[a]
Dla żeglowania w morzu bezpiecznego.
Któremu błędne przyznawa pogaństwo:
Wszech wód poddaństwo:[9]
2.  Greczyn go swoją mową Pozydonem[b],
Rzymianin zdawna zowie go Neptunem,
Sceptrum trozębe[c], szedziwy[d] Bóg swoję
Ma w ręku zbroję;[10]
3.  Niech błaga kto chce naród jego krewki,
Zbestwione wnuczki, świędziwe[e] jątrewki,
Po łono panny, a ostatek ryby
Bez wszej pochyby:[11]

4.  Niech wzywa króla, który wiatry skałą
Przywalił, wichry i z morską nawałą:
Eolusem go wymyśloną mową
Poetae zową:[12][f]
5.  Niech woła, chceli, na pomoc onego
Trytona z głośną konchą ogromnego,
Który w szerokim trąbi oceanie
Na swym puzanie:[13]
6.  Chceli też bracią[g] uniesionki, onej
Menelaowej oblanej krwią żony,
Uczcić ofiarą dzieci Jowiszowe,
Lub ognie owe[14]
7.  Szczęśliwe flisom, bo dobrą nadzieję
Czynią, gdy parą[15] padną im na reję;[h]

Już tam rad sternik w zatrwożonej wodzie
Pewnej pogodzie:
8.  Niechże ich kto chce błaga odpychając
Okręt od brzegu, a niechaj wzdychając
Czyni szaleniec i poganin gruby
Swym bogom śluby: —
9.  Lecz my błagajmy onego co w łodzi
Zasnął, gdy morskie powstały powodzi,
A ocknąwszy się wiatry pohamował,
Morze zhołdował.[16]
10.  Wzywajmy Pana, ten w srogim uporze
Gładzi, ucisza igrające morze,
Dziką okrutność i nieskromne duchy,
Ocean głuchy.[17]
11.  On w wielorybie Jonasza ratował,
W ksieńcu przemarłym cudownie zachował,
Wyrwał z wnętrzności łakomego smoka
Swego proroka.[18]
12.  Pan Bóg Neptuna nieokróconego
Pobudza z gruntów swych wywróconego,
Gdy góra górę pędzi a o brzegi
Łamią swe biegi.[19]

13.  Pan Bóg uśmierza morze poruszone
I akwilony głaszcze zajuszone;
Pan kiedy gromi, zapomnią swej dumy
Przeciwne szumy.[20]
14.  Duch jego wdzięczny i łagodna[i] zorza
Miłym wiatreczkiem przewiewała morza,
Gdy jeszcze były proste w one[j] lata
Początki świata.[21]
15.  Ten Zephyrus niech żaglem naszym włada,
Niech morskie szturmy równa i pokłada:
Ten jeśli po nas będzie, wsiadaj flisie
A odepchnij[k] się.[22]
16.  Niech cię nie straszą niebieskie znamiona,
Już się dżdżawego nie bój Oryjona:
Niech cię nie trwożą pluskotne Hyades
Ani Pleiades;[23]
17.  Niech ci nie grozi, blisko Erychtona
Po prawej ręce koźląt para ona,
Straszliwe znamię, przeciwne żeglarzom
I marynarzom:[24][l]

18.  Chocia te gwiazdy nieraz już widziały
Pogręzłe[m] nawy, rozbite o skały,
Nieraz przed niemi[n] szyper ręce składał
I szkuty stradał; [25]
19.  Nie pomogły mu kotwie ani wiosła,
Nieraz po morzu sroga dma rozniosła
Ciała zalane, które między[o] wały
Na wierzch wspływały.[26]
20.  Lecz człowiek dobry i nie nazbyt chciwy,
Trzykroć i cztery człowiek to szczęśliwy!
Niewie, co to jest morze rozgniewane
I rozigrane.[27]
21.  Żyje na ziemi, na której się rodzi,
Po wodach srogich nie pływa, nie brodzi,
Rzeczkę dla bydła a zdrój ma dla siebie
K’woli potrzebie.[28]

22.  Powódź mu częsta zboża nie podlewa
I rzeka bliska brzegów nie podrywa:
Dosyć ma, gdy mu poskoczny strumyczek
Zduża młyniczek.[29]
23.  Gdy ma płocicę, kleńca, szczukę, lina,
Karp’, okuń, karaś, kleszcz mu nie nowina,
Nie dba o dorsze, sztokfisze, baleny,
Flandry, mureny.[30]
24.  Bóg na początku gdy niebo i ziemię
Stworzył i morze i żywych dusz plemię,[p]
Rozdzielił[q] Chaos na cztery osady
Z swej boskiej rady.[31]
25.  Niebem otoczył wszystko swoje dzieło,
Które podejzrzeć[r] ze wszech stron jest miło[s]:
Tam wieczne ognie swoje miejsce mają
I tam pałają.[32]

26.   Puste powietrze i wiatr nieosiadły
Poniżej zawisł. Na ziemi zaś padły
Morza i rzeki, tamże mają zdroje
Poniki swoje.[33]
27.   Ziemia z górami zasiadła na dole;
Tu jej grunt i dno, tu jej plac i pole.
Każdy żywiół ma, nie bawiąc się wiele,
Obywatele.[34]
28.   Więc Pan z początku dał aniołom w niebie
Miejsce subtelnym[t] nie daleko siebie;
Tu są i dusze doświadczone w cnocie
W tym tu żywocie.[35]
29.   Skrzydłami pląszą po podniebiu ptacy;
Tam bez frasunku i bez wielkiej pracy
Już sobie górą, już bujają nisko,
Wiatrom igrzysko.[36]
30.   W miękkiej[u] pływają wodzie bez pochyby
Morskie potwory i rozliczne ryby.


Które na głębi[v] od początku świata
Wiodą swe lata.[37]
31.   Tam wodne ptastwo ma swoje noclegi,
Przy rogozinie okrywa więc brzegi,
A przy sitowiu i przy gęstej trzcinie
Ni się przeminie.[38]
32.   Cyranek, łysek niezliczona tłuszcza
Coraz się nurkiem po płocicę[w] puszcza;
Dłoniatonogie gąski każdą tonią
Rybę ugonią.[39]
33.   I czapla, chocia nie stawia więcierzy,
Kiedy swą brodnią na brzegu rozszerzy,
Wyciągnie mnóstwo ryb do swojej kuchnie
Aż niemi[x] cuchnie.[40]
34.   Łakoma kaczka też nieprzyjacielem
Wielkim jest rybom z przestronym[y] gardzielem,
Bo je więc smyka nie patrząc i smaku,
Jako do saku.[41]

35.   Wszytko[z] to zgraja Neptuna onego
W morzu i w rzekach tak rozrodzonego,
Co dzieci spłodził Nimfy miłujęcy
Tysiąc tysięcy.[42]
36.   Wszystko[aa] to żywie z przyrodzenia w wodzie.
Gdyż nie może trwać na suszy o głodzie,
Wszytko[z] to chowa Tethys[ab] wielorodna,
Bogini wodna.[43]
37.   Inszy zwierz Pan Bóg[ac] tu na świat wprowadził,
Którym z początku ziemski grunt osadził.
Tu mają żywność nie daleko chodząc,
W wodzie nie brodząc.[44]
38.   Tu wszystko z ziemie[ad] mają jak od matki,
Ta im przynosi[ae] tak hojne dostatki,
Iż im na lądzie koło gniazda obrok
Rodzi się co rok.[45]
39.   A jeśliże tak ci zwierzowie niemi
Mają na wszytkiem[af] dostatek na ziemi,
Cóż gdy o sobie czuje człowiek baczny,
Jak ma być łaczny?[46]

40.   Każda nacyja ma tak wiele doma[ag]
Żywności, gdy jej nabywa rękoma
Rączemi[ah], że się obejdzie bez dworskich
Potraw zamorskich.[47]
41.   Ichthyophagi[ai] mają ryb dostatek,
Że im też mięsnych nie potrzeba jatek,
Oonija ma przysmaków nie naszych,
Moc jajec ptaszych.[48]
42.   Acridophagi swe też żniwo mają,
Kiedy szarańczą po wiatru łapają;
Na pstre koniki, co lecą z Afryki,
Stawiają wniki.[49]
43.   Ormijanom grzyby po potopie zrosły,
Gdy się im wody z ojczystych gór zniosły,
Gdy osiąkł korab‘[aj] Noego na skale
I został w cale.[50]

44.   Naszym też Włochom nielada intrata!
Roście w bogatym ogrodzie sałata,
Żabki[ak] zielone, ni się ich przebierze,
Rzekcą w jezierze.[51]
45.   Każdy w granicach ojczyzny swej chleba
Może dostawać, ile mu potrzeba,
Może zaniechać morskiej nawałności
K'woli żywności.[52]
46.   Lecz miła Polska na żyznym zagonie
Zasiadła, jako u Boga na łonie;
Może niewiedzieć Polak co to morze,
Gdy pilnie orze.[53]
47.   Tu Ceres nową osadziła wolą
Opuściwszy tam Sycylijską rolą;
Tu żyta rodzi niezliczone łaszty,
Brogi jak baszty.[54]

48.   Tu gumna w szczyrych[al] polach stoją hojne,
Tu wzor[am] bogaty, tu żniwa spokojne,
Tu chłopek wesół[an], bo pewnie ma wszytko,
Kiedy ma żytko.[55]
49.   Niech kto chce chwali Azyją urodną,
Niech chwali Egipt i Nilowę[ao] płodną
Socznicę: Polska ma dosyć owszeki,
Choć w brzegach rzeki.[56]
50.   Tu zwierza dosyć, tu bydło rogate,
Tu woły tuczne i owce kosmate,
Pasą się w łąkach jałowice tłuste
I kozy puste.
51.   Ztąd ma gospodarz i sprzężą do pługa,
Ztąd ma odzieżą pan i dobry sługa,
Ztąd mięso świeże, nabiału dostatek,
W mieszek ostatek.[57]

52.   Gęsi moc wielka w łęgu szczebietliwych,
Kaczek łakomych, łabędzi[ap] krzykliwych;
W domu obfitość sadowi się wszędzie
Kurów po grzędzie.[58]
53.   Lecz też do stołu nielada potrawy
I gołębiniec[aq] rodzi nam dziurawy;
Połcie też w domu z niemałą pociechą
Wiszą pod strzechą.
54.   Leśne bogactwa nieoszacowane
Hojnym Polakom od Boga są dane,
A kto je sobie chce dobrze uważyć,
Może ich zażyć.[59]
55.   Po ziemi łanie i sarneczki żartkie,
Po drzewie ptastwo igra sobie wartkie,
Do barci niosa[ar] pracowite roje
Zdobyczy swoje.[60]
56.   Ryb też dostatek prawie dobrej wody
Rodzą jeziora, stawy, rzeki, brody.
Owa Polakom na niczem[as] nie schodzi,
Wszytko[at] się rodzi.[61]
57.   Chocia Bańskich miast nie mamy, nic o to,
Samo do ręku przychodzi nam złoto;[62]

Za chlebem idą, Lachom nie nowina,
Półkufki[au] wina.
58.   Przetóż już niewiem, czemuś wżdy tak chciwy
Polaku bracie! mając takie niwy;
Czego wżdy szukasz w dalekim powiecie
Na nowym świecie.[63]
59.   Niewiem, zkąd ci to przyszło, żeś tak śmiały,
Iż opuściwszy na lądzie grunt cały
Jąłeś się pływać po Wandzinej wodzie
Często ku szkodzie.[64]
60.   Dałci Ikarus[av] znać swym testamentem,
Byś się nie bawił cudzym elementem:
Po wiatru latać byś sobie nie tuszył,
Gdyś nie zasuszył.[65]
61.   Nie mógł przechować szczęścia swego i on,
Co w niebo był wzięt od Bogów Iksyjon[aw];
Zachciało mu się Jowiszowej żony,
Pysznej Junony:[66]

62.   Lecz niepoczciwie tam z niebieskich progów
Śmiertelny gamrat zrzucon jest od Bogów;
Nie miał gach miejsca w nieśmiertelnem[ax] kole,
Został na dole.[67]
63.   I ci, co ich tam pod ziemię złoty głód
Pod głuchą pędzi, zażyją[ay] nędznych gód:
Często tam w górze i śmierć i grób mają
I tam zostają.[68]
64.   Ślepych kretów rzecz w ziemi[az] żyć a srogich
Mrówek indyjskich, które skarbów drogich
Z ziemie dostają znaszając je blisko
W złote mrowisko.[69]
65.   Po wierzchu ziemie[ba] z przyrodzenia człowiek,
Pod jasnem[bb] niebem niech prowadzi swój wiek;
Dosyć się potem[bc] , gdy go śmierć zabieży,
W ziemi należy.[70]
66.   W ogniu pyrausta tylko sama skwasi,
Ogień też sobą salamandra gasi:
Ale zwierzęta pali, lasy, domy
Ogień łakomy.[71]

67.   Lecz, co ich straszne morze pochłonęło,
Co ich po bystrych rzekach potonęło,
Co ich zginęło po rozlicznych wodach
W dziwnych przygodach,
68.   Gdy człowiek wejzrzy[bd] w to rozumnem[be] okiem:
Strach i pomyślić o morzu głębokiem.
Lepiej tak z brzega, niż być panem nagle,
Patrzyć na żagle.[72]
69.   Gdyż woda ludziom rzecz nieuchodzona,
Samym to rybom włość jest przyrodzona;
Po wodzie tylko pająk cienkonogi
Ujdzie bez trwogi.[73]
70.   Nad przyrodzenie łakomstwo niezbedne[bf]
Na morze z płachtą wyprawiło jedne,
Drugi, gdy wiosłem rzekę pod się garnie,
Ginie więc marnie.[74]
71.   Tego się nam chce, co na cudzym brzegu,
Więc po to płyniem ze wszytkiego[bg] biegu.
Doma się rzeczy, choć dobrze są przednie,
Zdadzą powszednie.[75]

72.   Więc nie czekając i przewozu drugi
Przebrnął szerokie bosą nogą strugi.
Ów się zaś nago i bez wielkich zabaw
Puścił w rzekę wpław.[76]
73.   Jeden dla zysku i dla marnych groszy,
Drugi też k'woli kradzionej[bh] rozkoszy,
Gdy zajzrzał[bi] okiem prędką[bj] chucią zdjęty
Wdzięcznej ponęty.[77]
74.   Do Wenusowej Ksieni niegdy pływał
Drogi Leander i morze przebywał
Ku świecy, którą trzymała na łonie,
Na drugiej stronie[78]
75.   Ero nadobna. On sam był jej darem,
On był i łodzią, onże i towarem,
On sam był szyprem i panem i posłem,
Flisem i wiosłem.[79]

76.   Ale iż bardzo[bk] ufał swojej sile,
Nie patrząc wiatru i pogodnej chwile
Dał gardło w wodzie niedostawszy gruntu
Śrzod[bl] Helespontu.
77.   Dobry choć równy zysk doma na suszy;
Domowa miłość nie tak ciężka duszy.
Tu rób[bm], tu miłuj, nie będziesz za szkodą,
Nie baw się wodą.[80]
78.   Lecz krom łakomstwa i ciężka potrzeba
Każe pożyczać na Zawiślu chleba;
Musim i strachu i wczasu zaniechać,
Gdy trzeba jechać.[81]
79.   Czasem przepłynie rzekę bydle rado,
Czasem za wodę leci gęsi stado,
Trzeba zbłąkaną przegnać trzodę onę,
Na tę tu stronę.
80.   Więc dawszy pokój kmieć inszej robocie
Podrąbił[bn] olszę na rudawem[bo] błocie,
I tak w porywczą koryto urobił,
Dłutem[bp] wygłobił[82]
81.   I czołnem nazwał ono dzieło nowe.
Uciosał k'niemu wiosło jesionowe[bq],
A wsiadłszy[br] cicho w olszę wydrożoną[bs] ,
Wznak położoną,[83]

82.   Od brzegu swego ośmielił się płynąć.
Odważył sobie choć się i ochynąć,
I przebył rzekę, wysiadł na brzeg cudzy.
Tam gdzie i drudzy.[84]
83.   Potem[bt] za czasem na dębowej łodzi
Przepłynął Wartę i Wiślne powodzi,
Przeprawił dzieci i lękliwą żonę
Na drugą stronę.[85]
84.   Ale iż trzeba na prędkiej[bu] podwodzie[bv]
I wozy z końmi prowadzić po wodzie,
Więc na to chłopski wynalazek mamy,
Szerokie pramy.[86]
85.   Tam przyjechawszy chłopek do przewozu,
Zawołał wiejskim głosem zsiadłszy[bw] z wozu:
Wieź przewoźniku, czy cię mam zwać flisem
Z kowanym sprysem.[87]
86.   A przewoźnik też choć z grubemi[bx] żarty
Tysiącmi licząc bez przestanku czarty,
Jednak bez szkody z końmi wóz przeprawił,
Na brzegu stawił.[88]

87.   Toć są potrzebne rzeczy! Bez nich trudna
Rzecz w naszych krajach i nie bardzo[by] cudna,
Gdybyś się co raz miał z odzienia zwłóczyć[bz]
Abo[ca] je zmoczyć.[89]
88.   Byś miał objeżdżać coraz one stoki,
Z których tam krzywe biorą się potoki,
Abo[cb] żebyś miał coraz czekać lodu,
Lub szukać brodu.[90]
89.   Musiałbyś[cc] się też przeprawy przepościć,
Byś coraz rzeki miał szalone mościć.
Prom[cd] most osobny; ty stój, a on pójdzie[ce],
Aż brzegu dójdzie[cf].[91]
90.   Ale kto zmyślił przeciwne dubasy,
Szkutę i do niej tak dziwne kulasy,
Wierzę, że Polsce[cg] był nieprzyjacielem,
Albo[ch] dubielem.[92]
91.   Wszytkie[ci] do Polski przyszły tu wykręty,
Gdy się u Gdańska zjawiły okręty;[93]

Prostość ojczysta i niewinność ona
Jest przewierzgniona.
92.   Choć pola rodzą, (patrz, jaka to srogość)
Przecie[cj] tu u nas ustawiczna drogość;
Wańczosem gaje i niezmierne giną
Lasy perzyną.[94]
93.   Każdy rok szlachcic, acz nowiny porze,
I nagnojiwszy stare pola orze,
Jak osieł[ck] chłopek nigdy bez kłopotu
Nie oschnie z potu.
94.   Robi dzień i noc, i konny i pieszy,
Przecie[cl] się z tego chciwy pan nie cieszy.
Oba potrzebni, (biada mnie na świecie)
I pan i kmiecie![95]
95.   Chocia cudzego czasem umykamy,
Choć dziesięciny księże wytykamy,

Przecie[cm] na wszytkiem[cn] jak widzimy choro,
Wskorać[co] nie sporo.[96]
96.   Czem[cp] się to dzieje? jeśliby mię pytał,
Ja na to patrząc właśnie jakbym czytał:
Iż co się zrodzi na polskim ugorze,
Połknie to morze.[97]
97.   Pan nie nasyci morza bezednego[cq],
Wsi[cr] nie nasycą pana choć jednego.
Tak wszytko[cs] ginie, co użną poddani,
Jakby w otchłani[ct]![98]
98.   Bo tak idzie ten nieszczęsny porządek,
Iż szkuta właśnie jakoby żołądek
Poźrze[cu] folwarki, gdy pan żyje szumno,
I wszytko[cv] gumno.[99]
99.   Te zaś żołądki prowadzą do Gdańska
Poty cnych kmiotków, a raczej do Chłańska;
Ztamtąd ma pycha podżogę do zbytku
Miasto pożytku.[100]

100.   Morze niema dna, niema też i zbytek,
Zawsze chce więcej, mało mu świat wszytek.
Nie zna miary, więc co pilność ugoni,
Zbytek uroni.[101]
101.   Rad iż mu z frochtu kupą idą grosze,
Mniema, by gorzej przedawać po trosze;
Lecz jako przyszła, tak odejdzie ona
Kupą Mamona[cw].[102]
102.   Więc się podnosim[cx] w głupią pychę zatem[cy]!
Co Polska rodzi, nie przestajem na tem[cz],
A już nam[da] kramne a zamorskie rzeczy
Zawsze na pieczy.[103]
103.   Komiegić nam to i szkuty sprawiły,
I nas w tak marne utraty wprawiły;
Tak nam dodały do złego ponęty
Morskie okręty.[104]
104.   Okręt napierwej[db] wymyśliła chciwość,
Nie tak potrzeba abo[dc] dolegliwość;
Mógł był bez tego każdy na swym lądzie
Zostać w swym rządzie.[105]

105.   Argus napierwej[dd][de] k'woli Jazonowi[df]
Zbudował nawę Ezonowiczowi[dg],
W której po złote runo jechał potem[dh]
Z wielkim kłopotem.[106]
106.   Za morzem futro zdało mu się złote,
Chocia już było wiotche i nadprote;
Mógłby był doma cudniejszego dostać,
By mu mógł sprostać.
107.   Czarownica to Medea sprawiła,
Że go tą złotą wełną nabawiła;
Rozkoszny Jazon bywszy bohatyrzem
Został kusznierzem[di].[107]
108.   Miasto złotego włosa sierść[dj] baranią
Przywiózł w okręcie z Kolchów młodą panią;
Karego bobru wprowadził w ojczyznę
Pod cerewiznę.[108]

109.   W okręcie Parys uniósł cudzą żonę
Z Lacedemonu do Troji[dk] w swą stronę;
Zamorską przywiódł w dom cudzołożnicę
Na swą łożnicę.[109]
110.   Przez morze Minos wjechał do Megary,
Odniósł od Scyli[dl] niepobożne dary,
Włosy ojcowskie, które miał w swej głowie
W nich wszytko[dm] zdrowie.[110]
111.   Potem[dn] w okręciech[do] począł wieść i wojny
Na wodnem[dp] polu naród niespokojny;
Tak wojsko wojskiem karmi bez pochyby
Na morzu ryby.[111]
112.   Frajbiterowie[dq] poczęli też zatem[dr]
W okręciech zbijać po morzu wichrzatem[ds],
A okrom ziemnych łotrów ma też swoje
Woda rozboje.[112]
113.   Kupiec nieborak przez ogień, przez góry
Wiedzie niepewne choć bogate fury[dt];

Płynie przez morze od dziatek, od żony
Do Lizybony.[113]
114.   Puściwszy gdański blokus imo Hyle[du]
Ma żeglowania do Bornholmu chwile[dv];
Więc imo Rugen[dw] abo[dx] się na lewo
Puści poszewo[114]
115.   W ono wybrzeże, co je on wiek dawny
Baltejskiem[dy] zowie, gdzie jest Lubek sławny:
Abo[dz] na prawo, gdzie idzie odnoga
Do Kopenhaga.[115]
116.   Tam między[ea] skały, między mytne grody,
Gdzie musi płacić morskie cło od wody,
Jedzie na dziki ocean niemiecki
Człowiek kupiecki.[116]
117.   Z lewej mu strony Cymbryjski przylądek,
(Tak przedtem[eb] zwano) lecz czasów porządek
Daniją zowie, ktora w wodzie siadła,
W morze się wkradła.[117]

118.   Po prawej stronie padnie mu Szwecyja,
Tuż jej przyległa siostra Norwegija.
Potem[ec] mu tam wnet będzie otworzone
Morze przestrone.[118]
119.   Na którem[ed] leży Anglija szeroka,
Przy niej Szkocyja sąsiada poboka.
Ibernija, choć Anglikom podległa,
Za nie zabiegła.[119]
120.   Tamże na wielkiem[ee] morzu wyspy, skały
Tu się i owdzie różno[ef] rozstrzelały,
Odległa Thule od wieczornej zorze
W północne[eg] morze;[120]
121.   Lecz się drobniejsze tu nie wspominają
Wyspy, które z wód wściekłych wyglądają.
Kędy Orcades i Hebrides padły
Szoty obsiadły.[121]
122.   Tamci się kupiec błąka, tam swe zdrowie
Waży dla zysku i sam ci to powie;
Tam prudli[eh] morze usiadłszy[ei] w okręcie
Wichrom na wstręcie.[122]

123.   Czasem się puści morzem śrzodoziemnem[ej],
(Szuka żywności sposobem foremnym)
Do czarnych Maurów, do Libyji[ek] parnej
Dla kupi marnej[123]
124.   Przez ciasne morze i przez one wrota,
Gdzie bohatyrska po dziś dzień robota
Da się tam widzieć, gdzie Herkules śmiały
Przekował skały[el].[124]
125.   I puścił morze na świat i potopy.
Rozdzielił Afry od naszej Europy,
Między[em] Abylę, między Kalpę onę
Przekopał bronę,[125]
126.   Którą Neptunus wszedł na widczne lata
Z berłem trozębem[en], zalał sztukę świata,
(Za nim szła Doris,[eo] Nereides śliczne,
Nimfy[ep] rozliczne).[126]
127.   Za niemi[eq] kupiec swego zdrowia zwierzył
Wiatrom i wodzie i drogę przemierzył.

Imo[er] Iwikę, Baleares obie
Przejechał sobie.[127]
128.   Minął Korsykę, minął Sardyniją
A między Maltę, między Sycyliją
Czasem na lewo[es] żeglował w Hadryji[et]
Do Wenecyji[eu] żeglował w Hadryji.[128]
129.   Czasem też sławny Pelopones[ev] minął,
A jadąc dalej swe żagle rozwinął;
Przypuścił okręt do Krety, Kandyji[ew]
Dla małmazyji.[129]
130.   Kto się chce ztamtąd ku północy[ex] chynąć
A greckie brzegi i Azyją minąć,
Może się zjechać z Konstantynopolem
Przestronem[ey] polem.[130]
131.   Może tam widzieć obadwa Bosfory[ez],
Lecz trzeba zmierzyć świata przeciąg. Który
Zwiedzi czarny Pont i Maeotim[fa] srogą
Za jedną drogą,[131]

132.   Ujzrzy[fb], gdzie się Don szeroki podziewa,
Ujzrzy[fb], gdzie się Dniepr i z Nestrem wylewa,
Gdzie Dunajowe spada w morze sporo
Uście[fc] siedmioro.[132]
133.   Leczby tam nasze żeglowanie głupie,
Bo nie po naszych plecach tamte kupie;
Ludzi tam w targu przedają, już mi wierz,
Jako inny zwierz.[133]
134.   A jeszcze nasze[fd]! co jest żałośniejsza
I nad którą być nie może sprośniejsza!
Niecny roztrucharz uczciwemi[fe] ciały
Kupczy dzień cały.[134]
135.   Przetoż niektórzy wolą więc z Kandyji
Abo[ff] do Cypru, abo do Syryji[fg];
Niektórzy wolą w prawo do Afryki
Dla swej praktyki.[135]
136.   Niektórzy uściem[fh] płyną do Kajiru
Nilowem[fi], (Egipt niema od nich miru)
Puściwszy w prawo kartagińskie grody,
Syrtyjskie wody.[136]

137.   Mnodzy się ważą Indyji dochrapać
Żądając bogactw gwałtownych nałapać;
Do Kalekutu koło Afrów[fj] płyną
I często giną.[137]
138.   Ale człowieczy przemysł tak jest śmiały,
Iż ten stary świat widział mu się mały;
Więc przepłynąwszy nurt oceanowy
Nalazł świat nowy.[138]
139.   I tak już w koło okrążyło ziemię[fk]
Śmiertelnych ludzi tak przeważne plemię[fk],
Już Antypodów[fl] podziemna krajina
Nam nie nowina.[139]
140.   Już Ameryka, już i Magielana[fm]
Śmiałym Hiszpanom morzem dojechana,
Szczęśliwe wyspy, on bohatyrski raj,
Wie o nim nasz kraj.[140]
141.   Dajmyż[fn] już ten dank Hiszpanom i Niemcom,
Francuzom, Włochom, inszym cudzoziemcom,[141]

Niech tam te świeże wynajdują światy
Z złotemi[fo] płaty.
142.   Niech tam kopają ten skarb niepoczęty,
Niechaj perłami ładują okręty,
Nam niechaj rodzi uprawiona niwa
Spokojne żniwa.[142]
143.   Nie tak majętni wielcy Frajherowie[fp],
Nie tak bogaci sławni Fukierowie,
Jako tu szlachcic o świętym Marcinie
W naszej krajinie.[143]
144.   Gdy zwiezie w brogi, a znowu zaś wsieje
Drugiego żniwa uczciwe nadzieje,
Zasiędzie sobie przy ogniu sosnowym,
Przy trunku zdrowym.[144]
145.   Może nie zajzrzeć[fq] kupiectwa mieszczanom.
Może nie zajzrzeć[fq] towarów Gdańszczanom.
Wzajem to idzie: bój się prędkiej[fr] straty
Prędko[fr] bogaty.[145]

146.   Niechaj nie igra z szczęściem, kto ma w domu
Swój chleb a długu nie winien nikomu;
Może nie pływać, porwon[fs] Neptun Bogu,
Gdy Ceres w brogu.[146]
147.   Przeto się hamuj cnotliwy Polaku,
Daj pokój frochtom, wystrzegaj się haku;
Zaniechaj tych szkut, możesz mieć i dzięgi
Okrom komięgi.[147]
148.   Ale mi rzeczesz: Nie gań mi okrętów,
Bo to niema nic do prawych wykrętów;
Boży to dar jest, przezeń człowiek bez szkody
Przebywa wody.[148]
149.   Wszak kazał korab'[ft] budować Noemu
Pan Bóg przed laty, kochankowi swemu,
W który zwierzęta którekolwiek wbiegły
Śmierci uległy.[149]

150.   Zbudował okręt, jeśli prawda, i on
Z Pyrą[fu] żoną swą sławny Deukalijon;
Gwałtownym[fv] wodom, o których wiedzieli,
W nim usiedzieli.”[150]
151.   Na to ja tobie, bracie, krótko co wiem,
Jedno mię słuchaj, niepochybnie powiem:
Inszy zysk, insza oznajmiona z nieba
Główna potrzeba.[151]
152.   Bez zbytku Polak, bez gwałtownych zysków
Może się obejść[fw] i bez tych półmisków[fx];
Dosyć mu dobrą lichwę ziemia daje,
Gumna jak gaje.[152]
153.   Lecz Noemu szło o samego Boga,
Szło o wszytek[fy] świat, nad którym już trwoga
Pewna wisiała, szło nad inne rzeczy,
O ród człowieczy.
154.   Szło mu o żywot i wszech dzieci zdrowie,
Jakoż kto czyta, ten się tego dowie;
Przetoż nie jednym duchem żeglujemy
Jak już widzimy.[153]
155.   Noe z korabiem czekał na przygodę,
My bez potrzeby kwapim się na wodę;
Nas czeka woda, Noe wody czekał,
Przed nią uciekał.

156.   Ale zaś rzeczesz: Jest to rzecz uczciwa
Użyczać drugim chleba, gdyć go zbywa;
Nie gań mi dobrej rzeczy, zdrowo mi to
Wieść Niemcom żyto.[154]
157.   I na toć powiem, jedno bądź cierpliwy,
A nie bądź do tej wody tak skwapliwy:
Dobrze nażyczać, samem tego świadom[fz],
Chleba sąsiadom;[155]
158.   Lecz żaden tego niechaj nie przewiedzie,
Byś mu miał wozić. Niechaj sam przyjedzie,
Niechaj chlebowi poczciwość wyrządza,
Komu go żądza.[156]
159.   Wszak oni bracia Józefa szukają,
A do gumien się, do egipskich[ga], mają,
A wory wziąwszy pokupili żyto
Za słuszne myto.[157]
160.   Nie Józef szuka rodziny z obrokiem,
Choć tak był mądrym i świętym prorokiem,
Choć ich mógł lądem ratować w przygodzie
Nie bywszy w wodzie.[158]

161.   My głodne Niemce po wodzie gonimy
Z swem własnem zbożem[gb], i często toniemy
Modląc się z polskim chlebem Angielczykom
I zamorszczykom[gc].[159]
162.   Czem[gd] znać dawamy, iżeśmy pieniędzy
Są potrzebniejszy[ge] niż ci chleba w nędzy;
Gdyż nas ta chciwość w tę pracę[gf] wprawiła,
Szkód nabawiła.[160]
163.   Ale już dawno, że się marszczysz, widzę.
Napominania już się swego wstydzę,
Gdy próżno na wiatr idzie moja mowa
I płonne słowa.[161]
164.   Zwyciężył nałóg, i nadzieje znikłe
Uprzędły sobie zyski w głowie zwykłe,
Z których więc ledwo ręce im napląta
Cząstka dziesiąta.[162]
165.   Bo kiedy już flis zasmakuje komu,
Już się na wiosnę nie zostoji w domu;
Już ciecze ze krą do Gdańska w komiędze,
Boji się nędze.[163]

166.   Choćby mu stawiał nalepszą[gg] zwierzynę,
Przecie[gh] on woli flisowską jarzynę,
Kiedy już tam raz tego, abo[gi] ze trzy,
Grochu zawietrzy.[164]
167.   Choćby mu złote Mercurius słowa
Lał krasomowny, wszytka[gj] myśl flisowa
Na Wiśle pływa za swojim rotmanem,
Jak za hetmanem.[165]
168.   U szypra także póty głowa szumna,
Póki nie zmłóci stobrożnego gumna,
Póki nie zwiezie żyta do śpichlerza[gk],
Do Kazimierza.[166]

169.   A czujny kupiec, który nie ma kmieci,
Niechcąc odumrzeć w niedostatku dzieci,
Ów za gotowe kupczy polskiem[gl] żytem,
Ów zaś kredytem.[167]
170.   Jeden nad leśnym Sanem czyni targi,
Drugi nad Wieprzem, a rzadko bez skargi.
Często nad Bugiem i nad Narwią drugi,
Lezie więc w długi.[168]
171.   Jednak choć straci, choć szkutę rozbije,
Choć na tym handlu nie każdy utyje,
Przecie[gm] mu nie mów w sprawie jego głupiej,
By przestał kupiej.[169]

172.   Przecie[gm] on płynie jak ryba na wędę,
Przecie on mówi: straciwszy nabędę —
I nie zaniecha połatawszy szkuty
Tej swojej buty.[170]
173.   Przetoż, jeśli go nie nakarze szkoda,
Niebezpieczeństwo i częsta przygoda,
Ja go też niecham w przedsięwzięciu jego,
Szypra polskiego.[171]
174.   Jedź gdzieś umyślił; jedź w bożą godzinę
Cnotliwy ziemku[gn], a obcą rodzinę
Karm'[go] chlebem swojim, gdyż tam z łaski bożej
Przedasz go drożej.
175.   Jedno wżdy morzu daj pokój, a w Wiśle[gp]
Frochtuj zdrów; a wiedź[gq] swój handel choć ściśle.

Chwal morze a sam pływaj po świadomej
Rzece znajomej.[172]
176.   A niż do brzegu tam cię doprowadzę,
Wprzód z powinności uprzejmieć poradzę[gr],
Zatrzymam płacz swój, a zmyślę postawę
Chwaląc twą sprawę.[173]
177.   Niż potem[gs] jaka dolegliwość przyprze,
Chcę cię upomnieć o przeważny szyprze:
Żebyś nawiedził swą kupią[gt] choć lichą
Motławę cichą.[174]
178.   Gdzie wielookne czekają śpichlerze[gu]
Polskiego ziarna, kupcy i probierze[gv]
Na moście, który Niemcy swoją mową
Zielonym zową.[175]
179.   Przetoż napierwej[gw] na płciech[gx] ucz się pływać,
Niechciej się kupcom gwałtownym sprzeciwiać[gy].

Zwyczaj się pierwej kupczyć, i to wcześną
Robotą leśną.[176]
180.   A gdyć się dobrze poszańcuje na tem[gz],
Możesz zbudować i komięgę zatem.
Płyń równo z wodą, nie zaraz do masztów
Z tysiącem łasztów.[177]
181.   A gdy się żyta własnego dorobisz,
A rzecz swą groszem nie słowy ozdobisz,
Spraw dubas abo[ha] półszkuteczek[hb] równy,
Nie nazbyt główny.[178]
182.   A kogo Pan Bóg na małe pocieszy,
Nie dziwuję mu, że się dalej spieszy;
Lecz trzeba skromnie, bowiem rzecz skwapliwa
Często szkodliwa.[179]

183.   A przetoż bracie do dobrego mienia
Z nienagła stąpaj; bo więc bez wątpienia,
Kto chce być skorym[hc] i borzobohatym,
A straci zatem[hd],[180]
184.   Naśmieszy szkodą swoją złe sąsiady,
Napasie zazdrość, i wszytkie[he] biesiady
Nieprzyjacielskie smutkiem swym ucieszy,
Choć nic nie zgrzeszy.[181]
185.   A także trzeba po stopniu do szczęścia,
Do więtszych[hf] handlów, do swego obeścia[hg];
Przeto się pierwej[hh], niż szkutę zbudujesz,
Z mieszkiem zrachujesz.[182]
186.   I to cię proszę: bacznie w statki ładuj!
Hezyjoda w tem[hi] mądrego naśladuj,
Który tak uczy. Miejże to na pieczy,
Bo bardzo[hj] grzeczy.[183]

187.   Nie zwierzaj szkucie wszytkiej[hk] majętności,
Lecz doma zostaw dla lepszej pewności
Więtszą[hl] połowę; mniejszą puść na wodę,
Upatruj szkodę.[184]
188.   Bo jeśli[hm] wszytko[hn] nałożysz na statek,
Pewnie nędznikiem będziesz na ostatek,
I oszukasz się jako na Neptunie
Tak na Fortunie,[185]
189.   Którymeś zwierzył fantu zuchwałego,
Dóbr twojich i też imienia całego;
I trudno ich masz, choć dostaniesz lądu,
Pozwać do sądu.[186]
190.   Jeślić[hm] nie zdzierzą w twojim handlu wiary,
Sameś winien, żeś tak chciwy bez miary.
Nie ufaj wiatrom, wszak wiesz, że są głuszy,
Handluj na suszy.[187]

191.   A jeśli[hm] mniejszą część do szkuty włożysz,
Choć się rozbije, ty się nie zubożysz;
Jeszcze się możesz nie kłaniać nikomu,
Jest pocz do domu.[188]
192.   Nie bądź jako trzej towarzysze oni,
Co handlowali z sobą w jednej toni:
Nietoperz[ho], nurek, z nimi[hp] kupiec nowy
Kierz jeżynowy.[189]
193.   Nietoperz wiele napożyczał worów
Pełnych pieniędzy u swych kredytorów;
Nurek też sobie wyborgował mnogich
Klejnotów drogich.[190]
194.   Nabrał na srogi zapis pan Jeżyna
Postawów sukna, co więc nie nowina!
To wszytko[hq] w jeden okręt przeważna drużyna
Okręt włożyła.[191]

195.   Na ich nieszczęście przyszedł wiatr przeciwny,
Rozbił im okręt. Tam frasunek dziwny
Przyszedł tak nagle na one spólniki[hr],
Zmylił im szyki.[192]
196.   Nietoperz gdy tam stracił główną sumę[hs],
Odmienił wnetże onę swoję dumę;
Chroni się we dnie swego kredytora,
Czeka wieczora.[193]
197.   Strzeże się zawsze wójtowskiego[ht] sługi,
By go nie pozwał do prawa o długi;
Więc przez cały dzień bojąc się popłochu[hu]
Siedzi w maclochu[hv].[194]
198.   Nurek bojąc się też prawnych kłopotów
Zawsze na wodzie szuka swych klejnotów;
Nurza się do dna, zaniechawszy chluby
Szuka swej zguby[195]

199.   Jeżynowy kierz, wetując swej straty
Hamuje ludzi, chwyta ich za szaty:
Chodzisz, pry, z mego sukna w nowej szacie,
Spraw mi się bracie.[196]
200.   A tak, byś nie był szyprze nurkiem owym
I nietoperzem i krzem jeżynowym,
Spuszczaj swe własne i to się dzierz[hw] miary
Kładąc towary.[197]
201.   Pomału[hx] tedy do szczęścia przystępuj,
A szukając go z granic nie występuj.
Wszak powiedają[hy], iż kto napomalej[hz],
Ten zajdzie dalej.[198]
202.   Patrzmy na dzieci, gdy się uczą pływać;
Niż poczną o swej mocy nurt przebywać,
Pod piersi pęcherz abo[ia] korek ścielą
Niż się ośmielą[ib].[199]
203.   Potem[ic] na głębią tą i ową plecą
Ochotnie płynąc[id] w bystrej wodzie miecą,

Ochynąwszy się u brzegu na mieli
Jako w kąpieli.[200]
204.   Tak też na traftach naprzód[ie], szyprze nowy,
Po Wiśle z lasa wieź towar dębowy;
Potem[if] spraw, coby nie było[ig] z twą zgubą,
Komięgę grubą.[201]
205.   Ucz się od wężów, którzy w kraju głodnym
Czując o wyspie i o brzegu płodnym,
Wnet samodzielną komięgę robotą
Z siebie uplotą.[202]
206.   W śrzodku[ih] z ogonów żywą kratę wiją[ii],
A z kraju każdy z wyniesioną szyją

Pilen[ij] porządku swojej burty strzeże
Jak rycerz wieże.[203]
207.   Naprzód[ik] głowami wciąż płynie ta strona,
Za nią się ciągnie wszytka[il] zgraja ona;
Drudzy tym czasem, gdy po woli[im] mają,
Odpoczywają.[204]
208.   A gdy się ciągnąc ta strona spracuje,
Wnet na to miejsce świeża następuje;
Tak każda kolej prowadząc tę traftę[in]
Trzyma swą wachtę.[205]
209.   Sama się sobą[io] wiezie gawiedź ona
Splótłszy[ip] się jako więc na polu brona.
Na dobrą paszą, gdzie lepsza dziedzina,
Płynie gadzina.[206]
210.   Tak też ty buduj swą komięgę bracie,
Żebyś nie przyszedł ku znacznej utracie:
Czuj tak o sobie jako ta twarz niema
Czyni poziema.[207]

211.   Naprzód upatruj gdzie i po co[iq] płynąć
I jako miejsca niebezpieczne minąć:
Na tamtej stronie jak twój towar płaci,
Pytaj się braci[ir].[208]
212.   Byś drew do lasa (jak mówią u dworu),
Abo[is] więc szyszek nie woził do boru,
Bo ich tam pierwej dostatek obfity[it],
Lecz nie odbyty[iu].[209]
213.   Gdyż szkoda na tem[iv] i czasu mitrężyć
Cobyś mógł doma pobożniej spieniężyć[iw];
Dobry zysk pewny a prędki[ix], choć równy[iy].
Straszny ów główny[iz][210]

214.   Co nim fortuna szawia[ja] na swem[jb] kole,
Jako kostera warcabmi po stole[jc];
Nie wiedzieć kto ma wziąść[jd] po onym tańcu
Grosze na szańcu.[211]
215.   Wywiedz[je] się jako wańczos[jf] w targu padnie,
Popiół[jg] i klepki, wszak się dowiesz snadnie;
Cić zawsze, co na wiślnym brzegu siedzą,
O tem[jh] powiedzą.[212]
216.   Ale żyto grunt! o tem[ji] się wywiaduj!
Mając wiadomość, toż dopiero ładuj;
Nie o wasiełki, ziarno miej na pieczy
Nad inne rzeczy.[213]
217.   Jedźże w Bożymię[jj]! a naśladuj onych
Na lepszą paszą wężów poplecionych.
Patrz bystrem[jk] okiem przed się i też pozad[jl]
Jako ten owad.[214]

218.   A nie trzymaj się upornie swej główki!
Wszak mędrzec każe naśladować mrówki[jm]!
Idźże też i ty przyrodzonym śladem
Za chytrym gadem.[215]
219.   Idź równo[jn] z wodą. Sama cię na grzbiecie
Poniesie Wisła i na pruskim świecie
Stawi z komięgą i z traftą[jo] leniwą
Swą drogą krzywą.[216]
220.   A gdy zbijesz grosz na komiężce[jp] małej,
Sprawże też dubas nie nazbyt zuchwały;
Ładujże jagły i towary skromne,
A nie ogromne.[217]
221.   A gdy przemożesz własnych pięć tysięcy,
Możesz się kusić i domyślić więcej;
Już płyń półszkutkiem[jq] i warowną szkutą
Żyta nasutą,[218]

222.   Którąć zbuduje szkutnik nauczony,
Na cudzych statkach dobrze zaprawiony.
Niech nie próbuje[jr] na twem[js] szczęściu sztuki
Swojej nauki![219]
223.   Sama namędrsza[jt] mistrzyni natura
Uczy rzemięsła[ju] dowcipnego gbura;
Jej naśladuje, jako więc zdaleka
Małpa człowieka.[220]
224.   Murarza[jv] uczy murować jaskółka[jw],
Malarza cudnych gweksów[jx] uczą ziółka[jy],
Cieśla się uczy od ptaków, gdy w maju
Budują w gaju.[221]

225.   Rybogony bóbr[jz], gdy na brzegu wody
Buduje przętra[ka] i osobne grody,
Z olszyny sobie czyni indermachy
I dziwne gmachy.[222]
226.   Pająk uczy prząść rodząc z siebie włókno[kb].
Z niego pojął knap osnowę na sukno,
Od niego przewykł tkacz cwelichów ślicznych
Wzorów rozlicznych.[223]
227.   Pająk z Minerwą szedł o zakład świętą,
Ktoby cieńszą nić i przędzę zaczętą
Ukręcił ze lnu, lecz straciła nakład
Zaraz i zakład.[224]
228.   Takowy dowcip lichemu zwierzątku
W tak małe ciałko Pan Bóg wlał z początku
I gospodarstwa uczą nas też zgoła
Mrówka[kc] i pszczoła.[225]
229.   Tak też i szkutnik przykład bez pochyby
Pojął od pławnej i od wodnej ryby,

Której rzecz własna jest w wodzie przebywać
I po niej pływać[226]
230.   Jest ryba trefna rzeczona Nautilus,
A od niektórych[kd] nazwana Pompilus,
A naszym polskim możesz ją językiem
Zwać żeglarzykiem[ke].[227]
231.   Bo z siebie własny uczyni okręcik
Jakby błazenek i morski natręcik,
Gdy sobie igra za czasu pogody
Po wierzchu wody.[228]
232.   A niż się z morza nad wodę wydźwignie,
Napierwej[kf] z siebie powódź precz wyżygnie[kg],
A gdy się ulży, stroji dziwne cuda
Ona obłuda.[229]
233.   Wspłynąwszy na wierzch wypręży się opak
I położy się na kształt[kh] okrętu wznak;
Wnet miasto żagla nastoperczy wzgórę[ki]
Posłuszną skórę[kj].[230]
234.   I płynie sobie by co statecznego
Jak bosman, gdy co prowadzi grzecznego[kk];

Da z sobą srogim wiatrom co chcą brojić,
Igrzysko strojić.[231]
235.   A gdy się czego on Pompilus zlęknie[kl],
Radzi o sobie bez mieszkania pięknie;
Gdy zasię znowu słoną wodę pije,
W morze się kryje.[232]
236.   Tam na to patrząc w głowie sobie kryślił
Człowiek roztropny[km] i okręt wymyślił.
Tak wzór rzemięsło[kn] z przyrodzenia brało,
Gdy nastawało.[233]
237.   Więc na ryby[ko] kształt wnet szkutę urobił
I udychtował i żelazem obił;
Sztaba miasto łba a rufa sprawiona
Miasto ogona.[234]
238.   A miasto skrzeli dla pewniejszej jazdy
Przy burtach obu rozsadził pojazdy,
Ztądże[kp] do czołna[kq], ztądże[kr] też urosło
Do łodzi wiosło.[235]

239.   A jako ryba wodę głową porze,
Tak szkuta rzekę sztabą rznie i orze,
I dzieli brózdy[ks] na obiedwie stronie,
Jak po zagonie.[236]
240.   Wąsy rozkłada[kt] po wodzie przed sobą,
Kiedy więc flaga pod pogodną dobą
Ucichnie szumna, a Neptunus bierze
Z wiatrem przymierze.[237]
241.   A styr po zadu[ku] tudzież płynie w pogon
Jako za rybą wodowładny ogon,
Kieruje szkutę, a ona nie błądzi,
Gdy ją styr rządzi.[238]
242.   A jako w rybie ksieniec[kv], tak też bywa
Plugawa zęza w szkucie, gdzie się spływa
Wszytka[kw] wilgotność: tam stok wszytkie[kx] wody
Mają i smrody.[239]
243.   Tak nauczyła[ky] roztropna[kz] natura
Urobić szkutę zmyślnego Mazura,
Od której rozum tem[la] niedoskonalszy,
Im będzie dalszy.[240]

244.   Do tego przydał rzemieślnik[lb] uczony
Z oblego[lc] drzewa tak maszt wyniesiony,
Iż sterczy[ld] k'niebu[le] z zawiesistą reją,
Gdzie wiatry wieją.[241]
245.   Do reje[lf] potem[lg] żagiel przyprawiono,
Który w płócienne[lh] wiatr przyjmuje łono:
Dusza i skrzydło, które szkutę żenie
Do naszej ziemie.[242]
246.   Więc ty bądź kupny bądź też i darowny,
Miej sobie statek (ja radzę) warowny;
Nie zwierzaj drewnu lada jako kupiej
I głowy głupiej.[243]
247.   Potem[li] na brzegu, gdyć już[lj] stanie szkuta
Udychtowana i dobrze okuta,
Jeszcze nie zaraz żyto syp na maty,
Kupcze bogaty![244]
248.   Trzeba szyprowi myślić o sukience,
Trzeba i w szkucie myślić o kuchence;

Gdzie z sobą niemasz, nie pożycząć[lk] łatwie
Liny i kotwie.[245]
249.   Acz idąc na dół niepotrzebne maszty,
Możesz tak bez nich prowadzić swe łaszty,
(Bo gdybyś na dół chciał rozwinąć żagle,
Zginąłbyś nagle);[246]
250.   Ale gdy przyjdzie przeciw wodzie płynąć,
Potrzeba żagle wydęte rozwinąć,
Zażywać czasu, póki wiatr po tobie
Dmie w pole obie[ll].[247]
251.   Bo więc i okręt bardzo[lm] sporo idzie,
Gdy dopomaga Aeolus[ln] Tetydzie,

Już się poruczaj pod czasem pogodnym
Wiatrom łagodnym.[248]
252.   Tak też kiedy w tył Pomorszczyzna[lo] wieje,
Już Polak pełen jest dobrej nadzieje,
Gdy go z letniego zachodu wiatr żenie
Do jego ziemie.[249]
253.   Lecz jeszcze nad to, co by jedli naszy,
Trzeba pomyślić, o grochu, o kaszy[lp];
Lecz chleb fundament i wieprzowe ciało,
Miej go nie mało.[250]
254.   Niż z brzegu zepchniesz pilnie o sobie radź,
Cobyś przeżywił i tam i sam czeladź;
Na trzy miesiące miej śpiże[lq] przynamniej[lr],
Żyjąc naskromniej[ls].[251]
255.   Bowiem w powiślnych miastach u przekupki
Mierzyć groch abo[lt] pokryweczką krupki,

Już to ostatnia. Miej na zamiar radniej,
Popłyniesz ładniej.[252]
256.   A jeśli żeś frycz abo[lu] szyper nowy,
Już się tu musisz uczyć inszej[lv] mowy,
Byś nie wziął szablą u Nogatu bracie,
Bo to zła na cię.[253]
257.   Przetoż[lw] się naucz wokabuł flisowskich,
Już tam terminów[lx] przestań radzę szkolskich;
Mów[ly] jako mówić[lz], byś zaś od starosty
Nie odniósł[ma] chłosty.[254]
258.   Każde rzemięsło[mb] ma swoje[mc] zwyczaje
I swe przezwiska. Nawet i hultaje
Swe szpruchy mają. Miejże się w cześć[md] i ty,
Byś nie był bity.[255]
259.   Gdy będziesz w cechu, za łaską co słowo
Mów, czapkę zdjąwszy[me]. Bo nie dobra owo,
Gdy się więc starszy i cechmistrze schylą,
Szykić pomylą.[256]

260.   Bo za dekretem muszą cechmistrzowskim[mf]
Jedni pieniądzmi[mg] odbyć, drudzy woskiem;
Drudzy częstują, choć im nie wesoło,
Mistrzowskie koło.[257]
261.   Tak u myśliwców, gdy kto kształtem innym
Mówi polując, musi wnet być winnym,
I musi z drzewem prawnie osądzony,
Być podrąbiony.[258]
262.   Już gębę trąbą zwać u charta musi,
Kto już myśliwskiej polewki zakusi;
Zająca kotką, ucho już nie uchem,
Musi zwać słuchem.[259]

263.   Tłustego skromnym, prędkiego ciekawym
Musi zwać, kto chce być myśliwcem prawym;
Wątrobę lekkiem[mh], a gdy się obłowi,
Psom herab mówi[mi].[260]
264.   Także i nasz flis ma swoje ustawy,
Ma swoje przezwiska i osobne sprawy;
A którzy grzeszą przeciw nim, jest na nie
Srogie karanie.[261]
265.   A te przezwiska od Niemców są wzięte,
A w polskich flisów porządek przyjęte;
Nie dziwujże nam, że źle wymawiamy,
Co z Niemiec mamy.[262]
266.   Ziemia ląd zdawna. Stara to niemczyzna[mj],
Którą i nasza przyjęła ojczyzna.
Także też i brzeg główny w swojej mowie
Flis lądem zowie.[263]
267.   Lecz brzeg dwojaki: jeden ostry słowie,
A drugi płaskim nazwali flisowie.
Ostry pewniejszy flisom, bo głęboki,
Przykry, wysoki.[264]

268.   I tego się nurt rad trzyma, lecz wina
Do niego, bo w nim bywa prądowina;
Ten woda głodze i w ten wali lasy
Po wszytkie[mk] czasy.[265]
269.   A takich brzegów nawięcej[ml] na lewej
Stronie do Gdańska płynąc od Warszewy,
Bowiem się Wisła z starego zawodu
Drze do zachodu.[266]
270.   I rzek nawięcej[ml] wpada z prawej strony,
Które prą Wisłę na tamte zagony,
Na lewą rękę, w te się grunty wkrada,
Gdzie słońce siada.[267]
271.   A drugi zaś brzeg nazywają płaski;
A iż jest miałki, przeto też nie naski,
Bo się w nim piasku, kamienia zawadza,
Statkom przeszkadza.[268]

272.   Wszakże w przygodzie, zachowaj jej Boże,
Do płaskiego się miej fryczu nieboże;
Bo chłop nie szkuta, rychlej zdrów zostanie,
Gdy dna dostanie.[269]
273.   I lepiej tobie lichtować na suszy
Zaszedłszy[mm] za kierz, bezpieczniej[mn] tak duszy;
Gdyś sobie łodzią, gdyżeś sobie wiosłem,
Nie bądźże osłem.[270]
274.   Żebyś się rafy[mo] miał strzedz abo[mp] prądu,
Wskok ty na mialczą[mq] do niskiego lądu;
Lepiej się tobie na piasek wywinąć,
Niż wartem płynąć.[271]

275.   Wisła też także żebyś wiedział jaka,
Tedyć powiadam[mr], iż Wisła dwojaka.
Jedna Samica, druga Lacha, nowym[ms]
Co ciecze rowem.[272]
276.   Owo[mt] jest matka, w której jest nurt główny;
Tędy jest droga, tędy frocht warowny.
Lachą nazwano ową drugą drogę,
Wiślną odnogę.[273]
277.   I tą na fryjor pływają rotmani;
Póki gościnna woda bierze na niej[mu],
Prostują drogę, zachodzą sternicy
W oczy samicy.[274]
278.   A gdy Wisła nurt opuściwszy stary
Drze sobie nowy, gdy zbierze bez miary,
Ten dawny strumień dawnem[mv] też przezwiskiem
Zowią[mw] wiśliskiem.[275]
279.   Gdy co raz dawny zamula, a torem
Mknie Wisła nowym[mx], zowią to zatorem;

Bo co jednemu brzegowi ujmuje,
W drugi to suje.[276]
280.   A co jest gruntu zamkniono[my] we śrzodku[mz]
Między Wisłami, z zadu i też z przodku,
To wyspą zowią[na]; lecz jest nie jednaka,
Ale dwojaka.[277]
281.   Bo gdzie dębowe drzewo z topolowem
Zdawna porosło, zowią[nb] to ostrowem;
Kępą rzekają gdzie chróst abo[nc] piasek
I drobny lasek.[278]
282.   A nurt zaś krzywy i gościniec główny,
Gdzie ma iść szkuta i dubas warowny,
Wartem nazywa rotman już nie młody,
Co świadom wody.[279]
283.   Drzewa, które się już rozstało z lądem,
Już drzewem nie zów, ale je zów prądem;
Co je już trudno Wiśle wyjąć z garła[nd],
Gdy je pożarła.[280]
284.   Już to jej korzyść, już to ostrym pyskiem
Wyryła sobie, już to jej igrzyskiem
Będzie na wieki; przetoż nie błaźnij[ne] się,
Mijaj to flisie.[281]

285.   Bywały rotman łacwie się w tem[nf] sprawi,
Bo się na prądzie woda kędzierzawi;
Czasem też gada, przestrzega z daleka[ng]
Głosem człowieka.[282]
286.   A kiedy woda imo[nh] ten prąd nowy
Wart sobie czyni pod same ostrowy,
Wanną to ochrzcił[ni] z dawna[nj] doświadczony
Sternik uczony,[283]
287.   Choć wannę wspomnią, bądź ty przy bojaźni;
Nie mniemaj, byś się miał myć[nk] w ciepłej łaźni,
Bo się w tej wannie (nie bawiąc się mową)
Ochyniesz z głową[nl].[284]
288.   Lecz kiedy już prąd pogręźnie opiły
I bez gałązek leży już ogniły,
Wilkiem to zowią[nm], choć nie kąsa koni
I kóz nie goni.[285]
289.   Rafa jest kamień, co siedzi pod wodą,
I tego szkuta niech nie trąca brodą,
Bo skała w wodzie zasiadła od wieka,
Miń ją z daleka[nn].[286]

290.   Cheszli się zgadzać z flisowskim[no] orszakiem
Nieboże fryczu, zówże piasek hakiem,
Bo jako wspomnisz jakie obce słowo,
Nie będzieć zdrowo.[287]
291.   Toć są Charybdes, to Scyle[np] domowe
I polskie Syrtes i szkopuły owe,
Co się ich trzeba uchodząc przygodzie
Przestrzegać w wodzie.[288]
292.   Ścieżkę[nq] flisowską już musisz zwać trelem,
A młyn pobrzeżny na Wiśle zów bzdzielem[nr].
Jeśli się upsniesz, pewnie cię nachylim[ns],
Snać[nt] i rozkwilim[nu].[289]
293.   Nowy sterniku[nv] wara tego bzdziela[nr],
Roztrąciszli go, będzie krotofila[nw];

Musisz trzy kopy do młynarza stracić,
Młyn mu zapłacić.[290]
294.   Nie bądźże głuchy, niechaj próżnych wieści,
A pilnie słuchaj gdzie woda szeleści;
Wszak masz gdzie minąć szerokieć pogródki,
Chociaż młyn krótki.[291]
295.   Wszytka[nx] młynica zawisła na kołku,
Jeśli ją urwiesz szalony pachołku,
Powieziesz z sobą z niemałym gomonem
Młynarza z domem.[292]
296.   Mgła kiedy wstaje, mów, że[ny] mamka wstaje,
Bo gdzie inaczej, drużynać nałaje;
Potem[ny] cię wzbiorą choć na samym nurcie
Szablą po burcie.[293]

297.   Kiedy wiatr wieje, stryjemże[nz] go witaj,
Tak go wspominaj, tak się o nim pytaj;
Siodłatą wronkę zów ciotuchną flisie,
Radzęć nie drwij[oa] się.[294]
298.   Nie szanujeszli swych powinowatych,
Wnet nieprzyjaciół dostaniesz zębatych;
Cny się flis gniewa, to są rzeczy pewne,
O swoje krewne.[295]
299.   Choć w rewerendzie nie widzisz kapłana,
Jednak zów księdzem Wojciechem bociana,
Gdy owo sobie kroczy nad żabińcem[ob],
Jak nad zwierzyńcem.[296]
300.   Gdy zajzrzy[oc] gąsek flis, jego to żniwo,
Wnet się ukradnie rzkomo po łuczywo;
Lecz widzi mi się flisie, zakurzy się
Ta karkosz w misie.[297]

301.   Po to łuczywo gdy zajdzie do boru,
Naśpiżuje[od] go niemało do woru,
A wróciwszy się jedno w garncu[oe] warzy,
A drugie skwarzy.[298]
302.   Lecz gdy kmiotkowie najdą swoje gęgi
Dadzą flisowi niepobożne cięgi;
Gdy ciecze z biesag czerwona żywica,
Dojdą więc lica.[299]
303.   Ale już dosyć tych wokabuł flisie;
Słuchając braci[of], kto chce, nauczy się
Ostatka. Przetoż[og] bracie dalsze rzeczy
Miejmy na pieczy.[300]
304.   Ukażęć drogę do Mołtawy prostą,
Będę u ciebie wodzem i starostą
Od Warszawskiego aż do Zielonego
Mostu gdańskiego.[301]

305.   Mianujęć miasta, wsi[oh], kępy, ostrowy,
I o rzekach ci dam rozsądek zdrowy,
Gdzie która wpada, gdzie którą w się dzika
Wisła połyka.[302]
306.   Acz nie uchybi rzeka swego toru,
Lecz tobie trzeba wielkiego dozoru,
Byś się miarkował kędy lepiej płynąć,
Gdzie rafę minąć.[303]
307.   A tak ci fryczu już powiem po prostu,
Gdy będziesz niżej Warszawskiego mostu,
Gołędzinowskich ostrów będzieć w oczy,
Wisłęć zakroczy.[304]
308.   Ostrów zaś potem Borakowskich będzie,
Potem[oi] ci drogę Jabłońska zasiędzie
Kępa, Czestkowska[oj] i Wilkowska za nią,
Jako za panią.[305]

309.   Tuć się otworzy Nowydwór na piasku,
Tu już bądź pewien napierwszego[ok] trzasku,
Tratuj do lądu, już tu panie młody
Daj cło od wody.[306]
310.   Tam Narew leśna, którać zajdzie w oczy,
Z prawego brzegu czarne wiery toczy,
Kieruje Wisłę, gwałtem ją poszewo
Pędzi na lewo.[307]
311.   Przy swojim lądzie daleko się wiesza,
Niźli się z wiślną macicą pomiesza,
Stroną prowadzi, niż przyjdzie do zgody,
Swe brudne wody.[308]
312.   Jako gdy Jordan wpada w martwe morze,
Osobny sobie nurt po wierzchu porze,
Niechce przezwiska ni wody swej stracić,
Z obcą się zbracić.[309]

313.   W tem[ol] też Gałąska[om] kępka w oczyć[on] zajdzie,
Za nią Mochetska tudzież się też[oo] najdzie.
Tu masz Zakroczyn, nie uchybić wzroku,
Na prawym boku.[310]
314.   Tu bzdzielów[op] ujzrzysz[oq] długą procesyją,
Co się na belchu[or] ze wszytkich[os] stron wiją;
Usłyszysz młyńskich (achcież[ot] mnie już na nie)
Kół narzekanie.[311]
315.   Wnet zaś Wilkowska kępa, za nią blisko
Druga, co ma swe od miasta przezwisko,
Bo tu Czerwieńsko czerwieni[ou] się dawne
Klasztorem sławne.[312]

316.   Tamże zaś odtąd poniesie cię woda
Przestronym[ov] wartem aż do Wyszegroda,
Kędy na prawo gród bardzo[ow] wysoki
Rzeże obłoki.[313]
317.   Na lewo zasię ujzrzysz[ox] w brzegu dziurę,
Co nią wypija Wisła gnuśną[oy] Bzurę,
Jak więc wielki smok małego wężyka
Mknie[oz] do piwnika.[314]
318.   Potem[pa] nadejdą kępy w tejże toni,
Gdzie naprzód[pb] Drwalska Nieznachowską goni;
Tudzież[pc] mieszkają dzicy Nieznachowie[pd]
Na swym ostrowie.[315]
319.   Chocia tam bębny,, chocia słyszysz[pe] dudy,
Daj im pokój, radzęć flisie chudy;

Bo choć się w rzeczy między[pf] sobą wadzą,
O tobie radzą.[316]
320.   Nie zasiadaj w rząd, bo to źli robacy,
Nie nazbyt pewni a wszytko[pg] rodacy,
Bo na cię świeże, chocia sobie łają,
Guzy chowają.[317]
321.   A także od nich odpychaj szkutę zdrów,
Trafisz przed sobą Pomocnieński[ph] ostrów.
U wsi, u kępy, Muntawa w prawy bok
W Wisłę się mknie[pi] wskok.[318]
322.   Potem[pj] Wiącemska samać się nawinie,
I Zerska[pk] kępka, w tem[pl] Płocko nadpłynie;
Ujzrzysz[pm] na szkucie przez górę[pn] zajiste
Krzyże złociste.[319]

323. Płocko wesołe na lądzie wysokim
Oglądasz będąc pod brzegiem głębokim;
Chceszli wierzch ujzrzeć[po] ztamtąd kościołowy,
Zejm[pp] kołpak z głowy.[320]
324.   Tam jeśli też chcesz z pokojem swe żyto
Prowadzić, radzę, nieś karłowi myto;
Choć się odyma[pq], niech cię to nie rusza,
Oddaj co słusza.[321]
325.   Ztamtąd[pr] będziesz wnet miał zamkowy ostrów
I drugi za nim najdzie się Synowków,
Trzeci Proboszczów za nim też Parchowacz
Rzeczony obacz.[322]
326.   Biskupska kępka przyjdzie sama w oczy,
Gdzie się Skrwa prędka hurmem w Wisłę toczy,

Która Mazury od Dobrzyńskiej włości
Dzieli z dawności.[323]
327.   Gostyńską rzekę Wisła też pożarła,
A nie dziw, bo jej sama mknie do garła[ps];
Od Duninowa[pt] nurt straciła blisko
I swe przezwisko.[324]
328.   A tu trzy ziemie zeszły się klinami,
Dobrzyńska włość i Mazosz z Kujawami;
Tu kiedy krzykniesz, słyszą trzy powiaty,
Flisie gębaty.[325]
329.   Niedaleko ztąd[pu] trzy ostrowy mamy;
Myśliborski z nich naprzód[pv] oglądamy,
A za tym[pw] Wisłę zaległ nam Głowieński,
Po tym Dobrzyński.
330.   Na prawym brzegu u tegoż[px] ostrowa
Zasadzon Dobrzyn[py], onej ziemie[pz] głowa;
Za tym Włodsławski ostrów, nie nowina,
Na nim wierzbina.[326]

331.   Poniżej[qa] w lewo czerwieni się dawny
Włodsławek księżą[qb], cłem i piwem sławny;
Tamci też pewnie zahamują statek,
Zapłać podatek.[327]
332.   Tamże u zamku Mintawa leniwa
W łakomą Wisłę nurcik swój wylewa;
Onoż Włodsławski, co go też ostrowem
Karniewskim zowiem.
333.   Tam Bobrowniki pozorne tym czasem[qc]
Wnet się wynurzą za zielonym lasem;
I ten gród kiedyś, znać to po wejzrzeniu[qd],
Był w szanowaniu.[328]
334.   Za tym[qe] Gąbinek z ostrowem swym kroczy,
Tamżeć śpichlerze[qf] Brzestkie[qg] zajdą w oczy,
Tuż Wolnych kępka, tamże też mijaj zdrów
Nieszawski ostrów.[329]
335.   Wnet za tym[qh] ujzrzysz[qi] Nieszawę czerwoną
Śpichlerzów[qj] długim rzędem obsadzoną;

Świecą się w lewo skorupiane dachy
I insze gmachy.[330]
336.   Obfite żniwa i gumna Kujawskie
Tam się ściągają w śpichlerze[qk] Nieszawskie;
Tam swe nadzieje ładuje ziemianin,
Tam i mieszczanin.
337.   Potem[ql] trzy kępy będziesz miał. Brzozego
Jednę, a drugą tudzież[qm] Kaczkowskiego,
Trzecią Białkowę[qn], choć ją zów dawnego
Kępą Białego.[331]
338.   Na prawym brzegu Złotoryja leży,
Zburzony zamek; za nią Drwięca[qo] bieży,
Między Prusami płynąc od Brodnice[qp]
Czyni granice.[332]
339.   Na zachód słońca Wisłę sobą wsparła,
Gdy się nią rzesko[qq] i potężnie starła;
Srogo się matce stawi na początku
Będąc w żołądku.[333]

340.   Mostowy ostrów ujzrzysz[qr] wnet przed sobą.
Tam chceszli się też stawić z swą osobą[qs],
Najdziesz dwunogie[qt] i niepłoche łanie
Myśliwy panie,
341.   Co je porządny senat wypędził w las
Z trzody wstydliwych i chodzą samopas.
A przeto[qu] flisie mijaj te syreny,
Strzeż się gangreny.[334]
342.   Od siebie się miej, gdzie wdzięczne winnice
Wiszą nad Wisłą, w nich żywe krynica;
Ujzrzysz[qv] lusthauzy i ogrody śliczne,
Drzewa rozliczne.[335]
343.   Lecz naprzód ujzrzysz[qw] nad górami spice[qx]
I wysokich wież złote makowice,
Co swemi[qy] wierzchy modre niebo orzą,
Obłoki porzą.[336]

344.   A gdyć za szkutę wzad[qz] ucieką góry,
Oglądasz świetne jako płomień mury;
Miasto jak z rąbka[ra] wywinął osobne,
Na wszem ozdobne:[337]
345.   Toruń[rb] budowny i bogaty w cnotę.
Tam szczerych[rc] mieszczan oglądasz ochotę,
Tam pokój, tam wstyd, tam płuży uczciwość
I sprawiedliwość.[338]
346.   Tam podobieństwo zda się być człowieku
Saturnowego i złotego wieku,
Gdy była cnota w one święte lata
Królową świata.[339]

347.   Bógżeć pomoży wierzchności dostojna,
Ku dobrym skłonna, na zuchwałe zbrojna;
Bóg cię tu żegnaj, bo mi pilno w drogę,
Mieszkać nie mogę.[340]
348.   A wszakże gdy mię wstecz powietrze porwie,
Znowu się człowiek tu do miasta dorwie;
A jeśli się co na dole ugoni,
Tu się nadroni.[341]
349.   A także pod most jedź między[rd] izbice,
Odbyłeś drogi więtszej[re] połowice[rf].
Prokopie bracie ostrzegaj się wieru,
Bądź pilen steru[rg].[342]
350.   Ośm ci ostrowców na drodze zasiędzie,
Niż szkuta do wrót piekielnych przebędzie.

Nieszewka[rh] pierwszy, Górski za nim kroczy,
Wisłęć zaskoczy;[343]
351.   Czapli zaś trzeci, Bobrzy czwarty za nim[ri],
Piąty Przyłubskich, wnetże tu zastaniem
Szósty Solecki i miasteczko przy nim
Tudzież[rj] nadpłyniem.[344]
352.   Siódmy Fordański, tamże też i Fordan
Miasteczko, osmy Łęski nadąży k'nam[rk];
Tam (jako plotą) szatańska robota,
Piekielne wrota.[345]
353.   Z przyrodzenia się przez Wisłę trafiła
Rafa i w ziemi kamienista żyła;
Przez to kamienie[rl] zdawna wiślny upór
Przedarł sobie tór.[346]
354.   Więc w tem[rm] złe wrogi potwarzyli flisi,
Mieniąc, że Wisłę zamiotali biesi,
Bo więc niemało[rn] zadają kłopota
Szyprom te wrota.[347]

355.   Trochę poniżej[ro] w lewo (iż tak rzekę)
Wiśle sama Brda leje się w paszczekę[rp],
Brda słodka, której gdy łosoś zakusi,
Łeptać ją musi.[348]
356.   Brda sobą Wisłę wspiera na północy[rq],
Już w ksieńcu[rr] będąc czuje się na mocy.
Dogadza matka, chocia starsza, córze
W bystrym uporze.[349]
357.   Temże[rs] też uściem ujzrzysz[rt] , ano góry
Haniebne z garnców[ru] niosą wodne fury[rv],
Które prowadzą z Bydgości zdunowie,
Jak olbrzymowie[rw].[350]
358.   Gdy całkiem nieśli z gruntu wyważone
Skały tesalskie[rx], które ułożone
Jedna za drugą do niebieskich progów
Sięgały bogów.
359.   Pelznińską[ry] kępę[rz] i Kozielski ostrów,
Potem[sa] Kokocki i Krosnkowski miń zdrów;

Chełmno, stary port pruski, ujzrzysz[sb] przez gaj,
W prawo je puszczaj.[351]
360.   Imo[sc] Chełmieński ostrów w lewą stronę
Puść się do Świecia[sd] aż po samą bronę,
Tamże też rzeczka, co nią pławią lasy
Po wszytkie[se] czasy.[352]
361.   Tam Świecki[sf] ostrów, dębowy, osobny,
Pod górą płynąc miniesz i ozdobny;
Sarkawską[sg] kępę, jedno cicho[sh] przybież[si],
Na miejscu zdybiesz.[353]
362.   Tam Sarkawice[sj], gdzie więc on wiek stary
Ofiarował się od świętej Barbary;

Tam wstępowali naszy[sk] pradziadowie,
Dawni szyprowie.[354]
363.   Tam mądry rotman siedząc na swej barce
Złożył onę[sl] pieśń o świętej Barbarce;
Tej pieśni jadąc imo[sm] Sarkawice[sn]
Nauczał frycze[so].[355]
364.   Imo[sp] Stwoleńską kępkę i Osieńską,
Aż przydybali za sobą Grudziedzką[sq].
Tamże i Grudziądz usiadł z prawej strony,
Grudziądz czerwony.[356]

365.   Tam niedaleko Ossa w gardziel ciecze
Wiśle i z nią się w jednę kolej wlecze;
Tamże swe imię[sr] straciła[ss] i ścieżki[st]
I małe brzeżki[su].[357]
366.   Poniżej[sv] za tym[sw] przybliżąć się samy,
Znaczna robota cnych Prusaków, tamy;
Gdzie Wisłę w krygi[sx] ujęli głęboką
I tak szeroką,[358]
367.   Która połknęła strumieni tak siła,
I z rzekami się wielkiemi[sy] zbraciła,
I każdej, która do niej pełną piła,
Każdą spełniła.[359]

368.   A wszakże jednak jest w groźnym tarasie
U Żuławianów, na to szpaki na się;
I przywiedli ją odjąwszy szaleństwo
Na posłuszeństwo.[360]
369.   I tędy[sz] musi płynąć gdzie jej każą,
Bo ma nad sobą ustawiczną strażą;
Nie leje z brzegu namniejszego[ta] szczęta
Groblami zjęta[tb].[361]
370.   Płynie swym torem wyżej[tc] nad rolami,
I zawiesistym nurtem nad polami;
Niżej niż rzeka żniesz na swojim łanie
Bogaty manie.[362]
371.   Tak Nil egipski[td] płynie między[te] groble
Ujęty, prawie jak między hołoble;

I mają na to, ktoby kopał brzegi,
Karę i szpiegi.[363]
372.   Potem[tf] gdy kępę Bogińską ominiesz,
Nowego, abo[tg] Najburgu[th], dopłyniesz;
Na lewej stronie ujzrzysz[ti] czerwony mur
I pusty klasztór.[364]
373.   Doczeka cię też wpośrzod[tj] Wisły Nowska,
Nie ucieczeć[tk] też i kępa Wiosłowska[tl];
Byś ich nie spłoszył z miejsca, ani krzykaj,
Ani ich tykaj.[365]
374.   U Jeżysk wielkich pytałem Mazura,
Coby za rzeczka? Rzekł mi: Dziewcza dziura.
Więc niewiem takli, lecz rzeczka malusia
Do Wisły siusia.[366]
375.   U wsi Benowej Benowa też rzeka,
Co z prawej strony z Wisłą się też ścieka;
Poniżej[tm], jakom wziął sprawę[tn] od Stacha,
Kokosza lacha[to].[367]
376.   Rybitska kępa tudzież[tp] blisko Gniewa,
U którego też nie długo będziewa.
Miasteczko rządne, wnet je też ukradniem,
I zamek nad niem.[368]

377.   Poniżej[tq] Gniewa przy długim ostrowie
Popłyniesz; kuchnią zowią[tr] go flisowie,
Choć tam kuchmistrza niemasz ni kucharzy,
Nic się nie warzy.[369]
378.   Fryczu nieboże przybliżać się męka,
Nie jedna na cię gotuje się ręka,
Przypłacisz tego coś w kuchni jadł bracie
Tu przy Nogacie.[370]
379.   A wszakżeć powiem, drzewiej niż cię wzbiorą,
Zkąd[ts] się Nogat wziął; słuchajże z pokorą:
Miej się nieboże, byś nie wziął cholewą,
Na rękę lewą.[371]
380.   Dwa bracia z siostrą w drogę się wybrali;
Z Litwy Niemen, Bug z Wołynia zuchwały,
I Narew bystra, jako siostra starsza,
Przyszła z Podlasza.[372]
381.   Wziąwszy przymierze bez gniewu i trwogi
Zażyła sobie przyjacielskiej drogi
W małym orszaku, co więc nie nowina,
Zgodna rodzina.

382.   Potem[tt] lepszego bytu chcieli użyć.
Zachciało im się u królowej służyć,
Co do niej płyną ze wszech stron poprzeki
Sarmackie[tu] rzeki.[373]
383.   Przystali tedy do Nowego[tv] dworu
Narew i z bracią puściwszy się toru,
I tak służyli Wandzie Krakusowej
Jako królowej.[374]
384.   Czując do siebie Narew śliczną gładkość,
Czując też w braci[tw] siłę i też wartkość,
Chciała być równa w rodzaju, w urodzie
Wandalskiej wodzie.[375]
385.   Pani ślicznością i domem chwalebna,
Nie chcąc być tańszą[tx] niż panna służebna,
Wyzwała Narew, chcąc ją wywieść z błądu,
Pozwem do sądu,[376]

386.   Na którym zasiadł strumień nieujęty
Do tego wolnie z obu stron przyjęty,
Ów co u Gniewa swemi[ty] wroty wpada,
Wisłę rozbada.[377]
387.   Sędzia roztropny[tz] puścił przed się strony
I zagajił sąd tuż u samej brony;
Szła para panien każda z nich z osobna,
Gwiaździe podobna.[378]
388.   I długo myślił niż wszytkie[ua] przymioty
Wybaczył w obu i wrodzone cnoty;
Chwilę[ub] tak okiem poglądał na obie
Czujnem[uc] osobie[ud].[379]
389.   Upatrzył sędzia, iż nad księżnę[ue] owa
Osobliwszego coś miała królowa,

Jako nad leśne nimfy[uf] ma Dyjana
W złoto ubrana.[380]
390.   A także zatem[ug] wnet uczynił wyrok,
Jako sumienie[uh] świadczyło i też wzrok;
Skazał, iż gładsza królowa rzecz ista
Niźli służbista.[381]
391.   Narew i z bracią wnet się rozgniewała,
A inszą drogą płynąć się wezbrała;
Więc miejsce sądu na brzegu, na lewym[ui],
Nazwano Gniewem.[382]
392.   A gdzie się Narew na prawo chynęła,
A od królowej na różno[uj] płynęła
Pod sławny Olbiąg, Nogatem to zową
Flisowską mową[uk].[383]
393.   Przeto pamiętne dawają tu braci
Dawni flisowie niedaleko gaci,

Żeby pomnieli, gdzie do Gdańska droga,
Gdzie do Olbiąga.[384]
394.   Żebyś dał pokój w prawo rzece owej,
A żebyś w lewo trzymał się królowej;
Jeśli też wolisz pannę, płyńże za nią
Puściwszy panią.[385]
395.   Nie wynijdziesz tu łotrowską pokorą,
Bo cię tu jednak tępą szablą wzbiorą,
Bez rozlania krwie fryczu wyjechany
Podejmiesz rany.[386]
396.   Gregoryjanku pomyślisz ubogi,
Żeby na cię miecz gotowano srogi,
Ano cię olstrzem[ul] skarzą zjąwszy[um] z nogi
Fryczaszku[un] drogi.[387]
397.   A jeszcze zdrajca, gdy cię będzie wzbierał,
Będzie rzekomo[uo] broń ze krwie ocierał,

A ty od strachu będziesz obumierał,
Szkutę podpierał.[388]
398.   Możesz nieboże od chłosty nie puchnąć,
Lecz nie przyrzekam, żebyś nie miał cuchnąć;
Bo rady z prędka[up] nabawią biegunki
Tamte frasunki.[389]
399.   A gdy cię skarzą, gdy tak bedziesz zmyty,
Jako i drugi będziesz dobry i ty;
Już cię wyzwolą i będą cię zatem[uq]
Nazywać bratem.[390]
400.   I już z drugimi[ur] pojedziesz czyst i zdrów,
Gdzie Piekło karczma i Malborski ostrów,
Do Międzyłęża, gdzie też ostrów cnego
Międzyleskiego.[391]
401.   Strzeż się[us], być kępka Wisły nie zawarła
Gorzędziejowska i u Rzeżygarła;
Wnet z tobą, gdzie Czczów z lewej strony leży,
Szkuta zabieży.[392]

402.   Tam kępa Czczowska, tam też niedaleko
Przewóz Malborski przez Wisłę poprzeko,
Gdzie Szynberg w swojej karczmie jako w jamie
Zasiadł na tamie.[393]
403.   W tem[ut] się Szkarpawa z Leniwką rozstawa,
Na swojim nurcie każda z nich przestawa;
Szkarpawa płynie do Królewca sobie,
Leniwka k'sobie[uu].[394]
404.   Szkarpawa bystra wszytkiej[uv] Wisły głowa
Nurt samorodny; kopana zaś owa
Niesie do Gdańska naszę oziminę
W cudzą krajinę.[395]
405.   Między[uw] Szkarpawą i Leniwką padła
Wyspa niemała; klinem sobie siadła.
Niemcy Neryngiem, Polacy swą mową
Mierzeją zową[ux].[396]

406.   Tę wyspę rzeki opasały z boku,
Morze ją kończy prawie jakby w kroku;
W tym kącie Głowa, w drugim zasadzona
Laternia ona.[397]
407.   Stara Leniwka czyni ostrów nowy
Z Leniwką nową, porządny, wierzbowy.
Wnetże nadjedzie i karczmę Czerwoną,
Kto ma twarz słoną.[398]
408.   Poniżej Bonsag[uy] wieś na prawym brzegu,
Tamże i Górki; niedaleko biegu
Do Białej Karczmy masz przed sobą flisie,
Chceszli napij się.[399]

409.   Po prawej ręce masz Krakowiec z Rzymem,
A iż tak mam rzec bracie prostym rymem,
Możesz się napić w obydwu po trosze,
Jeśli masz grosze.[400]
410.   Przed Gdańskiem Gęsia karczma na ostatku,
Którą już sobie miej miasto przydatku;
Ztąd[uz] już dojedziesz do samej Motławy,
Jak rycerz prawy.[401]
411.   Tylko na prawo puść Leniwkę w morze,
Niechaj je kto chce okrętami orze[va];
Ty się w Motławę k'sobie[vb] daj się Bogu,
Udaj do progu.[402]
412.   Drągiem to zowią[vc] kędy port zawarto,
Pod miasto przystęp swowolny zaparto;
Przeto ty czekaj, aż ci drąg odwiodą,
Nie trącaj brodą.[403]

413.   Tu już przyjedziesz do misternej windy,
Tu ujzrzysz[vd] dziwnych rzeczy na przebindy;
Jakom powiedział, już tu masz śpichlerze[ve],
Masz i machlerze.[404]
414.   Masz Zielony most, cel naszej roboty.
Tu wzwody, wschody, dziwne kołowroty,
Masz wagę, trety, ławy, dziwne sprawy,
Różne[vf] zabawy.[405]
415.   Tu masz okręty z płóciennemi[vg] skrzydły,
Tu masz z Zamorza trefne, szydły[vh] widły[vi]
Maszty wyniosłe z bocianiemi[vj] gniazdy
Pod same gwiazdy.[406]

416.   Tu w stradyjektach[vk] masz śmiałe bosmany,
Masz z dalekich stron kupce i ziemiany.
Przedawaj, kupuj, handluj, bij dłonią w dłoń,
Zysk sobie ugoń.[407]
417.   Chwal przedawając, gań kupując; kupca
Niechciej mądrego, szukaj sobie głupca,
Coby kostrzewy nie znał i dla rymy
Nie czuł stęchliny.[408]
418.   Mali gotowe, naprzód o to[vl] pytaj,
Dopieroż się z nim przez tłumacze[vm] witaj[vn];
Abo[vo] więc, jeśli umiesz, sam z nim szprachaj,
Mędrka się strachaj.[409]
419.   Bo tu masz szyprze rozmajite głowy!
Jedni pieniędzmi[vp] kupczą, drudzy słowy;
I już ów kupiec nie bardzo warowny,
Co nazbyt[vq] mowny.[410]

420.   Masz pewne ludzie[vr] z gotowym odbytem,
Masz drugie, co cię[vs] zgubią[vt] swym kredytem.
Ty się dzierz[vu] tych słów, co je w mieszek kładą,
Nie gardź mą radą.[411]
421.   Jeśli za żyto odniesiesz nadzieje
Wiatrem nadziane, wiatr ci je rozwieje[vv];
Ucho i wiarę jałową zbogacisz,
Na kupi stracisz.[412]
422.   Jeśli też w torbę szuldbryfów[vw] pisanych,
Kapiących woskiem popieczętowanych[vx],
Nakładziesz, rada nabawi kłopota
Goła gramota.[413]
423.   Będziesz rachował, kiedy więc od daty
Jedna za drugą przypadają raty;
Święta na palcach będziesz często liczył,
Prawa się ćwiczył.[414]
424.   Jawne pisarze i prokuratory
Będziesz bogacił dając im pobory,

Będziesz się kłaniał przed Niemcem odętym
Jako przed świętym.[415]
425.   Trzebać tłumacza[vy], trzebać i ceklarza
I w zatrudnionej sprawie forytarza;
Abo[vz] więc musisz mówić z tą drużyną
Dziwną łaciną.[416]
426.   Gdzie tu wójt[wa] mieszka? jeśli spytasz flisa,
Tam flis po swemu okażeć szołtysa[wb];
Jeśli też spytasz po łacinie żaka,
Bądź literaka:[417]
427.   Heus! mane, quieso faciesque grautum,
Indica nuobis puer advocautum,
Omnium sub quo dirimuntur omnes
Judice causae.[418]

428.   Pocz marter, rzecze łaciną ogromną
Wysmukły Niemiec i mową nieskromną,
Kfyd volunt[wc]? aut me Tomini Poloni
Iudicem[wd] quaerunt?[419]
429.   Hic vere causas adzit Adfocatus,
Hiudicat fero dirimitque nostro
More scultetus focitatque Taito
Nomine Scholczum.[420]
430.   Ficus est longus, tomus alta doto
Eminet fico; padet illa cuifis.
Ista sculteti tomus est, in dzilla
Dziura ministrat.[421]

431.   Rzeczesz drugiemu: Słyszysz to Marcinie?
Czy po niemiecku, czyli po łacinie
Mówi ten krygsman[we]? wie go kat co gdacze,
Język mu skacze.[422]
432.   Jam Procurautor, bone frauter, aequa
Mente demonstres ubi si fidelis,
Qui sciat linguam pariter Poluonam
Atque Pruthenam?[423]
433.   Tam Niemiec bardzo[wf] zagniewany mową
Odpowie tobie prawie piorunową:
Nolo ferrater tuus esse, ferum
Fera vatebor,[424]
434.   Quod Procurator[wg] ponus et[wh] videlis
Horreo nostri tomini calentes
Fentilat wruges, hidioma callens,
Doctus utrumque.[425]

435.   Wejże Marcinie bracie baczysz ty to,
Jakoć szufluje prokurator żyto?
Advocatus tu przed szołtysem[wi] stoji,
Często się znoji![426]
436.   Ale złodzieju: Rabulam disertum
Dic ubi quieram? quia vana nuobis
Verba pro numis fidei labantis
Debitor offert.[427]
437.   Tu już dopiero Niemiec podumawszy,
I tę łacinę dobrze zrozumiawszy:
Hiohio, ein jeder (rzecze) o Welt, o Welt[wj]!
Fragt sich nach sein Geld[wk].[428]
438.   O Deius! iam nunc[wl] scio kfyd petatis,
Nempe causarum docilem patronum,
Kfy sciat festras zine fraude partes
Dziure tueri.[429]

439.   Atrium zaltem celeres adite
Hiudicis. Largo zeges illa campo
Profenit. Ne quaerite, sedque fobis
Oggeret ultro.[430]
440.   Hiamque te longum dziubeo falere;
Perdzito waustis afibus, malumque
Nomen appella; wieri tacendo
Ne zine pedzius[wm].[431]
441.   Aż mi grzmi we łbie ta łacina skoczna,
Bo foremniejsza niż nasza potoczna.
Gdyby tak w polu, bodaj mię ubito,
Potłukłby żyto[432]
442.   Jako grad jaki tą łaciną swoją.
Na głowie włosy od strachu mi stoją.
Lecą mu od tej srogiej gramatyki
Z ust pielatyki.[433]
443.   Gdyby nad kupą pierza ten koczpergał
Owak szturmował i tą mową szmergał,
Rozpierzchłoby się od owego gromu
Wszędzie po domu.[434]

444.   Pójdźże[wn] zaś dalej. Co cię potka? Bowiem
Rzecz tobie bracie nieomylną powiem:
Jak przed szołtysem u gajnego prawa[wo]
Pójdzie twa sprawa.[435]
445.   Gdy sługi spytasz, jeślić pozwał stronę,
Usłyszysz tam wnet starą piosnkę onę:
Ja gnädiger[wp] Herr! er ist wohl[wq] geladen,
Nicht angesprochen.[436]
446.   Więc zatem[wr] najdą pozew być jałowy,
A ty nieboże znowu proś o nowy;
Słuchajże pieśni, niż zegar uderzy,
Choć cię już mierzi.[437]


447.   U dworu też zaś wytrwasz miesiąc ruski,
Niźli przybiją na drzwi rejestr[ws] pruski;
Rzeczesz: prawie mi za żywe[wt] zabito
Za moje myto.[438]


448.   Bądźże ostróżny. A gdy zapłacone
Bargieltem kupie w śpichlerze[wu] czerwone
Zsypiesz[wv], bądź też do Popielnego dworu,
A gielt do woru,[439]
449.   Mykajże nazad[ww] sprawiwszy swe rzeczy.
Wiatry północne[wx] miej na dobrej pieczy.
Klnij[wy] się: Bodaj nas powietrze porwało,
Nami miotało;[440]
450.   By nas pędziło z letniego zachodu
Do miłej Polski[wz] z tego tu zawodu;
Niech wiatrowładny[xa] nas Aeolus[xb] żenie
Do naszej ziemie;[441]
451.   Niechaj nas przytknie Boreas cnotliwy
Do znajomego lądu przez ten krzywy
Gościniec wodny; swe wojsko wyśle
Przeciwko Wiśle,[442]

452.   A niechaj z flisów uczyni kostery;
Niech całą drogę pilnują kozery;
Drudzy niechaj śpią, niech za pasy[xc] chodzą,
Za łby się wodzą.[443]
453.   Drudzy też niechaj w kołnierzu polują,
Niech się wszom jakby nie swym przypatrują[xd];
A niechaj sobie kredytu nie niszczą,
Niechaj się iszczą.[444]
454.   A gdy się bracie temi[xe] słowy przeklniesz,
Szkutę w Boży czas od Gdańska odepchniesz,
Rozpuścisz żagiel, podasz go wiatrom w moc,
Racz Boże pomódz[xf]![445]
455.   A oni cię w lot pochwycą i z szkutą
Czasem z pogodą a czasem też z plutą,
Ni się obaczysz, kiedy doma[xg] będziesz,
Na brzeg wysiędziesz.[446]
456.   Ale jeśli wiatr Euronotus srogi,
Abo[xh] więc Auster na wiślne odnogi

Po wodzie na dół[xi] przeciw sztabie wieje,
Zmylić nadzieje.[447]
457.   Już bracie flisie z wiatrem się potykaj,
Zaprzęż się we ślą, do liny w skok[xj] mykaj,
Wędrujże trelem, gdzie brzeg jest wysoki
I nurt głęboki.[448]
458.   A jeśli szkuta uwiąźnie na haku,
Już tu sęk na cię flisie nieboraku;
Już ci tu grochu, już na tym ostatku
Wytchnie przykładku.[449]
459.   Już tu bobrować w takowej przygodzie,
Już przyjdzie brodzić i nurzać się w wodzie;
Nie wspominajże w ten czas złego wroga,
Lecz wzywaj Boga.[450]

460.   Ten szczęście, wiatry, rzeki ma w swej mocy,
Od niego żądaj nieboże pomocy,
Wnet będziesz u swych w sukmanie swej nowej
Karazyjowej.[451]
461.   W szerokiej krajce, pięknej, przekobiałej,
Z nowym przysiekiem, w magierce zuchwałej;
Czupryna k'rzeczy[xk], biała szarawara,
Kto idzie? wara![452]

462.   Tak się staw[xl] ojcu i macierzy starej,
Wesoło, szatno i szumno bez miary;
Oddaj rodzicom gościniec nieboże,
Jaki być może.[453]
463.   A Zochnie daruj gdański pas puklasty,
Na odświętny kształt[xm] muchajer ceglasty;
Niechaj tabinu, niechaj jadamaszku,
Cnotliwy[xn] Staszku.[454]
464.   A gdy się w ciepłej piekarni rozgrzejesz,
A krzeczka owak po swemu zalejesz,
Prawże nowiny, praw flisowskie dzieje
I przywileje.[455]
465.   Ale żeś chłostę podjął u Nogatu,
Nie zwierzaj ani rodzonemu bratu,

Bo cię cholewą będą zwać parobcy
Swoji i obcy.[456]
466.   Nie pleć też ani o łuczywie owem[xo],
Choć szkólne[xp] rzeczy. Nie wierz i domowym,
Bo na cię zmówią, co zginie z obory,
Abo[xq] z komory.[457]
467.   By zaś synowca pan stryj nie kołysał,
(Już by mi się tu po stradzy popisał)
Gdy owo skubie ciotuchna siestrzeńca
Cnego młodzieńca.[458]
468.   A przeto bracie służ ludziom cnotliwie,
Niechaj cudzego, nie żartuj dotkliwie;
Przeproś motykę, gdy Wisła nie służy,
Wszakżeś chłop duży.[459]
469.   A ty, coś mię wiózł[xr], dajże się już nędzy,
Wziąłeś ode mnie nie mało pieniędzy;
Weź sobie sukna, byś chciał i po kopie,
Panie Prokopie.[460]

470.   Miejże się dobrze flisie i sterniku,
Rotmanie, szyprze i ty czytelniku;
Dziękuj mi, chceszli, com cię przeprowadził,
Życzliwieć radził.
471.   Bądź bracie łaskaw, a ja zawsze z tobą[xs]
Snać[xt] i po śmierci, jeśli nie osobą
Popłynę, tedy na papierze w sznurach,
Abo[xu] w klauzurach.[461]

DOKOŃCZENIE FLISA.
separator poziomy
SUMMA TOTIUS OPUSCULI.

Cum periculosum sit, hominem in alieno elemento versari, ergo non esse omnino temere navigandum, vel si necessitas urgeat, navigandum esse quam cautissime idque in aqua, quoad eius fieri potest, minima et notissima, nam tutior est puppis modico quæ flumine fertur. Totus ergo libellus nihil docet aliud, quam securitatem navigandi et mercaturam utiliter exercendi in Vistula fluvio. Quæ tibi lector benigne Deus secundet.

AMEN.

separator poziomy

Wersje tekstu

  1. Tr. Niechcę ja wzywać Boga fałszywego.
  2. B. i Tr. Posidonem. M. Poseydonem.
  3. M. troyzębe.
  4. M. sędziwy.
  5. Tr. świedziwe.
  6. M. w oryginale stoji: Poetae zową.
  7. B. bracia.
  8. M. reje. Tr. paro zamiast parą.
  9. B. i Tr. zamiast  i łagodna, mają tylko: łagodna.
  10. B. i Tr. ony.
  11. B. błąd drukarski: odpechnij, zamiast odepchnij.
  12. B. marinarzom.
  13. B. pogrzęzłe.
  14. Tr. B. i M. przed nimi.
  15. M. i Tr. miedzy.
  16. T. i B. plemie.
  17. T. rożdzielił.
  18. T. Tr.podejźrzeć. B.podejrzeć.
  19. T. ze wszystkich stron miło. Tr. ze wszech stron miło.
  20. B. subtylnym.
  21. M. miętkiej.
  22. Tr. na głębiey.
  23. T. i B. płocice; wolę czytać z M. płocicę, bo lepiej odpowiada następnemu rybę, a zresztą każdy ptak za każdą razą jednę rybkę wyciąga.
  24. Tr. B. i M. nimi.
  25. Tr. B. M. przestronnym.
  26. 26,0 26,1 T. B. M. wszystko.
  27. Tr., wszytko. T. B. M. wszystko.
  28. Tr. T. B. M. Thetis.
  29. T. i B. nie mają wyrazów Pan Bóg, przez co wiersz o dwie zgłoski za krótki.
  30. M. z ziemi.
  31. T. i B. mają zamiast: ta im przynosi, tu im przynosi.
  32. Tr. wszytkim. B. i M. wszystkim. T. wszystkiem.
  33. M. wszak każdy naród ma tak itd.
  34. Tr. B. rączymi.
  35. T. błędnie wydrukował Iphthyophagi. M. ma polską ortografiją Ichtyofagi, i następnie Akridofagi.
  36. Tr., T. i B. korab.
  37. M. zabki, zamiast żabki
  38. M. szczerych.
  39. B. i T. wzór.
  40. Tr. M. wesoł.
  41. M. Nilową.
  42. B. łabęci.
  43. M. gołębieniec.
  44. T. niesą.
  45. Tr. M. i B. na niczym.
  46. T. B. i M. wszystko.
  47. Tr. M. i B. pułkufki.
  48. Tr. T. i B. Icarus.
  49. Tr. B. i M. Ixion. T. Ixyon.
  50. Tr. M. i B. nieśmiertelnym.
  51. T. zażywą. B. zażywa.
  52. M. z ziemi.
  53. M. po wierzchu ziemi.
  54. Tr. M. i B. jasnym.
  55. Tr. M. i B. potym.
  56. M. i B. wejrzy. T. wejźrzy. Tr. weyźrzy.
  57. Tr. B. i M. rozumnym. a zaraz w następnym wierszu mają głębokiem.
  58. T. i B. niezbędne.
  59. T. B. i M. wszystkiego.
  60. B. kradzonej.
  61. M. zayrzał. B. zajrzał. T. zajźrzał.
  62. Tr. M. i B. prętką.
  63. Tr. barzo.
  64. M. środ. B. śród. T. srzód.
  65. Tr. tu rod zamiast tu rób.
  66. M. podrąbał.
  67. Tr. B. i M. rudawym.
  68. T. dłutem. Tr. M. dłotem. B. dłótem.
  69. T. B. jasionowe.
  70. Tr. M. i B. wsiadszy.
  71. T. B. wydrążoną.
  72. Tr. M. i B. potym.
  73. Tr. M. prętkiey. B. prętkiej.
  74. B. powodzie.
  75. Tr. M. i B. zsiadszy.
  76. Tr. B. grubymi.
  77. Tr. B. barzo.
  78. Tr. M. i B. zwłoczyć.
  79. M. albo.
  80. M. albo.
  81. Tr. B. musiałby.
  82. Tr. M. prum.
  83. M. Tr. stoy, poydzie. B. stój, pojdzie.
  84. T. dojdzie. M. doydzie. Tr. doydzie. B. dojdzie.
  85. T. B. Polszcze.
  86. M. albo.
  87. Tr. M. i B. wszystkie.
  88. M. przecię.
  89. M. osioł.
  90. Tr. M. przecię.
  91. Tr. przesię. M. przecię.
  92. M. B. wszystkim. T. wszystkiem. Tr. wszystkim.
  93. T. B. wskurać.
  94. Tr. M. i B. Czym.
  95. M. bezdennego.
  96. M. wsie.
  97. Tr. M. i B. wszystko.
  98. Tr. M. i B. odchłani.
  99. T. pozrze. B. poże.
  100. T. M. wszystko.
  101. Tr. M. i B. Mammona.
  102. M. podnosiem.
  103. Tr. M. i B. zatym.
  104. Tr. M. i B. na tym.
  105. Tr. M. I już nam.
  106. T. M. naj(y)pierwej(y).
  107. T. M. albo.
  108. M. naypierwey.
  109. T. B. Bo Tyfis naprzód.
  110. B. Jasonowi.
  111. Tr. Aesonowicowi. M. B. Esonowicowi.
  112. B. potym.
  113. T. kusznirzem.
  114. T. sierć.
  115. Tr. z Lacedaemonu do Troiey. M. T. do Troi. B. do Trojej.
  116. Tr. T. i B. Scylle. M. Scylli.
  117. T. B. i M. wszystko.
  118. Tr. M. i B. potym.
  119. M. w okrętach.
  120. Tr. M. i B. na wodnym.
  121. T. B. frejbiterowie. M. Tr. freyb:
  122. Tr. M. i B. zatym.
  123. Tr. M. i B. wichrzatym.
  124. M. fóry. Tr. fory.
  125. M. mimo Helę.
  126. M. chwilę.
  127. M. mimo Rugen.
  128. M. albo.
  129. Tr. M. b alteyskiem. B. baltej:
  130. M. albo.
  131. Tr. M. miedzy.
  132. Tr. M. przedtym.
  133. Tr. M. i B. potym.
  134. Tr. M. i B. na którym.
  135. Tr. M. i B. wielkim.
  136. M. Tr. rożno.
  137. M. Tr. i B. pułnocne.
  138. M. Tr. prodli.
  139. Tr. M. i B. usiadszy.
  140. Tr. śrzodoziemnym. M. B. środoziemnym.
  141. Tr. Libyiey. B. Lybyjej. M. Libyi. T. Libii.
  142. T. B. przekopał skały.
  143. M. Tr. miedzy.
  144. Tr. B. trozębym. T. trójzębem. M. troyzębym.
  145. T. Dorys.
  146. Tr. M. Nymphy.
  147. Tr. B. za nimi.
  148. M. mimo.
  149. M. na lewą.
  150. M. Tr. w Hadryey.
  151. M. Tr. do Wenecyey. B. ej. T. yi.
  152. Tr. Pelopennes.
  153. W wyrazach Kandyji, Małmazyji podobna rozmajitość panuje ortografiji jak 128.
  154. M. połnocy. B. Tr. pułnocy.
  155. B. Tr. przestronym. M. przestronnym.
  156. M. Tr. Bosphory.
  157. B. Maeotym.
  158. 158,0 158,1 Tr. uyźrzy. T. B. ujrzy. M. uyrzy.
  159. T. ujście.
  160. M. naszych.
  161. B. uczciwymi. Tr. z uczciwymi. T. uczciwemi.
  162. M. albo.
  163. T. Kandyi. M. Tr. Kandyey; podobne różnice ortogr. w wyrazie Syryji i Indyji.
  164. T. ujściem.
  165. Tr. M. i B. Nilowym.
  166. Tr. M. przez Araby, zamiast koło Afrów.
  167. 167,0 167,1 B. ziemie, plemie.
  168. M. i Tr. Antipodów. B. Antepodów.
  169. Tr. M. i B. Magellana.
  170. M. dajmysz.
  171. Tr. B. złotymi.
  172. Tr. M. frayherowie.
  173. 173,0 173,1 Tr. zayźrzeć. M. zayrzeć. B. T. zajrzeć.
  174. 174,0 174,1 Tr. M. i B. prętkiej, prętko.
  175. T. B. porwan.
  176. Tr. T. i B. korab.
  177. M. Tr. B. Pyrrhą. T. Pyrrą.
  178. T. gwałtawnym.
  179. Tr. obeść.
  180. Tr. pułmiskow. B. pułmisków. M. połmisków.
  181. T. M. B. wszystek.
  182. Tr. M. każdy tego świadom.
  183. Tr. Aegiptskich. M. egipskich. B. egiptskich. T. eipskich.
  184. Tr. M. i B. z swym własnym.
  185. Tr. B. zamorczykom.
  186. Tr. M. i B. czym.
  187. M. potrzebniejsi.
  188. Tr. B. pracą.
  189. Tr. B. i M. naj(y)lepszą.
  190. Tr. przedsię. M. przecię.
  191. M. albo.
  192. Tr. B. i M. wszystka.
  193. Tr. szpychlerza.T. B. M. szpichlerza.
  194. Tr. B. M. polskim.
  195. 195,0 195,1 Tr. przedsię. M. przecię.
  196. M. B. ziomku.
  197. T. karm.
  198. Tr. M. a Wiśle.
  199. B. wiedz.
  200. T. B. z powinności swej uprzejmieć poradzę. Tr. z powinności uprzejmieć poradzę, więc brak jednej zgłoski.
  201. Tr. M. i B. potym.
  202. T. i B. z swą kupią.
  203. Tr. szpychlerze. T. B. M. szpichlerze.
  204. T. próbierze.
  205. T. B. i M.naj(y)pierwej(y). Tr. napierwey.
  206. Tr. T. i B. płtciech.
  207. Tr. zprzeciwiać.
  208. Tr. M. i B. natym, zatym.
  209. M. albo.
  210. Tr. M. T. i B. pułszkuteczek.
  211. B. skorem.
  212. Tr. T. B. i M. zatym.
  213. T. B. i M. wszystkie.
  214. M. i B. większych.
  215. T. obejścia.
  216. T. zamiast pierwej ma drzewiej.
  217. Tr. M. i B. w tym.
  218. Tr. barzo.
  219. T. B. i M. wszystkiey(j).
  220. M. B. większą.
  221. 221,0 221,1 221,2 B. tu i w następnych 190 i 191 jeźli.
  222. T. M. i B. wszystko.
  223. B. niedoperz.
  224. M. z niemi.
  225. T. B. i M. wszystko.
  226. Tr. B. i M. spolniki.
  227. Tr. B. i M. summę.
  228. Tr. M. woytowskiego.
  229. Tr. po płochu.
  230. Tr. macłochu.
  231. T. M. dzierż.
  232. B. po mału.
  233. M. powiadają.
  234. M. naypomaley.
  235. M. albo.
  236. M. Tr. nim się ośmielą.
  237. B. M. i Tr. potym.
  238. B. płynąć.
  239. M. tratwach nayprzod.
  240. B. M. i Tr. potym.
  241. B. T. była, zamiast było.
  242. B. M. w środku.
  243. T. zwiją.
  244. B. pełen, zamiast pilen.
  245. M. nayprzod.
  246. M. T. wszystka.
  247. B. Tr. powoli.
  248. T. te traftę.
  249. M. z sobą.
  250. B. M. i Tr. splotszy.
  251. M. nayprzod gdzie i o co.
  252. Tr. braciey. B. braciej.
  253. M. albo.
  254. T. B. urodzaj obfity.
  255. T. B. nieodbyty.
  256. Tr. M. i B. na tym.
  257. Tr. B. zpieniężyć.
  258. Tr. prętki.
  259. Tr. rowny.
  260. Tr. M. głowny.
  261. Tr. stawia.
  262. Tr. M. i B. na swym.
  263. Tr. Jako w arcabami Kostera po stole; jednę zgłoskę za wiele.
  264. Tr. M. wziąć.
  265. Tr. M. wywiedź.
  266. Tr. wańcos. B. wańczosz.
  267. Tr. M. popioł.
  268. Tr. M. i B. o tym.
  269. Tr. M. i B. o tym.
  270. Tr. Jedźże w boże imie, ma jednę zgłoskę za wiele. B. Jedź w Boże imie.
  271. Tr. M. i B. bystrym.
  272. T. B. po zad.
  273. Tr. mrowki.
  274. M. rowno.
  275. M. z tratwą.
  276. Tr. komieszce. B. komięszce. M. komięsce.
  277. Tr. T. B. pułszkutkiem. M. połszkutkiem.
  278. M. probuie.
  279. B. Tr. M. twym.
  280. M. naymędrsza.
  281. M. rzemiosła. B. rzemiesła.
  282. M. mularza.
  283. M. iaskołka.
  284. M. Tr. gwexow. T. gwexów.
  285. M. T. i Tr. ziołka.
  286. M. bobr.
  287. M. piętra.
  288. M. Tr. włokno.
  289. Tr. M. mrowka.
  290. T. M. niektorych.
  291. B. żeglarczykiem.
  292. B. T. najpierwej. M. naypierwey.
  293. Tr. B. i M. wyrzygnie.
  294. B. T. nakształt.
  295. Tr. wzgorę. T. w zgorę.
  296. Tr. B. skorę.
  297. Tr. krzecznego. M. k'rzecznego.
  298. Tr. lęknie.
  299. Tr. rostropny.
  300. M. rzemiosło. B. rzemiesło.
  301. M. rybi.
  302. Tr. sstądże.
  303. Tr. B. czołnu.
  304. M. B. stądże.
  305. Tr. B. brozdy.
  306. Tr. roskłada.
  307. Tr. M. pozadu.
  308. Tr. M. xieniec.
  309. Tr. M. i B. wszystka.
  310. Tr. M. i B. wszystkie.
  311. T. nauczała.
  312. Tr. rostropna.
  313. B. Tr. i M. tym.
  314. M. B. rzemieśnik.
  315. B. z obłego.
  316. B. Tr. i M. starczy.
  317. Tr. B. k'nieba
  318. M. do reji.
  319. B. Tr. i M. potym.
  320. M. B. płocienne. T. plocienne.
  321. B. Tr. i M. potym.
  322. M. jusz.
  323. T. nie poźyczać. B. nie pożyczać.
  324. M. poły obie.
  325. Tr. barzo.
  326. M. Eolus.
  327. M. Pomorszszyzna.
  328. M. y kaszy.
  329. T. spyże. M. śpiży.
  330. M. przynaymniey.
  331. M. nayskromniey.
  332. M. albo.
  333. M. albo.
  334. B. inszy.
  335. B. przeto.
  336. M. Tr. terminow.
  337. Tr. mow.
  338. Tr. mowi.
  339. M. Tr. odniosł.
  340. B. rzemiesło. M. rzemiosło.
  341. T. na swoje.
  342. B. w część.
  343. M. zdiąwszy.
  344. Tr. M. cechmistrzowskiem.
  345. B. pieniądzmy. M. pieniędzmi.
  346. Tr. B. lekkim. M. letkiem.
  347. Tr. B. mowi; Tr. w ogóle niema kreskowanego o.
  348. T. niemczyna. Tr. niemczyżna.
  349. Tr. M. wszystkie.
  350. 350,0 350,1 T. najwięcej. M. naywięcey.
  351. Tr. M. B. zaszedszy.
  352. Tr. beśpieczniey.
  353. Tr. T. B. raffy.
  354. M. albo.
  355. T. B. miałczą.
  356. Tr. B. powiedam.
  357. Tr. T. B. M. nowem.
  358. M. owa. T. B. owę.
  359. Tr. B. M. na ni.
  360. Tr. B. M. dawnym.
  361. Tr. B. zową.
  362. Tr. nowem.
  363. B. zamknione.
  364. B. M. środku.
  365. B. M. zową.
  366. Tr. B. M. zową.
  367. T. M. albo.
  368. Tr. zgardła.
  369. Tr. B. M. błaźni.
  370. Tr. B. M. w tym.
  371. T. B. zdaleka.
  372. M. mimo.
  373. Tr. M. okrzcił. B. ochrzcieł.
  374. Tr. M. zdawna.
  375. Tr. mić.
  376. B. ochynie z głową. Tr. ochyniesz y z głową, ma więc jednę głoskę za wiele.
  377. Tr. T. B. M. zową.
  378. Tr. T. B. zdaleka.
  379. Tr. flisowskiem.
  380. Tr. T. M. B. Scylle.
  381. B. ścieszkę. M. scieszkę.
  382. 382,0 382,1 Tr. bzdźielem. B. M. bźdz: T. bźdź: te same różnice 293.
  383. Tr. M. nachylem.
  384. Tr. B. i M. snadź.
  385. Tr. roskwilem. M. rozkwilem.
  386. (W przedmowie Klonowicza czytamy: styrnik i 241 styr.)
  387. Tr. M. krotochwila.
  388. M. wszystka.
  389. 389,0 389,1 B. Tr. M. mówże, potym.
  390. B. stryjem że.
  391. Tr. T. M. B. drwi.
  392. Tr. żabieńcem.
  393. T. B. zajrzy.
  394. Tr. naspisuje. T. B. naspiżuje.
  395. M. w garcu.
  396. Tr. B. braciey(j).
  397. M. przetosz.
  398. M. wsie.
  399. Tr. B. M. potym.
  400. Tr. M. Częstkowska.
  401. B. M. na(j)ypierwszego.
  402. Tr. M. B. w tym.
  403. B. Gałązka.
  404. M. T. w oczy.
  405. T. B. też się.
  406. Tr. bźdźielow. M. T. B. bźdz:
  407. Tr. M. i B. uy(j)rzysz. Tr. T. uy(j)ź:
  408. M. bełchu.
  409. M. T. B. wszystkich.
  410. Tr. a chciesz. M. a chcesz.
  411. B. cerwieni.
  412. M. T. B. przestronym.
  413. Tr. T. barzo.
  414. M. B. uy(j)rzysz. Tr. T. uy(j)ź:
  415. T. gnuśna.
  416. M. Wknie.
  417. Tr. M. B. potym.
  418. M. nayprzod.
  419. Tr. M. tudziesz.
  420. Tr. Niezdachowie.
  421. B. słyszy.
  422. B. słyszy. Tr. M. wrzeczy.
  423. T. M. B. wszystko.
  424. M. Pornocnieński.
  425. Tr. M. msknie.
  426. Tr. M. B. potym.
  427. Tr. M. Izerska.
  428. Tr. M. B. w tym.
  429. M. T. B. uy(j)rzysz. Tr. uyźrzysz.
  430. B. góre.
  431. B. M. T. uy(j)rzeć.
  432. Tr. M. zdeym.
  433. B. oddyma.
  434. M. tu ma stamtąd a 323 ztamtąd. Tr. w obydwóch miejscach ma stamtąd.
  435. Tr. B. gardła.
  436. T. B. Duminowa.
  437. Tr. B. M. stąd.
  438. M. nayprzod.
  439. Tr. zatym.
  440. M. tegosz.
  441. B. Dobrzyń.
  442. M. ziemi.
  443. T. Po niżej. B. Bo niżej.
  444. Tr. M. xiężą.
  445. T. tymczasem.
  446. T. B. M. wej(y)rzeniu.
  447. Tr. M. B. zatym.
  448. M. szpichlerze. Tr. T. B. szpiklerze.
  449. B. Brzeskie.
  450. B. M. Zatym.
  451. M. B. T. uj(y)rzysz.
  452. M. szpichlerzów. Tr. T. B. szpiklerzów.
  453. M. szpichlerze. Tr. T. B. szpiklerze.
  454. Tr. M. B. potym.
  455. Tr. M. B. tudziesz.
  456. M. Białkową.
  457. M. Drzwięca.
  458. M. do Brodnice.
  459. B. rzeźko. T. rześko.
  460. B. M. uj(y)rzysz. T. Tr. ujżysz.
  461. Tr. M. stawić swą osobą.
  462. Tr. M. dwonogie. B. dwónogie.
  463. Tr. B. A przetoż.
  464. Tu T. znów ujrzysz.
  465. T. ujźrzysz. Tr. uyźrzysz. M. B. uj(y)rzysz.
  466. M. T. B. śpice.
  467. Tr. B. swymi.
  468. B. T. w zad.
  469. Tr. zrąbka.
  470. Tr. M. Torun.
  471. Tr. B. szczyrych.
  472. M. miedzy.
  473. B. M. większej(y).
  474. T. połowicę.
  475. T. B. styru.
  476. M. Nieszawski.
  477. B. zanim.
  478. Tr. M. tudziesz.
  479. Tr. B. k nam.
  480. T. B. te kamienie.
  481. Tr. M. B. w tym.
  482. Tr. M. B. nie mało.
  483. B. po niżej.
  484. B. paszczękę.
  485. Tr. pułnocy.
  486. Tr. M. w xieńcu.
  487. Tr. M. B. tymże.
  488. Tr. uyźrzysz. Tr. B. M. uj(y)rzysz.
  489. M. z garncow.
  490. Tr. T. B. fory (a 113 T. ma fury). M. fóry.
  491. B. obrzymowie.
  492. B. Thessalskie. T. M. tessalskie.
  493. B. Pełżnińską.
  494. Tr. B. M. kępkę.
  495. Tr. B. M. potym.
  496. We wyrazie ujzrzysz te same odmiany jak 357.
  497. M. mimo.
  498. T. B. Świecze.
  499. M. T. wszystkie.
  500. Tr. B. M. Swiecki.
  501. T. B. cichą.
  502. T. Sarkowską.
  503. Tr. M. B. przybiesz.
  504. T. Sarkowice.
  505. T. B. M. nasi.
  506. B. one.
  507. M. mimo.
  508. T. Sarkowice.
  509. Tr. fricze.
  510. M. mimo. B. nimi.
  511. M. Grudziąską.
  512. Tr. B. imie.
  513. B. straciły.
  514. Tr. B. M. ścieszki.
  515. Tr. B. M. brzeszki.
  516. B. Po niżej.
  517. Tr. zatym.
  518. T. kręgi.
  519. Tr. B. wielkimi.
  520. B. tedy.
  521. M. naymnieyszego.
  522. M. zdięta.
  523. T. B. Tr. wyższej(y).
  524. Tr. Aegyptski. T. egiptski.
  525. M. miedzy.
  526. Tr. B. M. potym.
  527. M. albo.
  528. T. B. Nejburgu.
  529. We wyrazie ujzrzysz te same odmiany, tylko że tu T. znów na ujżrzysz.
  530. M. w pośrod. B. w pojśrod. T. wpośrzód. Tr. w poyśrzod.
  531. T. uciecze.
  532. M. Wiosnowska.
  533. B. Po niżej.
  534. B. sprawe.
  535. Tr. T. B. łacha.
  536. Tr. M. tudziesz.
  537. B. Poniźej.
  538. T. B. M. zową.
  539. Tr. B. skąd.
  540. Tr. M. B. potym.
  541. Tr. T. M. sarmatskie.
  542. Tr. Nowogo. T. nowego.
  543. Tr. w braciej(y).
  544. M. tańsza. U Tr. dla złego druku rozpoznać nie można, czy ma tańsza, czy tańszą.
  545. Tr. B. swymi.
  546. Tr. M. rostropny.
  547. T. B. M. wszystkie.
  548. B. chwile.
  549. Tr. B. M. czuj(y)nym.
  550. Tr. T. B. M. o sobie.
  551. Tr. M. Xiężnę.
  552. Tr. Nimphy. B. M. Nymfy.
  553. Tr. B. M. za tym.
  554. Tr. M. sumnienie.
  555. Tr. M. lewem.
  556. Tr. rozno. B. M. rożno.
  557. Zachowałem mową dla rymu, jak wszyscy mają.
  558. B. T. olstrem.
  559. M. zdjąwszy.
  560. Tr. frycaszku.
  561. Tr. rzkomo, więc jednę zgłoskę za mało. M. Będzie tam rzkomo
  562. Tr. M. z prętka.
  563. M. za tym.
  564. M. z drugiemi.
  565. B. strzesz się.
  566. Tr. M. B. W tym.
  567. Tr. B. k sobie.
  568. M. wszytkiey.
  569. Tr. M. miedzy.
  570. Zachowałem zową dla rymu, jak wszyscy mają.
  571. M. Bonsak.
  572. Tr. B. Stąd.
  573. B. zamiast orze ma morze.
  574. Tr. B. k sobie.
  575. T. B. M. zową.
  576. Tr. ujźrzysz. B. T. ujrz: M. uyrz:
  577. Tr. B. M. szpichlerze. T. szpiklerze.
  578. Tr. M. rożne.
  579. Tr. płociennymi. M. płociennemi.
  580. B. skrzydły zamiast szydły.
  581. T. skrzydływidły, z za morza.
  582. Tr. B. bocianimi.
  583. T. B. stradyjetkach.
  584. Tr. B. oto.
  585. B. tłumacza.
  586. Tr. zamiast witaj ma włtay.
  587. M. albo.
  588. M. pieniędzmi.
  589. Tr. nazbyd.
  590. Tr. ludzi.
  591. B. zam. cię ma się.
  592. T. zam. zgubią ma zczubią.
  593. T. dzierż.
  594. T. zam. rozwieje ma rozwije.
  595. T. B. Schuldbryfów.
  596. M. popiezętowanych.
  597. T. tłómacza.
  598. M. albo.
  599. Tr. M. Woyt.
  600. B. sołtysa.
  601. B. M. folunt.
  602. Tr. B. indice. M. iudice.
  603. Tr. B. M. kryxmann.
  604. Tr. barzo.
  605. B. Brocurator. M. Brocuratur.
  606. B. zamiast et ma w tekscie znak skrócenia &.
  607. B. Tr. sołtysem.
  608. B. Łacine, wellt, wellt.
  609. M. Gelt. Tr. B. siech, geltt.
  610. B. brak wyrazu nunc.
  611. M. vieri tacendo, ne zine per dzius.
  612. Tr. M. podźże. B. pódźże.
  613. Tr. Iak sołtysem u gaynego prawa, więc brak jednej zgłoski.
  614. Tr. gnediger.
  615. M. wol.
  616. Tr. za tym. B. zatym.
  617. Tr. regestr.
  618. T. źywe.
  619. Tr. T. B. szpiklerze. B. szpichlerze.
  620. B. Z sypiesz.
  621. M. Płynąc zaś nazad na domysł umieścił, bo egzemplarz, z którego zdjął kopiję, był w tem miejscu uszkodzony.
  622. Tr. M. pułnocne.
  623. Tr. M. B. klni.
  624. B. Polskiej.
  625. T. wiarołomny zamiast wiatrowładny.
  626. M. Eolus.
  627. Tr. zapasy.
  628. Tr. Niech się wszom iákoby nie swoim przypátruią, dwie zgłoski za wiele. M. szwom iak nie swoim. B. szwom jakby nie swym.
  629. Tr. B. tymi.
  630. Tr. T. M. pomoc.
  631. T. domu.
  632. M. albo.
  633. Tr. nádoł.
  634. B. ślą, wskok.
  635. B. k rzeczy.
  636. Tr. sstaw.
  637. Tr. Na odświętni xtałt. B. Na odświętni kstałt.
  638. B. Cnotliwe.
  639. Tr. B. M. owym.
  640. B. szkolne.
  641. M. albo.
  642. Tr. wiosł.
  643. Tr. ztobą.
  644. Tr. B. M. snadź.
  645. M. albo.



    dnia, osobliwie przy prywatnych przewozach są ludźmi grubych obyczajów, klną i piją.

  1. Podług rozprawy A. Mierzyńskiego: „De vita, moribus scriptisque latinis Sebastiani Fabiani Acerni. Berolini 1857.”
  2. Uważaj np. na niedokładne rymy: w. 65, 72, 115, 208, 233, 321, 333, 334, 352, 353, 359, 364, 372, 390, 416, 450, 454 i wiele innych jeszcze. Lub na niepotrzebne wtrącanie wyrazów więc, też, tak, bo, a, także, jedynie dla wypełnienia wiersza, np. w. 31, 41, 185, 233, 240, 251, 321, 390 itp.
  3. Szawia, rzuca, ciska, szamota.
  4. Pierwszy z tych wierszy jest dorobiony; drugie dwa ma Virg. Eclog. V, 46—47. [Śmierć tak miła — nie bądźcie więc, wierni, w obawie — Jak sen, kiedy trud kogo uśpił na murawie, Jak w upał spragnionemu wód żywych strumienie.]
  5. Frochtowania, żeglugi.
  6. Jest podobno Gnome z Publijusza Syrusa, którego nie posiadam. [Za rydwan w drodze stoji towarzysz wymowny].
  7. Wiersz u Hor. Epist. ad Pison. 343. [Kto wdzięk z pożytkiem złączył, wszystkich zyskał głosy.]
  8. Wstręty, przeszkody, zawady.
  9. Kto chce niech puszczając się na wodę, wzywa Neptuna, Nerejidy, Eola, Trytona, Kastora i Poluksa; lecz my będąc chrześcijanami błagajmy Boga i Pana Jezusa. Starca wszetecznego: Pozydona czyli Neptuna; godłem jego rządów było berło (sceptrum) czyli oszczep o trzech zębach (tridens). wszeteczny: nierządny, niemoralny, jak większa część bóżków greckich. fałszywego: że się na niego nigdy z pewnością spuścić nie można, bo dziś pogoda i spokojne morze, a jutro burza, śród której okręt rozbić się może.
  10. trozębe, to samo co trójzębe. Szedziwy sędziwy.
  11. Mowa o Nerejidach, Nimfach i Syrenach, poddanych i kochankach jego. krewki, ułomny, do grzeszenia skłonny; naród familija, potomstwo; zbestwione zdziczałe ze względu na obyczaje, albo, że istotnie na wpół rybami były; świędziwe (tak też Linde) łechliwe; jątrewki, bratowe; bez wszej pochyby, niezawodnie, istotnie, bez wątpienia.
  12. Porównaj Virg. lib. I, 52. hic vasto rex Aeolus antro Luctantes ventos, tempestatesque sonoras Imperio premit, ac vinclis et carcere frenat sqq. Wichry i, zamiast: i wichry.
  13. Chceli, jeżeli chce; patrz Łazowskiego gram. pag. 290. Co się tyczy Trytona, porównaj Ovid. I b. I, 333: Caerulcum Tritona vocat sqq.
  14. Bracią: mowa o Kastorze i Poluksie, braciach Heleny, (wszystko troje dzieci Jowisza i Ledy), zwaną tu uniesionką, to jest uwiezioną przez Parysa. Lub ognie owe: Gdy podczas wyprawy Argonautów burza okrętowi rozbiciem lub zatonieniem groziła, ujrzano nagle na głowach Kastora i Poluksa płomienie ogniste, po którem to zjawisku nastąpiła cisza. Odtąd ognie podobne (własność ich jest elektryczna) ukazujące się żeglarzom miano za wróżbę dobrą, lecz tylko wtedy, kiedy się ich dwa, więc para ukazała. Jeden był znakiem nieszczęścia. Porównaj Theocrit. idyl. 22, 17. ἀλλ' ἔμπης ὑμεῖς τε καὶ ἐκ βυθοῦ ἓλκετε υᾶας. Horat. Od. lib. I. 12, 25. Dicam et Alciden puerosque Ledae sqq. i hymn Homera XXXIII εἰς Διοςχούρους.
  15. parą: to jest dwa; M. źle tłumaczy: Nebel. reję: reja, i-ż jest to długi drąg wprzek masztu wiszący, który żagiel nosi. Zatrwożonej, niespokojnej. Rad pewnej pogodzie cieszył się z pogody mającej nastąpić, chociaż morze jeszcze wzburzone.
  16. Co w łodzi zasnął patrz, ewangeliję św. Mateusza rozdz. 8, 23—28. M. mylnie siódmy rozdział przytacza.
  17. W srogim uporze należy do igrające morze. głuchy, gdzie nic nie słychać, cichy, spokojny, np. głuche milczenie. Składnia: Wzywajmy P., t. g. u. igr. w sr. up. morze, dz. okr., nieskr. d. i ocean głuchy. Spójnik i właściwie przed wyrazem ocean stać powinien.
  18. Jonasza: patrz ks. Jonasza rozdz. 2. ksieniec, ńca, m: tak się nazywa żołądek niektórych ryb; np. Narusz. dz. I, pag. 64, wyd. z r. 1778: Luby Telemak, ach pożal się Boże, — podobno w ksieńcach rybich zaległ łoże. Przemarłym, przemorzony, przegłodzony.
  19. Neptun, morze. Nieukrócony, nieujarzmiony. Góra, bałwan morski.
  20. zajuszone, rozjuszone, rozgniewane.
  21. Poeta ma na myśli wiek złoty przy i zaraz po stworzeniu świata, kiedy wszystkie siły natury łagodnemi jeszcze być miały. Do dziś dnia przypomina wiatr Zefir łagodne poruszenia powietrza w owych błogich czasach.
  22. Po nas, za nami.
  23. Oryjon konstelacyja niebieska, na przeciwko wielkiego niedźwiedzia; gdy w jesieni zachodzi, bywają deszcze i wiatry; wszystkim tu wymienionym gwiazdom przy wschodzie i zachodzie towarzyszą burze. Ztąd u Horacego occiduus, pronus, devexus, infestus; patrz też Virg. Aen. 7, 718 sq. Hyades w czole konstelacyji Byka; u Horacego tristes. Pleiades na karku konstelacyji Byka; porównaj Hor. Od. IV. 14, 20 sq.
  24. Erychton pierwszy miał sprządz czwórkę, za co między gwiazdami umieszczony jako woźnica. Virg. Ge. 3, 113. Koźląt para, Haedi, dwie gwiazdy po lewej stronie woźnicy; porównaj Virg. Aen. 9, 668 sq.
  25. Składnia: Niech cię nie straszą, niech ci nie grozi, chocia te gwiazdy widziały, (chociaż) szyper ręce składał, szkuty stradał, (chociaż) mu nie pomogły, (chociaż) dma rozniosła. Niech ci nie grozi, niech cię nie straszy; pogręzłe, pogrążone, zatopione; stradał, tracił.
  26. Kotwie: kotwia, kotew′, kotwica i kot, ancora, hak żelazny o 2, 3, 4 i więcej nawet pazurach, który wrzucają we wodę, aby pazurami chwyciwszy się gruntu, statek zatrzymał. Mówimy: kotwicę podnieść, wyciągnąć, zarzucić, stać na kotwicach. Dma: od dąć, znaczy podmuch, powiew wiatru, np.: Nasze płonne nadzieje, po powietrzu dma rozwieje. Kochan. Psalm. Ciała zalane topielców, które jak wiadomo z początku na dnie leżą, później dopiero na wierzch wypływają.
  27. Chciwość podaje autór jako pierwszy powód, dla czego człowiek puszcza się na morze, gdzie go tyle niebezpieczeństw czeka; trzykroć, czterykroć szczęśliwszy ten, co kontentuje się płodami ziemi rodzinnej.
  28. Brodzi: brodzenie po wodzie nie grozi właściwie niebezpieczeństwem; sądzę, że w tem miejscu to samo znaczy co pływa, jak to w innych dyjalektach słowiańskich; patrz Lindego sub v. brodzić. K’woli ku woli (gwoli), dla.
  29. Rzeczka mała nie tak często szkody robi, a korzyści przynosi wielkie, bo pędzi młyn i dostarcza ryb. Zdużać: być dość dużym, silnym, mocnym. Co innego znaczy verb. trs. zdużać kogo, zwyciężyć: np. Wielkić ono był olbrzym, Dawidek lichota — A wżdy zdużał dość prędko tak wielkiego chłopa. Paprocki koło U 4. Poskoczny wyraz bardzo malowniczy.
  30. Płocica, Cyprinus nasus, biała ryba, Plötze. Kleń, ia, lub kleniec, ńca, Cyprinus alburnus, der Gangfisch, die Blicke. Szczuka, szczupak. Lin. (od glina, lgnąć) Cyprinus tinea, die Schleihe. Okuń, perca fluviatilis, Bars. Karaś, die Karausche. Kleszcz (leszcz) der Brassen. Kto ma te ryby, nie dba o ryby zagraniczne, jakiemi są dorsz, dursus, der Dorsch, w Prusiech pomuchla zwany; łowi się w morzu bałtyckiem i suszony lub wędzony rozwożą jak sztokfisz. Baleny, właściwie wieloryb; tu w ogóle znaczy rybę morską. Flandry, fląder, flądra, Pleuronectes flesus. Mureny, zapewne u Cycer. i Plin. często wspominana ryba morska muraena, którą Rzymianie bardzo lubili.
  31. Tą wrotką rozpoczyna się Turowskiego krakowskie wydanie Flisa. Osady, osada y, ż, kolonija, miejsce, gdzie się nowi mieszkańcy sadowią; tu w ogóle: części, państwa. (Ovid. Mel. I.)
  32. Podejzrzeć, z dołu na co patrzeć, przypatrywać się czemu wyższemu, suspicere. Wieczne ognie, gwiazdy, słońce, księżyc.
  33. Nieosiadły, (agitabilis u Ovid.) nie może tu znaczyć, wiatr nie mający stałego mieszkania, boć właśnie poeta mu je tu naznacza poniżej nieba; biorę przymiotnik w znaczeniu, lekki, łatwo się ruszający z miejsca na miejsce. Padły, morzom i rzekom padło (wypadło, przypadło) osieść na ziemi. Poniki promyk wodny z pod ziemi wynikający. Wyraz ten znaczy także skryte ścieszki, podkopy (cuniculus) i sidła, zdrady.
  34. Obywatele zam. obywateli, mieszkańców.
  35. Tu są i dusze itd. porównaj podobne miejsce w Zachwyceniu T. Lenartowicza. (Za dobry żywot, za świętą cnotę).
  36. Po podniebiu, pod gołem niebem, bo podniebie znaczy miejsce pod otwartem niebem, cf. Linde. Bez frasunku, bez kłopotu, bez troski. Wiatrom igrzysko będąc igrzyskiem, służąc za, jako.
  37. Bez pochyby patrz 3.
  38. Rogoż, y, Rogoża, y, rogozina, y, Binsen. Sitowie Binsengras. Ni się przeminie tyle tam ptastwa wodnego, że jedno przed drugiem prawie miejsca niema i ztąd ledwie minąć się może; albo nigdy go nie ubędzie, nigdy się nie skończy, tak że ni, nawet nie, nigdy nie; cf. Lind. s. v. ni, zaraz z początku.
  39. Cyranka, anas querquedula, Kriechente, najmniejszy gatunek dzikich kaczek. Łyska, fulica fusca, Blässhuhn. Dłoniatonogie, palmipedesanseres, schwimmfüssig. Każdą tonią, każdym, za każdym połowem, bo tonia znaczy nietylko głębią i miejsce upatrzone na jeziorze do sieci, ale także połów, to jest tyle ryb, ile za jednem wyciągnięciem sieci złapano; np. gdy rybitwowie łowili, pewny człowiek tonią jednę zakupił u nich. Wargocki Wal. Max. 116. Zresztą w tem miejscu wcale nie różni od poprzedniego nurkiem.
  40. Więcierz, plecionka czyli kosz do łowienia ryb, Fischreuse. Swą brodnią, brodnia gatunek sieci rybiej: znaczenie tego miejsca: kiedy czapla upatrzywszy dogodne miejsce puszcza się na połów ryb. Kuchnie, kuchni, forma przestarzała. Gen. sing. znaczy do swego gardła, żołądka.
  41. Do saku: sak, sieć na ptaki, na ryby, cierzeniec, das Sacknetz, das Wurfnetz; w przenośni sak tyle co klatka, łapka.
  42. Miłujęcy, nieregularnie utworzony imiesłów, zamiast miłujący; tylko dla rymu. Tysiąc tysięcy, z tej przyczyny nazwał poeta Neptuna wszetecznym.
  43. Żywie forma stara zamiast żyje. Tethys wielorodna porównaj Hesiod, Theogo. 362 sq.
  44. Tu na świat, to jest na ziemię, na której poeta mieszka.
  45. Z ziemie patrz kuchnie 33. Obrok wyznaczony wikt codzienny, żywność.
  46. Zwierzowie forma przestarzała. Łaczny od łaknąć, to samo co łaknący, głodny. Kiedyć zemia zwierzętom niemym dostarcza bez ich przyczynienia się potrzebną żywność, jakże człowiekowi, osobliwie gdy dba o siebie, ma na niej zbywać? Zresztą każdy kraj wydaje płody sobie właściwe i temi narody w nich mieszkające kontentować się powinny a nie pragnąć obcych, zamorskich potraw, którym chyba na dworach wielkich panów znajdować się wolno, a nie u zwyczajnego człeka.
  47. Rączemi, prędkiemi, pilnemi.
  48. Ichthyophagi, rybożercy, ludzie, którzy rybami się żywią, od greckiego ἰχϑύς, i φαγεῖν. Starożytni o narodach takich, mieszkających w Afryce, Arabiji i Persyji wspominają, patrz np. Herod. lib. III 19 sqq. Oonija od greckiego ὠόν jaje. A zatem kraj, w którym tylko jaja jedzą: Plin. lib. IV 13, 95. feruntur et Oonae in quibus ovis avium et havenis incolae vivant sq. Moc, wiele.
  49. Acridophagi od ἀκρίς φαγεῖν, szarańczożercy patrz Strab 16, pag. 772 ζῶσι δ᾽ἀπὸ άκρίδων, ἅς οἱ ἐαρινοὶ λίβες καὶ ζέφυροι, πνέοντες μεγάλοι, συνελαύνουσιν εἰς τοὺς τόπους τούτους sqq. Po wiatru, po wietrze. Wiatru jest siódmy spadek l. p. porównaj Łaz. Gram. § 228. Łapają, łapią. Łaz. Gram. § 492 c. Pstre koniki, szarańcza. Wniki: wnik, a, m; jest to cieńkie przejście, którędy co przeniknie i wniknie, kanalik, ponik; także subtelna siatka na ptaki, w ogóle sidła, np. wpadł w miłości wniki; porównaj 26 wyraz ponik.
  50. Ormijanom czytaj tu jako trzyzgłoskowy wyraz. Arka Noego stanęła na Górze Ararat, gdzie Ormijanie później zamieszkali. Osiąkł, stanął, osiadł na skale; porównaj Bibl. Leop. Mojż. 8 rozd z początku: y osiąkł korab kxiężycà siodmego, dnià dwudziestego siodmego onego kxiężycà, nà góràch Armeńskich; osiąknąć właściwie znaczy: wilgoci się pozbyć, oschnąć. W cale, przysłówek od rzeczownika cało, w całości, nienaruszenie.
  51. Naszym, bo w Europie mieszkają, gdzie i Polacy, gdy tymczasem rybożercy itp. w innych częściach ziemi. Roście, od przestarzałego rostąć, rosnąć. W bogatym ogrodzie, ironicznie powiedziano, co już poprzednie nielada wskazuje. Ni się ich przebierze: tyle żab, że ich nie wyjedzą, porównaj ni się przeminie 19. Rzekcą, rzektać, żaby Włochom rzekcą, bo je Włosi jedzą (Dat. commodi). Jezierze, patrz Łazow. Gr. § 255.
  52. K'woli, patrz 21.
  53. W tej i w następnych dziesięciu wrotkach opisał poeta obfitość ziemi polskiej, i należy miejsce to do najpiękniejszych we Flisie.
  54. Ceres bogini rolnictwa, urodzajów. Wolą: znaczy osadę, koloniją; osady nowe dla tego zwykle wolami zwano, że zwykle na niejakiś czas od podatków były wolne; ztąd Wola stało się imieniem własnem. Ceres opuściwszy Sycyliją, (wyspa ta słynęła w czasach starożytnych urodzajami, patrz Cic. Verres. II, lib. 2, 2.) przeniosła się do Polski, która teraz słynie urodzajami. Łaszty, z niem. die Last Getraide; na statkach oznaczają ilość zabranego zboża nie korcami, lecz łasztami; równa się łaszt 60 korcom. Brogi: brogiem nazywa się daszek poszyty na 4rech drągach, na skład siana, zboża, kiedy gumna wszystkiego zboża ogarnąć nie mogą. Łaszty, brogi (brak spójnika, Asyndeton).
  55. W szczyrych polach: gdzie by najmniejszej rzeczy czyli odmiany nie ma. Tak daleko wozić do wsi, że dla lepszej wygody śród gołego pola wystawione są stodoły, czyli gumna. Wzor, u, rodz. m., wyraz staropolski od słowa wzorać, znaczy grunt wzorany, poorany; np. Jutro z rannym wyjechawszy świtem, potrząśniesz naprzód wolniejszy wzor żytem. Miask. Ryt. 2, 178.
  56. Nilowę płodną socznicę, wylew Nilu w Egipcie; socznica, znaczy także czas puszczania soku, oskoły. Owszeki ma trzy znaczenia; 1) cale, zgoła np. o zdrowiu jego już owszeki zwątpili; 2) owszem, przeciwnie, np. karać nie masz o co, owszeki się go pożałować godzi; 3) zaprawdę, np. owszeki ten jest, certe ipse est. Tu użyte jest w znaczeniu ostatniem. Choć w brzegach rzeki, choć nie wylewają jak Nil.
  57. Odzieżą, od zastarzałej formy odzieża. Nabiału: mleko, śmietana, maślanka, masło i ser. W mieszek ostatek, pieniądze za sprzedane produkta.
  58. Łęg, lub łąg, lasy albo łąki na błotach. Kurów gen. pl. zawisł od wyrazu obfitość; kur kogut.
  59. A kto je sobie chce dobrze uważyć, a kto dobrze zważa na leśne bogactwa, wymienione w następnej wrotce, może ich używać.
  60. Żartkie, wartkie, synon. prędki, szybki; barć, i, ż, przytułek dla pszczół nieruchomy w żywych drzewach w lesie, zwykle wycinane w sosnach.
  61. Prawie, ze wszystkiem, zgoła, całkiem. Brody, mielizny, miejsca gdzie miałka jest woda. Owa, przysłówek od zajimka ów, owa, owo; ma dwa znaczenia. 1) czy być może, ażali, si forte; 2) zgoła, krótko mówiąc, jak w tem miejscu.
  62. Bańskich miast; Linde: węgierskich miast (Banat, Ban). W Węgrzech z ziemi wydobywają złoto, my je zaś za nasze zboże dostajemy; u nas wino się nie rodzi, ale za nasze zboże je sprowadzamy. Do ręku Łaz. Gr. § 251, 3.
  63. Wżdy, wyraz przestarzały, tu znaczy tyle co przecięż. Powiecie, kraju.
  64. Wandzina woda, Wisła, od Wandy, która się w niej utopiła.
  65. Dla człowieka stworzona jest ziemia; przeniesiony do innego żywiołu, np. jak Ikarus w powietrze, Iksyjon w niebo, górnicy pod ziemię, zwykle traci życie. Ikarus, syn Dedala, mając woskiem przylepione skrzydła uniosłszy się w powietrze gdy wosk się zaczął topić, spadł w morze Ikaryjskiem od niego przezwane. Ovid. Metam. 8, 195 sqq. Testamentem, śmiercią, swym końcem, którego znaczenia nie zna Linde. Gdyś nie zasuszył, nie puszczaj się w powietrze, gdyś nie jest pewny tego, że wosk zupełnie suchy, a zatem skrzydła dobrze się trzymają. Po wiatru, patrz 42, po powietrzu.
  66. Wzięt, wzięty. Iksyjon patrz o jego karze Tibull. El. lib. I, 3. 73 sq. Ovid. lib. IV, 461 i Virgil. Aen. 6, 601 sqq.
  67. Gamrat, to samo co w następnym wierszu gach.
  68. Złoty głód, pragnienie złota, aurisacra fames u Virg. Głuchą, patrz 10. Zażyją, doznają, doświadczą. Nędznych gód, uciech nędznych, nieszczęścia.
  69. A. i. W złote mrowisko, pełne złota mrowisko. Co się tyczy mrówek indyjskich, patrz Pl. lib. 33, 66. ut omittamus Indicum (aurum) a formicis erutum; i lib. 11, 111. aurum hae cavernis egerunt sqq.
  70. Człowiek — swój wiek, niedokładny rym. Zabieży, spotka.
  71. Pyrausta, πυραύστης, owad (mól) wlatujący w palący się ogień. Ponieważ skwasi i gasi przeciwstawione są wyrazowi pali, więc ogólnie znaczą: ani pyrausta ani salamandra w ogniu nie niszczeją. Różnią się zaś tem, że skwasi znaczy sił nabiera większych, bo kwasić żelazo to samo co hartować, a gasi, że salamandra wilgocią swoją żadnej nie poniosłszy szkody nawet ogień zalewa. Łakomy malowniczo. Składnia: Ogień łakomy pali zwierzęta, lasy, domy.
  72. Związek ten: lecz gdy człowiek w to rozumnem okiem wejrzy, co ich (ile to ludzi) straszne morze pochłonęło — strach i pomyślić o morzu głębokiem. Niż być panem nagle: handlem zamorskim nagle się zbogacić.
  73. Woda ludziom rzecz nieuchodzona: nie uchodzi ludziom w wodzie żyć, jak rybom; nie służy im woda. Linde. Włość: dziedzina, posiadłość.
  74. Nad przyrodzenie, przeciw naturze; np. Nie przyjmuje Bóg dusz takich, które nad jego wolą z ciała wychodzą. Skarga, Żyw. 1, 145. Uciekł nad zakazanie. Chełm. Prawo 149. Niezbedne, sprosny, plugawy, brzydki. Zupełnie co innego niezbędny, nieuchronny, od zbyć, zbywać. Z płachtą, ze żaglem. Chciwość wyprawia jednych na morze, gdzie już trzeba okrętów z żaglami, drugich na rzekę, gdzie czołno wystarcza, ale i ten i ów na wodzie zginąć może.
  75. Dobrze przednie, jest to omowne stopniowanie przymiotnika przedni za pomocą przysłówka dobrze; prawie to samo co, choć bardzo przednie, choć przedniejsze. Tego stopniowania za pomocą przysłówka dobrze nie wymienił ani Muczk. (wyd. 1849 r.) § 155, ani Łaz. § 281. Zdadzą się, zdawają się.
  76. Niedokładny rym: zabaw — wpław.
  77. Do Subjektów jeden, drugi, dorozumieć się należy z wiersza poprzedniego Predykatów przebrnął, puścił się. Kradzionej rozkoszy, którą mu dopiero kraść przychodziło. Gdy zajzrzał okiem, czego? wdzięcznej ponęty; ponętą nazywamy każdą rzecz, która wabi do siebie.
  78. Ksieni Wenusowej, kapłanka Wenery. Leander, młodzieniec z Abydu, przez Helespont do Sestu pływał, gdzie kochanka jego Ero była kapłanką. Morze, Helespont, cieśnina Dardanelów.
  79. O tem miejscu powiada Kraszewski w Nowych studyjach liter. I, 115. Jest tu nawet powieść o Leandrze i Ero, dość śmiesznie, jakby na złość Muzeuszowi opisana. Patrz Muzeusza 254—255. λαμπομένου δ᾽ ἔσπευδεν ἀεὶ κατεναντία λύχνου, αὐτὸς ἐὼν ἐρέτης, αὐτόστολος, αὐτόματος νῆυς.
  80. Zysk w domu na suszy choć równy jest dobry, bo bez niebezpieczeństwa; tak samo i to co w domu mamy i kochamy, nam mniej trosk sprawia, bo je ciągle na oku i na pieczy mamy. Nie będziesz za szkodą, nie będzieć ze szkodą (M.).
  81. Na Zawiślu, na drugiej stronie Wisły. Wczasu, wygody.
  82. Podrąbił, patrz Łaz. Gr. § 492 c. W porywczą, przysłówek; na prędce, dorywczo. Wygłobić, wydłubać.
  83. Widać że poeta czołno od czoła wywodzi, bo kmieć wznak je kładzie, więc czołem we wodę, a wklęsłością do góry.
  84. Odważyć sobie, determinować się na niebezpieczeństwo, postanowić narazić się (L.). Ochynąć się, ponurzyć się, wskoczyć do wody, wrzucić się (L).
  85. Powodzi, powódź, i-ż, wezbranie wód wielkie.
  86. Na prędkiej podwodzie. Podwodą nazywano dawniej tak jak i dziś, wóz chłopski z końmi; czasem też i same tylko konie bez wozu (Narusz. hist. 4, 37). Inaczej Gołębiowski Lud Polski, jego zwyczaje, zabobony, Warsz. 1830 pag. 2. „Podwoda, była to powinność przewożenia wojsk, żywności lub wojennych potrzeb, sług i sprzętów monarszych, nosiła częstokroć Angaryi i Perangaryi nazwanie: w 1563 na pieniężny datek, a w 1647 na poczty stale ustanowione, zamieniona.” Zresztą tu to samo, co na spiesznej podróży.
  87. Sprys, u, lub sprysa, y, przewoźniczy drąg, na jednym końcu opatrzony w hak żelazny o dwóch zębach; różni się tem od wiosła, że nim flis sięga do gruntu, gdy wiosłem tylko od wody się odpycha.
  88. Przewoźnicy i do dziś
  89. Nie bardzo cudna, nie bardzo przyjemna. Coraz, za każdym razem.
  90. stoki, źródła; np. Co mi po studni, kiedy się z stoku napiję; Rysiński Ad. 7. Prócz tego stokiem nazywa się cała pochyłość gór od szczytów najwyższych aż do stóp; u Karpat więc po stronie Węgier jest stok południowy, a po stronie Galicyji stok północny.
  91. Nie doczekałbyś się, lub bardzo długo byś czekał na przeprawę, gdybyś na każdej rzece, którą w drodze spotkasz, miał most stawiać. Prom; w. 84 pramy.
  92. Przeciwne, przykre, nieprzyjemne. Dubasy (dziób, dziubas) mierny statek biorący do 20 łasztów; ein Leichter, Leichschiff; dziś już dubasów ani komięg nie ma na Wiśle. Kulasy, szkutę pchają hakami, bosakami, wiosłami, które tutaj nazywa kulasami. Dubiel, głupi a gruby, prosty człowiek, osieł, np. Rej Wiz. 31, 6: Zdradzi przyjaciela, jeszcze się k'temu naśmieje z prostego dubiela.
  93. Przewierzgniona, przeobrażona, przemieniona  
  94. Skoro wywozić każdemu było wolno zboże, drzewo itp., więc nie dziw, że w kraju żyznym często drogość bywała. Skarzy się tu poeta ostro na nieoględność panów. Lasy albo palono i zamieniano drzewo w potaż, smołę, albo wycinano i spławiano do Gdańska całe drzewa, belki, deski, klepki. Jeszcze Krasicki w list.: Gdyby nie było potażu, Nie byłoby ekwipażu; Skarb to nie dość wielbiony, Z popiołów mamy galony. Wańczos, z niem. Wandschloss, Fassholz, Stabholz, deski (L.). Tur. zaś w Rejestrze wyrazów niezrozumiałych tak: wańczos, drzewo dębowe na meble itp. sprzęty, z trzech stron obrobione, z zostawioną z czwartej strony korą, dla poznania świeżości drzewa; z niemieckiego Wagenschoss. Dzisiaj najwięcej wańczosa idzie z Polisia do Memla. Połącz: gaje giną wańczosem i niezmierne lasy perzyną.
  95. Również ostre zarzuty. Szlachcic aczkolwiek i stare pola obsiewa i nowiny drze, przecie chciwości swej nie zaspakaja; biednego chłopka jak osła męczy, znoji, dzień i noc pędzi do roboty a nie pamięta na to, że i kmiotek dla rzeczypospolitej tak potrzebny jak i on sam. Poeta jakby się przeląkł tego, co dopiero powiedział, dodaje: biada mnie na świecie, chcąc może temi słowy dać poznać, że go za tę prawdę prześladowanie spotka.
  96. Chocia umykamy — wytykamy, przecie; umykać czego, Cnap. Thes. retraho, subduco aliquid; chociaż co nie nasze, czasem zabieramy; chociaż dziesięciny księże wytykamy, wybieramy, przecież nie starczą nam dochody. Wytykać dziesięciny techniczne wyrażenie się, znaczy wybierać dziesięciny; ztąd wytycz, wytycznik, wytyczny.
  97. Jeśliby mię pytał scil. kto, ja odpowiedzieć mógłbym, iż co się zrodzi, połknie to morze; nie wypada dosłownie brać, jakoby zboże polskie w morzu tonęło, lecz w przenośni, że morze ułatwiając handel jest przyczyną, iż wszystko z Polski wychodzi.
  98. Bezedny, to samo co bezdenny. Jak morze bezdenne, tak i chciwość bogactw nienasycona; co tylko poddani w stodoły zwożą, kupiec bierze, a poddani giną w nędzy.
  99. Porządek, kolej, następstwo; kolej nierządu tego ta, że zamiast żołądki poddanych nakarmić, szkuty, któremi się zboże spławia, bez względu na dobro poddanych wszystko (folwarki i wszystko gumno) pożerają, zabierając wywożą za granicę.
  100. Żołądki, szkuty. Poty cnych kmiotków, zboże (Metonymija). Do Chłańska: dla rymu utworzony wyraz, znaczy otchłań. Podżogę, podnietę; kto niema pieniędzy, nie może zbytkować; gdyby więc z Gdańska nie brano tyle pieniędzy, ustałaby podnieta do zbytku. Ztamtąd itd.: zdanie skrócone; ztamtąd pan zamiast odnosić pożytek, wywozi tylko podnietę do okazania dumy swojej wielkiemi zbytkami. Bo, ztamtąd ma pycha podżogę do zbytku miasto (podżogę do) pożytku, jak właściwa jest gram. konstrukcyja, byłoby bez sęsu.
  101. Co pilność (kmieci) ugoni, zbytek (pański) uroni.
  102. Frocht z niem. Fracht, albo zapłata za przewiezienie towaru z miejsca na miejsce, lub towar naładowany. Myśl ta: Pan szczęśliwy, że w Gdańsku na raz jeden dużo pieniędzy ściąga, sądzi, że w kraju pojedyńczo na targu sprzedawając mniej zarobi. Mamona, bogactwo.
  103. Na pieczy: piecza, wyraz przestarzały, znaczy troskliwe staranie.
  104. Komiega (komięga), statek czworograniasto budowany, bierze do 30 łasztów; p. dubas 90.
  105. W swym rządzie, porządku, zwyczaju.
  106. Argus zbudował okręt, na którym Argonauci do Kolchidy po złote runo płynęli. Tyfis zaś był sławnym cieślą i sternikiem rzeczonego okrętu; z tego powodu wolałem przyjąć tekst Tr. Jazon dowódzca Argonautów był synem Ezona kr., stąd Ezonowicz zwany.
  107. Totus hic locus Acerno indignus atque aetatis tantum rusticitate excusari potest. Jocorum petulantia imitatur Ovidium. Joci summa haec est: Jason pro vellere aureo domum retulit Medeam ejusque vellus muliebre nigri coloris (karego bobru). Jason ex Graecia heros profectus, pellio redux est factus. Wiotchy, wytarty, zniszczony. Nabawiła: nabawiać kogo czem, napełnić; Medea myśl jego napełniła (zaprzątnęła) tą złotą wełną. Rozkoszny, rozkoszy oddany, uciechy lubiący. Bohatyrzem: dla rymu, zamiast bohatyrem.
  108. Miasto złotego włosa itd.; konstrukcyja ta: miasto sierść baranią złotego włosa przywiózł młodą panią itd. Cerewizna: Mrongowijusz w przypisku pisze: „przy tym wyrazie kładzie Linde w słowniku swojim znak pytania. Pytałem się różnych o znaczenie jego. Na koniec znalazł się taki, co mi go wyłożył twierdząc, że pochodzi z Ruskiego czerewo, brzuch, ciało”. A zatem podcerewizna to samo, co macierzyzna.
  109. Parys syn Pryjama, króla Troji, uwiózł z Grecyji Helenę, żonę Menelaa, króla Sparty, co stało się przyczyną wojny trojańskiej.
  110. Minos, król Krety, według wyroczni tylko wtedy mógł Megarę zdobyć, kiedy król jej Nizus włosy swoje czerwone utraci. Dopomogła Minosowi do zwycięstwa Scyla, córka Nizusa, która pokochawszy wroga ojcowskiego, swemu ojcu włosy ucięła i Minosowi ofiarowała. Minos przyjął wprawdzie dar ten, ale gardząc wyrodną córką, w morze ją wrzucić kazał. Konstrukcyja w tej wrotce bardzo dowolna, bo wyrazy w swej głowie gramat. odnoszą się do Minosa, chociaż co do sęsu mowa o głowie Nizusa.
  111. Naród niespokojny, ludzie umysłu niespokojnego. Tak wojsko itd.: na morzu ciała zabitych wrzucają w morze, gdzie naturalnie rybom na pokarm służą.
  112. Frajbiter z niem. der Freibeuter, rozbójnik morski. Zbijać, rozbijać. Wichrzatem, burzliwem. Okrom, prócz.
  113. Kupiec nieborak pomimo skwaru i niedogodnej drogi wiezie towary niepewne od złodzieji, choć bogate dla zysku. Fury nie tylko wozy, ale też transport, przewiezienie. Do Lizybony: Lizbona w owych czasach było jednem z najważniejszych miast handlowych.
  114. Blokuz, z niem. Blockhaus, twierdza z blochów lub strażnicza wieża. Pod Gdańskiem latarnią (pharus) Niemcy blokuzem zowią (L.). Imo, mimo, obok. Hyle, półwysep Hela. Rugen, wyspa Rugija nad brzegiem Pomorza. Poszewo (przysłówek), pochyło, nachylono, wbok.
  115. Lubeka sławne miasto handlowe należące wówczas do Hanzy, związku kupieckiego. Odnoga — Kopenhaga niedokładny rym. (Wielkopolskie á?)
  116. Mytne grody (myto, cło); mowa o miastach, w których opłacały okręty przejeżdżające cło. Jedno z nich Helzyngoer leży na duńskiej wyspie Zelandyji, a drugie Helzyngborg na przeciwko na wybrzeżu szwedzkiem.
  117. Przylądek u Klonowicza to samo co półwysep (pars pro toto), dzisiejsza Jutlandyja. Czasów porządek, ze zbiegiem czasów.
  118. Przestrone, zwykle przestronne, to samo co szerokie, wielkie.
  119. Poboka, fem. Adject. poboki, a, ie, którego Linde nie zna. Sąsiada, Subst. fem. gen. Szkocyja przy Angliji, więc nie dziw, że jej podległa, jak to być nie powinno z Iberniją przedzieloną od niej morzem. Ibernija, Irlandyja.
  120. Rozstrzelały jak naprzykład odległa Thule, bo drobniejszych wysp rozstrzelonych po morzu wspominać nie warto. Thule, zapewne Islandyja. (Virg. Georg. I, 30. ultima Thule.)
  121. Szoty obsiadły, Szkoci mieszkają.
  122. Tam prudli morze scil. kupiec, bo morze jest Acc. Sign. Prudlić lub prodlić forma zastarzała zamiast próć (pruć), a zatem: tam kupiec porze (przebywa) morze. Wiatrom na wstręcie, będąc wiatrom na przeszkodzie, zawadzając im okrętem swojim, że bujać sobie wolno nie mogą.
  123. Foremnym, sztucznym. Libija, starożytne miano Afryki. Maurowie wtedy w Afryce mieszkali północnej i tworzyli tak zwane państwa rozbójnicze. Czarni, ogorzali, bo będąc pochodzenia arabskiego nie byli murzynami. Dla kupi, towaru; Nom. Sing. kupia.
  124. Mowa o cieśninie gibraltarskiej, którą według podań mytologicznych Herkules miał przekopać.
  125. Składnia we wrotkach 123 do 127 bardzo luźna; gdzie nawiasy porobiłem, możnaby 123 zamiast szuka szukając, a 126 zamiast za nim szła, a za nim szła, przyjąć w myśli. Puścił morze na świat i potopy łącz: morze i potopy na świat, tak jakby Ocean dopiero powstał po przekopaniu cieśniny. Afry, Afrykę; nazwisko mieszkańców zam. nazwiska kraju. Abyla góra w Afryce, Kalpe zaś góra w Hiszpaniji, obie na wschodnim końcu cieśniny gibraltarskiej. Bronę, bramę.
  126. Doris, córka Oceana i Tetydy, żona Nereusza, nimfa wodna.
  127. Za niemi nie trzeba brać dosłownie, boby kupiec wyjeżdżał z morza śródziemnego, na którem jeszcze nie jest, na Ocean; znaczy w ogóle, jak one bóstwa się puściły na morze, tak i kupcy zaczęli zwierzać wiatrom i wodzie zdrowie swoje. Iwika największa z wysp Pityjuskich; Baleares obie, Malorka i Minorka.
  128. Hadryja, morze adryjatyckie, na którego północno zachodnim brzegu leży Wenecyja, w owym czasie także handlem sławna.
  129. Do Krety, Kandyji, jestto jedna i ta sama wyspa, tylko że w czasach starożytnych nazywała się Kretą, a dziś Kandyją. Dla małmazyji: małmazyja i małwazyja, wino z pod miasta Napoli di Malvasia w Moreji; podobne też wino z wyspy Kandyji, z góry Małma.
  130. Chynąć się, chylić, skłaniać się, udać się. Zjechać się, dojechać do. Przestronem polem, szerokiem morzem; porównaj 118
  131. Obadwa Bosfory, cieśninę konstantynopolitańską i Feodozyji czyli Kafy. Czarny Pont, morze czarne. Maeotim, morze azowskie.
  132. Z Nestrem, z Dniestrem. Uście siedmioro, z tych najważniejsze Sulina. Sporo, obficie, dużo wody dając.
  133. Leczby, lecz byłoby. Bo n. p. n. p. t. kupie: tamte towary nie dla nas pomyślne. Mowa o handlu niewolników na targach tureckich, osobliwie przez Tatarów w jasyr wziętych Polaków.
  134. Nasze, naszych. Żałośniejsza; dorozumieć się należy rzecz; tak też i w następnym wierszu. Roztrucharz z niem. Rosstäuscher; 1) co końmi, 2) co ludźmi kupczy. Uczciwe ciała, ludzie, bo zwierzęta czci i honoru nie posiadają.
  135. Cypr, wyspa na morzu środziemnem, również winami sławna. Praktyka (negotia) dla swych interesów.
  136. Mir, pokój. Kartagińskie grody. Poeta dziwacznie miesza ówczesną jeografiją ze starożytną. Syrtyjskie wody, dwie zatoki, nad któremi Trypolis i Tunis leżą; płynący uściem Nilowem do Kajiru rzeczywiście zatoki te na prawej ma stronie. Gdyby u starożytnych poetów nie tak częsta była o nich wzmianka, zapewne by o nich nie wspomniał. Porównaj Hor. Od. I 22, 5. Epod. 9, 31. Ovid. Met. 8, 120.
  137. Gwałtownych, bardzo wielkich. Kalekut miasto w Indyjach ws. na brzegu malabarskim.
  138. Nalazł świat nowy: Amerykę przez Kolumba r. 1492 odkrytą.
  139. Podziemna: w niewłaściwem znaczeniu użyty przymiotnik; tu nie znaczy w ziemi się znajdujący, tylko na drugiej stronie ziemi.
  140. Magielana, dziś Patagonija, tak zwana dawniej od Magielana, który pierwszy objechał południową Amerykę. Śmiałym Hiszpanom, przez śmiałych Hiszpanów. Szczęśliwe wyspy, on bohatyrski raj: Tr. na marginesie: Insule fortunatae quas nunc Canarias vocant. Bohatyrski: bohatyrów raj, bo starożytni wyspy te uważali być pobytem bohatyrów, a Polacy trudniąc się naukami i literaturą starożytną mogli o tem wiedzieć, dla czego też poeta mówi: wie o nim nasz kraj. Porównaj Odys. 4, 563 sqq. Virg. Aen. 6, 637 sqq.
  141. Dank, ma dwa znaczenia; 1) nadgroda, którą zwycięzca np. w turniejach odnosi; 2) jak tutaj pierwszeństwo. Świeże, nowe, dotąd nieznane. Z złotemi płaty: płat ma kilka znaczeń: 1) płata, pęsyja roczna, podatek. 2) procent. 3) łata z jakiejkowiek materyji, np. tu ze złota. Wiadomo, że Hiszpanie odkrywszy Amerykę odzierali Indyjan z płatów takich złotych.
  142. Kopają, kopią; porównaj łapają 42. Niepoczęty, dotąd nie napoczęty, który dotąd w ziemi spokojnie poczywał.
  143. Frajherowie, baronowie państwa rzymsko niemieckiego. Fukierowie, sławna familija bankierów w Augsburgu; tak jak byś dziś powiedział Rotszyldowie. Mieli oni też kantor w Warszawie; patrz Balińskiego Staroż. Polska tom I pag. 416: „Za świętym Krzyżem był dwór z folwarkiem Burmistrza Franca, oraz dwory Obrąpalskiego, Fukierów i Burbachów.” O św. Marcinie: bo wtedy już szlachcic wszystko sprzątnął i na nowo zasiał; zwykle też na św. Marcin czynsze i dziesięciny spłacane bywają.
  144. Uczciwe, bo zapracowane uczciwie. Ogień sosnowy (Metonymija) trunek: piwo, miód.
  145. Zajzrzeć, zazdrościć. Bój się prędkiej straty prędko bogaty (przysłowie).
  146. Porwon (porwan, zarwan, arwan) wykrzykniki. Knapijusz s. v. porwan: „Sed ad quam orationis partem referemus vocem Porwon? Mihi participium viderut esse, ut wzgardzon jestem od kogo, pro wzgardzony; sic porwon quasi niech będzie abo jest odemnie porzucon, abo porzucon temu abo owemu. Niech będzie porwany, niech go porwie tam kto chce.” A zatem porwon Neptun Bogu znaczy niech Neptun (morze) będzie poruczony Bogu, gdy Ceres (żniwo) w brogu, czyli nie trzeba dbać o morze i o zyski z za morza, gdy w stodole pełno.
  147. Hamuj, daj pokój, wstrzymaj się. Frochtom, patrz 101. Haku, patrz 290. Dzięgi: dzięga, i. ż. dziążka, zdrob. śrebrny grosz moskiewski albo półgrosza, nie okrągły lecz podługowaty nakształt jaja. W ogóle dzięgi to samo co pieniądze. Okrom komięgi, bez statku, bez jeżdżenia statkami po wodzie.
  148. Bo to niema nic itd. okręty (żegluga) są tak znaną i pewną, ludziom użyteczną rzeczą, że wszystkie twoje dowody przeciw nim, podobne się stawają do fałszywych wykrętów adwokackich, mających na celu nie istotę rzeczy, prawdę, lecz inny jaki osobisty cel.
  149. Śmierci uległy (śmierci jest Gen. nie Dat.) ulegać czego, unikać czego, schronić się przed śmiercią; zupełnie co innego znaczy ulegać, uledz komu, czemu np. chorobie.
  150. O Deukalijonie zobacz Ovid. Met. I, 318. Usiedzieli, siedząc w okręcie uśli.
  151. Jedno, tylko. Niepochybnie, patrz w. 3. bez wszej pochyby. Główna potrzeba: główny, gdzie o głowę chodzi.
  152. Półmisków (Metaphora) zamiast potraw zagranicznych. Lichwę, korzyści.
  153. Wszech dzieci, wszystkich swojich dzieci. Nie jednym duchem, z przyczyn rozmajitych, w innym celu.
  154. Zdrowo, pożyteczna dla mnie rzecz. Niemcom, Gdańszczanom.
  155. Jedno, patrz 151. Nażyczać, udzielać.
  156. Lecz — przewiedzie. Przewieść swoje, dopiąć swego, dokazywać czego. Myśl ta: niech atoli nikt tego nie dokaże, byś ty mu miał wozić; niech sam sobie po zboże przyjedzie. Bardzo piękne wyrażenie się: niechaj chlebowi poczciwość wyrządza, komu go żądza, komu jest żądza chleba, kto chleba żąda.
  157. Patrz Mojż. ks. I, 42 sqq. Myto, zapłata; myto w Prus. Zach. bardzo używany wyraz; porównaj mytne 116.
  158. Z obrokiem patrz 38. Myśl ta: kto potrzebuje chleba, powinien sam go sobie szukać; nawet Józef, chociaż bez niebezpieczeństwa, bo lądem nie morzem mógł ojcu własnemu i rodzeństwu zawieść zboża, nie uczynił tego, tylko czekał, aż sami po nie przyjadą.
  159. My zamiast my zaś (Asyndeton). Głodne Niemce, głodnych Niemców. Po wodzie gonimy, zamiast my wodą do nich spławiamy swe zboże. Modląc się, prosząc pokornie Angielczyków i innych za morzem mieszkających, by nam odkupili zboże nasze.
  160. Iżeśmy są, iż jesteśmy, patrz gram. Deszkiewicza p. 269. w tę pracę, chciwość nas żeglugi nauczyła tak często życiu i majątkom naszym przynoszącej szkodę.
  161. I płonne słowa: i słowa moje płonnemi są, nie przynoszącemi plonu, owocu, korzyści.
  162. Nałóg puszczania się na wodę i na handel. Nadzieje znikłe uprzędły sobie zyski. Ludzie czynią sobie nadzieje, że wielkie odniosą zyski, lecz te zwykle okazują się znikłemi, znikomemi, i ledwie dziesiąta część marzonych zysków do rąk ich się dostanie. Ręce Acc. Pl. zawisły od czasownika naplątać.
  163. Flis, tutaj żegluga (abstractum), życie na wodzie. ciecze bardzo malowniczo; ledwie lód puści, tuż za lodem płynie .Komiędze patrz w. 103.
  164. Flisowską jarzyną jest groch; tego sc. grochu, kiedy już raz albo trzy razy zawietrzy. Zawietrzyć, zwietrzyć, poczuć, posmakować.
  165. Chociażby mu jak najwymowniej wystawiano wszelkie czekające go niewygody i niebezpieczeństwa, nie usłucha, lecz puści się Wisłą. Rotmanem. Przed tratwami, galarami i innemi większemi statkami płynie w oddaleniu około 1000 kroków w małem czołenku z jednej sztuki drzewa wyżłobionem szyper najlepiej Wisłę znający, który przeciągłem wołaniem i znakami wiosłem lub czapką wskazuje płynącym za sobą wart rzeki; ostrzega ich przed mieliznami i w ogóle wskazuje, gdzie zła lub dobra woda. Ten się nazywa rotmanem.
  166. Szypra niepokoji zboże niewymłócone, bo rozmajitym przypadkom wtedy podlegać może; dopiero kontent, kiedy wymłóciwszy je złoży w bezpiecznym śpichlerzu lub sprzeda. Stobrożne, sto brogów zawierające gumno. Do gumna należą według Troca i Lindego: stodoła, brogi i styrty; ale pospolicie używa się za jedno ze słowem stodoła. Stobrożne gumno zresztą nic więcej tu nie oznacza jak całą krescencyję. Kazimierz na prawym brzegu Wisły przez Kazimierza W założone miasto, do którego cały obrót handlu zbożowego z głębi kraju na spław wiślany się ściągnął. Patrz opis tego miasta w Balińskiego Polska starożytna, Tom II. Cz. 2. pag. 1094 sqq.
  167. Czujny tu nie znaczy nie śpiący prędko się ocucający, czuły lub dający się komu uczuć, lecz pilny, nie zalegający pola. Kupiec nie mający kmieci, którzyby za niego pracowali, sam się starać musi, by dzieciom zostawić majątek. Za gotowe scil. pieniądze. Są kupcy którzy zboże wzięte zaraz płacą, lub dopiero po pewnym czasie, gdy je sami sprzedadzą.
  168. Nad leśnym Sanem: San, rzeka w Galicyji, nastająca w wysokich Karpatach, w obwodzie samborskim, przepływająca w wielorakich zakrętach obwody jasielski, przemyślski i rzeszowski; w podle miast Sanoka, Dubiecka, Przemyśla, Jarosławia, Rozwadowa a w okolicach Sandomierza do Wisły wpadająca. Bieg Sanu 40 mil obejmuje. Do dziś dnia kupcy z Prus zachodnich jeżdżą nad San po drzewo. Nad Wieprzem: Wieprz, rzeka w dzisiejszem Królestwie Polskiem. Nastaje z wieprzowego jeziora w obwodzie hrubieszowskim o dwie mile na północ od miasta Tomaszowa. Kierunek Wieprza jest najczęściej zachodnio-północny, mimo miast: Tarnogóry, Krasnostawia, Lubartowa, Kocka; a pod twierdzą Dęblinem czyli Iwangorodem do Wisły wpada. Bieg Wieprza 35 mil wynosi. Ma często zamulone koryto i brzegi bagniste. Nad Bugiem patrz 380. Nad Narwią patrz 310. Związek w tej wrotce bardzo luźny; myśl ta że czy to nad Sanem lub Wieprzem czy to nad Bugiem i Narwią kupcy czynią targi, (drzewo czy zboże kupują) ani tu ani tam bez skargi i bez wpadania w długi się nie obywa.
  169. Kupiec żadnem niepowodzeniem nie da się odwieść od swego zawodu. Choć straci pieniądze, drożej kupując a taniej czasem sprzedawając, choć szkutę rozbije, choć nie zawsze się zbogaci (utyje) nie mieszaj mu się do jego sprawy radą swoją, bo cię nie usłucha. Kupia znaczy albo handel, kupczenie, albo towary kupieckie; tu użył poeta wyrazu tego w pierwszem znaczeniu; porównaj 123.
  170. Nie da się odstraszyć od handlu, chociaż zna nieszczęścia, które spotkać go mogą; ślepy jak ryba, pociesza się temi słowy: straciwszy nabędę, czyli jak straciłem, tak też znowu nabyć (zyskać) mogę. Rozbitą szkutę jak może wyporządza i nie ustaje w swojej dumie i chełpliwości. Zaniecha, Praes. verbi perf.; porównaj rozprawę Rymarkiewicza o konjugacyji polskiej. Poznań 1852, pag. 39 sqq.
  171. Niecham, puszczam daję pokój.
  172. Wżdy 1) przecież, atoli, na koniec; 2) przynajmniej, choć, aby, tylko; 3) zgoła, ze wszystkiem; 4) wszak, jużci. Tu użyte w znaczeniu drugiem, więc jedno wżdy, to samo co tylko, aby. Frochtuj: żegluj, wieź towary z jednego miejsca na drugie. Czasownika frochtować nie umieścił Linde w swojim słowniku. Choć biorę tu w znaczeniu przynajmniej np. niech choć raz jeszcze twarz twoję obaczę. Myśl ta: jedź już sobie po Wiśle, niech ci to służy na zdrowie, ale przynajmniej ściśle, to jest akuratnie wiedź swój handel, abyś na nim nie stracił; kontentuj się zyskiem uzbieranym na Wiśle a daj pokój morzu. Świadomy, w znaczeniu biernem to samo co znany. Klonowicz często niepotrzebnych używa wyrazów, tak i tutaj tej tautologiji, świadomej, znajomej pochwalić nie mogę.
  173. A niż, nim, zanim cię itd. Myśl zawarta w dwóch ostatnich wierszach tej wrotki ta: chociaż mnie zuchwałość twoja martwi, już nic ci nie powiem, już będę udawał spokojność.
  174. I tu niż użyte w znaczeniu nim, zanim, wolę cię (wprzódy) upomnieć, zanim cię dolegliwość jaka przyprze, zanim szkodę jaką poniesiesz. Swą kupią choć lichą, swym towarem choć tanim. Motława (patrz w. 410 sqq.) rzeka, odnoga Wisły osobliwszym przemysłem prowadzona aż pod śpichlerze gdańskie, tak że po niej ładowne okręty z morza przystępują a nazad przez Wisłę powracają (Linde).
  175. Wielookne malowniczy epitet. Probierze Linde tylko w jednem ma znaczeniu: rozeznawca prawości lub zfałszowania metallów. Tu oznacza tych ludzi, których poeta 413 machlerzami nazywa, którzy zabierają garść pszenicy na próbę i pośredniczą między sprzedawającym i kupcem. Zielony most do dzisiejszego dnia tak się nazywa; łączy stare miasto miasto z wyspą, na której same tylko śpichlerze stoją. Do tego mostu okręty dojeżdżać mogą i około niego największy ruch kupiecki, kończący się na giełdzie. Porównaj 414 sq.
  176. na płciech od płta, y-ż. (zamiast płtach) płet, płatwa, płytek) to samo co tratwa. Gwałtownym: dużym, znacznym, hurtowym. Zwyczaj się, wprawiaj się wprzód na handlu drzewem. Zamiast tego v. niedokonanego używamy dziś przyzwyczajić się v. dokonane i przyzwyczajać się v. częstotliwe. Wcześną robotą leśną. Wcześny ma rozmajite znaczenia: 1) w czas, na czas przypadający, właśnie potrzebny. 2) w miarę mierny. 3) wygodny. Ponieważ poeta flisowi radzi naprzód tratwą puścić się do Gdańska i od mała rozpocząć swój zawód kupiecki, więc sądzę, że wcześny tu wzięte w znaczeniu mierny, nie zbyt wiele. Możnaby też przyjąć pierwsze znaczenie: radzi kupczyć takim towarem leśnym, który właśnie potrzebny. Robota leśna: deski, tarcice, belki, klepki, popiół itd.
  177. Poszańcuje, poszczęści. Płyń równo z wodą (przenośnie), stósownie do majątku twego się urządź; nie sprawiaj zbyt wielkich statków, byś nie wpadł w długi.
  178. A rzecz swą itd.; gdy się grosza, majątku, dorobisz, co ważniejsza, niż próżne słowa, przechwałki itd. Dubas, patrz w. 90. Półszkuteczek, mała szkuta. Równy nie biorę w znaczeniu równą miarę trzymający, lecz w znaczeniu mierny (patrz Linde s. v. równy na końcu); wyrazy nie nazbyt główny jaśniej tłumaczą wyraz równy. Główny, wyśmienity, wielki; porównaj 151.
  179. Na małe od rzeczownika mało, a; w, na małej rzeczy. Dziwuję mu: dziwować komu, mieć za złe; np. Kochan. Tren 4: „nie dziwuję Niobie”. Że się dalej spieszy, że się o więcej stara.
  180. Z nienagła, nie nagle, po woli, wolno. Do dobrego mienia stąpaj, droga twoja do majątku niech nie będzie nagła, lecz wolna, dobrze obmyślana, (w. 185) po stopniu. Borzobohatym, bardzo bogatym. A straci zatem, a w skutek tego straci.
  181. Zwykły los nieszczęśliwych. Nie dosyć tego, że są w biedzie, ale jeszcze z ich biedy się natrząsają; ten co ma szkodę, ten ma i grzech.
  182. a, zatym; także, tedy; Linde s. v. a, i także w końcu. Trzeba, dorozumieć się należy stąpać z w. 183: trzeba tedy stąpać po stopniu do szczęścia, do handlów, obeścia. Obeście (obęście, obejście), majątek, mienie. Prócz tego znaczy: 1) iście koło, na około czego; 2) ront, patrol; 3) obchód procesyji, roczny jakiego dnia; 4) obwód; 5) obchodzenie się z kim; 6) rzemiosło, sposób życia. Drzewiej u Turowskiego to samo co prędzej, rychlej, pierwej; dziś nie używany wyraz. Zrachujesz, obliczysz się.
  183. Hesiod. ἔργα καὶ ἡμέραι 634—636 μηδ΄ ἐνὶνηυσὶν ἅπαντα βίον κοίλῃσι τίϑεςϑαι. ἀλλὰ πλέω λείπειν, τὰ δὲ μείονα φορτίζεσϑαι. Który tak uczy: co? czego? następuje we w. 187. Grzeczy (g', k', ku, do rzeczy), należycie, słusznie.
  184. Upatruj szkodę. Upatrzyć co, znaczy przewidzieć i przygotować się na co, np. czasu pokoju upatrują wojnę i mężne raczej wojska miewają niż strojne. Rzeczy z daleka upatrować mądrego własność jest. Lepiej dziś upatrować, niż jutro żałować. Puść — upatruj (Asyndeton).
  185. Wszystko na okręt od razu wziąwszy, gdy stracisz, będziesz narzekał na Neptuna (bóżka wód, morza), i na Fortunę (boginię losu, szczęścia ludzkiego).
  186. Którymeś zwierzył, którym zwierzyłeś. Dóbr twojich i imienia całego bliżej określają wyraz fant. Więc tak rozumieć: powierzyłeś im fanty to jest, dobra twoje i imię twoje. Zuchwałego. Adjectivum loco adverbii zuchwale. Imię nie nazwisko, lecz reputacyja, sława. Zresztą zwierzyć komu czego znaczy powierzać komu co. I trudno ich masz pozwać do sądu. Ich, to jest Neptuna i Fortunę. Trudno ci będzie ich pozwać do sądu, zaskarzyć. Co się tyczy sposobu mówienia masz pozwać, wiedz, że Infinitivus jakiego czasownika dodany do słowa mieć oznacza (Linde s. v. mieć) destinationem, (np. co ma wisieć, nie utonie), obligationem (np. nie mam go też za co i chwalić), historicam incertitudinem i zastępuje niejako futurum, tak jak tutaj. Choć dostaniesz lądu, choć sam się uratujesz.
  187. Jeślić nie zdzierzą wiary, jeśli ci nie dochowają wiary, to jest Neptun i Fortuna. Zdzierzeć znaczy 1) dotrzymać, dochować; 2) wytrzymać, np. miasto zdzierzeć nie mogło szturmowi; 3) wstrzymać, np. wiara wszelką broń czartowską zdzierzywa. Myśl w ogóle ta: jeśli ci nie będą sprzyjali ani Neptun ani Fortuna, to nie ich, lecz twoja własna będzie wina. Handluj na suszy, na lądzie stałym.
  188. Pocz, po co.
  189. W jednej toni porównaj w. 32; w tem miejscu to samo co: jednego razu nieszczęśliwego.
  190. U swych kredytorów, u tych, którzy mu zawierzyli. Ztąd kredytor wierzycielem po polsku się nazywa. Wyborgował, z niem., to samo co napożyczał.
  191. Na srogi zapis, na oblig pod uciążliwemi warunkami lub po dzisiejszemu na weksel. Postawów sukna. L. s. v. postaw: postaw, w słowiańskim służy wszelkim rzeczom, które się tylko zwijać dają; w polskim samemu suknu. Bela sukna ma w sobie postawów 20; postaw sukna ma w sobie łokci 32. Co więc nie nowina, odnoszę do wyrazów na srogi zapis. Nie nowina, że ktoś biorąc sukno na kredyt wystawia na siebie rewers uciążliwy. Przeważna, wielce odważna. Drużyna – y, collect. towarzysze.
  192. Zmylił im szyki, pomieszał im plany. Przyszedł — rozbił; przyszedł — zmylił bez ścisłego połączenia (Asyndeton) dla żywości opowiadania. Tak samo w następnej wrotce chroni — czeka.
  193. Główną, całą; porów. 181.
  194. Wójtowskiego sługi po dzisiejszemu egzekutora. Bojąc się popłochu. Popłoch właściwie znaczy to samo co trwoga. Bojąc się trwogi nie miałoby sęsu. Ponieważ atoli popłoch od słowa popłoszyć pochodzi, co znaczy spędzić, więc bojąc się popłochu, tu nic innego znaczyć nie może, jak ponieważ się boji, by go nie goniono, by go nie płoszono, siedzi przez cały dzień w maclochu. Macloch, dziura w drzewie, murze itp.
  195. Prawnych kłopotów, kłopotów wynikających z procesu. Klejnotów, swych pieniędzy, skarbów popożyczanych, patrz w. 193. Chluba dwojakie ma znaczenie: 1) szczycenie się czem, popisywanie własne, chwalenie, przechwalanie się, np. pieniędzy pożyczają na chlubę, aby się zdali być bogatszymi; 2) sława, chwała. W tem znaczeniu Linde zna tylko przymiotnik chlubny. Tu zaniechawszy chluby w pierwszem użyte znaczeniu, tyle co, zapominając o swojej dumie. Zguby, zatopionych klejnotów.
  196. Wetować co albo czego, nadgradzać szkodę, utratę. Hamuje, zatrzymuje. Jest to wyraz z niem. tak jak hamulec. W Prusach Zachodnich zamiast hamulec mówią czołga. Pry, prawi, mówi, łacińskie ait, inquit, przy przytaczaniu wyrazów innej osoby. Spraw mi się, wytłumacz mi się, zkądeś wziął sukno do swojej szaty.
  197. Spuszczaj swe własne, spławiaj nie za pożyczone lecz za własne pieniądze kupione towary. Porównaj tytuł: Flis albo spuszczanie. Dzierzcie się miary, trzymać się, zachowywać miarę; nie wszystko na raz spuszczaj, bo w złej przygodzie straciłbyś wszystko od razu; porów. w. 187, 188 i 191. Kładąc scil. na statek.
  198. Pomału tedy do szczęścia przystępuj, zwolna i ostróżnie chciej się stać bogatym. Z granic scil. ostróżności. Kto napomalej ten zajdzie dalej, przysłowie; Fredro Adag. 8, powoli najdalej zajdziesz.
  199. Chłopcy i dziś jeszcze wałki z sitowia lub pęcherzy kilka pod piersi ścielą (biorą), chcąc się nauczyć pływać. Wałki z korku nie używane, bo za drogie.
  200. Plecą: plec, u. m; pleca, y-ż; plur. plecy: ramię, grzbiet bliżej karku. Miecą: brak zajimka się dla następnego ochynąwszy się; znaczy ciskają, rzucają się. Formy tego verbum są następujące: 1) miotać, ał, a, freq. 2) mieść, miótł, miece, miotę, niedok. 3) miecić, miecił, mieci, verb. contin. 4) miotnąć, jednotliwe. Ochynąwszy się. Ochynąć się znaczy: 1) ponurzyć się, wskoczyć do wody; 2) primum impetum sustinere, primum aliquid inexpertum aggredi. Przyzwyczajiwszy się u brzegu na mieliznie do wody, jakby w wannie, próbują nabrawszy odwagi puszczać się, miotać się na głębią w bystrzejszej wodzie. Miel, i-ż, mielizna.
  201. Jak chłopcy ostróżnie z początku, potem coraz śmielej puszczają się na wodę, tak i ty szyprze nowy, ty flisie niedoświadczony, z początku ostróżnie się wdawaj w handel. Wieź naprzód drzewo na traftach, bo cię wtedy nic nie kosztuje statek; dopiero na tym handlu zarobiwszy, spraw sobie statek. Towar dębowy, porównaj w. 179. Komięgę, porównaj w. 103.
  202. Którzy (jak 207 drudzy), bo wąż zostaje tu w licz. mn. rodzaju męskiego. Patrz Łaz. gr. § 230 sqq. (Por. onych 217.) Czując o wyspie itd. Czuć o czem, mniej znana konstrukcyja; znaczy pomiarkować, zwąchać, poczuć co. W kraju głodnym, nieurodzajnym. Brzeg, (pars pro toto), to samo co kraj, ziemia. Płodnym, urodzajnym. Samodzielną robotą, własnego pomysłu robotą, bez pomocy obcej.
  203. Z kraju. Tu w innem znaczeniu jak we wrotce poprzedniej; to samo co z brzega. Ztąd nazwa kilku nadgranicznych ziem polskich i sławiańskich np. Krajna, część pow. nakielskiego, granicząca z wojew. pomorskiem; Ukrajina, Krajn w Austryji itd. Pilen, z Gen. jak diligens ordinis, baczny na porządek, patrz Łaz. gr. § 631, 7. Burty: burta, y-ż, brzeg okrętu, czyli statku, niemieckie Bord.
  204. Drudzy, wężowie. Gdy po woli mają, gdy im wolno.
  205. Każda kolej, każda strona, każdy rząd koleją się odmieniając. Wachtę, straż. Nie dość odpowiada rzeczy samej, bo nie o kolejną straż, tylko o kolejną pracę tu chodzi. Traftę — wachtę, rym niedokładny.
  206. Gawiedź, zwykle o ludziach, oznacza chałastrę, podlejszą czeladź, w ogóle hołotę ciekawą w wielkiej liczbie zgromadzoną. Dziedzina właściwie znaczy wieś, majętność, grunt czyj; tu w ogóle tylko ziemię, kraj.
  207. Główna siła porównania: tak też ty buduj swą komięgę bracie z wężami, leży w trzecim wierszu wrotki 205. Jak węże samodzielną robotą komięgę budują, tak i ty samodzielną, własną, nie za pożyczane pieniądze buduj, bo inaczej możesz łatwo przyjść do znacznej straty. Czuj o sobie, pamiętaj o sobie, porównaj 205 czuć o wyspie. Twarz niema, bestyja niema, bezrozumna; np. Skargi kaz. 238: i bestyje i nieme twarzy i drzewa i ziemia nas potępią. (Twarz, twór, stworzenie.) Poziema, po ziemi łażąca, od Adject. poziemy, a, e; to samo co poziomy, poziemny.
  208. Na tamtej stronie. Flis Wisłą płynie do Gdańska, więc wyrazy na tamtej stronie znaczą tyle co: tam gdzie się woda czyli żegluga twoja kończy.
  209. Byś drew do lasa nie woził; przysłowie; porównaj Cnap. Adag. pag. 216. To samo znaczy, szyszki do boru wozić; nie powinieneś flisie towaru swego wozić w takie miejsca, gdzie go już dosyć, bo nie sprzedasz i będzie nie odbyty. Pierwej, to jest nim ty je tam przywieziesz, już ich tam dosyć scil. towaru twego. Jak mówią u dworu. Przysłowia te zapewne z łac. in silvam ligna ferre Horat. sat. I, 10, 34, lub z greckiego: γλαῦκ` Ὰϑήναζε powstały i jeszcze między ludem prostym ze starożytnemi językami nie obeznanym nie były używane; z tej przyczyny zapewne poeta dodał w nawiasie: jak mówią u dworu. Dwór nie tylko mieszkanie króla i szlachcica, ale też collective tyle co dworzanie (szlachta).
  210. Szkoda na przewożeniu tego, cobyś mógł doma spieniężyć, czas tracić. Doma obszerniejsze ma znaczenie, niż w domu. Pobożniej, sumienniej, z Bogiem: Vol. leg. II, 844. Ci, którzy przedają, aby też pobożnie rzeczy swe przedawali. A co sumiennie, to też dobrze, więc tu pobożniej prawie to samo co lepiej. W trzecim wierszu tak łącz wyrazy: zysk pewny a prędki dobry jest, choć równy; dobry, równy są predykatami. Straszny nie timidus lecz timendus; główny patrz 181.
  211. Szawia, szamota. U graczy zysk przechodzi z jednej strony na drugą, tak też fortuna raz temu, raz owemu sprzyja. Kostera (kość), szuler w kostki. Warcab, a-m, znaczy kamień do grania na warcabnicy; bywa ten kamień (bierka) zwykle z drzewa. Kto ma — szańcu. Szańc we grze znaczy stawkę; np. Konarski z królem grając w kostki, gdy szańc wielki sadził król a wygrał na nim wszystkie pieniądze, dał policzek królowi; Papr. Ryc. 160. Po 20 czerwonych złotych na szańc w warcaby grać nie chciał, powiadając, po tak male grać, jest jakoby wszy bił; Gór. Dw. Po onym tańcu. Taniec często w przeności (np. taniec z Tatarami), tu to samo co: po owej grze, po owej walce dwóch grających.
  212. Wańczos patrz 92.
  213. Ale żyto grunt; ale żyto jest rzeczą najważniejszą. Wasiełki, wasiłka, towar leśny deszczki. Nie o wasiełki scil. się nie wywiaduj; patrz wańczos 92.
  214. W Bożymię, w boże imię. (Jest to podobne zbicie dwóch wyrazów w jeden, jak w greckim języku. Krazys.) Na lepszą paszą scil. żeglujących. pozad, w tył, po za siebie.
  215. Pismo św. (Liber proverborium VI, 6: vade ad formicam, o piger, et considera vias ejus, et disce sapientiam.) każe naśladować mrówkę, a zatem zwierzę; więc i ty nie masz się o co gniewać, gdyć radzę naśladować węże. Jest to przykład, który nam sama natura daje, ztąd mówi: idź przyrodzonym śladem, tak jakbyśmy dziś powiedzieli: idź za głosem natury.
  216. Na pruskim świecie, na pruskiej ziemi. Z traftą leniwą, wolniej płynącą; dla wielkości i braku ścisłego połączenia nie tak łatwo nią kierować jak statkiem. Swą drogą krzywą, swojem korytem krętem, nie prostem; patrz 451 i 282.
  217. A gdy zbijesz grosz itd., gdy komięgą małą zarobisz sobie mająteczek. Dubas patrz 90. Jagły, tak jakbyśmy dziś powiedzieli krupy. Ogromne, nie zbyt drogie.
  218. A gdy przemożesz, ułożysz, zbierzesz. Możesz się kusić itd., możesz się postarać o, i zająć się rzeczą większą; to samo znaczy: domyślić się. Warowna, mocna i duża. Żyta nasutą, powinno być żytem, bo nasuty nie jest Activ. lecz Passiv. W Activ. mówi się nasuć co w co, w co czego. Zaś Passiv. co czem, np. Sekl. Łuk. 6: Dawajcie miarę dobrą, natłoczoną i potrzęsioną i zwierzchem opływającym nasutą. Można się też dorozumieć wyrazu jakiego opuszczonego, np. pełno.
  219. Sztuki swojej nauki, specimen suae artis; obacz dokładne wytłumaczenie wyrazu sztuka w Nauce Poezyji Cegielskiego pag. 1 sq. Na cudzych itd.; który się nauczył budować szkuty, budując takowe dla innych ludzi, a nie uczący się dopiero swojej sztuki na twojej szkucie; bo w takim razie mógłbyś próbę jego przypłacić utratą swego szczęścia, to jest twego majątku.
  220. Gbura, chłopa. W Prusach zachodnich gbur, gburka, gburczanka, gburstwo tylko w pierwotnem dobrem znaczeniu znane. Gbur oznacza tu bowiem gospodarza posiadającego grunt własny. Komornik np. nie jest gburem. W Ks. Poznańskiem zaś gbur prawie tylko w przenośnem znaczeniu używane; i znaczy tam tyle co prostak, człowiek grubych obyczajów. Jej naśladuje. Naśladować, iść za kim np. poseł go naśladował, za nim postępował; (rzesza na puszczą Chrystusa naśladowała). Naśladować kogo lub czego w pierwotnem i przenośnem znaczeniu używa się. A zatem jej naśladuje gbur, znaczy, gbur w jej ślady idzie, gbur ją naśladuje.
  221. Murarza. Dwa lata temu w gazetach warszawskich zwrócono uwagę, by za przykładem autorów XVI wieku znów mówić murarz, a nie mularz. Gweksów, wyraz nieznany. Tr. na marginesie takie łacińskie daje tłumaczenie: guexi sunt orificia tabularum et quasiparerga justae picturae. Może barwy lub arabeski. Linde dodaje, że wyraz ten może z niem. Gewächs, ziele, roślina pochodzi.
  222. Rybogony, z ogonem jak u ryby. Rybogony bóbr scil. uczy gbura, gdy itd. Buduje — czyni bez połączenia (Asyndeton). Przętra, piętra. Przętr, u-m; gdzie żyta zsypują, śpichlerz; astrych z tarcic uczyniony, strop. Zapewne ztąd nazwane, że się sprzęt, co się sprząta, na nim mieści. Osobne, osobliwe, piękne. Indermachy, z niem. Hintergemach, tylna część domu; w ogóle to samo co pokoje.
  223. Włókno, wszystko co się niciami ciągnie, a zatem też pajęczyna. Knap, a-m. z niem. der Knappe, Tuchknappe, sukiennik, tkacz. Osnow, u-m, lub osnowa, y-ż.: nawicie tkacze, postawa, podłużna przędza w warsztacie. Osnowa w znaczeniu przenośnem np. osnowa dzieła, znaczy plan, treść, pasmo, rząd. pojął, przewykł: przejąć co od kogo. Cwelich, u-m. z niem. der Zwillich; tkanina lniana z podwójnej osnowy. Cwelichów ślicznych Genit. zawisł od przewykł, a wzorów rozlicznych jest Genit. qualit. zależny od cwelichów.
  224. O tym zakładzie czytaj Ovid. Metam. VI 5—145.
  225. Z początku od stworzenia świata.
  226. Bez pochyby patrz 3. Pławny (spławny) na czem płynąć można np. rzeka, morze; i to co pływa, np. okręt, ryba. Wodna, w wodzie mieszkająca. Własna, właściwa, przyrodzona.
  227. Trefna, ucieszna delikatna. Nautilus po łac. Pompilus po grecku. Porównaj Ovid. (?) in Halieut. v. 101. Tuque comes ratium, tractique per aequora sulci, Qui semper spumas sequeris, Pompile, nitentes.
  228. Natręcik, bo towarzyszy okrętom ciągle: diminutivum, w dobrem znaczeniu.
  229. By wypłynąć do góry, wypuszcza z siebie wodę (powódź precz wyżygnie), aby się stać lżejszym; przeciwnie chcąc się znów ukryć w morzu (235), bierze wodę w siebie; będąc wtedy cięższym, tonie. Obłuda, obłudne widzenie; przedstawia niby okręcik, a rzeczywiście nim nie jest.
  230. Opak, przewrotnie, do góry nogami. Nastoperczyć, na sztorc położyć, na krawędź, wznieść się prosto wzgórę, najeżyć, nadąć się. Opak – wznak rymu.
  231. By co statecznego, jakby co rzeczywiście znacznego i poważnego. Bosman z niem. Bootsmann, flis. Grzecznego, statecznego, poważnego, znacznego. Igrzysko strojić, bez połączenia z poprzedniem zdaniem (Asyndeton).
  232. Bez mieszkania, bez omieszkawania, nie czekając, natychmiast. Gdy zasię odpowiada wyrazom a niż się w. 232. Słoną, morską.
  233. W głowie sobie kryślił, w myśli układał. Wzór jest Objektem, rzemiosło Subjektem. Gdy nastawało jest zdaniem pobocznem, określającem bliżej Subjekt. Rzemiosło, gdy nastawało, brało wzór z przyrodzenia. Gdy nastawało, gdy w czasie jedno po drugiem nastawało, jedno po drugiem ludzie wymyślili.
  234. Udychtować, szpary pozatykać, by woda nie wsiąkała w szkutę. Sztaba (prora) nos, przednia część szkuty. Rufa (puppis) tył okrętu. Sztaba sprawiona itd. zamiast, sztabę sprawił miasto łba a rufę miasto ogona.
  235. Zdaje mi się, że zamiast skrzeli powinno być płetwy; skrzele u ryb są otwory rogową pokrywką okryte, pod któremi się naczynia oddychalne znajdują; płetwa zaś jest u ryby pióro, to czem się ryba rusza. Tylko płetwy człowieka naprowadziły do zrobienia wiosła, pojazdów, nie skrzele. Burtach patrz 206. Pojazdy, wiosła.
  236. Obiedwie stronie, Dual. p. 250 pole. Jak po zagonie sc. pług.
  237. Wąsy rozkłada. Szkuta prując spokojną wodę (kiedy flaga ucichnie itd.) sztabą swoją tworzy małe bałwanki coraz dalej po obu stronach po obóch stronach statku się przedłużające. Oto te bałwanki poeta nazywa wąsami, a widać je tylko na spokojnej wodzie. Flaga, bandera, proporzec na maszcie. Szuma, która szumi, pewien szelest wydaje, gdy wiatr w nią dmie. Pod pogodną dobą, kiedy wiatr i woda spokojna, wtedy flaga ucichnie.
  238. Płynie w pogon płynie za nim, goniąc go. Wodowładny, mający moc nad wodą.
  239. Ksieniec, patrz 11. Plugawa zęza, gręzy (sentina, nautea). Stok, ściek. Ponieważ we większych statkach wiślnych ładujących np. zboże, z tarcic (247 zamiast tarcic wspomina maty) ułożona posadzka, więc woda zbierająca się pod posadzką i nie będąca w styczności ze świeżem powietrzem, łatwo się psuje i śmierdzi.
  240. Od której (natury) im będzie dalszy (rozum) tem niedoskonalszy. Im bardziej się człowiek od wzorów natury oddala, tem łatwiej błądzi.
  241. Z obłego drzewa, okrągło długiego. Obły, a, e, też obli, we wszystkich narzeczach sław. znaczy okrągły. Reją patrz w. 7. Gdzie, w którą.
  242. Dusza i skrzydło bez ściślejszego połączenia z poprzedniem, zamiast: jest on (żagiel) duszą szkuty i skrzydłem jego, które go pędzi itd. (Czyby nie było lepiej czytać zamiast dusza, duszę?) Żenie, gna, pędzi, od żonąć. Praes. żenę albo żonę, żeniesz, żenie, Praet. żonął.
  243. Czy masz kupny (za własne pieniądze kupiony) czy darowny (za cudze, pożyczone pieniądze kupiony) statek, zważaj w każdym razie na to, by był mocno zbudowany; nie zwierzaj statkowi płocho swego towaru i głowy swojej głupiej. Lada jako przysłówek, znaczy: 1) jakokolwiek, 2) podło, nieporządnie, płocho.
  244. Udychtowana, okuta patrz w. 237. Wspominałem 242 o posadzce; otóż tu zamiast tarcic wspomina maty; z niem. Matte, plecionka z słomy, zielska, trzciny.
  245. O dwóch rzeczach flisowi myślić radzi; o sukience, czyli o linach, kotwicach, maszcie, żaglach, o czem mówi od wrotki 248 wiersza 3 do wrotki 252 incl.; i o kuchence czyli o śpiżarni, o czem mówi dopiero 253—255. Kotwie p. 19; co do rymu p. 115.
  246. Na dół u rzeki od źródła do ujścia; odwrotnie mówi się w górę, przeciw wodzie. Chociaż płynąc do Gdańska nie potrzebujesz masztu i żagli, bo sam prąd wody cię unosi to jednakowoż (250), gdy przyjdzie przeciw wodzie płynąć, są potrzebne; więc lepiej wszystko w domu sprawić, niż po drodze kupować. Przestroga: bo gdybyś na dół itd. jest nieco przesadna, bo codziennie do dni naszych przekonać się możemy, że i na dół idące statki z pomyślnego wiatru korzystają, by prędzej stanąć u celu. Tylko przez nieuwagę możnaby zginąć, to jest rozbić statek, lub osieść na mieliźnie. Możesz (Asyndeton) i bez nich możesz.
  247. Żagle wydęte; od wpływu, który wiatr na nie wywiera. Po tobie: po indicat directionem insequendi np. po słońcu jechać znaczy, w tył mając słońce. Tak i tu: póki wiatr po tobie, póki masz wiatr z tyłu. Tobie jest Localis. Dmie w pole obie. Pole jest Accus. Dualis od wyrazu poła (żagiel płócienny). Ta liczba podwójna u rzeczowników rodz. żeń. tak się formuje: pole, połoma, połu. Patrz Deszkiewicza gram. Rzeszów 1846 pag. 92.
  248. Aeolus Tetydzie, to samo co 240 Neptunus z wiatrem. Jest to ta sama Tetyda, którą wspomina poeta we wrotce 36. Ostrzegam na tem miejscu, że właściwie dwie Tetydy były; jedna matka Achillesa, którą Thetis, a druga żona Neptuna, którą Tethys pisać należy. Przez nieoględność w korekcie wydrukowano w 36 Thetis zamiast Tethys. Pod czasem pogodnym, podczas pogody.
  249. Pomorszczyzna, wiatr północny, od morza wiejący. Do dziś dnia tu w Prusach tak mówią, ale trochę odmienną formą: zmorski, zmorska. Wiatr z boku wiejący, kiedy i na dół i w górę jadący użyć go może, flisowie nazywają: garugą. Z letniego zachodu, wiatr wiejący z zachodnio północnej strony. Miejsce zachodu słońca w rozmajitych porach roku różne. Zimą bliżej południa, latem bliżej północy; a zatem wiatr z letniego zachodu wiejący bardzo pomyślny dla płynących od Gdańska do Polski. Żenie patrz 245.
  250. Lecz prócz tego (nad to) jeszcze o tem pomyślić trzeba itd. Wieprzowe ciało przedewszystkiem słoninę oznacza.
  251. Tam i sam, tam dotąd i napowrót. Czeladź, swojich flisów, bosmanów, rotmanów. Śpiże Gen. Sing. od śpiża-y; też w kilku sław. narzeczach oznacza strawę, żywność. Niem. Speise spokrewniony jest wyraz. Żyjąc naskromniej, żyjąc tak, jakeś wyrachował i niewydzielając większych porcyj.
  252. U przekupek nie kupuje się ani grochu ani krup (rozmajite gatunki kaszy) korcami, tylko mniejszą miarą, by kupiona legumina na dzień wystarczyła lub na jednorazowe przynajmniej pożywienie się. Może był zwyczaj przedawania krup na talerzu, na pokrywce. Zresztą zdrobniały wyraz (pokryweczka) użyty zapewne jeszcze dla tem lepszego odstraszenia od podobnego zaopatrywania się w żywność. Już to ostatnia sc. rzecz. Miej na zamiar radniej. Zamiar pierwotnie to samo, co wyznaczona miara. Na zamiar więc lub nad zamiar znaczy zbyt, nad miarę. Radniej raczej; ładniej, składniej, lepiej, z większą korzyścią.
  253. Frycz. Sam poeta tłumaczy wyraz ten dodatkiem: abo szyper nowy. Frycz (fryc, frycaszek) w ogole znaczy człowieka niedoświadczonego w pewnym zawodzie, nowotny. Byś nie wziął szablą patrz 392—399. U Nogatu patrz 379, 393. Bo to zła na cię scil. czeka chwila.
  254. Terminów. Wyrazy techniczne, u flisów używane, różniące się od wyrazów szkolskich, jakeś się o ich znaczeniu w szkole dowiedział. Mów jako mówić, mów jak ci mówić każą, byś itd. Starosta w najogólniejszem znaczeniu: starszy, przełożony.
  255. Szpruchy. Sposoby mówienia, a niem. Sprüche. Miejże się w cześć i ty, miej wzgląd na cześć własną. Lecz gramat. trudniej się da wytłumaczyć. Mówimy, mieć się na ostróżności, na pieczy; możeby się dało powiedzieć: miej się w cześci, zamiast miej się we czci. W takim razie i nie byłoby łącznikiem.
  256. Wszystkie rzemiosła tworzyły cechy, bractwa, z przełożonymi i pewnemi prawami. Był też więc cech flisów. Ale cech znaczy też miejsce, gospodę, gdzie się członkowie jednego bractwa, cechu schodzą. Więc wyrazy gdy będziesz w cechu mogą znaczyć, gdy już przystaniesz do flisów, lub gdy będziesz w gospodzie flisów. W pierwszem tu sądzę być użyte znaczeniu. Zresztą zwyczaj ten mówienia za łaską zachował się do dnia dzisiejszego. Bo nie dobra sc. rzecz. Owo, oto, tyle co: uważaj, patrz (ecce, respice). Cechmistrz, przełożony cechu. Schylą się. Bo jakby się starsi wprzód przed tobą schylili, toby ci się szyki pomyliły, zbiliby cię z toru; albo gdy się nachylą, by cię bić.
  257. Odbyć sc. karę; albo pieniędzmi do kasy bractwa, albo woskowemi świecami na ółtarz bractwa, lub poczęstowaniem starszych, muszą za dekretem cechmistrzów swoje zapomnienie się opłacać. Co się tyczy wosku, to zwyczaj ten do dziś dnia istnieje.
  258. Kształtem innym, gdy innemi nie myśliwskiemi wyrazami się posługuje. Wnet, zaraz. I musi z drzewem itd. O tem miejscu czytamy w dziele Ł. Gołębiowskiego: Gry i zabawy różnych stanów itd. Warszawa 1831. pag. 165 co następuje: Frycówki to był rodzaj, a starych i doświadczonych myśliwskich zabawa, kiedy niewprawny w ich język, i na tę karę skazany, z drzewem razem upadł, dla nich wesołości i śmiechu stawał się przyczyną.
  259. Kto już myśliwskiej itd. zamiast kto do cechu myśliwskiego przystawa. Zakusi, zakąsi, posmakuje. Ucho już nie uchem (ale) zwać musi słuchem (Asyndeton).
  260. Skromny od skromu, tłustości zajęczej, tyle co tłusty. Lekkiem pochodzi od lekkie, iego, Subst. gen. neutr. Nom. też lekie lub letkie. Linde s. v. lekie, przytacza miejsce, z którego się okazuje, że też płuca tak nazywano. Herab, interj. głos myśliwych, poskramiających psy, przy zwierzu pojmanym.
  261. Sprawy, czynności flisom tylko właściwe. Na nie, na nich.
  262. Porządek ustawy, zwyczaj. Nie dziwujże nam, nie miej nam tego za złe; patrz 182.
  263. Ziemia sc. nazywa się. Ląd niem. Land. Nasza ojczyzna, tyle co nasz ojczysty język. Brzeg główny ten, do którego zmierzamy.
  264. Słowie jest przysłówkiem; Linde cztery miejsca z autorów przytaczając dorozumiewać się tylko każe, co znaczy. Przytaczam miejsca te: 1) z Tward.: Gracyjan uciekł do węglarza, ten w jakiejś pieczarze ukrywszy go słowie, wnet zdradziecko zabił. 2) z Ps. Kochan.: Trąbcie w trąby, a to słowie, na pięknym miesiąca nowie. 3) z Leopolity: To jest ród Ezau, który słowie jest Edom. 4) z postyli Grzegorza z Żarnowca: Jako bożą matkę, matkę słowie nad niebo wyższą, prosta pogańska robota wymalować śmie? k'temu tych, którzy z Krystusem królować będą, jako słowie, tych świętych nie wstydzą się pogańską robotą wyrażać?” Jakież więc przywiążem znaczenie do wyrazu tego? W pierwszym przykładzie łatwo dorozumieć się, że znaczy tyle co pod słowem. W następnych miejscach zdaje się być tyle, co powiadam; podobne znaczenie wyraz ten i w naszej wrotce ma. (Może też tyle co: słowem, w mowie swojej flisowskiej)
  265. Lecz wina do niego, lecz wada jego ta, że; lecz skarzyć się można na niego, bo. Prądowina. Flisowie zowią prądowinami drzewa poobalane w rzeki, na których się statki czasem rozbijają; p. 283. Głodze, obrywa od głodać, ał, a lub głodze; właściwie znaczy gryść. Porównaj Hor. Od. III, 22, 8. lambit. Ten — w ten sc. nurt; do głodze i wali jest woda Subjektem. Po wszytkie czasy, ciągle, zawsze.
  266. Warszewy zam. Warszawy; w starych pismach znajdujemy też Warszowa, Werszewa, Werszewka. Z starego zawodu, antiquo cursu lub impetu. Drze się, płynie. Do zachodu, od Warszawy począwszy aż za Toruń przynajmniej ku zachodowi północnemu się zwraca.
  267. Zagony, ku lewemu brzegowi. Gdzie słońce siada, brzeg zachodni, u Wisły więc lewy.
  268. Naski, a, ie, nasz, domowy, naszego kraju. Ponieważ na tym brzegu mielizny, więc dla nas nie użyteczny, więc nie nasz, bo go unikamy. Bo się w nim piasku, kamienia zawadza. Zawadza się gdzie co, albo czego znaczy: zdarza się czasem, natrafia się; np. Za różnością miary i wagi w każdem województwie nierządu się zawadzało. Herb. Stat. 314. Zawadza — przeszkadza (Asyn.)
  269. W przygodzie, gdy burza, nawałnica, a statek bliski zatonienia, lepiej gdy się trzymasz miałkiego brzegu; bo chociaż szkutę stracisz, życia przynajmniej nie stracisz, bo na mieliznie nie utoniesz. Rychlej, daleko prędzej, łatwiej.
  270. I lepiej tobie lichtować na suszy. Tr. na marginesie takie daje objaśnienie: „Lichtować, in mari quidem jacturam facere dicuntur nautae, gdy miecą towary w morze. Sed in Vistula exoneratur navis tantum.” A zatem lichtować, niem. lichten, to samo co ujmować statkowi ciężaru, by był lżejszy, lub też całkiem cały ładunek z niego wyjmować. Miejsce to znowu tak żartobliwe jak 75. Duszy, człowiekowi. Nie bądźże osłem, by woleć utonąć w nurcie, niż ratować się, gdy można.
  271. Rafa patrz 289. Prądu patrz 283, 268. Żebyś się rafy miał strzedz, gdybyś się miał (musiał) strzedz; gdyby do tego przyszło, gdy ci przyjdzie strzedz się. Si tidi cavendum erit. Wskok, natychmiast sc. się kieruj, się udaj. Na mialczą to samo co mielizna. Wywinąć się, wydobyć się, ujść. Niż wartem płynąć, bo w nim rafa i prąd, których się strzedz ma; albo lepiej tobie ujść na piasek, niż utonąć.
  272. Wisła itd. Przestaw wyrazy: żebyś także wiedział, jaka też Wisła. Samica, Tr. naturalis alveus, główne rzeki koryto; wyraz dziś już nie używany przez flisów. Lacha, odnoga nowa rzeki z potoku wielkiego. Tr. torrens, quia aestate siccatur, vel certe non navigatur.
  273. Owo patrz 259; czy nie byłoby lepiej czytać owa? scil. samica. Frocht patrz 101.
  274. Fryjor wiosna z n. Frühjahr. Rotmani patrz 167. Póki gościnna woda bierze na niej: gościnna; albo sama goszcząca woda, bo tylko na wiosnę gościem jest w tem drugiem korycie; albo przyjmująca chętnie gości (flisów). Bierze, zabiera porywa, unosi. Prostują drogę; z lachy korzystają flisowie, bo mogą sobie czasem nią skrócić drogę. W oczy, na raz jej się z przodu ukażą, zaskoczą jej drogę. Prostują — zachodzą (Asyndeton).
  275. Nurt znaczy właściwie miejsce najgłębsze w rzece, gdzie woda najprędzej idzie; tu w ogóle koryto. Wiślisko, Tr. desertus alveus, rzeczysko.
  276. Zatór, zatorowanie czyli zaparcie toru, drogi, osobliwie rzeki. (Trzeć, zacierać, zatór.)
  277. A co do gruntu, a grunt który. Zamkniono, zamknionego, otoczonego z tyłu i z przodku wodą.
  278. Pod samem Chełmnem przeciwnie; kępą panieńską jest dziś wyspa z pięknym lasem dębowym, a ostrowem wyspa piaszczysta chróstem porosła. Rzekają, nazywają. Rzekać Verb. contin. dziś nie używane. Chróst, nie suchy, lecz witki, wierzbina do faszyn i dla koszykarza najlepsza.
  279. Krzywy patrz 219. 451. Dubas patrz 90. Wart, nurt 278. Co, który.
  280. Prąd. Tr. arbores subrutae et subesae a fluvio patrz 268. Z garła, gdy je pożarła przenośnie; poeta Wisłę jako osobę wystawia. Powtarza się ten sposób mówienia w następnych wrotkach bardzo często; jak np. zaraz w następnej, gdzie Wisła pyskiem ryje.
  281. Drzewo w rzece zostaje, dopóki nie zgnije i nie rozpadnie się, a zatem lepiej ominąć je.
  282. Bywały, doświadczony uczony p. 286. Łacwie, łatwo. Sprawi się, dobrze sobie poradzi, bo się zna na tem, czy gdzie prąd ukryty. Gada, przestrzega, woda uderzająca o przedmiot wydaje łoskot, szum, który ostrzegać powinien tak, jakby kto na flisa zawołał: mijaj.
  283. Nowy nurt, nowe koryto. Wanną więc nazywa się nurt między prądem i ostrowem.
  284. Wanna ta może także być niebezpieczną żeglarzowi; można łatwo całkiem w niej się zanurzyć nawet z głową, nie jak w zwyczajnej wannie do kąpania, w której tylko do ramion ciało się zanurza. Ochynąć się, zanurzyć się; porównaj 203. Tej wrotki niema w wydaniu Turowskiego.
  285. Opiły właściwie skłonny do zbytniego picia lub pijany; tu znaczy wodą przesiąknięty, więc coraz cięższy, głębiej w piasek wchodzący.
  286. Sam poeta tłumaczy wyraz rafa. Broda, przodek, nos statków. Od wieka, Genit. Sing. zwykle wieku.
  287. Dowiadujemy się z tego miejsca, że piasek nieco tylko wodą pokryty a statkom niebezpieczny, nazywa się hakiem. Wyraz ten jeszcze znaczy: 1) narzędzie na końcu zakrzywione do chwytania i trzymania czego; ztąd np. hak rybacki, do ognia, wojenny, bosak (Bootshacken), rusznica. 2) ostatnie niebezpieczeństwo. Patrz 147, gdzie także niebezpieczeństwo znaczyć może. Jako, jak, skoro.
  288. Charybdes — Scyle patrz o nich Virg. Aen. III 420 sqq., Hom. Odys. XII 104 sqq. Domowe, nasze, nie włoskie. Syrtes patrz 136. Czem dla żeglarzy na morzu Śródziemnem Charybdes, Scyle, Syrtes, tem dla nas są prądy, rafy, haki na Wiśle. Uchodząc przygodzie; zwyczajnie mówimy, ujść czego. Przestrzegać, wystrzegać.
  289. Trel z niem. treideln; ścieżka nad rzeką, po której flisy chodzą ciągnąc statki pod wodę. Bzdziel, do dziś dnia nad Wisłą znany wyraz. Młynów takich w Prusach już nie ma; w Kongresówce są jeszcze, nawet na tem samem miejscu, jak za czasów Klonowicza; patrz 314. Jeśli się upsniesz. Upsnąć się w czem, chybić czego, potknąć się w czem, pomylić, poszkapić się. (Jeżeli zamiast bzdziel powiesz młyn, położą cię a batogami doprowadzą do płaczu.)
  290. Nowy, który pierwszy raz steruje. Wara, uważaj, na bok, ustąp, strzeż się. Roztrąciszli jeżeli go roztrącisz. O przyrostku li patrz Łaz. Gr. pag. 290. Krotofila, krotochwila, zabawka, krótką chwilę trwająca, lub czas krócąca. Trzy kopy 180 groszy śrebnych. Z grzywny wybijano wprzódy 60 groszy; ztąd zaczęto na kopy liczyć. Gdy później więcej groszy z jednej grzywny wybijać zaczęto, całą ilość groszy z grzywny wybitą nazywano także kopą.
  291. Niechaj, zaniechaj patrz 173. (Nie zabawiaj się za nadto rozmową, byś nie przesłyszał szelestu wody spadającej z koła młyńskiego; uważaj, nie najeżdżaj, wszak możesz minąć szerokie wprawdzie pogródki, chociaż młyn krótki, boć na Wiśle dosyć miejsca.) Szerokieć. Przyrostek ć nie jest tu skróconym zajimkiem ci, lecz przyrostkiem przysłówkowym, wyrażającym przyznanie: wprawdzie, juści; patrz Łaz. Gram. pag. 289. Pogródka. Znaczy 1) ogrodzenie, oplecenie, 2) grządka w ogrodzie, 3) przy młynach wiązanie z drzewa, w którem są żłoby, któremi woda na koła płynie; w tem znaczeniu tu użyte (Linde). Por. zresztą w. 314.
  292. Młynica miejsce gdzie mielą, na którem młyn stoji; młyn pływający. Szalony, głupi, bo jakoś ani na cudzą, ani na własną nie zważasz szkodę. Gomonem. Gomon, burda, zatargi, tartas, np. „mając gościa w domu, nie czyń z czeladzią gomonu”.
  293. Mgła dla flisów bardzo niebezpieczna; dla tego podczas mgły gęstej stawają. Do dziś dnia mgłę mamką nazywają. Gdzie, jeżeli; potem cię wzbiorą, potem cię obiją; wezbrać kogo, ociąć, przeparzyć kijem, przetrzepać; np. kosturkiem go po boku wezbrał. Choć na samym nurcie, choć na środku Wisły. Burty patrz 206.
  294. O nim pytaj, zwyczajnie o niego; tak podobno Skarga: czemu się o mojem imieniu pytasz? Siodłata wronka tak ubarwiona, jakby siodło na sobie miała. Nie drwij się, poszkapić się, pomylić się. Nie drwij sobie znaczy: nie żartuj sobie. O stryju i siodłatej wronce tutejsi rybacy i flisowie nic nie wiedzą.
  295. Nie szanujeszli patrz o przyrostku li 293. Powinowatych, to samo co krewne, w końcu tej wrotki. Zębatych, swarliwych. Cny, godny, szlachetny. O swoje krewne, o swojich krewnych.
  296. Owo patrz 259. Żabińcem, miejsce, błoto, gdzie się żaby lęgną. (Bociana dziś jeszcze Wojciechem nazywają.)
  297. Rzkomo, pod pozorem, pozornie, udawając. Się ukradnie, pokryjomo wyjść, udać się, wykraść się. Karkosz. Mrong. takie daje wytłumaczenie tego wyrazu: Linde umieścił ten ciemny wyraz w słowniku swojim z znakiem pytania. Czy nie można się dowiedzieć jeszcze przez panów szyprów polskich znaczenia jego? Charcz znaczy w języku ruskim żywność, potrawę, a u Kaszebów znaczy słówko charna pastwę, obrok, pokarm. Obacz mały katechizm z niemieckiego języka w słowieński wystawiony przez Pontyana 1643 pag. 25. „Ktory wsytkiemu dobytku charnę daie y młodym krakom, ktorzy go wzywają.” Według mego zdania poeta nie chciał nic innego powiedzieć, jak: lecz widzi mi się flisie, zakurzy się to łuczywo w misie. Ponieważ wyrazu łuczywo nie chciał a dla rytmu nie mógł powtórzyć, więc użył natomiast innego. Sądzę więc, że karkosz to samo co łuczywo, i wywodzę wyraz ten od karczu. W borach tylko pieńki wykarczowane mogą dostarczyć łuczywa. (Karkosz mogłoby też od wyrazu kark pochodzić i jako collectivum młode gąsiaki oznaczyć.) Dopytywałem się o wyraz ten u flisów i rybaków, lecz ci go nie znają. (Karkisz młyn w powieści o 12 rozbójnikach R. Berwińskiego.)
  298. Naśpiżuje: naśpiżować, w żywność opatrzyć czyli w śpiżę; patrz 254 śpiże. Jedno a drugie, jednę gąskę warzy, drugą piecze.
  299. Gęgi, gęsi. Cięgi, baty. Niepobożne, nie po Bogu, bez litości. Biesagi, mieszek takowy, który i na zad i na przód od szyji wisi; ów wór, w który gęsi skradzione schował. Gdy kmiotkowie złodzieja kijami okładają, mogą gęś zabić i jej krew ciekąca z wora jest licem czyli oczywistym znakiem kradzieży. Mrong. pod biesagami rozumie spodnie. Lice lub Lico-a, n. 1) twarz, policzek 2) prawa strona sukna, szaty itp. 3) ślad pewny w prawie; 4) piętno.
  300. Dalsze rzeczy miejmy na pieczy, czas do innych ważniejszych przejść rzeczy; mieć na pieczy, staranie mieć, starać się o co, dbać.
  301. Mołtawa patrz 177. Aż do Zielonego mostu p. 178.
  302. Rozsądek 1) rozsądność, baczność, mens. 2) rozeznanie, zdanie, wyrok, iudicium. I o rzekach dam ci zdanie zdrowe, dobre.
  303. Opowiem ci to wszystko dla twojej korzyści, dla ciebie, który potrzebujesz dużo dozoru, baczności, byś wiedział, gdzie płynąć; nie dla rzeki, która nie uchybi swego toru, która drogi swej nie zmyli. Rafę patrz 289.
  304. Niżej, na dół; patrz 249; więc u Warszawskiego mostu idąc z Warszawy na Pragę po lewej stronie. Zakroczy, zajdzie, zakroczy drogę. W oczy, przed tobą; porównaj 277. Gołędzinowskich (rybaków) ostrów: Do dziś dnia na Pradze jest ulica Gołędzinowska i są rogatki Gołędzinowskie.
  305. Borakowskich ostrów; wzmiankę o rybakach Borakowskich znalazłem w Bal. Star. Pol. tom I, pag. 417 „od Wisły naprzeciwko Warszawy i Burakowa, gdzie ryby łowią, w ogóle zł. 17”. Jabłońska kępa tak zwana od Jabłonny, wsi na prawym brzegu Wisły. Była ta wieś własnością biskupów Płockich, którzy tu często przemieszkiwali. Michał Poniatowski biskup Płocki (brat Stan. Aug.), a następnie prymas, urządził tu powabne mieszkanie letnie. Bal. tom I pag. 479. Czestkowska; flisowie których o to pytałem, mówili mi, że ostrowy Goł. Bor. i kępy Jabł. Czest. i Wilk. do dziś dnia istnieją. Na mapie Schraembla z r. 1793 znalazłem tylko Borakowo, Jabłonnę, Czestakowo; na mapie Wielko Polski z r. 1793 (sculp. C. F. Gürsch. Berlin 1791) bardzo zmienione nazwiska: Burako, Jablonice, Czonstkow.
  306. Nowydwór miasteczko, przy ujściu Narwi czyli raczej Bugu do Wisły. Na drugiej stronie (prawej) Bugu, naprzeciwko Nowodworu, leży warownia Nowogeorgiewsk (Modlin). Trzask właściwie hałas, łoskot; tu znaczy: nieprzyjemność. Tratuj do lądu; tratować u flisów znaczy do lądu sterować, przy brzegu płynąć lub stanąć. Panie młody, frycz, szyper nowy, patrz 256. Już tu; ledwie od Warszawy kilka mil ujechawszy, już tu musi stanąć i płacić.
  307. Narew (porównaj 380 Bug) z guberniji grodzieńskiej w powiecie prużańskim, w środku puszczy białowiejskiej, pod Nowodworem do Wisły wpada; 50 mil długa rzeka. Wiery, właściwie miejsce, gdzie woda się kręci w koło, wiry; tu w ogóle bałwany, wody. Od Nowegodworu Wisła zmienia swój kierunek północno zachodni na całkiem zachodni. Poszewo patrz 114.
  308. Macicą, matką. Rzeki łączące się, przez długi czas nie mieszają wód swoich, co wtedy najlepiej poznać, kiedy każda inszego koloru ma wodę.
  309. Z obcą się zbracić (Asyndeton) brak spójnika i. Ni, ani.
  310. Gałąska kępka — Mochetska. Na mojich mapach tych nazwisk niema; ani też flisowie, których o to badałem, powiedzieć mogli, czy kępy te jeszcze dziś istnieją. Zakroczym odległej sięga starożytności, bo już Bolesław II Śmiały fundując 1065 r. Benedyktynów w Mogilnie, naznaczył im dziesięcinę z Zakroczymia. Jeszcze dziś tam są młyny wodne na Wiśle. Tudzież, zaraz, bliziutko. Nie uchybić, nie ujdzie ci, twemu wzrokowi.
  311. Tu bzdzielów itd. bardzo malowniczo. Co się tyczy znaczenia wyrazu bzdziel pat. 292. Na belchu: Turowski w swojim rejestrze wyrazów nie używanych belch, bełch tłumaczy przez bełkotanie (?). Mrong. zaś powiada: Jestto wyraz nieznany, może od balk, balka belka, belk, belch. Tłumaczenie Mrong. jest dobre. Belch jest to samo, co dziś również z niemieckiego nazywa się wał młyński. Młyn wodny właśnie z 3 części się składa: 1) z właściwego młyna, 2) z zawódki (za wodą); jest to łódź pływająca i 3) z koła na wale czyli belchu miedzy młynem i zawódką umieszczonego. Jeden koniec wału w młynie obraca koła i kamienie, a drugi jego koniec spoczywając na zawódce obraca się w małym żłobku. Bzdziele się wiją: (totum pro parte) zamiast: koła młynów na belchu się wiją. Zresztą sądzę, że zawódka to samo co pogródka 294. Achcież mnie już na nie, wyrazami temi maluje niejako łoskot, który młyńskie koła wydawają.
  312. Druga sc. Czerwieńska kępa, co ma swe od miasta przezwisko. Czerwieńsk(o) lub Czerwińsk. Założenie tej posady dawność wieków pomroką okrywa. Już r. 1117 Piotr Dunin wystawił tu kościół z ciosowego kamienia, a następnie fundował opactwo kanoników regularnych Lateraneńskich. Jagiełło idąc na wojnę przeciw krzyżakom 1410 r. błagał w tej świątyni o szczęśliwe powodzenie i po odniesionem zwycięstwie misiurkę z drutu żelaznego zawiesił i śrebrne votum na ółtarzu złożył. Kościół ozdobiony dwiema wysokiemi wieżami pięknym jest zabytkiem starożytności i pomnikiem trwałego budownictwa.
  313. Przestronym wartem, szerokiem korytem. Wyszegród (Wyszogród) również starożytne miasto; Bolesław Śmiały Benedyktynom w Mogilnie i tu ztąd przeznaczył dochody. Rzeże obłoki, przerzyna; porównaj w. 343 orzą, porzą.
  314. Bzura pod Łęczycą, Łowiczem i Sochaczewem płynąca rzeka, a naprzeciw Wyszogrodu do Wisły wpadająca. Piwnik, piwnica, przenośnie tyle co brzuch. Wisła Bzurę mknie do piwnika swego, więc to samo co: pożera, połyka.
  315. W tejże toni, w tej wodzie Wisły z Bzurą połączonej. W ogóle to samo co we Wiśle. Drwalska kępa; na mapie Handtkiego poniżej Wyszogrodu wieś Drwały zapisana. Nieznachowska kępa; nie mogłem się o niej nic dowiedzieć; zdaje się, że mieszkali na niej koloniści obcy, między sobą spokrewnieni.
  316. Chudy, ubogi.
  317. Nie zasiadaj w rząd; flisowie gdy stawają, trafty nie obok, lecz jedną za drugą zatrzymują. A wszytko rodacy, między sobą spokrewnieni, jednego rodu, którzy, chociaż między sobą się wadzą, przeciw flisom zgodnie się łączą, osobliwie, gdy który z nich tak sobie postępuje, jak to poeta 300—302 opisał.
  318. U wsi, od której kępa wzięła swoje nazwisko. U kępy; gdzie się kępa zaczyna Muntawa w Wisłę wpada, u Bal. I p. 361 czytam: Mułtawa. Także (cum exclamatione) tak tedy.
  319. Samać się nawinie, raczej, ty prędko pod nią podpłyniesz; w tem Płocko nadpłynie, do Płocka nadpłyniesz. (Metaphora bardzo częsta.) Płocko (Płock) na prawym brzegu Wisły. Początki miasta tego ciemna osłania niepamięć. Bolesław Chrobry około 1000 r. założył tu biskupstwo. Po założeniu katedry musiało się miasto zaludnić i przyzwojitego nabrać wzrostu, skoro stało się dwóch królów ulubionem mieszkaniem. Władysław Herman 1102 r., a syn jego Bolesław III Krzywousty 1139 r. zmarłszy w Płocku, pogrzebani zostali w katedrze. Leszek V Biały, uczyniwszy 1207 r. podział krajów z bratem Konradem, ustąpił mu wraz z innemi ziemiami Mazowsze, a Konrad stał się początkiem domu udzielnych książąt, założywszy stolicę w Płocku. Do r. 1351 bardzo nieszczęsne koleje przechodziło to miasto, często łupione i palone; w tym zaś roku książeta Mazowieccy uznali zwierzchnictwo króla polskiego Kazimierza W., który przebudował zamek i miasto nowemi murami opasał, nadawszy mu różne swobody i 60 włók ziemi. Ostatni z panujących ks. mazow. Janusz zmarł bezdzietnie 1459 r., poczem Jan Olbracht księstwo mazow. do ciała narodu przyłączył, a Płock stał się stolicą województwa. Płock stojąc na górze, pyszny wysokiemi wieżami gmachów, należał w 16 wieku do rzędu znakomitych miast w Polsce. (Baliński I, 362 sqq.)
  320. Płock na górze leży, a zatem flis chcący z rzeki spojrzeć na miasto musi głowę podnieść do góry. Poeta żartobliwie radzi mu, aby przytem zdjął kołpak z głowy, by mu snać nie wpadł we wodę. Kołpak, rodzaj wysokiej czapki, u góry kończatej.
  321. Nieś karłowi myto. Sądzę, że karłowi tyle co chłopu z niem. Kerl. Tak rozumieć należy np. miejsce następujące z I Sat. ks. 2 Opalińskiego (około 70 wierszów od końca): Druga i rosłych karłów chowa i młódź ładną, Pod pretekstem usługi, domyśli się drugi. (Jeżeli nie chcesz mieć nieprzyjemności, to tu zapłać karłowi [chłopu], który odbiera cło; chociaż się nadyma [odyma, puszy] płać, co się słusznie należy.) Słusza 3 osoba l. p. V. contin. słuszać, tyle co należeć się, wypadać, obowiązkiem być; np. Bibl. Radziwiłł. Mojż. I, 18, 25. gdyż to niesłusza na cię; (Leopolita zaś: nie przynależy ta rzecz na cię.)
  322. Synowków, Proboszczów. Formy to są przymiotników, zamiast Synowkowy, a, e, Proboszczowy, a, e. Łaz. Gram. § 295 i 291.
  323. Skrwa rzeka oddziela na zachód wojew. Płockie od ziemi Dobrzyńskiej. Bal. tom I pag. 361.
  324. Od Duninowa nurt straciła blisko; blisko Duninowa straciła rzeka swój nurt i swe przezwisko, bo połączywszy się z Wisłą, przestała być osobną rzeką. Gostyńską rzekę, rzekę ziemi gostyńskiej, która się także Skrwą nazywa. Patrz Baliń. tom I pag. 587.
  325. Zeszły się klinami: Dobrzyńska ziemia i Mazowsze po prawej stronie Wisły, Kujawy po lewej. Gębaty, który głośno zakrzyknąć potrafi; także o takim, kto ma wielką gębę, to jest, wiele (o sobie) gada.
  326. Dobrzyn (ń), jedna z najdawniejszych w kraju a oraz i głośniejszych posad w dziejach polskich. Roku 1065 Bolesław II Śmiały naznaczył ztąd pewien dochód Benedykton Mogilskim. Konrad roku 1217 ustanowił tu Braci Dobrzyńskich celem zabezpieczenia tych krajin przeciw napadom pogan pruskich. R. 1228 sprowadził kawalerów krzyżowych. Dobrzyń wiele cierpiał ze strony Litwinów i Krzyżaków a nawet i Szwedów. Od r. 1661 już się podźwignąć nie był w możności. (Bal. I pag. 339.) Nie nowina, na nim wierzbina, porów. wrotkę 281, gdzie powiada, że na ostrowach dęby i topole, a chróst na kępach rośnie.
  327. Włodsławek, leży na wyniosłym brzegu Wisły przy ujściu Zgłowiączki. (Zdaje się być ta sama rzeka, którą poeta w następnej wrotce Mintawą leniwą nazywa.) Trudno jest wyśledzić i z pewnością oznaczyć, kto i kiedy założył miasto. Około r. 1159 przeniesiona tu została katedra z Kruświcy. Bal. tom I pag. 305.
  328. Bobrowniki, miasto od wielkiej liczby bobrów tu znalezionych, nazwane. Był tu zamek obronny. (Patrz Bal. I pag. 350.) Tym czasem, teraz, dziś. Pozorne, w oczy wpadające, okazałe, świetne, przedstawiające dobry prospekt, widok. Po wejzrzeniu, po tem, jak wygląda. (Rym niedokładny.)
  329. Gąbinek zapewne wieś; na mapach mojich jej nie ma. Co innego miasto Gąbin w ziemi gostyńskiej. Śpichlerze brzestkie. Pomiędzy Wisłą a Lipnem, miastem ziemi dobrzyńskiej, leży miasteczko Brzezno; mowa tu więc o śpichlerzach, w których kupcy miasta Brzezna składali swoje zboże. O Brześciu kujawskim myśleć tu nie można, bo okolica tego miasta odstawiała zboże do Włodsławka.
  330. Nieszawę czerwoną. Miasto nad Wisłą bogaciło się handlem zboża kujawskiego. (Bal. tom I pag. 352.) Skorupiane dachy, dachówką pokryte. Nadzieje scil. zysku.
  331. Choć ją zów dawnego kępą Białego; choć, przynajmniej, choćby. Składnia: zów ją choć kępą dawnego Białego; dawny, przeszły, stary; Białego; Biały, familija szlachecka w województwie Mazowieckiem; zobacz Niesieckiego herbarz s. v. Biały.
  332. Złotoryja, wieś przy ujściu Drwęcy do Wisły, w powiecie Lipnowskim; był tu zamek warowny. (Bal. tom I pag. 357.) Na mapie z r. 1791 w Berlinie wydanej zamiast Złotoryja stoji: Szloderÿ (?). Drwięca, Drwęca, rzeka odgraniczająca królestwo polskie od Prus zachodnich, płynąca ze wschodu na zachód i powyżej Torunia do Wisły wpadająca. Brodnica po niemiecku Strasburg, miasto w Prusiech zachodnich, w okręgu kwidzyńskim. Tu umarła Anna, królewna szwedzka, siostra Zygmunta III roku 1625.
  333. Myśl ta sama, co 310 o Narwi, która Wisłę gwałtem poszewo, pędzi na lewo.
  334. In hanc Vistulae, insulam, senatus Thoruniensis omnes meretriculas ex urbe sua expulit; quas igitur ut vitent, monet poeta nautas. W las — samopas (rym niedokładny).
  335. Mowa o ogrodach i pomieszkaniach letnich mieszkańców miasta Torunia. Od siebie, na prawą rękę, na prawym brzegu się trzymaj. Żywe krynice. Krynica właściwie oznacza studnię nieżywej wody; gdzie studni mieć nie można na folwarku, znajdować się powinna krynica czyli mała sadzawka, kryta w ziemi. Żywa, płynąca, która się widomie z miejsca na miejsce porusza; może tu tyle co wodotryski. Lusthauzy z niem: Lusthaus, altanki, domki ogrodowe letnie.
  336. Spica lub szpica, tak też w kilku narzeczach sławiańskich (u Niemców Spitze), ostry koniec, np. wieży. (Wieże w niebo prześwietnemi wdzierają się szpicami. Tward. Paskwilina). Makowica; od baniatego kształtu makówki na łodydze cienkiej nazwano na wieżach owe gałki miedziane zwykle pozłacane: makowicami; zresztą makowica też to samo co makówka. Orzą, porzą, to samo co wdzierają się, w przywiedzionem dopiero co miejscu z Paskwiliny Twardowskiego.
  337. Wzad ucieką góry: zamiast, gdy w tyle po za sobą zostawisz góry. Jadącemu na statku zdaje się, że przedmioty zmieniają miejsca swe; jest to ów znany w fizyce ruch pozorny. Toruń otoczony murem z cegieł czerwonych, dlatego świetny jako płomień. Miasto jak z rąbka wywinął, jak najdoskonalsze; rąbek; płótno cienkie, i co z płótna, np. chustka, koszula lub zasłona, welon, koronki. Dobre, ładne i drogie rzeczy zwykle obwijamy, by się nie wycierały, a zatem z rąbka wywijają się tylko dobre, doskonałe rzeczy. W przenośnem znaczeniu u poetów znaczy czasem mgłę lekką, zmrok letni jasny. Osobne p. 225. Na wszem, we wszystkiem, we wszystkich szczegółach. I w tej wrotce luźny związek.
  338. Toruń nad Wisłą. Roku 1466 Kazimierz IV Jagiellończyk zawarł tu pokój z Krzyżakami, w skutek którego Prusy zachodnie przypadły do Polski. R. 1473 19 Lutego urodził się tu Mikołaj Kopernik. R. 1501 17 Czerwca umarł tu król Jan Olbracht. R. 1636 16 Lipca pochowano tu w kościele P. Maryji sprowadzone z Brodnicy zwłoki Anny, siostry Zygmunta III r. 1625 zmarłej. (Bal. tom I. pag. 605). Budowny, w przenośnem znaczeniu, zdobny, kształtny, krasny. Bogaty w cnotę porównaj co 341 powiedziano. Płuży, w dobrym stanie lub bycie znajdować się, kwitnąć.
  339. Człowieku Dat. zamiast człowiekowi; nie ma przyczyny przyjąć tu Vocat. Saturnowego zob. Virg. Aen. 8. 319 sq.
  340. Bogżeć itd. Są to słowa poety. W Tr. stoji na marginesie „Prokop sternik”, jak by te słowa jego być miały. Wspomina Prokopa jeszcze 349, 469. Pomoży, niechże ci pomoże: forma nieregularna. Wierzchność dziś zwierzchność. Skłonna, przychylna. Zuchwałe, zuchwałych. Zbrojna, uzbrojona w dobre prawa, policyję itd. Mieszkać, zatrzymywać się.
  341. Wstecz powietrze porwie, gdy mnie wiatr z powrotem do Torunia przypędzi. A jeśli się co itd. Jeżeli w podróży i przy sprzedaży zboża w Gdańsku nie dozna zwłoki, wtedy z powrotem zabawi dni kilka w Toruniu.
  342. Izbice. Linde: skrzynie trójwęglaste przy mostach dla utrzymania pędu wody i lodu; pale przed filtrami mostowemi w rzece umieszczone. Odbyłeś drogi więtszej połowice. Drogi Acc. Plur.; Turowski ma połowicę, czy dowolnie, czy według pierwszego wydania niewiem. Przyjmuje więc drogi jako Gen. Sing.; lecz wypadało mu wtedy zmienić także więtszej na więtszą, bo nie mówimy: odbył połowicę więtszej drogi, tylko: odbył więtszą połowicę drogi. Ostrzegaj się, wystrzegaj się, miej baczność na. Wieru patrz 310. Pilen porównaj 206 i 325.
  343. Do wrót piekielnych przebędzie; przybędzie; bo przebyć, przebywać znaczy: 1) przetrwać niejakiś czas; 2) uczęszczać; 3) gdzie, przeżyć; 4) przeminąć; 5) przeminąć co, przejechać co, przeprawić się przez co; 6) przezwyciężyć co. Są dwie konstrukcye połączone: wrota piekielne przebędzie i do wrót piekielnych przybędzie. O wrotach tych patrz 353—354.
  344. Zastaniem, zastaniemy. Tudzież nadpłyniem miasteczko. Porównaj 407 nadjedzie karczmę; niezwyczajna konstrukcyja: nadpłynąć, nadjechać co. Tyle co: i zaraz (tudzież) do miasteczka, co jest przy nim, nadpłyniemy, lub jak 372: Nowego dopłyniesz. Linde nie zna tej konstrukcyji.
  345. Solecki od miasta Szulic nad Wisłą. Fordan miasteczko nad Wisłą, też Fordon. K'nam (ku nam) (rym niedokładny).
  346. Upór — sobie tór: rym niedokładny.
  347. Potwarzyć: zadać komu co fałszywie, rzucić na kogo potwarz. Konstrukcyja ta: więc w tem (co się tyczy tego) flisi potwarzyli (kogo?) złe wrogi, (złych wrogów), biesów. Mieniąc itd. sądząc, że biesi zarzucili kamieniami Wisłę. Te wrota. W każdej niemal rzece bywają miejsca, gdzie rzeka ścieśniona górami lub skałami węższem płynie korytem. Jeżeli się jeszcze kamienie w samem korycie ukryte pod wodą znajdują, wtedy żegluga bardzo niebezpieczną się stawa. Znane jest ścieśnione koryto Renu przy mieście Bingen, lub Wezery przy Minden. Zwykle psotom djabelskim baśń gminna to utrudnienie żeglugi przypisuje.
  348. Zakusi, zakąsi, zasmakuje. Łeptać, chłeptać. Łosoś, morska ryba w rzeki wchodzi.
  349. Już trochę powyżej owego miejsca, gdzie Brda wpada do Wisły, Wisła zmienia swój kierunek zachodnio północny na północny. Brda w Prusiech zachodnich nastaje; płynie pod Tucholą, Koronowem i Bydgoszczą a o dwie mile poniżej Bydgoszczy do Wisły wpada. Po niem. Brahe; połączono ją kanałem z Notecią.
  350. Ano, a ono, a oto, oto patrz. Haniebne, okropnie duże (ingentes). Wodne fury, statki. Bydgość(szcz) nad Brdą. W wieku 16tym słynęło miasto to garncarzami, którzy wyroby swoje Wisłą do Gdańska spławiali. Zdunowie, garncarze. Jak olbrzymowie góry znosili, gdy do Olimpu się wdzierali; por. Ovid. Met. I 150 sq.
  351. Kępy tu wymienione jeszcze dziś istnieją. Miń zdrów — ostrów (rym niedokładny). Chełmno itd. Dziś przed Chełmnem leżą dwie wyspy; kępa panieńska, zdobna pięknym lasem dębowym i innemi drzewami, i ostrów bez szczególnego przezwiska (porównaj 281). Chełmno piękne, do 8000 mieszk. liczące, murem do dziś dnia zachowanym opasane miasto na wysokich wzgórzach. Roku 1232 Herman Balck, mistrz prowincyjonalny krzyżaków nadał miastu prawo zasadnicze. W 13 wieku i 14 sławne handlem, należało do związku hanzeatyckiego. Roku 1505 król Aleksander darował je biskupom chełmińskim. Akademija chełmińska; prawo chełmińskie. (Bal. tom I pag. 599.)
  352. Świecie. Jeszcze dziś widać tu rujiny zamku zbudowanego r. 1243 przez Świętopełka, ks. pomorskiego i wysoką okrągłą wieżę. Rzeczka co nią itd. Dawniej rzeczka ta nazywała się Bda, dziś Czarna lub Czarna woda; co o niej poeta powiada, do dziś dnia prawdą. W Przechowie ½ mili przed ujściem Czarny do Wisły jest skład drzewa rządowego, spławianego tą rzeką.
  353. Dębowy, osobny; dziś bez dębów. Osobny patrz 225. I ozdobny łącz z wyrazem osobny.
  354. Sarkawice dziś Sartowice, wieś o milę nie ku południowi, jak Bal. tom I pag. 717 pisze, lecz ku północy od Świecia nad Wisłą. Miał tu Świętopełk zamek warowny na wysokiej i stromej górze, ale między r. 1242 i 1243 Teodoryk Bernheim marszałek zakonu krzyżackiego nocą podszedłszy w zimowej porze zdobył go i ze wszystkiego złupił, zabrawszy między innemi złożone tam relikwije św. Barbary, które do Chełmna przewiózł. Dziś najmniejszego już niema śladu owego zamku. Już w 14 wieku na cześć tej samej patronki wzniesiono na tej samej górze kościół z drzewa modrzewiowego, które flisowie przywieść mieli. Kościół ten stał prawie 500 lat, bo dopiero rok dziesiąty temu, jak go rozebrano i nowy (w tak zwany pruski mur) wybudowano. Z dawniejszego zachowano chorągiewkę żelazną, na której w pierwszym rzędzie wyrznięte są litery M. V. M. E. R.; w drugim herb Mortęski i Dołęga z małą nieco odmianą co do strzały; w trzecim zaś rzędzie stoji liczba 1368. Dzwonnica mała drewniana na osobności przed kościołem stoji z dwoma tylko dzwonami. Jeden większy (3 st. wys.) zdaje się być starszy i ma u góry w koło napis niemiecki (bez wagi) gotyckiemi literami; drugi mniejszy (2 st. wys.) w Gdańsku r. 1690 lany nosi między innemi napis: „St. Michael ora pro nobis patrone regni Poloniae”. Sartowicki kościołek jest filijalnym i należy do Świecia. Ilekroć nabożni szyprowie tędy do Gdańska płynęli, zatrzymywali się tutaj dla ofiarowania się św. Barbarze, jako broniącej przed nagłą śmiercią, na jaką żeglarz jest wystawiony. Naszy; patrz gr. Muczkowskiego 1849. § 197 w uwadze, pag. 113.
  355. Rotman patrz 167. Barce, barka, i-ż mała łódź. Pieśń o ś. Barbarce. Dowiadywałem się względem tej pieśni u flisów, u rybaków chełmińskich i na samem miejscu w Sartowicach, lecz na próżno. Jest tu kilka pieśni o św. Barbarze, lecz czy która tak odległej sięga starożytności, nie umiem powiedzieć. Frycze patrz 256.
  356. Grudziedzką, nie rymuje się na Osieńską; może grudziędzką czytać należy; dziś mówimy grudziądzki. Grudziądz bardzo stare miasto; jedyna wieża okrągła została się z zamku na górze nad Wisłą. Bal. tom I pag. 616 powiada, że roku 1299 odbudowali na nowo Krzyżacy miasto spustoszone przez Prusaków, i zamek umocnili, zmieniając pierwotną nazwę Grodek, na Graudenz. Tymczasem czytam w dziele ks. Theinera: Vetera monumenta Poloniae et Lithuaniae etc. Romae 1860 tom I pag. 14 No XXIX...... cum possessionibus, que in terra, que Colmensis dicitur, obtinebant, idem Dux terram candem cum quibusdam Villis consistentibus in eadem, Colmo videlicet, Muthe, Charuse et Bolemino, nec non Castra Gruzenz, Wabsk et Caprviense, ae possessiones, Velsac scilicet, Kisin et Plot, ab omni exactine libera... libi... contulit etc. Datum Laterani III Idus Aprilis. Pontificatus nostri (Honorii) Anno Septimo (r. 1223 11 Kwietnia). A zatem już r. 1223 miasto to nazywało się Grudziądz. Czerwony, od strony rzeki rzędem długim stoją wysokie murowane śpichlerze.
  357. Ossa mała rzeka z jeziór koło Biskupca i Iławy powstająca poniżej Grudziądza wpada do Wisły. Wodę z niej za pomocą wodociągu i machiny, której wynalezienie przypisują Kopernikowi, sprowadzają do miasta. Pamiętne są słupy żelazne Chrobrego w Ossie.
  358. Samy, same; patrz gram. Deszk. pag. 19, § 3, 6. Tamy, groble, zabezpieczające niziny nadwiślańskie. Już w 13 wieku zaczęto tamy sypać. Za tym scil. Grudziądzem. W krygi ujęli. Kryg, u-m, krygi, ów plur. wędzidło z ostremi kolcami (po łac. lupata frena); to samo, co ująć w kręgi, w kleszcze, trzymać na wodzy.
  359. Siła, wyrażenie przysłówkowe, to samo co, wiele. Pełną piła, pełną sc. szklanką, Cnapius s. v. pełna: duplex tropus, Adjectivum pro Substantivo et vas pro liquore, quem continere solet. Tu w przenośni: każdą rzekę wpadającą do niej przyjęła w siebie, nie odrzuciła żadnej.
  360. Taras pierwotnie znaczy nasypkę z ziemi, gruzu itp a zatem groblę; tu znaczy: więzienie; w groźnym tarasie to samo co, w groźnem więzieniu. U Żuławianów; mieszkańcy Żuław. Tr. pisze: „Żuława legendum esse puto Suława, quasi alluvio maris, iż ją morze abo flaga morska usuła.“ Żuława więc znaczy nizinę z błót i bagnisk uczynioną do uprawy sposobną; grunta jej są żyzne i najwięcej przynoszące pożytku. Są tu w Prusach: Gdańska, Malborska wielka i mała, Elblągska. Prócz tego po obydwóch brzegach Wisły z rozmajitemi przerwami są niziny groblami zabezpieczone, pełne osad i wsi zamożnych. Patrz Bal. I pag. 615. Ma to szpaki na się, ma z mądrymi ludźmi do czynienia; znany jest sposób mówienia: szpakami karmiony, co oznacza franta. Odjąwszy szaleństwo, nie wolno jej się teraz według swej woli rozlewać, sc. szaleć. Na posłuszeństwo, do posłuszeństwa.
  361. Strażą, nieregularna forma zamiast straż; lub przyjąć należy Nominativus Singularis straża. Szczęta; dziś pojedyńczych spadków używamy jako przysłówki: do szczętu, w szcząt, ze szczętem, (zgoła, zupełnie). Szcząt lub szczęt to samo co, krta, odrobina. Zjęta, ujęta. ściśnięta od Verb. zjąć, zejmować.
  362. Zawiesisty, zawieszony nad polami, wyżej pól. Man, a-m, z niem. Mann; lennym prawem co trzymający. Prawo chełmińskie zna też lemanów, Lehnsmann, którzy za grunt swój obowiązani płacić daninę.
  363. Hołoble (Plur. tantum), dyszle podwójne poboczne, w które konia do pojedyńczego wózka wprzęgają; więc: jak między dyszlami koń ujęty. Na to, ktoby; na tych, którzy by psuli groble, mają szpiegi (szpiegów), dozórców grobel.
  364. Nowe po niem. Neuenburg, na wzniosłym brzegu Wisły; jest tu starożytna fara i był klasztór franciszkański. (Bal. tom I pag. 714).
  365. Byś ich nie spłoszył itd. żartobliwa przestroga.
  366. Nawet dziś jeszcze flisowie rzeczkę tę tak nazywają. Takli, czy tak; patrz chceli 5.
  367. Jakem wziął sprawę, jakem się dowiedział. Lacha patrz 275.
  368. Tudzież blisko, zaraz blisko. Będziewa liczba podwójna. 1 osoba: ma będziewa, 2 osoba: wa będzieta; patrz Deszk. gramat. pag. 269. Tu w Prusiech liczba podwójna jeszcze bardzo używana. Ukradniem, miniemy.
  369. Gniewa (patrz 391) po niem. Mewe, przy ujściu Wierzycy (386) do Wisły; Baliński St. P. tom I pag. 712. Kuchnią; dziś także tam frycują młodych szyprów na brata (393—399). Nic się nie warzy (Asynd.) zamiast: i nic się nie warzy.
  370. Przybliżać się męka opisana 395—399.
  371. Drzewiej patrz 185. Niż cię wzbiorą patrz 296. Nogat (Linde nie umieścił tego wyrazu) patrz 393. Byś nie wziął cholewą. Były to żarty flisowskie; z fryczów to jest z nowego kolegi najigrawano się tu na ostrowie zwanym kuchnią, szablą drewnianą i tam gdzie się cło opłacało całowaniem baby drewnianej. Babą nazywano kloc na kształt głowy ludzkiej wyciosany. Miej się na rękę lewą, słuchaj i pamiętaj, abyś tu na lewo płynął, a nie na prawo, bo w prawo Nogat do Elbląga, a w lewo Wisła do Gdańska płynie. Por. 392—394.
  372. Dwa według gr. Łazow. pag. 180 obojętna forma, gdy dwaj jest pochopną. Niemen w powieści tej wspomniany wcale się nie łączy z Bugiem i Narwią, tylko sam na północ do zatoki kuryjskiej płynie. Bug nastaje w Galicyji, w okolicach Złoczowa; oddziela potem gubernije wołyńską, grodzieńską i białostocką od dzisiejszego królestwa polskiego. Wchodzi następnie do tegoż królestwa; przyjmuje z prawej strony rzekę Narew a o kilka mil dalej do Wisły wpada. Okoliczni mieszkańcy nawet po połączeniu obu rzek, Narwie imię zachowują, choć Bug znaczniejszą jest rzeką i dłuższy bieg odbywającą. Z tego też powodu Klonowicz 310 tylko o Narwi do Wisły wpadającej wspomina, a nie o Bugu. O Narwi p. 310. Podlasza od Nom. Podlasze.
  373. Poprzeki (przysłówek), poprzek, poprzecz. Królowej, Wisły.
  374. Przystali tedy do Nowegodworu, igraszką jest wyrazów, bo można rozumieć: 1) Narew z bracią przystała do dworu królowej, który był dla niej nowym, albo 2) że Narew pod Nowodworem do Wisły wpada. Narew i z bracią. Spójnik i zupełnie niepotrzebny. Puściwszy się toru scil. własnego, dotychczasowego. Wandzie Krakusowej scil. Wiśle; patrz 59.
  375. Wartkość, zwinność, obrotność. Wandalskiej wodzie (Wiśle), zamiast Wandzinej; z Wandalami Wisła nic nie miała do czynienia. Podobnie źle utworzone Adj. są np. brzestkie zamiast brzezińskie 334, chełmieński zam. chełmiński 360, grudziędzką zam. grudziądzką 364.
  376. Pani ślicznością. Warto przytoczyć tu, dla czego księżniczkę tę Wandą nazwano. U Kromera edit. 1555 pag. 30 czytamy: „Erat Venda venustissima puella, ita ut merito vendae (wędki), hoc est, hami nomen ipsi inditum esse videretur: quod quasi pisces hamo, specie eius contemplantes caperentur.” Domem, pochodzeniem. Z błądu dla rymu zamiast błędu. Pozwem; pozew od pozywać, powołanie do sądu.
  377. Nieujęty, nie przekupiony. Wolnie (przysłówek), spólnie; np.: Na początku kościoła apostolskiego żaden nic swego, ale wszytko wolnie mieli. Skar. Żyw. 183. Ów co u Gniewa; jest to Wierzyca, po niem. Ferse. Wisłę rozbada. Verb. niedokonane rozbadać od rozbość Verb. dokon.; pierwotnie znaczy: rogami bodąc rozbić. W ogóle więc: rozrzucać, rozcinać lub rozpychać jak tutaj. W przenośni znaczy: badając rozbierać, rozważać. Wpada — rozbada (Asyndeton).
  378. Zagajił sąd, otworzył, zaczął. Co innego jest zagajić, drzewami zakryć, obsadzić. Brony, bramy.
  379. Wybaczył, wypatrzył. Na obie osobie. Chociaż w 4ech wydaniach porównanych przezemnie czytam o sobie, pozwoliłem sobie jednakowoż w tekscie zmienić o sobie na osobie, bo inaczej zrozumieć miejsca tego nie mogłem. Na obie osobie zamiast dzisiejszego: na obie osoby jest Acc. Dualis, jak 239 na obiedwie stronie i 250 dmie w pole obie. Jak się ta liczba podwójna formuje p. 250. Temi dwiema osobami są księżna (Narew) i królowa (Wisła).
  380. Upatrzył scil. w końcu. Owa patrz 56. Osobliwszego coś... jak... ma Dyjana porów. Ovid. III 181: tamen altior illis Ipsa Dea est, colloque tenus supereminet omnes.
  381. Wyrok — wzrok rym niedokładny. Skazał, dekret wydał, wyrok uczynił. Gładsza, piękniejsza. Ista, pewna, niewątpliwa. Wyrazu tego tu w Prusiech bardzo często używają, osobliwie w znaczeniu ten, tenże sam; np. on isty, woda ista. Służbista, można uważać jako fem. Adj., w służbie zostająca sc. osoba lub jako Subst., to samo co sługa.
  382. Narew i z bracią; patrz o spójniku i, co powiedziano 383. Płynąć się wezbrała; wzbierać się dokąd, to samo, co wybierać się, wyprawiać się. W innem znaczeniu mieliśmy wyraz ten 296 i 379. Gniew nazwany więc od gniewu Narwi. Patrz w. 377.
  383. Chynęła się, skłoniła, rzuciła się. Na różno (wyrażenie przysłówkowe), inaczej, osobno. Olbiąg lub Elbląg, po niem. Elbing nad rzeką tegoż imienia, wpadającą do Hafu. Krzyżacy r. 1239 byli założycielami tego miasta. Należało do Hanzy i liczyło się do czterech głównych miast pruskich. Nogatem patrz wytłumaczenie tego wyrazu w przypiskach do następującej wrotki.
  384. Przeto pamiętne — braci: sc. braci młodszej, fryczom; bito ich tu, ażeby nie popłynęli błędnie, lecz wiedzieli, że na lewo idzie Wisła do Gdańska, a na prawo Nogat do Olbiąga. Niedaleko gaci. Gać, i-ż., faszyny, pęki z gałęzi wiązane, pomost z takich pęków. Wyraz Nogat powstał więc albo z wyrazów: na gać, bo bijąc frycza wołali: nie płyń na gać, albo, że go bili na gaci. (Bal. I p. 714: na gacie.)
  385. Jeśli też wolisz pannę, jeśli wolisz Nogatem do Elbląga się puścić.
  386. Łotrowską, udaną. W zbierą patrz 296. Fryczu wyjechany. Wyjeżdżać kogo kijem, wygarbować, okładać. Podejmiesz rany, guzy, z których krew nie płynie. Tępą szablą; przedrzeźnianie zwyczajów rycerskich.
  387. Gregoryjanku ubogi. Gregoryjanek, nowy żak, który dopiero co zaczął chodzić do szkoły; tak zwany, iż dawni Polacy niektórzy w dzień ś. Grzegorza, chwalebnego dzieci nauczyciela, do szkół swych synów oddawali; to samo co abecadlarz, abecdaryjusz. Ztąd nowicyjusza w flisowskim zawodzie nazwał Gregoryjankiem nasz poeta. Żeby na cię gotowano, jesteś w obawie, że miecz na ciebie gotują, lecz uspokój się, bo tylko cholewą cię przetrzepią. Ano, a oto. Olstrzem; olstro, właściwie futerał na pistolety; tu to samo co cholewa, co dodane z nogi okazuje. Zjąwszy, zdjąwszy.
  388. Zdrajca, ów starszy flis, który wzbiorą sc. bije. Rzekomo, pozornie. Szkutę podpierał: nogami się opierać lub tarzać się po szkucie. Obumierał — podpierał (Asyndeton).
  389. Tak mocno bić cię nie będą, żebyś aż spuchnąć miał, ale od strachu inna, nieprzyjemniejsza rzecz spotkać cię może. Mogłoby się zdarzyć, że od strachu się zwalasz, w którym to razie byś cuchnął czyli śmierdział. Powiadano mi, że frycówki dotąd nie ustały i bardzo przykre bywają. Rady, rade, zwykle.
  390. Zmyty, zbity. Wyzwolą z frycza (ucznia) na flisa prawdziwego.
  391. Czyst i zdrów. Co się tyczy formy tych przymiotników patrz Łaz. Gr. § 291. Czysty, boć po odbytej frycówce się obmyje; zdrów, bo mu żadnej nie wyrządzili na ciele i zdrowiu szkody. Piekło karczma, dziś jeszcze stoji. Malborski ostrów, żuława Malborska patrz 368. Międzyłęża może dzisiejsza wieś Mesland. Cnego Międzyłęskiego. W Niesieckim tylko Miedzylewski, herbu Jastrzębiec. Z tych był Wawrzyniec Miedzyleski, biskup Kamieniecki 1526. W zbiorze nazwisk szlachty etc. Małachowskiego w Lublinie 1805 pag. 296 stoji: Międzylewski herbu Jastrzębiec.
  392. Być kępka Wisły nie zawarła. Czasem kępy i ostrowy na swym północnym końcu stykają się prawie z lądem; ktoby więc tam wjechał musiałby chyba wrócić. Dla tego też płyną przed traftami rotmani w małych czołenkach, by wszędzie wprzódy, gdzie nurt prawdziwy Wisły, zmiarkowali. — Rzeżygarło. Do dziś dnia tak się nazywa. Dla czego, nie umiano mi wytłumaczyć. Czczów, Tczewo, po niem. Dirschau, założone w 13 wieku. Bal. I. pag. 710.
  393. Przewóz malborski dziś mniej używany, bo pod Czczewem wystawiono od lat kilku ów sławny most na 7 filarach o żelaznych kratach, który do 8 milijonów talarów kosztował. Poprzeko. Linde przytacza tylko formy: poprzecz, poprzek, poprzeki. Są to przysłówki; wszerz przegradzając. Szynberg (Schöneberg) na prawym brzegu Wisły.
  394. Szkarpawa płynie do Królewca. Jeograficzna ta uwaga poety niedokładna. Szkarpawa wpada do zatoki fryskiej, (Bal. pisze: fryszka i friszska) a dopiero tą zatoką można dojechać do Królewca. (M. w przypisku: Szkarpawa, po niemiecku Meiselaus. Tr. zaś: Scarpava naturale ostium Vistulae).
  395. Naszę oziminę, nasze zboże.
  396. Neryngiem. Przy ujściu rzek Odry, Wisły, Pregla, Niemna do morza baltyckiego utworzyły się jeziora nadbrzeżne o słodkiej wodzie, oddzielone od morza, to wązkiemi półwyspami bardzo niskiemi, które po niemiecku Nehrung (to samo co, Niederung-nizina) nazwano. Niziny te, a osobliwie wspomniona tu, w części swojej szerszej, to jest zachodniej, nie piaszczystej, była w najdawniejszych czasach pełna błót i bagien, siedliskiem obrzydliwych gadów a może i rozbójników, niezdrowa, a ztąd brzydzono się nią, mierziła ludzi, nią się mierzono. Sądzę, że ztąd polskie jej miano mierzeja.
  397. Szkarpawa i Leniwka tworzą dwa boki trójkąta. Miejsce, gdzie się rozchodzą jest wierzchołkiem jego, podstawą zaś trójkąta jest brzeg morski. Tę podstawę nazywa poeta krokiem. Porównywa więc rzeki rozchodzące się z rozszerzającemi się nogami człowieka, gdy postąpić zamierza. Miarę oddalenia jednej nogi od drugiej nazywamy krokiem, a zatem też miarę oddalenia się rzek przy ujściu ich tak samo nazwał poeta. Głowa podług Tr. miała być karczma. Laternia sc. morska, przy ujściu Leniwki.
  398. Nadjedzie karczmę. Porównaj nadpłyniem 351. Linde s. v. najechać, przytacza jako przestarzałe formy najachać i nadjechać. Zdanie z podobną konstrukcyją przytacza z Leop. 3 Reg. 13, 14. „puścił się za mężem Bożym, y nadiachał go siedzącego pod Terebintem.” Karczmę Czerwoną, jeszcze dziś pod tem samem godłem szyprom znana. Kto ma twarz słoną, komu słono w ustach, komu się pić chce.
  399. Bonsag po niem. Bohnsack, wieś na prawym brzegu Leniwki nie daleko Gdańska. Niedaleko biegu itd. łącz: flisie, do Białej karczmy masz przed sobą niedaleko biegu, nie wiele biegu czyli drogi.
  400. Krakowiec po niem. Krakau wieś. Prostym rymem, po prostu, wprost.
  401. Gęsia karczma, do dziś dnia tak zwana. Miasto przydatku; właściwie niepotrzebna, aleć pozwalam, możesz i tu się jeszcze raz napić. Motława p. 177. Jest tu szczegółowy opis ruchu handlowego i marynarskiego na Motławie aż do w. 417. Jak rycerz prawy, który dążąc do celu żadnem się nie daje odstraszyć niebezpieczeństwem, a zresztą po drodze na kuchni pasowany frycówką na prawdziwego flisa.
  402. Puść Leniwkę w morze. Od Gdańska jeszcze mila drogi do morza. Okrętami orze, łacińskie arare aquas albo aequor sc. maris; n. p. Ovid 3. Trist. el. 12, 36. K'sobie, na lewą stronę. Daj się Bogu, oddaj się, porucz się opiece Boga. Udaj do progu. Próg bywa u drzwi; w przenośni tyle co wstęp; też tyle co dom, pomieszkanie; wodospady np. progi w Dnieprze. W następnej wrotce czytamy, że port zawarty bywa drągiem w poprzek rzeki położonym; więc drąg ten uważać należy za próg, to jest miejsce, którędy się wstępuje do portu. Daj się — udaj (Asyndeton).
  403. Kędy, przysłówek pytający i niepytający; tu tyle co gdzie. Swowolny, swawolny, wedle swojej woli, dowolny. Aż ci drąg odwiodą; podobnie jak na drogach lądowych: aż ci rogatki otworzą. Brodą patrz 289.
  404. Misternej, sztucznej, kunsztownej. Windy. Winda z niem, Winde jest silnia (machina) do dźwigania ciężarów wielkich. Na przebindy. Przebunda według Lindego znaczy: przepaskę, przewiązkę; według Turowskiego zaś „na przebindy” ma znaczyć: na wybór, podostatkiem. Według Lindego mogłoby miejsce to znaczyć: 1) tu ujrzysz (dużo) dziwnych rzeczy (które kupić można) na przepaski; co bynajmniej nie odpowiada związkowi, lub 2) tu ujrzysz dziwnych rzeczy (używających się) na przepasywanie miechów, beczek, ciężarów do wyciągania ich ze statków n. p. bardzo grubych powrozów, łańcuchów, kotwic, haków itd. (Kto wie, czy na przebindy nie ma tego samego znaczenia co szydły widły 415.?) Machlerze z niem. Mäkler, stręczyciel kupna, pośrednik między sprzedawającym i kupującym, faktór.
  405. Zielony most, cel naszej roboty. (patrz 178). Łączy on miasto stare z wyspą samemi śpichlerzami zabudowaną. Ponieważ w te śpichlerze kupcy wszystkie kupione towary składają, więc naturalnie każdemu flisowi o to chodzić powinno, żeby i jego towar się do nich dostał. Kołowroty, rodzaj windy stojącej do przyciągania, zbliżania ciężarów. Trety z nie. Tritt; wzdłuż Motławy są chodniki drewniane, gdzie pełno sklepików kupieckich; ztąd tret w ogóle znaczy: targowisko, tandetę, rynek n. p.: Baba w Krakowie na trecie najmędrszego filozofa przedysputowałaby (v. Linde).
  406. Skrzydły, żaglami. Z Zamorza, z krajów zamorskich. Trefne, gustowne wyborne; (patrz 230). Szydły widły, przysłowiowy sposób mówienia znaczy: pomieszane między sobą jak groch z kapustą. Szydły zamiast szydła, aby równo brzmiało jak: widły (Asonancyja). Łącz: masz tu trefne, pomieszane (bez porządku obok siebie stojące), pod same gwiazdy wyniosłe maszty z bocianiemi gniazdy. Bocianiemi gniazdami nazywa poeta kosze na masztach, z któych majtkowie wypatrują na morze.
  407. W stradyjektach, też stratyjotka, stradyjotka, stradyjeta i stradyjetka, krótka szata jezdecka, kolet, kurtka; v. Linde i Gołębiowski w dziele: Ubiory w Polszcze, pag. 230. Kupce i ziemiany. Acc. Plur. formy obojętnej zamiast pochopnej: kupców i ziemian. Bij dłonią w dłoń dobijając targu.
  408. Kostrzewy. Kostrzewa, (festuca) rodzaj rośliny trawnej z płonnem ziarnem. Dla rymy. Ryma, y-ż. z greckiego ῥεῦμα, katar, fluksyja.
  409. Mali gotowe; czy ma gotówkę, to jest brzęczącą monetę. Szprachaj z niem. sprechen, mówić; tyle co: gadaj z nim po niemiecku. Mędrka się strachaj, któryby cię oszustwem jakiem mógł wywieść w pole.
  410. Warowny pewny; patrz też 221. Co nazbyt mowny, który wiele gada.
  411. Z gotowym odbytem, którym bez trudności sprzedasz swój towar. Swym kredytem, swoją wiarygodnością, którą u ciebie znajdują. Ty się dzierz itd. Ty się trzymaj pieniędzy, nie obiecanek.
  412. Nadzieje wiatrem nadziane scil. próżne, znikliwe. (nadzieje nadziane, Metaphora i, że połączone są z sobą dwa wyrazy tego samego źródłosłowu, też Annominatio). Ucho i wiarę jałową zbogacisz. Ucho ładnemi słowami, a wiarę zwodniczą nadzieją. Na kupi stracisz sc. na handlu.
  413. Na cóż ci się zda, że zabierzesz w torbie rewersa chociaż w pieczęcie opatrzone? Skrypt bez pieniędzy tylko troskę sprawia. Szuldbryf z niem. Schuldbrief, rewers, zapis; albo jak Tr. w przypisku tłumaczy: cyrograf. Gramota z greckiego γράμματα, pismo.
  414. Kłopot, o którym 422 wspomniał, bliżej tu opisuje. Święta na palcach itd. bo zamiast oznaczać szczegółową datę, zwykle mówimy: oddasz mi na ś. Jan, na ś. Marcin, itp. Prawa, w prawie.
  415. Jawne pisarze. Jawny publicus (łacińskie privatus zaś osobliwy). Zatem jawny pisarz tyle co, publiczny, przez magistrat, rząd itd. ustanowiony. Bartłomiej Grojicki w porządku sądów miejskich na liście XV: „pisarz miejski iest Personá iáwna, godna: Przyśięgą w mieście obwiązána, ku spisowániu spraw Sądowych.” Prokuratory, rzeczników. Pobory: płacąc im koszta. Odętym, dumnym, który się z pychy nadął.
  416. Ceklarza, sługę miejskiego, policyanta. W zatrudnionej, trudnej, ciężkiej, zawikłanej; np. Rej Post. B. 4. „zgubionyby był człowiek, by nie przyszedł ten Pan, a nie przejednał mu tego tak zatrudnionego gniewu boskiego.“ Imiesłów ten pochodzi od V. zatrudnić, trudniejszym uczynić; co innego byłoby: zatrudniony pracą, bo tyle co: zajęty pracą. Forytarza, pomocnika, oskarzyciela, dopomagacza; to samo co poprzednio: prokuratury. Z tą drużyną, z tem towarzystwem; albo z przyganą: z tą chałastrą. Musisz mówić; powinno właściwie być: musisz się przysłuchiwać dziwnej łacinie, boć jemu nikt nie zabrania mówić dobrą łaciną.
  417. Literaka, dziś literata; człeka piśmiennego, który i łaciny trochę liznął. W wydaniu Turowskiego brak wrotek 426 do 445.
  418. Tr. na marginesie o tej łacinie powiada: „Starych Kulfanów naszych Łacina”. A o tej którą Gdańszczanin mówi: „Łacina niemiecka, łatwie ją zrozumiesz, jedno czytaj f miasto v, czytaj d miasto t, et e contra z miasto s, miasto Teuto, Taito“. W tej wrotce czytaj zresztą quaeso zam. quieso, gratum zam. grautum, nobis zam. nuobis, advocatum zam. advocautum. (Słuchaj, poczekaj, proszę, wyświadczysz mi łaskę, wskaż mi chłopcze adwokata, który wszystkie sprawy wszystkich rozsądza).
  419. Pocz marter, jakiś skoszlawiony wykrzyknik niemiecki, tyle co: co za męki, do djabła. Ogromną, straszliwą. Czytaj quid zam. kfyd, domini zam. tomini. (Czego chcecie? czy mnie Panowie Polacy o sędziego się pytacie?) Zmieniłem iudice na iudicem, bo w średniowiecznej łacinie mówiono: Quaerere aliquem aliquid. Indice u Tr. i B. nie rozumiem. Quid volunt aut... quaerunt; naśladowanie niemieckiego: Was wünschen Sie, suchen Sie? zam. quid vultis? itd.
  420. Czytaj fere zam. vere, agit zam. adzit, advocatus zam. adfocatus, iudicat zam. hiudicat, vero zam. fero, vocitat zam. focitat, Teuto zam. Taito. (Tu adwokat zwyczajnie broni, sądzi zaś i rozstrzyga według naszego zwyczaju szołtys a nazywa (go) Niemiec: Schulze). Polak się pytał, gdzieby mieszkał adcovatus, mając na myśli wójta czyli sędziego, bo rzeczywiście wyraz ten miał w Polsce to znaczenie. Patrz Mierzyńskiego rozprawę pag. X. już cytowaną, gdzie na str. 15 w przypisku 13 następujące z Kromera przytoczone jest miejsce. „Ac in pagis quidem scultetum sive advocatum hereditarium vocant, qui vel ipse per se vel per vicarium suum, quem et ipsum advocatum seu iudicialem vocant, ius dicit.” Niemiec zaś słysząc o adwokacie odpowiada: u nas adwokat nie sądzi, stawa tylko broniąc sprawy przed sędzią. To było pierwsze nieporozumienie między Polakiem i Gdańszczaninem.
  421. Czytaj vicus zam. ficus, domus zam. tomus, toto zam. doto, vito zam. fico, patet zam. padet, cuivis zam. cuifis, illa zam. dzilla, iura zam. dziura. (Wieś jest długa, wysoki dom nad całą wsią sterczy, stoji on otworem dla każdego; otoż to jest dom szołtysa, w nim sprawiedliwość wymierza.)
  422. Krygsman z niemiec. Kriegsmann, wojak.
  423. Czytaj: procurator, frater, Polonam, zamiast procurautor, frauter, Poluonam. (Już mi kochany bracie z łaski swej wskaż, gdzie znajdę wiernego prokuratora, któryby znał zarówno język polski i pruski?)
  424. Łącz: Niemiec bardzo zagniewany odpowie tobie mową prawie piorunową. Czytaj: frater, verum, vera, fatebor zam. ferrater, ferum, fera, vatebor. (Niechcę być bratem twojim, ale prawdę ci wyznam.) Tr. w przypisku: „bo ferrater po niem. zdrajca“; jest to zbyt naciągane wytłumaczenie dalszego nieporozumienia. Dosyć przyjąć, że Niemca obraziła poufałość Polaka, narzucającego mu się niejakoś z braterstwem.
  425. Czytaj: bonus, fidelis, domini, ventilat, fruges, idioma zam. ponus, videlis, tomini, fentilat, wruges, hidioma. (Że prokurator dobry i wierny w stodole mego pana świeże zboże przesiewa; jest on uczony i zna obydwa języki.) Tu znów wyraz procurator staje się przyczyną nieporozumienia. Polak bowiem ciągle o sędziego się dopytuje, Niemiec zaś bierze wyraz ten w znaczeniu szafarza, gospodarza, włódarza.
  426. Odpowiedzi Niemca rozśmieszają Polaka, który odzywa się do towarzysza swego niby w ten sposób: dziwny to tu kraj, w którym prokurator pełni obowiązki parobka szuflując żyto, i adwokat zamiast sądzić, niższym jest od szołtysa, przed którym stojąc często się spoci.
  427. Ale złodzieju. Rozgniewany Polak, że go Niemiec dotychczas nie zrozumiał lub zrozumieć nie chciał, mówi do siebie: ale poczekajno złodzieju, powiem ci to teraz tak dobitnie, że zrozumieć będziesz musiał. (Elipsa.) Czytaj: quaeram, nobis zam. quieram, nuobis. (Wymownego kauzyperdę mów gdzie szukać? bo mi wierzyciel wiary podejrzanej czczemi słowy zamiast pieniędzmi płaci.)
  428. Hiohio niem. ja, ja; tak, tak. W całych Prusach zachodnich lud prosty przytakiwając komu mówi: jo. Niemieckie te wyrazy znaczą: każdy, o świecie, o świecie, dopytuje się swych pieniędzy. Fragt sich nach sein Geld są polonizmami, zamiast: fragt nach seinem Gelde.
  429. Czytaj: Deus, quid, qui, vestras, sine, iure zam. Deius, kfyd, kfy, festras, zine, dziure. (O Boże, już teraz wiem, o co się pytacie; chodzi wam o patrona biegłego w prowadzeniu procesów, któryby według prawa bez zdrady umiał bronić sprawy waszej.)
  430. Czytaj: saltem, iudicis, seges, provenit, vobis zam. zaltem, hiudicis, zeges, profenit, fobis. (Wnijdźcie jeno prędko do przedsionka sędziego; nasienie to bujno się pleni, nie szukajcie, samo się wam narzuci.)
  431. Czytaj: iam, iubeo, valere, pergito, faustis, avibus, fieri, sine, peius zam. hiam, dziubeo, falere, perdzito, waustis, afibus, wieri, zine, pedzius. (Już bądź zdrów, idź z dobrą wróżbą. Złego wierzyciela powołąj przed sąd, nie pozwól mu się stać gorszym przez nieupominanie się [o dług].)
  432. Foremniejsza patrz 123. potoczna, tu w znaczeniu: pospolita, zwyczajna; Bodaj mię ubito, niech mnie pobiję, jeżeli nie prawda, co powiadam. Bodaj (bogdaj) jest wykrzyknikiem bardzo często używanym przy przysięganiu i zaklinaniu się.
  433. Pielatyki. Wyraz dla rymu utworzony od plwać, niby plwatyki, śliny z ust pryskające. Słownikarze nasi znają tylko wyraz podobny: piłatyk, a-m, tyle co: kijec, pilnik lub buława z krótką rękojeścią. Może z łac. pilum, tyle co: pociski.
  434. Koczpergał, wyraz nieznany. Może pochodzi od koczyć się przewracać się. Mrong. sądzi, że koczpergał może niemieckie Kasper, osoba komiczna z komedyji łątkowej. Owak (przysłówek) tamtym sposobem. Szturmował, nacierał. Szmergał (szmergnąć, szmernąć, szmerać, szmerzyć), hałasował, junakował.
  435. Nasamprzód doznasz nieprzyjemności szukając sędziego; dopytawszy go się wreście powinieneś sprawę swą wytoczyć przed niego. Lecz cóż cię wtedy spotka? Zadziwisz się, powiem ci bowiem itd. Użyty spójnik bowiem wyrażający przyczynę dla czego, koniecznie wymaga zdania: zadziwisz się, lub innego podobnego. Podobne opuszczenie nazywa się: Elipsą. Nieomylną, prawdziwą. Jak przed szołtysem itd. Sprawa twoja w Gdańsku równie żółwim krokiem będzie postępowała, jak w Polsce w sądzie wójtowskim. Gajne prawo, sąd zagajony, według prawa rozpoczęty; patrz 387.
  436. Sługi, woźnego. Pozwał stronę czy obżałowanego powołał przed sąd. Starą piosnkę, zwykłą usłyszysz odpowiedź: wezwałem go, Wielmożny Panie, alem z nim nie mówił. Tr. w przypisku: „Denuntiatus est tantum, non citatus personaliter.”
  437. Pozew patrz 386. Grojicki w dziele wyżej (424) przytoczonym na liście LXII powiada: „Pozew tedy, iest wezwánié persony wedle Práwá, przez przyśięgłégo sługę Mieyskiégo, przed obliczność Sędźiégo.” Jałowy, bezskuteczny. Proś o nowy. Grojicki na liście LXI „jesliby Pozwány ná piérwszym roku do Sądu nie stanął: Powód przypowiádając się nań przez Sądem póki Práwo siedzi: ustánie przećiw iemu piérwszy Sądowny Rok, ná którym da zápisáć contumácyą, to iest, nieposłuszeństwo Pozwánégo, z námienieniem długu álbo innéy rzeczy, o którąby nań żáłował, gdyby stánął, i koszt onéj rzeczy, z wyznániem téż sługi przyśięgłego Urzędowégo, iże go pozwał oblicznie. Potym Powód da go pozwáć ku wtórému bliskiému Sądowi, á iesliby nie stánął, tedy tymże sposobem powód ustánie rok przećiw iemu, y da zápisáć contumácyą iego o rzecz w piérwszéy Contumáciiéy namienioną, z wyznániém też sługi Urzędowégo, iż go pozwał. Tymże obyczáiem trzeci raz ma uczynić.“ Widzimy z tego, że było w zwyczaju, nie stawiającego się trzy razy powoływać do sądu i że po trzecim dopiero razie na żądanie powoda sędzia skazywał pozwanego na fantowanie (list LXII). Dużo więc czasu upłynąć mogło, nim się kto końca sprawy doczekał. Słuchajże pieśni itd. Alyzyja do zegara na ratuszowej wieży w Gdańsku umieszczonego, który po wybiciu godziny melodyje nabożne wygrywa, czyli raczej wydzwania. Gdyby grał przed uderzeniem godziny, byłoby to znakiem, że się w nim coś popsuło: w ogóle zaś użyć można tego zwrotu mówiąc o rzeczach przedwcześnych. Tak też rozumieć należy to miejsce. Poeta bowiem nic innego, jak tylko to chciał powiedzieć: Choć cię to już gniewa, usłyszysz znowu jeszcze przed terminem drugim znaną ci już piosnkę woźnego: pozwałem go, alem z nim nie mówił.
  438. U dworu. Gdy od sądu miejskiego będziesz apelował do sądu dworskiego, to i tam lepiej ci nie pójdzie, bo i w tym sądzie sprawy długo się toczą. (B. Lengnicha prawo pospolite królestwa polskiego Kraków 1836, Rozdział XIII §. 5 pag. 445: „Ci którzy się prawem niemieckim czyli magdeburskim rządzili, wytaczali spór swój przed Szołtysa i Ławników: a § 6 „Sąd apelacyjny w sporach prawa Magdeburskiego [do ławników w Magdeburgu] od dawna jest zniesiony, a natomiast odwołanie się do sądu Zadwornego Asesorskiego następuje.“) Miesiąc ruski, bardzo długo. (Linde s. v. ruski: Jest przysłowie o ruskim miesiącu, iż gdy komu biciem albo karaniem grożą, tedy mówią: poleżysz mi z ruski miesiąc, że 10 dniami później, jak się zaczyna, tak też się kończy.) Rejestr pruski. Spis spraw pruskich w sądzie apelacyjnym. Nim koleją jedna po drugiej na stół przyjdzie, możesz długo poczekać. Prawie mi za żywe zabito. Żywe, Subst. neutr., część ciała czuła, czująca, nerw. Za żywe, zabijam za żywe, osobliwie o zagwożdżeniu albo zakłóciu konia do żywego. Przenośnie znaczy: dojmuję komu, doskwieram, dokuczam. Patrz Adagia Cnapii Cracoviae 1632: zabił mi za żywe, pag. 1293. Przez Lindego cytowane strony tego dzieła są mylnie podane.
  439. Bargieltem, żywcem z niemieckiego; w gotówce, gotówką, (patrz 418). Do Popielnego dworu. Dwór popielny, po niem. Aschhof, stary, po większej części drewniany, do gminy miejskiej należący gmach na południowym końcu wyspy śpichlerzowej; pomiędzy mostem popielnym i Dworem smołowym, przeznaczony do składania weń potażu z Polski sprowadzonego. Patrz: Opis Gdańska Cernekiego (Zernecke) z r. 1843. pag. 28. Gielt z niem. pieniądze.
  440. Powietrze, wiatr. Pieczy, patrz 303.
  441. Z letniego zachodu patrz 252. Żenie patrz 245 i 252, gdzie się ten sam niedokładny rym.
  442. Przytknie przyciśnie, patrz 252. Cnotliwy, że się przyczynia do rychlejszego powrotu. Krzywy gościniec wodny (patrz 219, 282), Niech swe wojsko wyśle, odnosi się właściwie do Eolusa; wojskiem tem są wiatry północne wiejące przeciw Wiśle.
  443. Kostery, ludzie w kostki grający. Kozery. Karta we grze wyświęcona i cała jej maść nazywa się kozerą. Wracając już nie mają tyle do czynienia flisowie, więc mogą się zabawiać według woli, to w kostki, to w karty grając, lub spać i wadzić się między sobą.
  444. Polują, wszy zabijają. Jakby nie swym: mają robactwa nie oszczędzać, uważając je jako własność cudzą, którą ludzie zwykle mniej szanują. Kredytu itd. Mają dbać o sławę dobrą, bo ludźmi robactwem zaplugawionymi każdy się brzydzi; mają je więc tępić.
  445. Temi słowy; patrz 449 do 454. Pełno tu Asyndetów. Łącz: gdy się przeklniesz, (gdy) szkutę odepchniesz, (gdy) żagiel rozpuścisz (i gdy) wiatrom go podasz, (wtedy) racz Boże pomódz ci.
  446. Oni, Aeolus i Boreas. I z szkutą; spójnik i niepotrzebny. Porównaj 383, 391. Narew i z bracią. Z pogodą, z plutą, to jest, w towarzystwie pogody i pluty. Pluta z łaciońskiego pluo, pluvia: niepogoda z deszczem, plusk.
  447. Wrotek 456–470 niema we wydaniu Turowskiego. Euronotus, wiatr połud.-wschodni. Auster, wiatr południowy. Sztabie, patrz 237. Odnogi, łachy. Czytaj wrotkę 276. Zmylić nadzieje. Nie tak rychło powrócisz do domu, jakeś się tego spodziewał.
  448. Z wiatrem się potykaj, przeciw wiatrowi będziesz musiał płynąć. Zaprzęż się we ślą itd. Śla (lub Szła), i–ż., chomąto z postronkami. Ciągnąc z całej siły, bo i pod wodę i pod wiatr, ciałem naprzód się przechylają oparci o ślę. Mykaj. Mykać, frequentativum verbi mknąć, tyle co: umykaj, bież, idź szybko. Trelem, patrz 292.
  449. Haku, patrz 290. k, w przenośnym znaczeniu: trudność. Już ci tu grochu itd. Już ci się tu sprzykrzy groch, a w ostatku też i przykładek. Wytchnąć: 1) dech z siebie wydać; 2) w przenośni: wyziewać; 3) umierać; 4) odpocząć sobie, by nowych sił nabrać; 5) wytchnąć komu np. koniom, pozwolić komu odpocząć; 6) wywietrzyć, wystygnąć; 7) sprzykrzyć sobie co, kością w gardle stanąć, jak tutaj. Podobnie u Opalińskiego Sat. ks. III 2, 23 wiersz z góry: „Carnificinam názwał Królestwo Batory, Tak mu wytchło tytułow y Tronu Polskiego.” Na tym ostatku, na ostatek, w ostatku, na koniec końców. Przykładku. Przykładek, dku–m, lub przykładka, i–ż, przydatek. Zapewne dla większego trudu, by siły lepiej pokrzepić, powiększono im porcyje dzienne, ale wolałby ich niemieć flis, wyrzekłby się ich chętnie, gdyby miał mniej pracy.
  450. Bobrować, brodzić jak bóbr w błocie lub wodzie, gdy wędruje trelem. Złego wroga, djabła.
  451. Karazyjowej. Miejsce to przytaczając Gołęb. w dziele swem: Ubiory w Polszcze, Warsz. 1830 pag. 32 powiada: „I chłopek przed laty w lepszym bywał stanie, zwłaszcza kiedy czas jakiś wolen był od nieprzyjacielskiej napaści, gdy go wzbogacał handel jeśli nie własny, to przynajmniej dworski lub kupiecki. Jego dłonią zebrane, jego ręką spławiane bywało zboże do Gdańska, Królewca, Rygi, Lipawy, albo na Czarne morze, za co brał obfite myto i użyć go dla siebie, dla swoich był w stanie. Słusznie więc Klonowic w swym Flisie odzywa się” itd. Pag. 167 zaś: „Karazia, sukno proste grube hiszpańskie, później szląskie pospolite. Przodkowie nasi o szarłat nie dbali, Wojewodowie więc w szarzy chadzali; Dziwna rzecz karazyi już teraz nie znają, czytamy w Jeżowskiego ekonomii 1648. Żołnierze staropolscy w niej chodzili, z niej miewali kurty, powiada Starowolski, zeszła potem na hajduki. Karazya, sukmana Krakowiaków.”
  452. Krajce. Krajka, i–ż, brzeg u postawu sukna z wełny odmiennej od samej sztuki zrobiony. Przekobiałej. Przekobiały, a, e, białą smugę w poprzek mający. Przysiek, u–m, siekierka wąska do wydłubywania drzewa. W magierce. Gołęb. w cytowanem dopiero co dziele pag. 188: „Magierka, czapka węgierska, za jeden z przedniejszych ubiorów poczytywana, kiedy Rysiński w przypowieściach swoich powiada: koń turek, chłop mazurek, czapka magierka, szabla węgierka. Kupowano nietylko w Węgrzech, lecz i w Gdańsku magierki. Sprowadzano je kopami do Litwy, albo miękki i miąższysty barchan, z którego je robiono: patrz Instruk. cel. litew. vol. leg. IV, str. 360 rok 1650. Za magierką noszono pióro. W ćwiczeniach rycerskich dowodem sprawności było, gdy kto gładko wziął kopią pierścień, arkusz papieru z ziemi, albo magierkę.” Szarawara. Czytamy tamże pag. 233: „Szarawary, spodnie długie i szerokie, z kozacka na wierzch butów wyłożone. Z perskiego i tureckiego salwar to nazwisko, przeto mówiono: perska szarawara.” Wara. W najdawniejszych językach północnych wara znaczyło patrzeć lub pilnować. Ztąd wara. Używa się: 1) przestrzegając: na bok, ustąp; 2) grożąc: strzeż się, patrz 293. Czupryna, szarawara scil. będą u ciebie.
  453. Macierzy, matce. Szatno, dobrze w szaty opatrzony, odziany suto. Szumno, dumno, szastając się. Gościniec, ńca–m: 1) karczma, zajazd, gościnny dom przy drodze; 2) droga pospolita, trakt bity; 3) gościniec główny, nurt czyli wart rzeki; 4) podarunek z drogi, jak tutaj.
  454. Pas puklasty, cętkami sadzony; cętki bywały zwykle złotne lub śrebrne. Odświętny, świąteczny, na święta przeznaczony. Muchajer, materyja zagraniczna, czarna, dwojista bywała. Patrz Gołęb. Ubiory pag 191. Tabinu, Tabin, kitajki gatunek, bywał w kolorze czarnym, fijołkowym, niebieskim i zwano go niderlandskim dla tego zapewne, że w Niderlandach był robiony. Patrz Gołęb. Ubiory pag. 245. Niechaj, patrz 173. Jadamaszku zwykle adamaszku; adamaszek materyja od miasta w Azyji Damaszku nazwana.
  455. Krzeczka. Krzeczek, czka–m; ma ten wyraz kilka znaczeń: 1) pająk włoski tarantula; 2) chomik (mus cricetus), tylko na Podolu krzeczkiem lub skrzeczkiem nazywany, bo na kształt psów szczeka; 3) w przenośni: gardło, które ciągle skrzeczy, by mu pić dano, lub które służy do krzyczenia. Owak, patrz 443. Po swemu, gdy sobie według zwyczaju podchmielisz.
  456. Chłostę, cholewą, patrz 393 i 396.
  457. O łuczywie, patrz 300 do 302. Choć szkólne rzeczy. Szkólne rzeczy są rzeczy tyczące się szkoły i uczniów; tu zaś, ponieważ o żegludze i o flisach mowa, szkólne rzeczy flisów oznaczają rzeczy tyczące się zawodu flisowskiego. Figle i psoty szkólne zwykle z lubością sobie przypominamy w późniejszym życiu i nie szkodzą nam w opiniji ludzkiej. Figle i psoty zaś flisowskie, osobliwie popełniane kradzieże lepiej zatajić, bo ile razy by potem co zginęło, zawsze by dawniejszego flisa miano w porozumieniu.
  458. By zaś itd. Więc milcz o tych gęsiach, by cię zaś nie powieszono jak złodzieja. Ciało wisielca kołysze wiatr (stryj 297) i skubią wrony (ciotuchna 297) [Euphemismus]. Po stradzy popisał się, po szkodzie mądry. Stradza, y–ż, to samo co nędza, niedostatek.
  459. Niechaj p. 463. Przeproś motykę itd. Zostań znów rólnikiem, gdy frochtować nie możesz, np. podczas zimy.
  460. Dajże się już nędzy. Poddaj się losowi. Ale mówi to żartobliwie, kiedy mu radzi kupić łokieć sukna choćby po kopie scil. groszy.
  461. Łaskaw scil. na mnie. Snać (sna, snadź, snaść) może. Popłynę itd. Przepowiada tu sobie niejako nieśmiertelność; choć już żyć nie będę, przynajmniej Flis mój towarzyszyć ci będzie. W sznurach. Pojedyńcze arkusze książki przyszywane bywają do grubych sznurków; to samo co: oprawiony przez introligatora. W klauzurach. Klauzurami u ksiąg nazywano zameczki, na które się zamykają, a w jakie dawniej niemal wszystkie książki opatrywano.





Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autorów: Stanisław Węclewski, Sebastian Fabian Klonowic.